Witajcie, piszę ponieważ zabrakło już mi sił do tego auta. Radio które posiadam to Pioneer DEH-4500bt. Jako że samochód nie posiadał żadnego nagłośnienia fabrycznie (jedynie instalacja jest poprowadzona) zakupiłem zestaw Ground Zero: GZIC 650x, niestety po montażu okazało się, że przy zamkniętych drzwiach cały bass pochłaniają fotele, natomiast od tweeterów na słupkach aż głowa bolała, bas był praktycznie zerowy jedynie nieco trzeszczenia. Wymieniłem więc głośniki, bo myślałem że może radio za słabe, dziś zakupiłem Hertz DCX-165.3 i niestety to samo - przy otwartych drzwiach jest ładny czysty bas i ogólnie niskie tony natomiast po zamknięciu wszystko pochłaniają fotele i jedynie jest jakiś niewyraźny bełkot. Spowodowane jest to niestety beznadziejnym miejscem na głośniki, które po montażu są na wysokości fotela - ponadto prawie się z nim stykają stąd ilość czystego dźwięku jest niewielka. Teraz rozmyślam kilka opcji:
- Zakupić głośniki w deskę rozdzielczą (ok 10cm), aczkolwiek wydaje mi się że głośniki tych rozmiarów zapewnią jedynie kolejny nadmiar wysokich tonów, natomiast niskich pewnie tyle co nic
-Zakupić kolejny zestaw np. tych głośników DCX-165.3 i montować je gdzieś na pakę, chociaż nie ma tam nigdzie miejsca na głośniki (wersja dostawcza, maxi) stąd zapewne byłyby zaledwie przykręcone gdzieś do blachy i narażone na uszkodzenia
-Zakupić skrzynię basową, choćby najtańszą z wbudowanym wzmacniaczem (koszt mniej więcej taki jak kolejnego kompletu głośników) i zamontowanie jej estetycznie na ścianie grodziowej między kabiną a przestrzenią ładunkową. Ewentualnie skrzynię pasywną i dokupić jakiś używany wzmacniacz
Na którą opcję powinienem się zdecydować? Zależy mi na odrobinie niskich tonów, stąd myślę że jakiś niewielki subwoofer (nawet z głośnikiem 16,5 cm) byłby tutaj chyba najbardziej odpowiedni. Spędzam w tym aucie średnio między 11 a 13 godzin dziennie, i chciałbym możliwie najbardziej zapanować nad jakąkolwiek akustyką gdyż obecnie wszelkie opcje związane z niskimi tonami mam wyłączone w radiu (bas charczy po podniesieniu w opcjach przez stykanie drzwi z fotelem) i osiągnąłem nie mniej nie więcej jak "piskliwe" tony.
Mam nadzieję, że pomożecie mi w tej kwestii, aż zatęskniłem za poprzednim autem (Opel Combo) gdzie kupiłem jakieś zwykłe używane radio z CD, jakieś no-name używane głośniki 165mm z tweeterami i grało to tak czysto i przyjemnie, że nie było problemu po 12 godzinach w aucie.
- Zakupić głośniki w deskę rozdzielczą (ok 10cm), aczkolwiek wydaje mi się że głośniki tych rozmiarów zapewnią jedynie kolejny nadmiar wysokich tonów, natomiast niskich pewnie tyle co nic
-Zakupić kolejny zestaw np. tych głośników DCX-165.3 i montować je gdzieś na pakę, chociaż nie ma tam nigdzie miejsca na głośniki (wersja dostawcza, maxi) stąd zapewne byłyby zaledwie przykręcone gdzieś do blachy i narażone na uszkodzenia
-Zakupić skrzynię basową, choćby najtańszą z wbudowanym wzmacniaczem (koszt mniej więcej taki jak kolejnego kompletu głośników) i zamontowanie jej estetycznie na ścianie grodziowej między kabiną a przestrzenią ładunkową. Ewentualnie skrzynię pasywną i dokupić jakiś używany wzmacniacz
Na którą opcję powinienem się zdecydować? Zależy mi na odrobinie niskich tonów, stąd myślę że jakiś niewielki subwoofer (nawet z głośnikiem 16,5 cm) byłby tutaj chyba najbardziej odpowiedni. Spędzam w tym aucie średnio między 11 a 13 godzin dziennie, i chciałbym możliwie najbardziej zapanować nad jakąkolwiek akustyką gdyż obecnie wszelkie opcje związane z niskimi tonami mam wyłączone w radiu (bas charczy po podniesieniu w opcjach przez stykanie drzwi z fotelem) i osiągnąłem nie mniej nie więcej jak "piskliwe" tony.
Mam nadzieję, że pomożecie mi w tej kwestii, aż zatęskniłem za poprzednim autem (Opel Combo) gdzie kupiłem jakieś zwykłe używane radio z CD, jakieś no-name używane głośniki 165mm z tweeterami i grało to tak czysto i przyjemnie, że nie było problemu po 12 godzinach w aucie.