Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa?

Spid88 23 Kwi 2015 18:15 13800 31
  • #1 23 Kwi 2015 18:15
    Spid88
    Poziom 11  

    Oglądałem dziś program Gadżet 4, Kuba Klawiter prezentował przenośny powerbank z baterią 8Ah którym odpalił małego benzyniaka bez akumulatora, chociaż prąd szczytowy z tego cudeńka podobno ma osiągać max. 300A i starczać na 6 prób, więc i z dieslem nie powinno być problemu. Przyznam, że szczęka mi opadła, dosłownie... Teoretycznie możliwe 6Ah -> 6A/60min -> 60A/6min -> 100A/3,5min -> 300A/1min
    Nie pamiętam co to konkretnie było, ale na rynku jest kilka takich urządzeń np. TO, TO czy TO

    Pytanie do znawców tematu, jaka elektronika pozwala na takie żyłowanie baterii?
    Siedzą tam jakieś superkondensatory? Bardzo wydajna przetwornica? o.O
    Nawet gdyby ogniwa były połączone szeregowo dając 13V, to przecież takie obciążenie zaraz uszkodziłoby taki zwykły akumulatorek Li-Po, a producenci mówią o 500 cyklach ładowania.

    0 29
  • #2 23 Kwi 2015 18:43
    Xantix
    Poziom 40  

    W takim cudeńku siedzi zapewne zwykły akumulator kwasowy. Takie aku nie potrzebują żadnej elektroniki do "żyłowania"- mają tą właściwość że dostarczają prądu o dużej wartości-ta cecha wynika po prostu z ich budowy. (dlatego na razie nic nie wyprze kwasówek w dziedzinie aku rozruchowych). W takim przypadku nie potrzebna jest duża pojemność bo rozruch to tylko krótki "strzał prądowy" a nie długotrwałe obciążenie. Chodź jeśli auto ciężko pali (jak np. diesel na mrozie) to taki powerbank nic nie pomoże.

    -3
  • #3 23 Kwi 2015 18:54
    rafal_rx
    Poziom 25  

    Xantix napisał:
    W takim cudeńku siedzi zapewne zwykły akumulator kwasowy
    A przeczytałeś chociaż opisy tych urządzeń? Są po polsku i podany jest w nich typ akumulatora.

    0
  • #4 23 Kwi 2015 19:10
    azibik
    Poziom 32  

    Jak chcesz sprawdzić czy da radę, odłącz akumulator od samochodu, wykonaj przewody takie jak do tego urządzenia i podłącz nimi akumulator do samochodu, jak odpalisz jesteś szczęsciarz. To tylko mydlenie oczu. Akumulator fabryczny musi być i nie może być całkowicie wyładowany. To urządzenie może tylko wspomagać fabryczny akumulator.

    1
  • #5 23 Kwi 2015 19:12
    Xantix
    Poziom 40  

    Nie wierzę, że z li iona ktoś wyciągnie 300A. Więc to cudo może służyć co najwyżej do podładowania padniętego aku kwasowego a nie do rozruchu silnika spalinowego.

    -1
  • #6 23 Kwi 2015 20:50
    noel200
    Poziom 24  

    Mam hondę crv 2.4L. Siedzi w niej rozrusznik 1,6kW. Przy 12V daje to prąd 133A.
    Pierwsza "szpilka" prądu zanim się wirnik rozrusznika zacznie kręcić pewnie jest kilkukrotnie wyższa. Ale ile ona trwa. Pewnie nie więcej niż 0,3s. Na ten czas napięcie na ogniwach po prostu "siądzie" A 133A z dobrych ogniw li-poli wyciągnąć w odpowiedniej konfiguracji to żaden problem.
    Link pierwszy z google:
    http://www.akumulatoryrc.pl/pl/p/SLS-XTRON-5800mAh-4S1P-14%2C8V-30C60C/234
    Prąd ciągły 170A, chwilowy ponad 300A. Cena 325zł. Dwa takie połączone i 90% aut jeżdżących po naszych drogach odpala od strzała.

