Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jaki Linux? "Nosiciel" VM-ek i TOR.

07 Maj 2015 22:53 963 5
  • Poziom 2  
    na wstępie zaznaczę, że od dobrych jedenastu, dwunastu lat (od czasu wydania przez jakaś gazetkę komputerową CD-ROMu z Lycoris Desktop/LX) mam styczność z linuksami w domu, czasem obok, czasem zamiast Windowsa. Przez ten czas nie polubiłem się z konsolą i poleceniami tekstowymi, zdecydowanie jestem dzieckiem myszki i środowiska graficznego, i to się raczej nie zmieni, jednak z samym przebiciem się przez instalację i eksploatację systemu jako-tako sobie poradzę.

    Witam,

    stoją przed koniecznością zainstalowania na swoim komputerze "jakiegoś" linuksa.

    Sprzęt prezentuje się następująco:

    -Pentium G2020,
    -8 GB RAM,
    -grafika zintegrowana z prockiem, karta muzyczna i sieciówka z płytą główną,
    -2x HDD: pierwszy to 1 TB WD z serii Blue podłączony przez SATA III (na nim jest Windows, partycje z danymi dla Windows i z dwie-trzy partycje z danymi, które będą wspólnie używane przez Windows i Linuksa), drugi to WD AV-GP 500GB (ten dysk będzie niemal w całości przeznaczony pod linuksa, za wyjątkiem kilkudziesięciu GB zarezerwowanych pod ew. trzeci system operacyjny, prawd. jakiś *BSD lub Free-DOS),
    -druga karta sieciowa, Wi-Fi od Pentagrama na USB,
    -pozostałe komponenty są nieistotne ;-)

    a cele dla linuksa są następujące:

    -będzie służył za podstawkę pod wirtualne maszyny z innymi systemami/distrami linuksa,
    -będzie służył prawdopodobnie do łączenia z siecią TOR i ogólnie z Internetem,
    -będzie służył za linuksa. Po prostu lubię te systemy, oferują one pewne możliwości niedostępne dla Windows i po prostu wolę mieć na dysku posadzonego pingwina.

    Rozważam obecnie wgranie Ubuntu, Kubuntu lub CentOS-a (ale nie jestem nastawiony fanatycznie do tego, może być tez Fedora, lub co tam obecnie najbardziej pasuje, nie jestem fanatykiem). Na drugim komputerze (laptopie Dell D420 "na studia") mam wgranego Ubuntu i "nie czuję magii". Niby najrozsądniejsze byłoby wgranie na stacjonarnego Ubuntu, ale serce nie sługa. ;-) No i nie zwracam na ten system wielkiej uwagi, ot, działa na laptopie i służy do pisania, starcza, nie dłubię.

    I tu pojawiają się następujące wątpliwości, bo trochę wypadłem z obiegu:

    -czy wszystkie te trzy systemy radzą sobie dobrze z powyższym "sprzętem"? Nie wydaje mi się, by były jakieś problemy, po prostu wolę sie upewnić,
    -jak jest z dostępnością oprogramowania pod CentOS-a i Kubuntu, tj. czy mają one takie fikuśne centrum oprogramowania jak Ubuntu? :D Pewnie nie, ale...
    -jak sytuacja wygląda z bezpieczeństwem internetowym? Nie ukrywam, że to dla mnie ważne, przez tego kompa m. in. obsługuję rachunki bankowe i bezpieczeństwo jest dla mnie ważne. Rozważam nawet wydelegowanie do tego jakiejś "specjalnej" maszyny wirtualnej/systemu live, ale to temat na później, tematem na teraz jest stopień zagrożenia dla Linuksów ze strony zagrożeń internetowych? Pewnie pojawiło się więcej wirusów i robaków dla linuksów przez ostatnich kilka lat, ale czy da się w warunkach domowych przed nimi zabezpieczyć? Nie mam sprzętowego firewalla.
    -czy muszę zrobić coś przed/w trakcie instalacji linuksa "nietypowego"? Po prostu odpalam instalację, wskazuję drugi dysk twardy, ustawiam co zazwyczaj i już nic mnie nie interesuje, bo bootloader wgra się tam, gdzie trzeba i będzie obsługiwał oba systemy operacyjne, tak?

    Z góry dziękuję za opowiedzi i podpowiedzi.
  • Poziom 35  
    Stary_Peczet napisał:
    czy wszystkie te trzy systemy radzą sobie dobrze z powyższym "sprzętem"? Nie wydaje mi się, by były jakieś problemy, po prostu wolę sie upewnić,

    Wszystko powinno działać, jedynie mogę być problemy z wifi na usb, przynajmniej u mnie to nigdy nie chciało do końca działać.


