Projekty typu DIY kojarzą się przede wszystkim z niewielkimi gadżetami, ewentualnie niezbyt ekonomicznymi alternatywami dla komercyjnych produktów. Modele zdalnie latające, roboty i inne tego typu pojazdy wyglądają już znacznie poważniej i o ile są dopracowane, to zwykle przyciągają uwagę i uznanie. Ale jak zareagować na poniższy projekt? Własnoręcznie zbudowany śmigłowiec? Jest on z pewnością tak samo niesamowity jak niebezpieczny... Cameron Carter - inżynier i jednocześnie entuzjasta śmigłowców postanowił zbudować własny śmigłowiec. Poświęcił na pokazaną poniżej konstrukcję już dwanaście lat, osiągając na dzień dzisiejszy w pełni latający jednoosobowy śmigłowiec. Śmigłowiec lata dzięki silnikowi 1.6 V4 o mocy 140 km. Póki co, autor pozwolił sobie jedynie na loty zaledwie kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią. Ograniczenie nie wynikało z możliwości samej konstrukcji, a ze względu na przepisy lotnicze (stojące na straży bezpieczeństwa pilota i innych). Nie spodziewajmy się też, że projekt ten wyjdzie poza poziom pokazany na filmie. Niemniej jednak niech będzie on zachętą dla tych, którzy twierdzą, że coś jest zbyt trudne. A dla tych co zwykle projekty DIY starają się krytykować poprzez typowe pytanie: A po co ktoś stworzył coś takiego? Odpowiem krótko: "Bo mógł, chciał, i miał przy tym masę zabawy".
Źródło Link
Fajne? Ranking DIY
