Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Działanie tranzystora nieściłosci w oznaczeniu?

10 Maj 2015 12:45 1680 30
  • Poziom 12  
    Witam,

    ostatnio zainteresowałem się szczegółami działania i oznaczeń tranzystora, przykładowo niech to będzie najprostszy tranzystor bipolarny n-p-n

    Chodzi o to jak się mają stosowane oznaczenia w schematach do rzeczywistego działania tego tranzystora..

    Jak wiadomo tranzystor ten składa się z kolektora (oznaczony w schematach na "+"), bazy (podobnie "+" na schematach) oraz emitera (na schematach "-")

    Przy czym bazę i kolektor możemy traktować jak wejście prądu, natomiast emiter – wyjście przez które płynie suma prądów kolektora i bazy.

    Właśnie, i jak to się ma do zasady działania tranzystora?

    Aby tranzystor mógł działać, złącze baza-emiter jest spolaryzowane w kierunku przewodzenia, bo istnieją określone przepływ (tzn. dziur z obszaru p do obszaru n oraz przepływ elektronów z obszaru n do obszaru p, tzn. na styku emiter-baza). Elektrony bowiem wprowadzane z emitera do bazy stają się tam nośnikami mniejszościowymi i drogą dyfuzji oddalają się od złącza emiterowego, a wszystkie elektrony, które dotrą w pobliże złącza kolektor-baza są unoszone do obszaru kolektora (w efekcie dotrą do kolektora).

    Z drugiej jednak strony nie można jednak mylić "czasami prądu kolektora z prądem przewodzenia „diody” kolektor-baza gdyż jest ona spolaryzowana zaporowo, a płynący prąd kolektora jest wynikiem działania tranzystora". Prąd kolektora IC i prąd bazy IB wpływające do tranzystora łączą się w jego wnętrzu i wypływają w postaci prądu emitera IE (patrz na rys. 4.1.5).

    http://ea.elportal.pl/bipolarne.html

    (dalej można już mówić o charakterystyce danego tranzystora w zakresie m.in. zależność prądu kolektora od napięcia wejściowego, itp.)

    JAK to wszystko ująć w oznaczeniach na schematach, skoro podstawowym warunkiem "uruchomienia" tranzystora jest przepływ tych elektronów z emitera do bazy oraz dalej do kolektora..

    Efekt końcowy jest zaś odmienny, bo prąd "płynie" z kolektora i bazy do emitera (jako wyjścia i sumy prądów kolektora i bazy)? :idea:

    Wydaję się, że w rzeczywistości warunkiem pierwotnym jest przyczyna powstania napięcia baza-emiter, tj. ładunek dodatni (brak elektronów) na bazie, wówczas nie ma miejsc ograniczona rekombinacja elektronów z emitera, a NIE sam prąd emitera..

    Jak się ma powyższy "kanał przewodzący", umożliwiający przepływ prądu między emiterem i kolektorem, do tego że później jest ODWROTNIE, bo "prąd kolektora IC i prąd bazy IB wpływające do tranzystora łączą się w jego wnętrzu i wypływają w postaci prądu emitera IE"?

    Skąd zatem stwierdzenie, że "kolektor-baza jest "spolaryzowana zaporowo", jeżeli bez wspomnianego wyżej kanału przewodzącego, nie może być mowy o nasyceniu tranzystora (jego włączenia)..

    I jak w końcu odnieść te oznaczenia na schematach z emiterem na "-" (minus) i kolektorem na "+", nie wiele ma wspólnego z rzeczywistym przepływem ładunków jako uproszczenie..

    Jasne jest, że są różne punkty pracy tranzystora oraz przepływy ładunków w różne strony, ale chodzi o istotę jego działania i tych oznaczeń..

    Wie ktoś, jak się wyjaśnia te nieścisłości narzucające się po zapoznaniu się z licznymi materiałami na temat budowy i pracy tranzystora?

    Może trzeba poszukać jeszcze jakiś dokładniejszych źródeł tego mechanizmu, ktoś wie w jaki sposób..

