Witam jestem nowy więc z góry przepraszam za jakiekolwiek niedogodności.
A więc tak, posiadam Seata Cordobę 1.6 SE 99r. Dziś pojawił się problem, a mianowicie: Jechałem prostą drogą i podczas hamowania moje auto postanowiło że zgaśnie. Myślę sobie okej próbuje odpalić i nic. Przy dość sporym kręceniu odpalił ale po dodaniu gazu znowu zgasł, odpaliłem auto ponownie kręcąc go dość sporo i z miejsca gaz w podłogę aby nie zgasł i dość wolno przy obrotach 3,5 tyś dojechałem w miejsce gdzie mogłem zaparkować. Zgasiłem auto po czym ponowna próba odpalenia samochodu wyszła pozytywnie po sporym kręceniu. Bujało ją na obrotach od 900 do 1050 jakoś tak, przy czym po dodaniu gazu znowu raczył zgasnąć i niestety już nie odpalił. Próbowałem już na żywioł go odpalić lecz tylko rozładowałem akumulator.
Moje pytanie:
Czy ktoś miał podobny problem i jak ewentualnie mógłbym go rozwiązać bez mechanika. Mogą być to świece zapłonowe lub kable?
A więc tak, posiadam Seata Cordobę 1.6 SE 99r. Dziś pojawił się problem, a mianowicie: Jechałem prostą drogą i podczas hamowania moje auto postanowiło że zgaśnie. Myślę sobie okej próbuje odpalić i nic. Przy dość sporym kręceniu odpalił ale po dodaniu gazu znowu zgasł, odpaliłem auto ponownie kręcąc go dość sporo i z miejsca gaz w podłogę aby nie zgasł i dość wolno przy obrotach 3,5 tyś dojechałem w miejsce gdzie mogłem zaparkować. Zgasiłem auto po czym ponowna próba odpalenia samochodu wyszła pozytywnie po sporym kręceniu. Bujało ją na obrotach od 900 do 1050 jakoś tak, przy czym po dodaniu gazu znowu raczył zgasnąć i niestety już nie odpalił. Próbowałem już na żywioł go odpalić lecz tylko rozładowałem akumulator.
Moje pytanie:
Czy ktoś miał podobny problem i jak ewentualnie mógłbym go rozwiązać bez mechanika. Mogą być to świece zapłonowe lub kable?