Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

sprawdzenie auta holenderskiego -

Uszi91 18 Kwi 2015 00:24 15582 51
  • #1 18 Kwi 2015 00:24
    Uszi91
    Poziom 8  

    Witam bardzo serdecznie, jest ktoś wstanie podać mi przebieg pojazdu oraz coś więcej o Nim powiedzieć z Holandii o numerze rejestracyjnym : "42-GJ-PF" ponieważ szukam, ale na żadnej ze znanych mi wyszukiwarek sprawdzających auta holenderskie nie mogę znaleźć jaki ma to przebieg.

    0 29
  • #2 18 Kwi 2015 07:09
    maurycy123
    Warunkowo odblokowany

    A od kiedy informacji o aucie szukamy po numerze rejestracyjnym? Potrzebujesz numer VIN.

    4
  • #3 18 Kwi 2015 10:50
    wichurewicz
    Poziom 24  

    W przypadku samochodów ze Szwecji można sprawdzić przebieg i parę innych rzeczy znając tylko numer rejestracyjny.

    1
  • #4 18 Kwi 2015 11:11
    maurycy123
    Warunkowo odblokowany

    wichurewicz napisał:
    W przypadku samochodów ze Szwecji można sprawdzić przebieg i parę innych rzeczy znając tylko numer rejestracyjny.


    Bo tam tablice przypisane są do auta. Ale to wyjątek. Może jeszcze jakiś (jakieś) kraj to stosuje. W każdym bądź razie, znając VIN sprawdzimy każde auto.

    0
  • #6 18 Kwi 2015 11:43
    sebastian2242
    Poziom 11  

    Tu w Holandii można sprawdzić po nr tablicy więc nie mów jak nie wiesz. Możliwe że auto jest wyrejestrowane.
    Tablica jest na zawsze przypisana do auta.

    4
  • #7 18 Kwi 2015 12:01
    maurycy123
    Warunkowo odblokowany

    sebastian2242 napisał:
    Tu w Holandii można sprawdzić po nr tablicy więc nie mów jak nie wiesz.

    Zgadzam się. Nie wiem. A co? Po VIN'e nie można już sprawdzić jak tablica są przypisane?
    Życzę powodzenia w szukaniu auta po numerach rejestracyjnych w programach serwisowych.

    0
  • #8 18 Kwi 2015 15:25
    sebastian2242
    Poziom 11  

    Nie wiem po co się udzielać kiedy nie ma się nic do powiedzenia.
    Wejdź na stronę rdw lub vwe i znajdziesz jeżeli nie to coś jest z autem nie tak, nie jest tak ,że jedno auto możesz sprawdzić a inne nie.

    0
  • #9 20 Kwi 2015 14:22
    Uszi91
    Poziom 8  

    Słuchajcie kochani tak więc jak się nie da po numerze rejestracyjnym to mam numer VIN : VF1JA0B0523774848, czy mógłby mi ktoś pomóc teraz w temacie? Jakie to ma przebieg i jakikolwiek informacje? Pozdrawiam.

    0
  • #11 20 Kwi 2015 14:59
    Uszi91
    Poziom 8  

    Dokładnie to już zdążyłem sprawdzić po numerze z tablicy rejestracyjnej, a czy po Vinie jakieś dodatkowe informacje mógłbym uzyskać, takie jak np. przebieg?

    2
  • #14 20 Kwi 2015 16:19
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Kupujesz samochód za dwie średnie krajowe i chciałbyś niski przebieg? To jakiś żart którego nie rozumiem?

    0
  • #15 20 Kwi 2015 17:54
    Uszi91
    Poziom 8  

    wichurewicz napisał:
    Kupujesz samochód za dwie średnie krajowe i chciałbyś niski przebieg? To jakiś żart którego nie rozumiem?


    Gościu widać że jesteś jakimś marnym handlarzyną chyba, kupując auto wypadałoby znać oryginale dane nie?! czy to nie jest kur***a dziwne że w ogłoszeniu jest 164 tys a oryginalny 335? czy to jest normalne????

    0
  • #16 20 Kwi 2015 18:11
    tzok
    Moderator Samochody

    Oczywiście że normalne, bo nikt u nas nie kupi auta z przebiegiem 300 tys. km, a niestety w tym przedziale cenowo-wiekowym są prawie wyłącznie takie samochody. Ten i tak ma niewielki przebieg. Więc jak klient chce 15 letni kompakt albo minivana za 6000zł z przebiegiem <200 tys. km to go dostaje. Zauważ, że to auto było wycenione na ok 1500€ (czyli ok 6000zł) więc krajowa cena jest adekwatna do rzeczywistego przebiegu tego auta, handlarz kokosów na nim nie zbije, a jak by nie poprawił przebiegu to by mu stał na placu miesiącami.