    Odpowiedź przyda się, bo wiele osób szuka tego w internecie, a nie sposób obejść się bez tranzystorów

    pozdrowienia
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 12  
    Rzeczywiście największy problem wywołuje pojawiające się w internecie stwierdzenie, że "bazę i kolektor możemy traktować jak wejście prądu, natomiast emiter – wyjście". W przepływie elektronów (kluczowej dla istoty rzeczy) jest dokładnie odwrotnie..

    Na problem tych oznaczeń, "umownego" charakteru wielu ustaleń dotyczących dotyczących tranzystorów zwraca się także uwagę w internecie.

    http://www.ibiblio.org/kuphaldt/electricCircuits/Semi/SEMI_4.html

    (Warto zwrócić uwagę od drugiego rysunku, w tym zwłaszcza schemat z podpisem "a small base current flowing in the forward biased base-emitter junction allows a large current flow through the reverse biased base-collector junction")

    W wolnym tłumaczeniu:
    Ta część ma sens, ponieważ elektrony płyną od typu N emitera do bazy typu P.
    Jednak, złącze baza-kolektor to zupełnie inna sprawa.
    Zauważ, jak szaro gruba strzałka wskazuje kierunek przepływu elektronów w górę od podstawy do kolektora. Ma to miejsce z podstawą wykonaną z materiału typu P i kolektorem materiału typu N, a ten kierunek przepływu elektronów ma miejsce wyraźnie tyłem do kierunku normalnie związanego z węzłem PN! Normalne Złącze PN nie pozwoli kierunek przepływu "do tyłu", to przynajmniej nie bez znaczącego sprzeciwu. Jednak nasycony tranzystor wykazuje bardzo mały sprzeciw wobec elektronów z emitera do kolektora, o czym świadczy oświetlenia lampy..
  • Specjalista elektronik
    Mam wrażenie, że na to, co napisano o działaniu tranzystora, nakładają się twoje mylne interpretacje - staraj się czytać, co napisano, a nie swoje wyobrażania o tym.

    Zdanie Prąd kolektora IC i prąd bazy IB wpływające do tranzystora łączą się w jego wnętrzu i wypływają w postaci prądu emitera IE przedstawia tylko sposób oznaczania prądów. A jeśli chodzi o mechanizm ich przepływu, to prąd złącza emiter-baza (a dokładniej, ta część tego prądu, którą przenoszą nośniki przechodzące z emitera do bazy, bo są i nośniki, które z bazy przechodzą do emitera i one dają tylko prąd bazy) dzieli się między bazę i kolektor (niewielka część nośników rekombinuje w bazie, reszta przechodzi do kolektora) - ten podział jest jednym z elementów działania tranzystora.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 40  
    qr napisał:
    fototranzystor.(bazy może nie być)
    Regulacje prądu C-E przeprowadza się świecąc w okno tranzystora.


    Właśnie to okno to baza, a ilość wpadającego światła to wysterowanie.

    Co do wej/wyj tranzystora to jest typowy czwórnik, wej to złącze BE a wyjście CE.
    Wyjście w C odwraca fazę o 180°
    Wyjście w E faza zgodna, niska oporność wyjścia.

    Co do działania samego tranzystora to zapamiętaj na zawsze poniższe zdanie - "mały prąd sterujący w bazie powoduje duży prąd w kolektorze i emiterze", coś a la przekaźnik.

    Jeszcze jedno, β niech wynosi np. 300 czyli prąd bazy jest 300 razy mniejszy od prądu w kolektorze czy w emiterze. Czym β większa można spokojnie przyjąć równość prądów w C i w E.

