Witam.
Sterownie fazowe (opóźnione załączanie triaka po przejściu przez zero) wiąże się z przerwaniami (wykorzystaniem przerwań). Pół okresu sinusoidy przy 50Hz daje 10 ms. Podział tego odcinka np. na 100 kroków daje jeszcze mniejsze (precyzyjne) czasy.
Do tej pory sterowanie fazowe realizowałem na wewnętrznym oscylatorze ustawionym na 8MHz. Niby działa, ale są minimalne, pływania, przygasania, mruganie (które ustaje przy zbliżaniu się do przekazywania do obciążenia (żarówka 100W) pełnej mocy.
Zastanawiam się czy nie powinienem zrezygnować z oscylatora wewnętrznego i zamontować kwarc. Jakie jest wasze zdanie ?
Sterownie fazowe (opóźnione załączanie triaka po przejściu przez zero) wiąże się z przerwaniami (wykorzystaniem przerwań). Pół okresu sinusoidy przy 50Hz daje 10 ms. Podział tego odcinka np. na 100 kroków daje jeszcze mniejsze (precyzyjne) czasy.
Do tej pory sterowanie fazowe realizowałem na wewnętrznym oscylatorze ustawionym na 8MHz. Niby działa, ale są minimalne, pływania, przygasania, mruganie (które ustaje przy zbliżaniu się do przekazywania do obciążenia (żarówka 100W) pełnej mocy.
Zastanawiam się czy nie powinienem zrezygnować z oscylatora wewnętrznego i zamontować kwarc. Jakie jest wasze zdanie ?