    1
  • #7 23 Kwi 2015 21:17
    azibik
    Poziom 32  

    Ciekawe jak zasilisz akumulator, jakie będą spadki napięć na przewodach i zaciskach.
    Silnik w pracy znamionowej pobiera 133, w momencie rozruchu ile ?.

    Dodano po 1 [minuty]:

    http://zs4.tl24.pl/pracownia/rsps.htm

    0
  • #8 23 Kwi 2015 21:40
    noel200
    Poziom 24  

    azibik napisał:
    Silnik w pracy znamionowej pobiera 133, w momencie rozruchu ile ?.

    A uważasz, że kiedy jest jego praca znamionowa ja nie w trakcie rozruchu samochodu.

    0
  • #9 23 Kwi 2015 21:43
    Xantix
    Poziom 40  

    Może i odpali od strzała ale nie w polskich warunkach. Kiedy najczęściej potrzeba nam takiego powerbanku? Zimą lub jesienią przy ujemnej temperaurze, gdy silnik zimny a olej gęsty jak miód. I wtedy okazuje się że ta szpilka prądowa będzie trwała nie 0,3s a 3s. Napięcie nie ma prawa przysiąść bo każdy jego spadek powoduje ograniczenie momentu obrotowego rozrusznika. Na dodatek akumulator rozruchowy w aucie jest rozładowany i będzie podkradał znaczny prąd od powerbanku. Na dodatek w chwili rozruchu alternator nie pracuje i prąd do pracy systemów auta jest pobierany z powerbanku. A żeby tego było mamy diesla i świece żarowe....

    2
  • #10 23 Kwi 2015 21:45
    żałosna udręka
    Poziom 32  

    Nie wiem jak to działa, ale jest tam przetwornica, bo słychać jak gwiżdże. Użycie wymaga uprzednio kilku dziesięcio sekundowego naładowania. Wtedy słychać przetwornicę. Ten który ja dotykałem chodził na żelowej 17Ah 12V i odpalał kompletnie rozładowanego diesla. Sama 17 by nie dała rady, a to coś mocno targnęło motorem.

    0
  • #11 23 Kwi 2015 21:53
    noel200
    Poziom 24  

    Xantix napisał:
    mamy diesla i świece żarowe

    No diesel to wiadomo, że zjada dużo wyższe wartości prądu, ale nie przesadzajmy.
    Mróz -20, aku nie nie jest w stanie przewalić sprężania na garach, podjeżdża jakaś średnia osobówka, kable ze stacji paliw i auto odpalone.
    W takiej sytuacji jeden podany wyżej w linku akumulatorek odpali samochód. A dwa to już hej.
    Dziewczynie raz nie chciał pod uczelnią odpalić samochód. Polo 1,4 Pb. Jak się później okazało włącznik przy zamku w klapie od bagażnika był zepsuty i żarówka w bagażniku się paliła cały czas. Zadzwoniła do sąsiada, co ma warsztat, bo ja w pracy byłem. Przyjechał z taką niewielką walizeczką z przewodami. Tam siedzi jakiś ołowiowy kwasowy. Pewnie AGM. strzelam po wielkości 14Ah. Prąd takich akumulatorów jest znacznie niższy od tego Li-Po. Auto odpaliło jakby był podłączony nowy akumulator.

    Dodano po 2 [minuty]:

    żałosna udręka napisał:
    Nie wiem jak to działa, ale jest tam przetwornica, bo słychać jak gwiżdże. Użycie wymaga uprzednio kilku dziesięcio sekundowego naładowania. Wtedy słychać przetwornicę. Ten który ja dotykałem chodził na żelowej 17Ah 12V i odpalał kompletnie rozładowanego diesla. Sama 17 by nie dała rady, a to coś mocno targnęło motorem.

    Oooo, a to fajne urządzonko. Ciekawe co tam w środku siedzi :) Pewnie jakieś supercap-y.