    To co napisałem to 90 % jak działa tranzystor, reszta to pochodne.
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 12  
    Głównie chodzi o znaczenie tego dla budowy np. inwertera.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista elektronik
    Zwykle do projektowania układów wystarczy wiedzieć, że przy prawidłowym znaku napięć baza-emiter i kolektor-emiter: (1) zależność między napięciem baza-emiter, a prądem emitera jest taka, jak dla diody w kierunku przewodzenia; (2) jeśli napięcie kolektor-emiter nie jest bardzo małe, to prąd bazy jest dużo (zwykle kilkaset razy) mniejszy od prądu kolektora.
  • Poziom 12  
    Dzięki za odpowiedzi, problem oznaczeń i dokładności nie jest bez znaczenia.

    http://we.pb.edu.pl/~kaie/kaie-md/EE/EEPodstawowe_bramki_logiczne.pdf

    Przykładem jest bramka NAND (TTL) - na rysunku nr 4.3, str. 6

    W tym układzie przyłączenie jakiegokolwiek wejścia A, B lub obydwu do masy (co oznacza stan wejść równy 0 ) powoduje wyłączenie tranzystora T2 i T4 (napięcie na bazie tranzystora T1 jest niewystarczające do spolaryzowania złącza baza-kolektor tranzystora T1 , złącza baza-emiter tranzystora T2 oraz złącza baza-emiter tranzystora T4 w stan przewodzenia ). Gdy T2 jest wyłączony, wtedy T3 jest włączony i napięcie na wyjściu układu osiąga wartość 5V-0,3V-0,7V=4V, co oznacza stan wyjścia układu równy 1.

    Ciekawe jest to, że w tym wariancie (wejścia układu A,B na masie), że wszystkie tranzystory, nie są w całości spolaryzowane, a prąd i napięcie dochodzi do punktu wyjścia..
  • Specjalista elektronik
    Nie T2 i T4, a T2 i T3 - akurat T4 dzięki temu zostanie włączony. Połączenie któregokolwiek emitera T1 z masą powoduje, że on przewodzi i rozładowuje pojemności w układzie (swojego kolektora, bazy T2...), dzięki czemu wyłączanie T2 jest szybsze. Po rozładowaniu pojemności prąd, który wypływa z A, albo B na zewnątrz, może pochodzić tylko z opornika Rb - czyli może on być około 1.1mA. Kolektor T1 nie dostaje prądu, więc jego potencjał jest prawie taki sam, jak emitera (T1 jest w stanie głębokiego nasycenia).
  • Poziom 40  
    Bronek22 napisał:

    Tranzystor fazy nie odwraca. Wzrost prądu bazy daje wzrost prądu kolektora.
    Tak działa ten element.

    Autor tematu nie zna się na układach elektornicznych.


    To Ty robisz zamęt.Zobacz jak działa podstawowe zastosowanie tranzystora czyli wzmacniacz i zobaczysz że w C następuje odwrócenie fazy o 180 °. Ludzie przecież to są podstawy podstaw.
  • Specjalista elektronik
    Ale jaka nieścisłość bo nierozumień ??
  • Poziom 12  
    Oznaczenie sposoby działania poszczególnych tranzystorów oraz w tej bramce (np. w wolnym tłumaczeniu "w środku przejścia, rezystor R3 ogranicza prąd płynący bezpośrednio poprzez połączone z tranzystorem V 3 i V 5 - diodę tranzystora V 4. Wpływa on również prąd wyjściowy w przypadku wyjścia logicznego "1").

    na schemacie z wiki, tak jak pisze _jta_
  • Poziom 12  
    Tylko te czasami pojawiające się "błędy w druku" dotyczą kwestii zasadniczych.

    Twoje wytłumaczenie tej bramki różni się od tej z Politechniki, przy podłączeniu wejścia do masy. Piszesz, że wówczas "prąd wypływa z bramki", a"prąd kolektora nie ma jak popłynąć. Bo do bazy Q2 może tylko prąd wpływać"

    W załączonym wyżej wytłumaczeniu jest tylko "napięcie na bazie tranzystora T1 nie przekracza wartości 0,3V+0,7V=1V i jest niewystarczaj ą ce do spolaryzowania złącza baza-kolektor tranzystora T1 , złącza baza-emiter (dalszych tranzystorów) w stan przewodzenia"

    Czyli tutaj w ogóle nie ma spolaryzowania bazy-kolektora pierwszego tranzystora...

