Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa?

Spid88 07 Gru 2018 21:34 17097 39
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • #32
    Stanley_P
    Poziom 26  
    AndrewS_ napisał:
    w tym wątku opisałem swoje testy z odpalenia samochodu bez podpietego aku

    Nie jestem pewien, ale powerbank z Lidla prawdopodobnie w tej kostce z krokodykami ma zabezpieczenie przed uruchamianiem silnika bez podłączonego równolegle akumulatora samochodowego. Wnioskuję to po tym, że na krokodylkach nie dał się obciążyć obciążeniem elektronicznym (nawiasem, dysponuję do około 60A, chciałem zobaczyć, czy choć tyle da się wycisnąć - instrukcja powerbanka deklaruje 120A prądu ciągłego). Zadziałał dopiero, gdy do krokodylków podłączyłem akumulator 12V - w "kostce" zapaliła się zielona dioda, i przez około 30s popłynął do aku prąd rzędu kilku A (mierzyłem cęgami). Być może powerbank, a raczej elektronika znajdująca się w "kostce" w jakiś sposób stwierdza obecność akumulatora, np. poprzez pomiar napięcia.
    Myślę, że zabezpieczenie ma na celu, aby po uruchomieniu silnika, gdy działa już alternator, instalacja nie pozostała "w powietrzu" bez akumulatora samochodowego dużej pojemności, który pełni rolę wygładzającą napięcie, i co mogłoby się okazać niezdrowe dla elektroniki auta. Powerbank wszak ma pojemność stosunkowo niewielką, rzędu kilku Ah, a podłączenia krokodylkami są niezbyt pewne. Ponadto po uruchomieniu silnika prawdopodobnie lidlowy powerbank jest odłączany od instalacji samochodu - w "kostce" zapala się czerwona dioda, oraz uruchamia sygnał dźwiękowy (widać na filmiku z YT, który dałem w poście #27). Napisałem "prawdopodobnie", gdyż nie robiłem odpowiednich pomiarów. Myślę jednak, że odłączenie jest logiczne, aby - gdy silnik już odpali - akumulator w powerbanku nie był w sposób niekontrolowany ładowany z instalacji auta.

    P.S. Wątek powyższy widziałem. Jednak zdecydowałem opisać swoje spostrzeżenia tutaj, gdzie jest mowa jak są zbudowane i działają raczej urządzenia gotowe, fabryczne, itp., a nie jak je zrobić samemu ;-) Swoją drogą jak znajdę kiedyś trochę czasu i weny, może zajrzę do swojego, chociaż raczej już wiem, czego się spodziewać. Bardziej mnie interesuje zawartość "kostki" z której wychodzą krokodylki, ale jak już wspominałem w swoim poprzednim poście, jest zaplombowana. Może jeszcze zrobię parę pomiarów, np. czy rzeczywiście powerbank jest odłączany, gdy zaczyna pracować alternator.
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • #33
    Stanley_P
    Poziom 26  
    Witam
    Do siarczystych mrozów i związanych z tym powszechnych kłopotów z rozruchem jeszcze troszkę, chociaż z każdym dniem o 24h bliżej… ;-) Niemniej informacyjnie odnośnie sprawowania się mojego wspomnianego wcześniej nabytku z Lidla.
    Gdzieś w okolicach maja, który był w tym roku chłodny, moje auto stało nieużywane około 3 tygodni. W dodatku w międzyczasie odkurzyłem odkurzaczem zasilanym z instalacji samochodowej. W efekcie przy próbie odpalenia rozrusznik ledwo zakręcił parę razy i aku zdechł. Powerbank natychmiast rozwiązał sprawę, ponownie potwierdzając swoją przydatność w tego typu sytuacjach.