    0
  • #17 20 Kwi 2015 18:39
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Uszi91 napisał:
    wichurewicz napisał:
    Kupujesz samochód za dwie średnie krajowe i chciałbyś niski przebieg? To jakiś żart którego nie rozumiem?


    Gościu widać że jesteś jakimś marnym handlarzyną chyba, kupując auto wypadałoby znać oryginale dane nie?! czy to nie jest kur***a dziwne że w ogłoszeniu jest 164 tys a oryginalny 335? czy to jest normalne????

    Jestem elektrykiem przemysłowym, 12 lat doświadczenia. Również tego życiowego.
    Wypadałoby zaś wiedzieć, że samochód nastoletni może mieć 350 tysięcy kilometrów, zwłaszcza jak ktoś zainwestował w instalację LPG, żeby jeździć dużo i tanio (do jeżdżenia mało i tanio nie opłaca się instalować LPG, bo zanim koszt się zwróci rdza może zeżreć budę na wylot). Wypadałoby też wiedzieć, że samochód z przebiegiem większym niż 200 tysięcy jest w Polsce niesprzedawalny, więc handlarze dopasowują ofertę do klienta i potem jest taka alternatywna matematyka, że 335 równa się 164.

    Bo przecież jakby ten samochód miał na zegarach 335 tysięcy kilometrów, to ani byś na niego nie spojrzał, no nie? Sami sobie robicie problemy przyjaciele i koledzy.

    1
  • #18 20 Kwi 2015 21:02
    stomat
    Specjalista elektryk

    Jakie problemy sami sobie robimy? Że nie chcemy być bezczelnie oszukiwani? Skoro auta w Polsce nikt nie kupi to niech handlarzyna go nie sprowadza. Proste?

    1
  • #19 20 Kwi 2015 21:21
    easyrider1986
    Poziom 9  

    Z autami (do 2000r.)z,którymi mam do czynienia na codzień mają srednia przejechane od 400 do 600 tyś. i są to przebiegi udokumentowane , własciciele aut posiadaja je od kilku ładnych lat i nie narzekają. Trafiła mi sie raz skoda yeti z przebiegiem ponad 700 tys. Wiec auta z przebiegiem rzedu 160 lub 180 tys. sa nierealne. Lepsze auto ze sprawdzona historią i przebiegiem rzetelnym, niz te skrecone w których nigdy nie wiemy jaki jest rzeczywisty stan i przebieg auta.

    1
  • #20 20 Kwi 2015 21:45
    tzok
    Moderator Samochody

    stomat napisał:
    Skoro auta w Polsce nikt nie kupi to niech handlarzyna go nie sprowadza. Proste?
    Problem w tym, że go kupi i kupi go za tyle ile jest na prawdę warte, tylko nie może znać prawdziwego przebiegu. Sami klienci tak ukształtowali rynek. Nie ma w obrocie wtórnym popularnych modeli samochodów które mają 15 lat i przebieg poniżej 300 tys. km. Jeśli już takie auto się trafi, to idzie do rodziny lub znajomych sprzedającego. Na rynek takie auta po prostu nie trafiają. Ważny jest rocznik i stan, przebieg jest tak na prawdę mało istotny. Auto którym jeździł przysłowiowy dziadek po mieście po 50 tys. km może być w gorszym stanie (zapchany katalizator/DPF, spalone sprzęgło, rozklekotana "dwumasa", bliżej niezidentyfikowana substancja pt. mieszanka sadzy z paliwem w misce olejowej /bo przecież mało jeździ to po co wymieniać olej/), niż podobny egzemplarz z przebiegiem 200 tys. km który był eksploatowany w trasie przez kierowcę który potrafił właściwie go obsługiwać.

    Realia są takie, że 4-5 letnie używane auto popularnej, taniej marki (Opel, Fiat, Skoda) z realnym przebiegiem 150-180 tys. km. to wydatek ok 15-20 tys. zł na samochód segmentu B i 35-40 tys. zł na samochód segmentu C. Poza egzemplarzami kolekcjonerskimi w zasadzie nie warto w ogóle patrzeć na starsze auta. Nieco tańsze auta mogą być z USA z dużymi (3.0+), benzynowymi silnikami. Ew. za starszymi autami (tak do 10 lat) można się rozglądać w klasie średniej lub wyższej (choć osobiście wolę mniejsze, gorszej marki, a nowsze).

    0
  • #21 21 Kwi 2015 08:05
    wichurewicz
    Poziom 24  

    stomat napisał:
    Jakie problemy sami sobie robimy? Że nie chcemy być bezczelnie oszukiwani? Skoro auta w Polsce nikt nie kupi to niech handlarzyna go nie sprowadza. Proste?

