Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Marshall Super Lead 100 - wersja zza wschodniej granicy

12 Maj 2015 22:53 2061 8
  • Poziom 26  
    Dostałem do reanimacji nieco sponiewieraną replikę takiego wzmacniacza.
    Obudowa zewnętrzna, wygląd, napisy sugerują wymieniony model.
    W środku natomiast jest inna konstrukcja. Przyznam dość imponująca.
    Mam niezłe pojęcie o wzmacniaczach półprzewodnikowych, ale lampowych już nie.
    Po usunięciu kilku uszkodzeń wzmacniacz działa. Niemniej chyba jest wart większych starań.
    Rozrysowałem na wstępie stopień końcowy i mam kilka pytań do znawców tematu.
    W stopniu końcowym pracuje 8lamp 6p4s-e, po 4 równolegle w układzie PP.
    Napięcie anodowe doprowadzone do środka uzwojenia pierwotnego wynosi ok 615V.
    Rezystory anodowe mają wartość 6,2 oma, każda czwórka do swojej strony uzwojenia.
    Napięcie S2 doprowadzone przez rezystory 430 omów wynosi ok 410V z kondensatora zasilacza.
    Każda czwórka katod jest połączona razem i całość do masy przez rezystor 1,5 oma.
    W siatkach wejściowych S1 są szeregowo rezystory 10k.Każda czwórki ma oddzielnie regulowaną
    polaryzację podaną przez 220k. Z dzielnika wynika że zakres regulacji wynosi od-40 do -80V.
    Aktualnie ustawiłem -48V jednakowo.Nieco pozamieniałem miejscami lampy aby chociaż uzyskać
    jednakowe prądy obydwu stron (jednakowe napięcia na obydwu katodowych rezystorach =90mV).
    Rozumiem że najlepiej mieć lampy sparowane ale na razie jest jak jest, innych nie mam.
    Pomierzone prądy anodowe poszczególnych lamp przy tym ustawieniu S1 mają rozrzuty od 11,5 do 17mA.
    Nie wiem jaka ma być prawidłowej głębokości klasy AB tego wzmacniacza.
    Moje pytania są następujące;
    1.Czy taka wielkość prąd anodowego (-Us1) jest odpowiednia w tym układzie,powiedzmy średnio 14-15mA?
    2. Lampy co śmieszne występują parami z rozrzutem ok 10-15% tj, są dwie z Ia=12mA, dwie ok 14mA itd.
    W tej chwili są wstawione tak aby uzyskać przy takim samym napięciu S1 jednakową sumę prądu katod
    każdej czwórki. Ale intuicyjnie czuję że dla symetrii należałoby pary rozdzielić na strony,
    a równoważenie prądu katod skorygować napięciem polaryzacji S1.
    Domyślam się, że nie tyle bezwzględna wartość Ia jest najbardziej istotna co nachylenie przemiany
    każdej lampy. Ale jak "skoszę" polaryzację to czy nie zmienię właśnie tego?
    Początkowo myślałem że właśnie ze względu na rozrzuty, w końcówce jest 2x4lampy a nie 2x2 jak w oryginale.
    Ale transformatory, zasilający i głośnikowy maja przekrój kolumny środkowej 45-48cm2, jest co wysterować.
    Jak rozstawić tak różniące się lampy?
    3. Jakiej wielkości może być napięcie międzyszczytowe sterujące każdą ze stron podane na S1.
    4.Mógłbym ocenić nachylenie charakterystyki ustawiając polaryzację jednej strony np -5V
    od istniejącego -48V a drugiej strony +5V. Pomierzyć Ia, przestawić odwrotnie i znów pomierzyć.
    Miałbym po 3 punkty charakterystyki dla każdej z lamp co 5V, ale pomiary chwilę trwają
    nie wiem czy to dopuszczalne w takim stopniu transformatorowym składowa stała.
    I czy ma sens taki pomiar?
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    A nie pomyliłeś się w typach lamp 6P4S - być może to 6P45S?
  • Poziom 26  
    Oczywiście błąd przepraszam, chodzi o 6П3С-E.
  • Pomocny post
    Specjalista - urządzenia lampowe
    Lampa 6П3С-Е (6P3S - E) praktycznie analog lampy 5881, a 6П3С ( 6P3S ) analog 6L6. W ideale lepiej dobrać 8 lamp z jednakowymi parametrami, lecz to techniczny i zwłaszcza finansowo ciężko.Lżej dobrać 2 czwórkę lamp z w przybliżeniu jednakowymi parametrami i wyrównać prądy anod przemianą negatywnego napięcia na S1 lamp. Wyrównywanie prądów katod każdej czwórki nie lepsza metoda - przy czym prądy anod każdej lampy mogą znacznie różnić, się co doprowadzi do przegrzewania oddzielnych lamp i szybkiego ich obrażenia . Lepiej wymierzyć prąd anody każdej lampy oddzielnie.Prąd anody lamp należy ustalać takiego znaczenia, przy którym moc na anodzie każdej lampy nie przekraczała dopuszczalnego znaczenia. Dla 6P3S - E - 20,5W Pmax. S2 = 2,75W..Wskazane tobą znaczenia napięcia anod i S2 dla tego typu lamp są wyższe krytycznego, co będzie miało znaczny negatywny wpływ w terminie eksploatacji.Lecz często, zwłaszcza gitarzyści, na to nie zwracają uwagi, Dla ich główny parametr - wyjściowa moc,bez względu na skutki.
  • Poziom 26  