    Przy prądzie na wejściu , piszesz m.in. "cały prąd płynący przez R1 płynie teraz przez złącze baza-kolektor do bazy Q2 i potem rozdziela się na prąd R2 i prąd bazy Q3 i do masy".

    Oni zaś piszą w tej samej sytuacji, że "napięcie na kolektorze tranzystora T2 (o wartości 1,4V) jest niewystarczające do spolaryzowania tranzystora T3 [powinno być chyba T4] w stan przewodzenia (ze względu na obecność diody) i tranzystor ten jest wyłączony."

    Poza tym, jak z tego wynika są dwie rzeczy: 1. to zasada działania i przepływ elektronów (kwestia "spolaryzowania" tranzystora), druga rzecz to co się dzieje z napięciem

    Wynika to z tego uproszczenia http://www.wykop.pl/link/1580813/jak-dziala-tranzystor/
  • Specjalista elektronik
    qr napisał:

    Twoje wytłumaczenie tej bramki różni się od tej z Politechniki, przy podłączeniu wejścia do masy. Piszesz, że wówczas "prąd wypływa z bramki", a"prąd kolektora nie ma jak popłynąć. Bo do bazy Q2 może tylko prąd wpływać"

    W załączonym wyżej wytłumaczeniu jest tylko "napięcie na bazie tranzystora T1 nie przekracza wartości 0,3V+0,7V=1V i jest niewystarczaj ą ce do spolaryzowania złącza baza-kolektor tranzystora T1 , złącza baza-emiter (dalszych tranzystorów) w stan przewodzenia".

    Tylko, że ja piszę z "punktu widzenia prądu" a w pdf-ie obserwują napięcia.
    I stąd te różnice w opisie.
    A z tym prądem "prąd kolektora nie ma jak popłynąć. Bo do bazy Q2 może tylko prąd wpływać". Chodziło mi oto, że w normalnej sytuacji prąd wpływa do kolektora T1. Z kolei do otwarcia T2 prąd bazy musi wpływać do bazy T2.

    Dodatkowo zauważ, że zaznaczyłem napięcie miedzy bazą a emiterem tranzystora T1. I wynosi ok 0.6V a w pdf-ie 0.7V. Ale to normalne bo zazwyczaj zakładamy Vbe = 0.6V...0.7V a nieraz i trochę szerzej.
    A skoro na bazie T1 mamy 0.6V to jasnym jest, że to napięcie jest za niskie by otworzyć T2 i zmusić do przewodzenia złącze baza-kolektor T1.

    Cytat:
    Napięcie na złączu beza-emiter nie jest stałe, tylko zależy od prądu jaki przez nie płynie.
    Czym większy prąd bazy (mniejsza wartość rezystora RB) tym większy spadek napięcie na złączu baza-emiter.
    Zobacz sobie jak to wyglądu w przypadku mojego tranzystora BC337-40 napięcie zasilanie Vcc = 10V.

    RB = 680kΩ....Ube = 0.614V....Ib = 13.8µA

    RB = 470kΩ....Ube = 0.616V....Ib = 20µA

    RB = 220kΩ....Ube = 0.624V....Ib = 42.61µA

    RB = 100kΩ....Ube = 0.639V....Ib = 93.61µA

    RB = 50kΩ......Ube = 0.659V....Ib = 187µA

    RB = 10kΩ......Ube = 0.719V....Ib = 928µA

    RB = 5kΩ........Ube = 0.748V....Ib = 1.85mA

    RB = 2kΩ........Ube = 0.787V....Ib = 4.6mA

    RB = 1kΩ........Ube = 0.819V....Ib = 9.18mA

    RB = 500Ω......Ube = 0.856V....Ib = 18.29mA

    RB = 200Ω......Ube = 0.989V....Ib = 45mA


    Jak widać zmiana prądu o 45mA/13.8µA = 3260 powoduje zmianę napięcia Ube tylko o 375mV. Czyli bardzo niewielka w porównaniu z ogromnymi zmianami prądu bazy. I właśnie dzięki tej właściwości złącza baza-emiter, możemy w praktyce pomijać zmiany Ube pod wpływem prądu bazy. I przyjmować do ręcznych obliczeń Ube z przedziału 0.6V....0.7V. Uproszczenie te nie powoduje zbyt dużego błędu w obliczeniach.