    Ależ chcecie i będziecie przyjaciele i koledzy. Samochód z 335k km nie wywołuje żadnego zainteresowania. Ten sam samochód wyświetlający na zegarach 164k km - a proszę bardzo. Handlarzyna tylko dostosowuje ofertę. Nie pochwalam, ale rozumiem powody.

    0
  • #22 21 Kwi 2015 09:23
    stomat
    Specjalista elektryk

    Ja też rozumiem powody dla których np. skanują ci kartę w bankomacie a potem czyszczą konto, ale nadal uważam to za oszustwo. I nie twierdzę że wypłacający nieostrożnie kasę z bankomatu chcą być oszukani i tak ukształtowali "rynek". Nie usprawiedliwiaj oszustów.
    Ten samochód jest do sprzedania ale nie za tą cenę.

    0
  • #23 21 Kwi 2015 13:56
    tomus2k
    Poziom 23  

    Uszi91 napisał:
    spokojnie wyluzuj xD dzięki bardzo za info, no i już raczej nie będę zainteresowany autkiem no bo przebieg dwukrotnie zmniejszony xD

    No i generalnie szkoda, bo jak mam sprawdzić 10-15 samochodów i za każdy tak płacić no to raczej bez sensu?

    http://otomoto.pl/oferta/renault-scenic-zadba...climatronic-alufelgi-ID6y3yU1.html#242a16b26a


    Tak aby po latach dyskusja miała sens

    sprawdzenie auta holenderskiego -

    Ja uważam że to dobry a nawet bardzo dobry samochód , jeden właściciel w NL i dodatkowo prywatny, a znając oryginalny przebieg wiesz jakie cię naprawy czekają.
    Miał MOT , a wiec nie strucel stojący gdzieś na zapomnianym parkingu firmowym.
    Czego się spodziewałeś policz średnia roczna to 20kkm wychodzi 300kkm
    Jeśli z PL przyjmujesz średnią roczną 17kkm czyli 255kkm. Tyle powinien mieć jeśli jest jedynym samochodem w domu. Jak ma mniej to sprawdzaj, a okazję już dawno handlarze kupili, np Toyjka LJ70 z 89 w cenie 6000 na terenowym zawieszeniu stał dokładnie 7 godzin na otomoto. Mercedes G w wersji 460 za 8000 stał pół dnia mimo że to kupa rdzy była, a wersja 463 w cenie 20000 stał dokładnie 1 godzinę mimo że był bity.
    Jakbym chciał kupić SCENIKA brałbym go, a jak jeszcze z okolicy pomierzyć lakier jak nie bity posłuży jeszcze długo.
    Sąsiadom powiesz że kupiłeś okazję z malutkim przebiegiem i holender rzucał się pod koła jak go zabierałeś ;-)
    A i jeszcze pamiętaj o zasadzie trzy kupki:
    1. na zakup
    2. na przywrócenie, odmotanie
    3. na wymianę wszystkiego eksploatacyjnego.
    a stosunek to 50% 25% 25% czyli jak kupujesz za 6500 to musisz mieć 13000 w portfelu i wtedy zakup każdego używanego samochodu jest przyjemnością.

    1
  • #24 21 Kwi 2015 18:48
    wichurewicz
    Poziom 24  

    stomat napisał:
    Ja też rozumiem powody dla których np. skanują ci kartę w bankomacie a potem czyszczą konto, ale nadal uważam to za oszustwo. I nie twierdzę że wypłacający nieostrożnie kasę z bankomatu chcą być oszukani i tak ukształtowali "rynek". Nie usprawiedliwiaj oszustów.
    Ten samochód jest do sprzedania ale nie za tą cenę.

    Nikogo nie usprawiedliwiam, próbuję wyjaśnić dlaczego chcącemu nie dzieje się krzywda.
    Idąc do bankomatu, przy którym ktoś gmerał, nie chcesz być oszukany bo nie masz świadomości, że coś było gmerane.
    Szukając najmniejszego przebiegu, najmłodszego rocznika i jednocześnie najniższej ceny najwyraźniej chcesz być oszukany, bo jako dorosły człowiek, który ma opanowane podstawy matematyki, możesz sobie obliczyć czy rzeczywiście piętnastoletni samochód z LPG lub diesel może mieć 164k km przebiegu.

    Dopóki klienci tego nie zrozumieją, dopóty handlarze będą picować trupy, skręcać liczniki i wspawywać ćwiartki, a klienci będą się oburzać, że oszustwo. Owszem, oszustwo na własne życzenie. A jak się jeden z drugim nie zna na samochodach, to po zakupy trzeba się wybrać w towarzystwie kogoś, kto się zna lub zapłacić za sprawdzenie.