    Marshall Super Lead 100 - wersja zza wschodniej granicy



    Edytuj

    Dziękuję. Sensowne, podstawowym ograniczeniem jest moc admisyjna lamp i nierównomierność
    w czwórce narazi te z najwyższym Ia na wyeksploatowanie.
    Za kilka dni dostanę jescze 8 lamp. Mam nadzieję że uda się dobrać 2 grupy zbliżone.
    Dobrze. Załóżmy że dobrałem lampy.
    Docelowo z jakim prądem spoczynkowym Ia powinna pracować pojedyncza lampa? Bez sygnału.
    W karcie dla niższych napięć początek charakterystyki = 10mA. Tutaj zasilanie jest wyższe.
    I nie wiem na jaki prąd Ia ustawić S1. 5-10-15mA ? W praktyce.
    Wyczytałem że nie mozna testować lampowego wzmacniacza bez obciążenia. Czy tak jest istotnie?
    Tak wyglada ten zabytek;

    Marshall Super Lead 100 - wersja zza wschodniej granicy

    Marshall Super Lead 100 - wersja zza wschodniej granicy

    Wspomnę jeszcze że z 10 lat temu naprawiałem żarzenie w podobnej w wykonaniu
    konstrukcji, gdzie stopień mocy był na 18 lampach PL504. To było ciężkie.
    Zespół powiedział mi że ma 700W i jest znacznie lepszy mocowo od tranzystorowego 1200W jaki posiadali.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Aż odpowiem na twoje pytanie względem testowania wzmacniacza, tak jak on jest najważniejszy teraz, ponieważ dotyka bezpieczeństwa. Kategorycznie zabrania się testowanie bez obciążenia, i oto dlaczego. Dopuszczalnie, moc lampowego wzmacniacza 100W na obciążeniu 4Ohm. Oznacza na wtórnym uzwojeniu napięcie 20V. P=U2/R= (20x20) /4=100W. Jest takie pojęcie jak współczynnik transformacji, który pokazuje do ilu razy liczba zwojew pierwotnego uzwojenia więcej liczby zwojew wtórnego uzwojenia. Weźmiemy, dla przykładu, liczba 25 ( ono może być i więcej i mniej ). Oznacza napięcie na pierwotnym uzwojeniu będzie 20х25=500V przemiennego napięcia.Nie zapominaj, że oprócz przemiennego,na uzwojeniu jest jeszcze anodowe napięcie więcej 600V. Bez podłaczonego obciążenia przemienne napięcie może być i więcej 500V.Poza tym, na pierwotnym uzwojeniu powstaje jeszcze i napięcie samoindukcji, które znacznie zmniejsza się przy obciążeniu. Wszystkie przelane czynniki przyprowadzają do tego że bez podłaczania obciążenia jest realne niebezpieczeństwo zwarcia między zwojami pierwotnego uzwojenia i nieodwołalnego obrażenia wyjściowego transformatora.Przepraszam za niezupełnie poprawne napisanie na polskim, lecz myślę treść problemu zrozumiałeś.
  • Poziom 26  
    aksakal Dziękuję zrozumiałem ostrzeżenie.
    Zmagań laika ciąg dalszy.
    Pomierzyłem prąd katod dla kilku napięć siatki sygnałowej w 17 lampach jakie miałem do dyspozycji.
    Mniej więcej dla 2,5,10,15,20mA. Byłem zaskoczony równoległością charakterystyk.
    Niestety nie udało się złożyć czwórek z sensownym podobieństwem prądów. Wyszły same trójki.