    qr napisał:

    Przy prądzie na wejściu , piszesz m.in. "cały prąd płynący przez R1 płynie teraz przez złącze baza-kolektor do bazy Q2 i potem rozdziela się na prąd R2 i prąd bazy Q3 i do masy".

    Oni zaś piszą w tej samej sytuacji, że "napięcie na kolektorze tranzystora T2 (o wartości 1,4V) jest niewystarczające do spolaryzowania tranzystora T3 [powinno być chyba T4] w stan przewodzenia (ze względu na obecność diody) i tranzystor ten jest wyłączony."

    "Oni" bardzo dobrze piszą, ja w swoim opisie pominąłem wpływy diody.
    I tak masz racie powinno być T4.
    Bez tej diody napięcie na bazie T4 wynosiło by Uce(sat)T2 + UbeT3 ≈ 0.8V.
    A to napięcie w niektórych przypadkach doprowadziło do otwarcia T4.

    gr napisał:

    Poza tym, jak z tego wynika są dwie rzeczy: 1. to zasada działania i przepływ elektronów (kwestia "spolaryzowania" tranzystora), druga rzecz to co się dzieje z napięciem

    Nie, przy analizowaniu układów w 98% zakładamy, że prąd płynie od "plusa do minusa" (przeciwnie do ruchu elektronów).
    gr napisał:

    Co?? Ten filmik tłumaczy jak działa tranzystor typu MOSFET a nie bipolarny (BJT) który jest w "środku" bramek TTL.
  • Poziom 12  
    Dzięki że wiele wyjaśniłeś. Dla innych użytkowników, to co wyżej naprawdę nie łatwo znaleźć w sieci..

    Z powyższych postów, każdy zrozumie działania działania tej bramki.

    Jednak warto dostrzegać różnice i ciekawe rzeczy w działaniu tranzystorów na przykładzie tej bramki, które są znaczące w odróżnieniu do zwykłej diody (zawsze przewodzi w jednym kierunku elektrony).

    Ciekawe zobrazowanie działania tranzystorów w tych sytuacjach przedstawione jest tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=jVyyHfsAfyA w odróżnieniu do tranzystorów MOSFET (link z wykopu)

    Jeszcze wskaże, kilka własnych spostrzeżeń dla pewności.

    Ważne znaczenie dla tranzystora BJT, ma to że te napięcie 0,7V występuje na łączu baza-emiter (w uproszczeniu "wewnątrz"), zaś mniejsze napięcie jest na zewnątrz 0,3 V

    Zatem w uproszczeniu "trudniej" jest uzyskać potrzebne do uruchomienia tranzystora napięcie na B-E, a "łatwiej" na B-C (nie wiem czy tak jest w 100%, ale chyba potwierdza się w działaniu bramki)

    Tranzystory T 2 i T 3 (złącza kolektor-emiter) podłączają T 4 baza-emiter oraz są równolegle połączone z T 4 baza-emiter i diodą na końcu układu TTL (tłumaczenie w wikipedii.en)

    Dla różnic w tych tranzystorach MOSFET i BJT (pomijając te "rurki" na youtubie, które trochę motają), widać że w MOSFET ruch elektronów jest bardziej przejrzysty w jednym kierunku od źródła do kolektora..

    W BJT, jak widać nie jest tak jednoznacznie. Najtrudniej wychodzi "ruch elektronów" z kolektora do emitera (poza sytuacją z TTL z prądem przy wejściu).

    Wiem, że zawodowców wiele nie interesują uporządkowane przepływy elektronów w różnych wariantach, tylko napięcie z plusa do minusa, ale to jest ważne dla uruchomienia tranzystora.