    Stary_Peczet napisał:
    -jak sytuacja wygląda z bezpieczeństwem internetowym? Nie ukrywam, że to dla mnie ważne, przez tego kompa m. in. obsługuję rachunki bankowe i bezpieczeństwo jest dla mnie ważne. Rozważam nawet wydelegowanie do tego jakiejś "specjalnej" maszyny wirtualnej/systemu live, ale to temat na później, tematem na teraz jest stopień zagrożenia dla Linuksów ze strony zagrożeń internetowych? Pewnie pojawiło się więcej wirusów i robaków dla linuksów przez ostatnich kilka lat, ale czy da się w warunkach domowych przed nimi zabezpieczyć? Nie mam sprzętowego firewalla.

    Większość wirusów pod Linuxa (jeśli nie wszystkie) są pisane pod Ubuntu (w końcu najczęściej wybierana dystrybucja), więc dobrze było by go nie brać pod uwagę z tego powodu. Osobiście używam Debiana, ale czasami trzeba użyć konsoli więc pewnie bardziej będzie ci pasować openSUSE, w którym można chyba wszystko wyklikać.


    Stary_Peczet napisał:
    -czy muszę zrobić coś przed/w trakcie instalacji linuksa "nietypowego"? Po prostu odpalam instalację, wskazuję drugi dysk twardy, ustawiam co zazwyczaj i już nic mnie nie interesuje, bo bootloader wgra się tam, gdzie trzeba i będzie obsługiwał oba systemy operacyjne, tak?

    Bootloader zainstaluj na dysku 500GB i ustaw żeby bootował się przed tym 1TB, wtedy jeśli coś pójdzie nietak to bootloader od Windowsa będzie nietknięty.
  • Poziom 34  
    Stary_Peczet napisał:
    Po prostu odpalam instalację, wskazuję drugi dysk twardy, ustawiam co zazwyczaj i już nic mnie nie interesuje, bo bootloader wgra się tam, gdzie trzeba i będzie obsługiwał oba systemy operacyjne, tak?

    Tak, GRUB wykryje zainstalowane systemy i doda je do menu wyboru przy starcie.

    Ogólnie mogę polecić Mint. Ubuntu miałem, Kubuntu też, kilka mniej znaczących przez chwilę a te dwa dłużej i powiem, że Mint jest tak pośrodku nich. Ubuntu zbyt okrojone natomiast Kubuntu zbyt wiele opcji możliwych w ustawieniach, trochę przytłaczające. Mint jest pośrodku i zaraz po instalacji jest w nim praktycznie wszystko co potrzeba. A co się okaże, że przydatne to za pomocą Menedżera oprogramowania sprowadza się do kliknięcia aby się znalazło i działało.
  • Poziom 43  
    Zapoznaj się z opartą na Debianie dystrybucją Tails:
    https://tails.boum.org/

    Bezpieczeństwo na pierwszym planie przy zachowaniu intuicyjności obsługi.
  • Poziom 2  
    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi ;-)

    @lekto
    Cytat:

    Bootloader zainstaluj na dysku 500GB i ustaw żeby bootował się przed tym 1TB, wtedy jeśli coś pójdzie nietak to bootloader od Windowsa będzie nietknięty.


    Nie wydaje mi się to konieczne. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, by coś z bootloaderem nie wyszło, a ten windowsowy da się dosyć łatwo odtworzyć.
    @Atreyu Makiavel
    Cytat:

    Mint jest pośrodku i zaraz po instalacji jest w nim praktycznie wszystko co potrzeba. A co się okaże, że przydatne to za pomocą Menedżera oprogramowania sprowadza się do kliknięcia aby się znalazło i działało.


    I to jest warta rozważenia opcja. W sumie nie brałem pod uwagę Minta, nie wiem czemu. Jakoś się nie kojarzył.
  • Poziom 34  
    Pierwszy kontakt z Linuksem był wiele lat po tym jak już Windowsy znałem dokładnie i byłem do tego momentu sceptyczny ze względu na niemożność wyklikania wszystkiego. Ale to było dawno, dzisiaj są takie distra gdzie wyklikasz wszystko i nigdy na oczy nie musisz terminala oglądać. Od kilku lat już jestem zwolennikiem Linuksów i mając kilka systemów pod ręką (XP, 7) to coraz rzadziej doń zaglądam bo zrobię to samo przyjemniej w Mint. Zaczynałem od LiveCD bo bałem się namieszać sobie w wychuchanej Windzie, z czasem były coraz to inne distra aż doszło do reorganizacji partycji pod kątem instalacji Linuksa jako podstawowego i tak już zostało. Było Ubuntu, Kubuntu, i kilka innych w doskoku a gdy natrafiłem na Minta to poznałem, to jest to. Szczerze polecam reorganizację i Linuksa z GRUBem jako podstawę, resztę zostawiając jako dodatek. Nie ograniczasz się przy tym.