    0
  • #25 21 Kwi 2015 20:49
    tzok
    Moderator Samochody

    stomat napisał:
    Ten samochód jest do sprzedania ale nie za tą cenę.
    Własnie za tą, w Holandii właśnie na taką kwotę został wyceniony. Problem dotyczy właśnie takiego podejścia - nie kupię go za 6000zł, bo za to kupię inny który ma 180 tys. km... tylko, że ten inny też ma na prawdę 300+ tys. km. To u nas ceny są przekłamane kręconymi licznikami, bo nas zwyczajnie nie stać na lepsze auta, więc sami się oszukujemy. Popatrz sobie na ceny i przebiegu używanych egzemplarzy z tego rocznika w Niemczech czy Holandii a sam się przekonasz. Nie ma szans, żeby handlarz Ci sprzedał auto taniej niż je kupił.

    Jasne, są przegięcia ale akurat to auto za tę cenę nim na pewno nie jest, może nie jest to "okazja stulecia" ale raczej uczciwa cena za to auto. Po odjęciu kosztów transportu handlarz zarobi na nim góra kilka stów.

    Jest jedno ale - na tych tekturkach nie możesz jeździć - tylko laweta.

    0
  • #26 22 Kwi 2015 15:05
    stomat
    Specjalista elektryk

    A dlaczego Mirek handlarz nie może po prostu wytłumaczyć klientowi tak jak to tu, na forum ładnie zrobił tomus2k? Jeśli tak uczciwie postępowaliby wszyscy to klient odbiłby się od kilku, kilkunastu samochodów i doszedł do wniosku że musi dołożyć albo pogodzić się z rzeczywistym stanem i ceną auta. Niestety spora część Mirków to oszuści więc reszta też stara się dopasować, to rozumiem. Ale nie pisz że to klienci tak popsuli rynek tylko że to nieuczciwi handlarze.

    0
  • #27 22 Kwi 2015 17:43
    tzok
    Moderator Samochody

    Trochę racji masz, ale dla mnie, jako nabywcy używanego samochodu taka sytuacja jest korzystna - ceny aut na naszym rynku są generalnie zaniżone i można kupić dobry KRAJOWY samochód z uczciwym przebiegiem znacznie poniżej jego wartości. Pozostaje problem pozbycia się swojego starego - niestety albo na żyletki albo oddać komuś z rodziny/znajomych kto ma mniej zasobny portfel.

    0
  • #28 22 Kwi 2015 20:14
    wichurewicz
    Poziom 24  

    stomat napisał:
    A dlaczego Mirek handlarz nie może po prostu wytłumaczyć klientowi tak jak to tu, na forum ładnie zrobił tomus2k? Jeśli tak uczciwie postępowaliby wszyscy to klient odbiłby się od kilku, kilkunastu samochodów i doszedł do wniosku że musi dołożyć albo pogodzić się z rzeczywistym stanem i ceną auta. Niestety spora część Mirków to oszuści więc reszta też stara się dopasować, to rozumiem. Ale nie pisz że to klienci tak popsuli rynek tylko że to nieuczciwi handlarze.

    Prawda jest jak zwykle po obu stronach i nigdy nie dowiemy się, kto przed wiekami wpadł na pomysł by chorą chabetę wysmarować czernidłem, bo poszukujący dobrego, taniego i młodego wierzchowca skąpił grosza i przede wszystkim który z nich był pierwszy.

    Klient chce wierzyć, że akurat jemu trafiła się okazja, że akurat jego był niebity i niekręcony, że akurat on trafił perełkę w niskiej cenie, bo sprzedawca bałwan nie zorientował się co sprzedaje. Jeśli klient w porę się nie zorientuje, zostanie bezwzględnie wykorzystany przez tego lub owego Mirka-handlarza, bo do rzadkości należą tacy komisiarze, którzy otwarcie mówią, co i gdzie było walnięte, jak i czym naprawione, skąd samochód pochodzi (niemiecki dziadek-lekarz targany wyrzutami sumienia za podłe uczynki z dawnych lat to mit) i przede wszystkim dlaczego cena jest wyższa niż gdzie indziej, a przecież tamte też mają 180k km na blacie i rocznikowo nawet młodsze. I tacy komisiarze utrzymują się z trudem, ale jednak, bo czasami trafi się klient rozsądny, a nie poszukiwacz bajek z mchu i paproci.

    0
  • #29 11 Cze 2015 20:57
    stomat
    Specjalista elektryk

    Jeden się doigrał Link. Oby tak dalej.

    0
  • #30 11 Cze 2015 21:34
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Nadchodzi koniec dziesięcioletnich ropniaków z przebiegiem 180k w cenie do 10000 zł.

    0