    Niestety w tej beczce miodu znalazła się łyżka dziegciu, która można rzec zepsuła wszystko. Zauważyłem w okolicach czerwca, że powerbank ładował się dużo szybciej niż na początku. Zamiast po przeszło 10 godzinach (tak było wkrótce po zakupie), proces ładowania kończył się już po ok. 4-5h. Zmierzyłem zatem ponownie pojemność obciążeniem elektronicznym na wyjściu 12V i z początkowych ok. 3Ah (czyli zgodnych z deklarowanymi) zostało tylko ok. 1Ah. Uznałem, że to zbyt duża utrata w ciągu zaledwie nieco ponad pół roku od nabycia. Powerbank ładnie zapakowałem i bodaj w lipcu zaniosłem zareklamować do Lidla. Dostałem zwrot całej kwoty w gotówce, od ręki. Tak na razie zakończyła się moja przygoda z powerbankami rozruchowymi…

    Przed zwrotem do sklepu ciekawość jednak zwyciężyła. Zrobiłem parę fotek urządzenia z zewnątrz i wewnątrz, które prezentuję poniżej. Pozdrawiam.
    Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa?

    Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa?

    Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa? Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa?

    Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa? Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa? Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa? Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa?

    Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa? Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa? Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa?

    Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa? Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa?
  • #34
    DiZMar
    Poziom 43  
    Bajki znowu wracają do łask :shii:
  • #35
    Zbychul
    Poziom 20  
    Do awaryjnego i SPORADYCZNEGO ! uruchomienia są OK. Ale trzeba pamiętać ( jak już wcześniej napisano ) , że z każdym takim odpaleniem pojemność takich ogniw drastycznie maleje.
  • #36
    Stanley_P
    Poziom 26  
    Zbychul napisał:
    Do awaryjnego i SPORADYCZNEGO ! uruchomienia są OK.

    To chyba oczywista oczywistość, tzn. że do uruchamiania SPORADYCZNEGO, awaryjnego. A już na pewno nie jako zastępstwo/zamiennik klasycznego akumulatora ołowiowego.
    Cytat:
    Ale trzeba pamiętać ( jak już wcześniej napisano ) , że z każdym takim odpaleniem pojemność takich ogniw drastycznie maleje.

    Nigdzie wcześniej nie napisano, przynajmniej w tym wątku. Prawdę rzekłszy pierwszy raz słyszę. Tzn. degradacja ogniw z każdym cyklem ładowania/rozładowania oraz upływem czasu jest, że tak napiszę procesem naturalnym. O tym powszechnie wiadomo i chyba nie ma co dyskutować. Jednak aż taki wpływ odpaleń? Idąc tym rozumowaniem: mój powerbank zaliczył raptem 2 awaryjne rozruchy i stracił około 2/3 początkowej pojemności. Czyli po jeszcze jednym miałby 0 ? ;-) Przy czym podkreślam: znaczący spadek pojemności zauważyłem dopiero po ponad pół roku od zakupu. Przecież nie mierzyłem go co chwilę, ani po każdym odpaleniu. Pierwszy raz zmierzyłem go tuż po nabyciu (zresztą można przeczytać w poście z 3.12.2018), drugi w okolicach czerwca br., gdy zauważyłem, że chyba coś jest z pojemnością nie tak. Przez czas posiadania, a była to akurat głownie pora zimowa, powerbank jeździł w bagażniku. Starałem się go w miarę regularnie kontrolować, podładowywać (o ile pamiętam instrukcja mówiła o naładowaniu do pełna raz na miesiąc). Chociaż zdaje się - teraz sobie przypominam - zdarzyło się w trakcie takiej kontroli, że diody wskaźnika się nie zapaliły się - aż się zdziwiłem, że tak się "sam" rozładował. I trochę byłem wkurzony - a gdybym go akurat pilnie potrzebował, gdzieś na odludziu? :evil: W takim stanie mógł być około miesiąca, a może i dwóch. Być może wtedy się tak zdegradował. A być może to wina jakości ogniw (choć rzekomo w tym modelu zastosowano lepsze i trwalsze LiFePo4,) , albo felernego egzemplarza. Tego nie wiem i prawdopodobnie już się nie dowiem ;-)

    P.S. Do kolegi z Podlasia :shii: , wiernego czytelnika bajek :sm9: . Jeśli powerbank znów pojawi się w Lidlu, albo innym sklepie, gdzie nie robią problemów ze zwrotami/reklamacją, niewykluczone, że dam jeszcze jedną szansę. Zapraszam wówczas do testów. Jestem nawet skłonny wstępnie rozładować akumulator w aucie, w stopniu uniemożliwiającym normalny rozruch.
  • #37
    Stanley_P
    Poziom 26  
    Stanley_P napisał:
    Jeśli powerbank znów pojawi się w Lidlu, albo innym sklepie, gdzie nie robią problemów ze zwrotami/reklamacją, niewykluczone, że dam jeszcze jedną szansę.