    0
  • #12 23 Kwi 2015 22:10
    Xantix
    Poziom 40  

    Z tym, że aku AGM 14Ah ma mniejszy prąd od li poli które wskazałeś to się nie zgodzę. Akumulator AGM o tej pojemności ma prąd 200A ale jest to GWARANTOWANY prąd rozruchowy mierzony wg odpowiedniej normy w temp. -18st. Oznacza to, że w lepszych warunkach (np. temp. około 0st.) taki akumulator bez trudu może dać prąd rozruchowy pare razy większy od gwarantowanego. I ma stosunkowo mały spadek napięcia w początkowym momencie rozruchu, gdy prąd pobierany przez rozrusznik sięga kiloampera.

    2
  • #13 23 Kwi 2015 22:19
    noel200
    Poziom 24  

    Xantix napisał:
    Akumulator AGM o tej pojemności ma prąd 200A

    No to jeszcze lepiej. Ale odpalanie samochodu na mrozie to nie jest wcale taki wyczyn. Nie róbcie z tego wspinaczki na mt everest. Po prostu teraz akumulatory robią badziewne, które padają szybko, a polaczki to skąpy naród i w zimie połowa ma problemy z odpalaniem. A później każdy mówi jakie to elektrownie trzeba stawiać i przewody 10000mm2 ciągnąć, bo ja mam diesla od niemca z pod płotu i pali ciężej niż staliniec.
    Do samochodu trzeba zaglądać od czasu do czasu i nigdy nas nie zawiedzie.
    Sam w tamtym tygodniu zauważyłem zielony nalot na dodatniej klemie na aku. Trzy letnia Varta silver za nie małe pieniądze. Tfu z nimi jakie teraz dziadostwo robią!!!

    -2
  • #14 23 Kwi 2015 22:37
    Xantix
    Poziom 40  

    Ja tam nigdy bym nie powiedział że auto mnie nie zawiedzie zwłaszcza na mrozie bo to jednak różnie bywa. Tak już poza konkursem to starsze auta (w nowych podobno nie wolno tak robić) mają jeszcze jeden niezawodny "Powerbank" rozruchowy- silne ramiona (ewentualnie pomoc sąsiada/ów) i pych....99% skuteczności.

    2
  • #15 23 Kwi 2015 22:55
    noel200
    Poziom 24  

    No tak, tylko 90% problemów to diesle, a tam i tak trzeba świece rozgrzać.

    Xantix napisał:
    w nowych podobno nie wolno tak robić

    Hmm... Ciekawe dlaczego.
    Ale tak z praktycznego punktu widzenia to bardzo chętnie jakbym miał taki Li-Po sprawdziłbym czy auto odpali. Na superkondensatorach już ludzie jeżdżą.
    Kiedyś też chciałem sprawdzić zakładając miernik cęgowy z pomiarem DC (mam taki) jaki jest prąd rozruchowy rozrusznika. Akurat dotyczyłoby to tylko mojego samochodu, bo innego nie mam do badania, jednak jakieś pojęcie to już daje. Tylko zawsze zapominam o tym jak jestem w garażu. Poza tym miernik nie łapie wartości max i odczyt jest chyba 3x/s więc może być mocno zafałszowany.
    Ale gdyby mi się chciało oscyloskop zwlec do garażu i pożyczyć cęgi prądowe... :)

    1
  • #16 23 Kwi 2015 23:29
    Xantix
    Poziom 40  

    Kiedyś nie zalecano odpalania na pych ze względu na katalizator, teraz możliwe, że producent boi się o stan paska rozrządu. Swoją drogą też bym się obawiał bo skoro "nieśmiertelne" łańcuszki rozrządu padają po 60kkm normalnego użytkowania to co by się stało z takim paskiem po mocnym szarpnięciu? Hmmm to lepiej już może tego li pola wypróbować....

    1
  • #17 23 Kwi 2015 23:35
    noel200
    Poziom 24  

    Xantix napisał:
    "nieśmiertelne" łańcuszki rozrządu padają po 60kkm normalnego użytkowania

    A w jakich to samochodach tak padają?