    Jakby na to nie patrzeć, dla uruchomienia w pełni tranzystora konieczne są elektrony emitera, w tym jego dojście do masy (?). Następnie napięcie na bazie - emiter (z tego wynika, że wyższe niż na łączu kolektor-baza).

    Sprawa trochę, co jest pierwsze jajko czy kura..

    Fakt, że później różnice napięcia b-e, nie mają znaczącego wpływu (jedynie same przyrosty prądu b-e), ale jest ono konieczne na "rozruchu" tranzystora.

    W pdf jest w końcu mowa, że i tak na bramkę TTL wychodzi napięcie (przy prądzie na wejściu i zamkniętym b-e T4) w wysokości 0,3V

    Ale czy w BJT napięcie źródła układu przechodzi do emitera, nawet gdy nie jest spolaryzowana wystarczająco baza-emiter?

    Na uproszczonym schemacie działa z youtube BJT, widać ruch potencjalnych elektronów..
  • Specjalista elektronik
    qr napisał:

    Z powyższych postów, każdy zrozumie działania działania tej bramki.

    Śmiem wątpić.
    qr napisał:

    Jednak warto dostrzegać różnice i ciekawe rzeczy w działaniu tranzystorów na przykładzie tej bramki, które są znaczące w odróżnieniu do zwykłej diody (zawsze przewodzi w jednym kierunku elektrony).

    Ale co tu porównywać? Skoro tranzystor to całkiem co innego niż prosta dioda.
    qr napisał:

    Ważne znaczenie dla tranzystora BJT, ma to że te napięcie 0,7V występuje na łączu baza-emiter (w uproszczeniu "wewnątrz"), zaś mniejsze napięcie jest na zewnątrz 0,3 V

    Nie, to całkiem nie tak. Te 0.3V nie ma nic wspólnego z tranzystorem. 0.3V jest napięciem podanym z zewnątrz na wejście bramki. I symbolizuje ono niski poziom logiczny podany na wejście bramki z wyjścia innej bramki.
    W której T4 jest w stanie nasycenia.
    qr napisał:

    Zatem w uproszczeniu "trudniej" jest uzyskać potrzebne do uruchomienia tranzystora napięcie na B-E, a "łatwiej" na B-C (nie wiem czy tak jest w 100%, ale chyba potwierdza się w działaniu bramki)

    Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi. Ale to obwód zewnętrzny i sposób włączenia tranzystora decyduje o tym co się aktualnie dzieje z tranzystorem.

    qr napisał:

    Wiem, że zawodowców wiele nie interesują uporządkowane przepływy elektronów w różnych wariantach, tylko napięcie z plusa do minusa, ale to jest ważne dla uruchomienia tranzystora.

    Nie, to nie tak. Po pierwsze napięcie nie płynie tylko jest "obecne" między wyprowadzeniami danego elementu.
    W obwodzie elektrycznym tylko prąd "płynie". Tylko, że my traktujemy prąd jak ruch abstrakcyjnych ładunków od wyższego potencjału do niższego. Ale nie wszyscy tak robią.
    http://www.allaboutcircuits.com/vol_1/chpt_1/7.html.

    qr napisał:

    Jakby na to nie patrzeć, dla uruchomienia w pełni tranzystora konieczne są elektrony emitera, w tym jego dojście do masy (?). Następnie napięcie na bazie - emiter (z tego wynika, że wyższe niż na łączu kolektor-baza).
    Fakt, że później różnice napięcia b-e, nie mają znaczącego wpływu (jedynie same przyrosty prądu b-e), ale jest ono konieczne na "rozruchu" tranzystora.

    Do otwarcia tranzystora NPN złącze baza-emiter musi byś solaryzowane w kierunku przerodzenia. Czyli baza musi mieć o te 0.7V wyższy potencjał niż emiter. I oczywiście musi istnieć zamknięta droga dla tego prądu.
    Dodatkowo kolektor musi być podłączony do wyższego potencjału niż baza. Bo tylko wtedy popłynie prąd z kolektora do emitera.
    qr napisał:

    Ale czy w BJT napięcie źródła układu przechodzi do emitera, nawet gdy nie jest spolaryzowana wystarczająco baza-emiter?