    Dziś właśnie znów pojawiły się w Lidlu. Dałem drugą szansę, kupiłem jeszcze raz. Powerbank wygląda z zewnątrz identycznie, ma takie same parametry i funkcje, ten sam rodzaj ogniw (jakoby LiFePO4) i chyba taką samą cenę (222zł). Jedyna różnica jaką zauważyłem - poprzedni nazywał się UPBS 12000 A1, ten nabyty dzisiaj UMAP 12000 A1. W przyszłym tygodniu zamierzam przeprowadzić pomiary pojemności.
  • #38
    Rafal.M..
    Poziom 1  
    Witam, o ile mi wiadomo, w takich powerbankach siedza li-po o prądach rozładowania 65C 3S , co daje w przeliczeniu np. 65(C)*3,3(Ah)=214,5A Z powyższego jasno wynika, że pakiet ten potrafi oddawać stały prąd o natężeniu ok. 215 Amper. W wielu wypadkach wystarcza to do odpalenia silnika, jednak akumulator podstawowy jest wymagany, bo w takim wypadku pracuje jako kondensator. Trwałość pakietu li-po zależy od obciążania go. Natomiast przechowywanie nieużywanego pakietu wygląda identycznie jak w modelarstwie, należy nieużywane pakiety naładować do 50-60% ich nominalnej pojemości, co przełoży się na dłuższą żywotność.
  • #39
    DiZMar
    Poziom 43  
    Stanley_P napisał:
    ...
    P.S. Do kolegi z Podlasia :shii: , wiernego czytelnika bajek :sm9: ...

    :spoko: Brawo!!! Słusznie oceniłeś, że czytałem Twoje bajki. Przyznaję się i potwierdzam, że to są bajki. :shii:
  • #40
    Stanley_P
    Poziom 26  
    Witam
    Mojej historyjki, czy jak wolą niektórzy bajek ciąg dalszy. Odnośnie tych ostatnich – nie zamierzam nikomu udowadniać, że czarne jest czarne, a białe-białe. Opisuję tu tylko swoje doświadczenia, nie pobierając żadnego wynagrodzenia (niestety 😉 ).

    Jakieś dwa tygodnie temu pierwszy raz od (ponownego) zakupu użyłem lidlowy powerbank do rozruchu awaryjnego. Historia była taka, że auto w ostatnich kilku tygodniach było mało jeżdżone, średnio raz w tygodniu, w dodatku na krótkich dystansach. Poza tym akumulator ma już swoje lata, chyba już ponad 6. W efekcie owego dnia, mimo że temperatury były dodatnie jak w moim regionie niemal całej zimy, rozrusznik wykonał ledwo-ledwo może jeden obrót (znacie ten dźwięk...) i na tym odpalanie się skończyło. Podłączyłem zatem urządzenie, odczekałem chwilę aby akumulator trochę się podładował. Wcześniej wyłączyłem w aucie wszelkie możliwe zbędne odbiorniki: radio, światła, lampki pod sufitem, etc. Przekręciłem kluczyk... silnik odpalił, jakby był środek lata i akumulator świeżo naładowany „na full” :D

    Teraz obiecane w moim poprzednim poście pomiary pojemności. Zostały wykonane zaraz po zakupie, mniej więcej w połowie stycznia.
    Prąd obciążenia 1,5A (1/2C), pomiar na wyjściu 12V, czyli można rzec bezpośrednio z akumulatora zawartego w powerbanku. Podany czas pomiaru dotyczy momentu gdy elektronika powerbanku „sama” odcinała wyjście, co działo się przy około 10,4V. Wykonałem wtedy 3 pomiary, mniej więcej dzień po dniu. Obciążenie elektroniczne Axiomet AX-EL600W.

    mAh | Czas (s)
    1. 2961 | 7114
    2. 2975 | 7144
    3. 2974 | 7141

    Jak widać wyniki były niemal dokładnie powtarzalne, oraz pojemność powerbanku niemal dokładnie odpowiada deklarowanej przez producenta (3000mAh na wyjściu 12V).