    -1
  • #19 24 Kwi 2015 07:56
    azibik
    Poziom 32  

    Jeżdzę c maxem 2009,przebieg 150kkm, żadnych problemów z akumulatorem, ogólnie żadnych problemów poza urwanym przewodem w tylnej lampie.

    0
  • #20 24 Kwi 2015 08:42
    Xantix
    Poziom 40  

    Raczej akumulator to nie wina producenta auta. A z jakością aku też jest różnie np. ja w audi mam aku jakiejś firmy "krzak" (choć w sklepie najtańszy nie był) pracuje już 5 lat i daje radę. Jedyne co przy nim robię to okresowo doładowuje małym prądem z zasilacza aby poprawić jego kondycję.

    0
  • #23 25 Kwi 2015 07:57
    andrzej20001
    Poziom 43  

    Z rozładowanym bez nigdy nie próbowałem.

    0
  • #25 25 Kwi 2015 08:18
    Xantix
    Poziom 40  

    Przecież podłączanie takiej odpalarki bez dołączonego zasadniczego akumulatora jest bez sensu. I tak po odpaleniu auta trzeba podłączyć aku zasadniczy, chyba że ktoś chce jeździć z odpalarką pod maską. A takie grzebanie przy klemach na pracującym silniku zazwyczaj źle kończy się dla alternatora.

    0
  • #26 25 Kwi 2015 14:35
    to-tumek
    Poziom 2  

    Zobaczcie tutaj:

    Link

    (Głównie dla znających angielski).

    3
  • #27 03 Gru 2018 21:05
    Stanley_P
    Poziom 26  

    Witam
    Nadchodzi zima, więc odkopuję trochę porzucony temat ;-) Po przeszło 3 latach od ostatniego wpisu zapewne sporo więcej wiadomo jak są zbudowane i działają takie powerbanki, choć informacji na Elektrodzie nie znalazłem zbyt wiele. Np. TUTAJ jest topic, czy raczej tylko dywagacje o budowie takiego urządzenia - osobiście bym się nie podjął, dlaczego wyjaśniam na końcu postu.

    Sam byłem dosyć sceptycznie nastawiony co do skuteczności tego typu urządzeń. Jednak na początku listopada przechodząc w Lidlu obok półek z "przemysłówką" zobaczyłem i skusiłem się na zakup. O, taki:
    https://fanlidla.pl/gazetka/2018.11.05.auto/43279,Powerbank,z,funkcja
    Kupiłem trochę z ciekawości, trochę też z nastawieniem, że w Lidlu jest 7 dni na ewentualny zwrot, a ustrojstwu przyjrzę się spokojniej w domu.

    Nie spodziewałem się, że tak szybko przetestuję nowy nabytek w boju... Akurat dzień czy dwa po zakupie dłubałem coś wieczorem przy kokpicie i zapomniałem zgasić lampki w podsufitce. Samochód potem tak sobie stał około 2 dni... Akumulator wyczerpał się do 0V. Nawet nie mogłem otworzyć drzwi pilotem. Podłączyłem "cudowny" nabytek i... silnik odpalił! Fakt faktem, że za drugim razem -za pierwszym coś jakby zatrzeszczało, zaterkotało pod maską, mam wrażenie, że być może krokodylki nie były dobrze dociśnięte do klem. Fakt że na dworze było wówczas +10 stopni a nie -10. Fakt, że silnik benzyna 1,6, a nie diesel 5l ;-). Jednak rozrusznik skutecznie zakręcił, a akumulator jak wspominałem był wyczerpany do cna!

    Kilka moich uwag i spostrzeżeń odnośnie zawartych w tytule "jak to działa?".