    Co takiego ??

    I może kup sobie jakąś porządną książkę do nauki elektroniki.
    Bo tak to widzę, że nic z tego nie wyjdzie.
  • Poziom 12  
    racja, tego ostatniego nie napisałem jasno i w pełni poprawnie..

    Tekst jest tłumaczony z innego źródła (z wikipedii.en), stąd też niewłaściwie podana ostatnia kwestia.

    Podam link i napiszę według oznaczeń Z TEGO linku, żeby było prościej a nie z pdf http://en.wikipedia.org/wiki/Transistor%E2%80%93transistor_logic

    W wolnym tłumaczeniu, chodzi o specyficzną sytuację, gdy w zakresie " tranzystora V 3 [w pdf-ie T4] pojawia się brak wystarczającego prądu bazy, a tranzystor ten wyłącza się i nie przewodzi na wyjściu układu".

    I TERAZ jest takie ciekawe stwierdzenie "W środku [tego] przejścia, rezystor R 3 ogranicza prąd płynący bezpośrednio poprzez połączenie z tranzystorem V3 [T4 w pdf`ie] i diodą tranzystora V 4, które przewodzi" (po ang.: In the middle of the transition, the resistor R 3 limits the current flowing directly through the series connected transistor V 3 , diode V 5 and transistor V 4 that are all conducting.).

    Przy okazji w pdf-ie napisali w związku z tym "napięcie wyjściowe osiąga wartość 0,3V i jest równe napięciu UCE(sat) tranzystora T4 [powinno być znowu T3] - co oznacza stan 0 na wyjściu układu".

    W wikipedii.en dalej tylko dodano przy innym wyjściu logicznym, że rezystor ten "ogranicza również prąd wyjściowy w przypadku wyjścia logicznego "1" i krótkiego [JEDNAK] połączenia z masą".

    W sumie to niuanse, ale ich interpretacja przez fachowców ma znaczenie dla działania obecnie kluczowego elementu większości układów..
  • Specjalista elektronik
    W sumie to niuanse, ale ich interpretacja przez fachowców ma znaczenie dla działania obecnie kluczowego elementu większości układów..
    Zapewne fachowcy (a nie pseudofachowcy, którzy tylko uczą się na pamięć określeń, ale nie rozumieją, co one oznaczają) nie potrzebują interpretować takich opisów, bo sami wiedzą lepiej.
  • Poziom 12  
    Chyba nie trzeba iść na Politechnikę, żeby do tego jakoś dotrzeć? ;-)

    Z forum można się bardzo dużo dowiedzieć, tym bardziej że większość opisów z internetu ma jakieś mankamenty..
  • Specjalista elektronik
    Rezystor w kolektorze T4 o wartości 130Ohm ogranicza prąd "zwarcia". W sytuacji gdy na wyjściu mamy stan wysoki, Czyli T4 jest otwarty a wyjście bramki zostało przypadkowo zwarte do "masy" (minusa zasilania). Rezystor ten ogranicza też prąd "zwarcia" między szynami zasilania w sytuacji gdy stany logiczne się zmieniają, w chili przejścia z niskiego na wysoki lub odwrotnie. Np. zmiana stanu na wejściu z wysokiego na niski powoduje że T2 w miarę "szybko" się zamyka bo T1 jest w stanie "szybko" rozładować pojemność Cbe T2. Zatykanie T2 powoduje otwarcie T4. Ale w tym samym czasie T3 jeszcze jest otwarty (T3 wyłącza się "wolno" bo jego pojemność Cbe rozładowuje się przez rezystor Re = 1kOhm).
    A to oznacza, że w chwili zmiany stanów logicznych z niskiego na wysoki (w połowie tego przejścia) obydwa tranzystory T4 i T3 będą otwarte. A to skutkuje zwarciem szyny zasilania. I właśnie rezystor w kolektorze T4 ma za zadanie ograniczyć ten prąd zwarcia.
    To też wyjaśnia dlaczego układy cyfrowe pobierają impulsowo większy prąd. I konieczność stosowania kondensatora odsprzęgającego.
  • Poziom 12  
    Dzięki jony, zapomniałem o odpowiednio szybkości otwierania/zamykania poszczególnych tranzystorów.

