Może to nie najlepsze miejsce na takie pytanie, jednak tu zawsze znajduje się najwięcej praktyków. Otóż chodzi mi po głowie Voyager z silnikiem 3,3 z roku 98, oczywiście automat. Pytanie czy te silniki są dość "żywotne"? Egzemplarz którym się interesuje ma 330 000 przebiegu, od 10 lat w jednych rękach. Słyszałem o problemach z przegrzewającymi się albo pękającymi tylnymi głowicami, o wycierających się osiach dźwigienek zaworowych, ale czy to reguła w tych silnikach czy raczej sporadyczne przypadki? Obecnie jeżdżę Voyagerem z silnikiem 2,0 i jestem bardzo zadowolony, ale jednak mocy czasem mało.. A więc czy ten silnik po takim przebiegu raczej jest już ryzykownym zakupem czy spokojnie można go brać? Na co zwracać uwagę przy zakupie?