    Spid88 napisał:
    Pytanie do znawców tematu, jaka elektronika pozwala na takie żyłowanie baterii?
    Siedzą tam jakieś superkondensatory? Bardzo wydajna przetwornica? o.O

    Sam rozruch polega na galwanicznym podłączeniu akumulatora znajdującego się wewnątrz powerbanka do akumulatora w samochodzie. Bez żadnej elektroniki "po drodze" typu przetwornice, itp. (zresztą jaką by musiały mieć moc, wydajność prądową?). Tzn. przetwornice zapewne są, ale dla uzyskania napięć 5V w portach USB, oraz innych niż 12V, Np. niektóre powerbanki mają dodatkowe wyjście 19V do laptopów. Swojego nabytku co prawda nie rozbierałem, trochę zbyt świeży zakup ;-) , ale znalazłem w necie filmik "wnętrza" podobnego urządzenia:

    Link


    Z kolei filmów demonstrujących rozruch jest obecnie wiele. Jednak ten wydaje mi się dosyć ciekawy i nie wygląda na fake, typu odpalamy 5l diesla przy -30°C z urządzonka wielkości paczki papierosów. Gość próbuje nawet coś mierzyć, a także w pewnym momencie kręcić rozrusznikiem przy odłączonym akumulatorze samochodowym, czyli z samego powerbanka! (wysoce niezalecane, co zresztą autor filmu sam wyraźnie podkreśla). Widać jednak, że prądy które powerbank potrafi oddać przekraczają chwilowo nawet 300A.

    Link

    Tutaj uwaga odnośnie pojemności - uważam troszkę trick-ściema ze strony producentów i sprzedawców powerbanków (nie tylko rozruchowych). Powerbank prezentowany w filmie powyżej ma jakoby 18Ah, zaś nabyty przeze mnie w Lidlu, sadząc na pierwszy rzut oka po symbolu (UPBS 12000) zapewne 12000mAh, czyli 12Ah. I jest to prawda, tylko, że jest to sumaryczna pojemność wszystkich ogniw litowych, o napięciu ok. 3.2-3.7V. Jednak aby uzyskać na wyjściu napięcie ok. 12V ogniwa są łączone szeregowo, a pojemność jest wówczas odpowiednio mniejsza. Trzeba przyznać, że instrukcja obsługi powerbanku z Lidla o tym wspomina, tzn. że zawiera 4 połączone szeregowo ogniwa po 3000mAh. Czyli wówczas pojemność wyjściowa akumulatora odpowiada pojemności ogniwa pojedynczego - właśnie 3000mAh. Nawet napisano na obudowie, co prawda niezbyt dużą czcionką, iż:
    12000mAh - 3.2V; 7000mAh - 5V; 3000mAh - 12V.
    Najlepiej moim zdaniem ilość Ah dla danego napięcia szacować z pojemności wyrażonej w Wh, którą każdy szanujący producent/sprzedawca powinien podać. Dzielimy po prostu Wh przez ilość V. Powerbank z filmiku powyżej ma 66,6Wh (dane z linku TUTAJ. Zatem po podzieleniu przez 12V uzyskamy około 5,5Ah - i w tym przypadku wydaje się to wielkość prawdopodobna.
    Powerbank z Lidla ma deklarowane 38,4Wh. Proste obliczenia wykazują, że dla napięć które wyżej wymieniłem pojemności wyrażone w mAh mniej-więcej zgadzają się.
    Dodam w tym momencie, że w międzyczasie zrobiłem pomiar pojemności obciążeniem elektronicznym. Wyszło mi 2950mAh, obciążałem prądem 1,5A na wyjściu 12V. Zatem uważam jest bliska deklarowanej przez producenta.

    Kolejna sprawa - trochę dla mnie tajemnicza jeśli chodzi o zawartość - "kostka" z krokodylkami, podłączana pomiędzy powerbank a akumulator samochodowy. Jak widać na filmach, pełni rolę wskaźnika gotowości urządzenia do pracy, migające diody, itp.. Pełni również rolę zabezpieczającą przed odwrotnym podłączeniem biegunów, a także po pewnym czasie, około kilkudziesięciu sekund "odcina" napięcie z powerbanku. W urządzeniu z Lidla po skutecznym rozruchu silnika, czyli gdy już zaczyna pracować alternator, odzywa się buzzer, który przypomina o konieczności szybkiego odłączenia powerbanku od akumulatora (wg. instrukcji w ciągu 30s). Ciekawe co jest głównym elementem wykonawczym w owej kostce - jakiś stycznik, przekaźnik? Wszak musi wytrzymać duuuuże prądy... Niestety kostka z Lidla jest zaplombowana.