    W wikipedii.en jest chyba nieścisłość w uproszczonej wersji TTL: (przy wejściu logicznym wyłączonym) "podczas przejścia tranzystor wejściowy [odpowiednik T1] jest krótko w obszarze aktywnym; tak, że duży prąd jest kierowany do bazy tranzystora wyjściowego, a tym samym szybko wyładowuje jego podstawy".

    Powinno być chyba "napięcie", zamiast current, powinno być voltage, w sformułowaniu: "During the transition the input transistor is briefly in its active region; so it draws a large current away from the base of the output transistor and thus quickly discharges its base".

    W tym drugim akapicie co piszesz (zmiany stanów logicznych z niskiego na wysoki, w połowie przejścia i przy otwarciu obu T4 i T3), to chyba taki stan będzie gdy bramka będzie kilka razy dość szybko przechodzi na wejściu z niskiego na wysokie i odwrotnie.

    Wcześniej sądziłem w zakresie przejścia z niskiego na wysoki na wejściu (załóżmy po wyładowaniu pozostałych tranzystorów w niskim stanie tego wejścia), że po prostu włączenie T1 B-C i T2 (w tym przy znaczeniu diody dla t4, żeby się ten tranzystor nie otwierał) - powodują te możliwe przejścia do masy przez ten zamykany T4. Wydedukowałem, że mogą być po prostu różnice w czasie w otwarciu t3 i zamknięciu t4..

    Łącząc z tym cytat ze wcześniejszego postu: (przy okazji w pdf-ie napisali w związku z tym "napięcie wyjściowe osiąga wartość 0,3V i jest równe napięciu UCE(sat) tranzystora T4 [powinno być znowu T3] - co oznacza stan 0 na wyjściu układu").

    Resztę na prawdo ciężko znaleźć w internecie, warto sobie zapisać dla tych co szukają wyjaśnienia tego działania tej bramki..
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista elektronik
    Jeżeli chodzi o ten cytat

    Cytat:
    During the transition the input transistor is briefly in its active region; so it draws a large current away from the base of the output transistor and thus quickly discharges its base


    To tam, powinno być ma być słowo "prąd".

    "W chili przejścia, wejściowy tranzystor przez krótki okres czasu znajduje się w obszarze aktywnym. A to umożliwia przepływ dużego prądu, od bazy tranzystora wyjściowego w stronę kolektora tranzystora wejściowego, co rozładuje nam szybko bazę tranzystora wyjściowego."

    I akurat ten opis z wiki jest napisany przez Węgra, dlatego moim zdaniem nie jest on najlepszy.

    Aha i AC = alternating current = prąd przemienny/zmienny.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 12  
    Dzięki wielkie, na razie nie ma co zamykać tematu, może jeszcze ktoś ma coś do dodania..
  • Poziom 26  
    jony napisał:

    "W chili przejścia, wejściowy tranzystor przez krótki okres czasu znajduje się w obszarze aktywnym. A to umożliwia przepływ dużego prądu, od bazy tranzystora wyjściowego w stronę kolektora tranzystora wejściowego, co rozładuje nam szybko bazę tranzystora wyjściowego."

    I akurat ten opis z wiki jest napisany przez Węgra, dlatego moim zdaniem nie jest on najlepszy.

    Ten opis jest po prostu niepełny - niedomówienie.
    Brakuje opisu generacji szumu białego złącza i sposobu zewnętrznej redukcji elementami RC. Najlepiej by problem opisał "Ojciec" Qwarz :D