    Wykonałem także pomiar zaraz po awaryjnym rozruchu:
    mAh | Czas (s)
    2956 | 7099
    Jak widać pojemność praktycznie nie uległa zmniejszeniu, rzekłbym pozostała bez zmian w granicach błędu pomiaru. Aczkolwiek trzeba stwierdzić, że ów wspomniany wyżej awaryjny rozruch nie odbył się na głęboko rozładowanym akumulatorze. Dlatego przypuszczam, że prąd pobrany z powerbanku był stosunkowo niewielki, główny popłynął z akumulatora samochodu.

    Przy okazji wykonałem (jednorazowo) pomiar ładowania, czyli ile energii i czasu trzeba do powerbanku „włożyć”. Lidlowy powerbank jest ładowany napięciem 5V, przez standardowy port microUSB. Pomiar wykonałem testerem USB, kupionym niegdyś na Aliexpress za bodaj ok. 20zł.
    Ah | Wh | Czas (h:min)
    11,43 | 58,215 | 15:00
    Dodam tu jako ciekawostkę, że prąd ładowania z oryginalnej ładowarki dostarczonej w komplecie z powerbankiem wynosi około 0,75A (pod koniec procesu ładowania oczywiście stopniowo maleje). Zaś ładowarka ma wyjście 1A, co widać na zdjęciach które zamieściłem w poście #33. Natomiast jeśli powerbank podłączyłem do ładowarki o wydajności 2A (lub większej), pobór prądu wynosił około 1,7A. Pamiętam identycznie się zachowywał egzemplarz kupiony ponad rok wcześniej. Czyli wygląda na to, że prąd jest ograniczany dedykowaną ładowarką i powerbank przynajmniej teoretycznie można by naładować szybciej. Z drugiej strony mniejszy prąd ładowania zapewne oznacza większą żywotność akumulatorów. Poza tym uważam samochodowy powerbank raczej z założenia jest przeznaczony do użytku sporadycznego, awaryjnego i ten stosunkowo długi czas nie jest bardzo uciążliwy.

    Podsumowując nieco: w moim przypadku urządzenie po raz kolejny wykazało swoją przydatność. Nawet te ostatnie zdarzenie sprzed dwóch tygodni – gdyby nie powerbank, musiałbym wyjąć akumulator z auta, zanieść do ładowarki i czekać przynajmniej kilka godzin na naładowanie. Z wyjazdu praktycznie nici, dobrze, że akurat nie był pilny... Albo prosić kogoś z innego pojazdu o „użyczenie prądu” kablami, lub wzywać jakąś pomoc. A piękniejsza połowa już siedziała w środku… 😉 Nawet nie musiała wysiadać, cała operacja awaryjnego rozruchu trwała może 2-3 minuty 😉
    Teraz pozostaje mi tylko obserwować, jak będzie postępować degradacja pojemności. Mam nadzieję, że nie tak szybko jak w poprzednim egzemplarzu, może trafiłem na trefny… Zobaczymy.

    Rafal.M.. napisał:
    W wielu wypadkach wystarcza to do odpalenia silnika, jednak akumulator podstawowy jest wymagany, bo w takim wypadku pracuje jako kondensator. Trwałość pakietu li-po zależy od obciążania go.

    Dokładnie tak to działa, tzn. akumulator auta jako kondensator. Aczkolwiek widziałem filmy w necie (nie wyglądały na zmanipulowane...), chyba nawet dałem tu kiedyś link, gdzie odpalano z powodzeniem samym powerbankiem [EDIT: dałem w poście #27). Jednak z wyraźnym zastrzeżeniem, że NIE NALEŻY tak robić. Nie wspomniano również, jaki był wpływ takiego odpalania na kondycję powerbanku.
    Cytat:
    Natomiast przechowywanie nieużywanego pakietu wygląda identycznie jak w modelarstwie, należy nieużywane pakiety naładować do 50-60% ich nominalnej pojemości, co przełoży się na dłuższą żywotność.

    Instrukcja obsługi powerbanku z Lidla zaleca ładować do pełna raz na miesiąc. Nie wiem - może dla akumulatorów LiFePo4 (takie rzekomo siedzą wewnątrz) tak jest lepiej. Nawet ustawiłem sobie przypomnienie w smartfonie... ;-) Przynajmniej żeby chociaż raz w m-cu skontrolować stan wskaźnika LED-owego ;-)