    Konkludując nieco moje wywody: 7 dni od zakupu już dawno minęło, powerbank nie wrócił do sklepu ;-) Jak wspomniałem, raz już się sprawdził. Co prawda nie w jakichś ekstremalnych zimowych warunkach, ale jednak. Kosztował 222zł, może i niemało, ale też przecież nie jakoś zaporowo. Za tę kwotę mam gotowe nieduże urządzenie, które może pełnić nie tylko rolę rozruchową. Są wyjścia 5V USB, jest całkiem mocna latarka, w komplecie ładowarka, itd. Jest 3-letnia gwarancja. Jest również wspomniane wyżej zabezpieczenie. Dlatego nie podjąłbym się budowy takiego czegoś samodzielnie, myśle, że obecnie nie jest to opłacalne (kilka lat temu ceny takich urządzeń były zapewne sporo wyższe) - tutaj odnoszę się do topicu wspomnianego na początku.

    Pozdrawiam.

    P.S. Załączam instrukcję obsługi lidlowego, zawiera dane techniczne, itd.. Znalazłem też dosłownie przed chwilą film z prezentacją użytkownika, dokładnie ten model:

    Link

    1
  • #28 03 Gru 2018 22:02
    Zbigniew 400
    Poziom 35  

    Proszę przepuścić przez krokodyle prąd 100A i zmierzyć spadki napięć.
    Proszę.porównać powierzchnię styku w oryginalnych klemach z powierzchnią styku krokodyli.
    I wtedy możemy podyskutować o rozruchu bez oryginalnego akumulatora.
    A jeżeli jest tak dobrze to dlaczego producenci aut nie likwidują kwasówek ?

    0
  • #29 03 Gru 2018 22:08
    Xantix
    Poziom 40  

    Zbigniew 400 napisał:
    roszę przepuścić przez krokodyle prąd 100A i zmierzyć spadki napięć.

    Może być przez takie?
    Przenośny powerbank odpali samochód i naładuje smartfona. Jak to działa?
    Raczej spadek napięcia przy takich krokodylach nie będzie większy jak przy klemach.

    Zbigniew 400 napisał:
    A jeżeli jest tak dobrze to dlaczego producenci aut nie likwidują kwasówek ?

    Bo są tanie w stosunku do pojemności i wytrzymują tysiące cykli rozruchowych. Ogniwa z powerbanków są w stanie uruchomić silnik najwyżej kilka razy. Natomiast duże akumulatory Li-ion o pojemnościach podobnych do kwasiaków kosztują ciężkie pieniądze.
    Dlatego akumulatory kwasowe jeszcze długo będą się mocno trzymać jako baterie rozruchowe w pojazdach spalinowych.

    1
  • #30 03 Gru 2018 22:44
    Stanley_P
    Poziom 26  

    Zbigniew 400 napisał:
    Proszę przepuścić przez krokodyle prąd 100A i zmierzyć spadki napięć.
    Proszę.porównać powierzchnię styku w oryginalnych klemach z powierzchnią styku krokodyli.
    I wtedy możemy podyskutować o rozruchu bez oryginalnego akumulatora.
    A jeżeli jest tak dobrze to dlaczego producenci aut nie likwidują kwasówek ?

    Nie wiem, czy w ogóle oglądałeś tamten film, lecz uważam zamysłem autora było tylko pokazanie, że (taki przecież niewielki...) powerbank jest sam zdolny zakręcić rozrusznikiem. Jeśli uważasz, że to fake, Twoja sprawa. Nikt też nie twierdził, że akumulator kwasowy jest niepotrzebny. Wręcz przeciwnie, a pierwsza próba rozruchu była przeprowadzana według "reguł sztuki", czyli z powerbankiem podłączonym równolegle do akumulatora samochodowego.

    1