    Pozostałem przy 6 lampach po 3 na stronę.Rozbieżność w trójce wynosiła 10%, pomiędzy trójkami 30%.
    Zgodnie z radą aksakal, skompensowałem różnicę napięciem siatki (ok 1,3V co daje <3% -Us).
    Rzeczywiście przy zmianach -Us prądy katod symetryczne.
    Nie chcąc przekroczyć mocy admisyjnej lamp = 20W, założyłem dyletancko,że średnia skuteczna
    wartość prądu dla najbardziej wytężonej lampy, nie powinna znacząco przekroczyć 30mA (Ua=600V).
    Czyli z grubsza 100mA na stronę (trójkę) lamp.
    Testowałem sinusoidą 400Hz (aby proste mierniki pokazały z grubsza wartość skuteczną) przy Rl=5om
    Na początku ustawiłem napięcie siatki ster. na takie aby przez każdą lampę płynął prąd ok 3mA.
    Niestety sinus na obc. w oscyloskopie wyglądał tragicznie. Zbyt trójkątny z widocznym ząbkiem.
    Z doświadczenie tranzystorowca wniosek oczywisty. Zbyt niska wydajność prądowa i zbyt płytka klasa AB.
    Z wcześniejszych pomiarów lamp na małych prądach, wyszła mi zmiana nachylenia charakterystyki w tym obszarze.
    Rzeczywiście w okolicach 8-10mA na lampę, załamanie na sinusie zniknęło. Choć sinus dalej taki sobie.
    Pojawiły się kolejne schody.
    Przy wzroście mocy powyżej 60W na wyjściu, dolny szczyt sinusa spłaszcza się.
    Napięcia przeciwsobne sterujące końcowymi lampami, to ok 90Vpp!, nawiasem mówiąc ich sinus jest o niebo lepszy.
    Amplitudy na poziomie anody nie odważyłem się mierzyć oscyloskopem z powodu braku sondy WN.
    Czyli wszedłem w jakiś obszar ograniczenia napięciowego.
    Nasuwa się proste skojarzenie że górny szczyt sinusa napięcia sterującego "dobija" poziomu katody.
    Albo dół sinusa na anodzie "schodzi" do jakiegoś granicznego napięcia.
    Pewnie to drugie, ponieważ przeniesienie mocy na transformatorze wyjściowym wymaga sinusa na anodach rzędu 500Vpp.
    Warunki zasilania przy początku ograniczenia to; Ua=570V, Us2=380V, i prąd na 1 lampę rzędu 100mA! Rl=5om P=60W.
    Nijak się to ma do moich wstępnych szacunków odnośnie sprawności i mocy.
    Moje pytanie jest takie; gdzie następuje ograniczenie amplitudy?
    I kolejne; ząbek na sinusie był powyżej środka dlaczego?
    Według mnie możliwe przyczyny obniżonej mocy i marnego sinusa.
    - prawdopodobnie lampy są zbyt zużyte i mają za mała stromość przemiany (rok prod. 1987,88).
    Niektóre egz.z badanych miały2-3x większy Ik(przy tym samym nap.ster.), niestety bez par.
    - Zbyt niska rezystancja obciążenia (ale są 2 gn. wyjściowe połączone równolegle pewnie dla Rl=8om każde).
    -konieczna jest 8 lamp. (Ale jak uzyskują z podobnych 4 lamp 100W na wyjściu?)
    -Zbyt niska pojemność kondensatora filtra Ua ok 100uF - napięcie przy pełnym wysterow.obniża się o 50V.
    Stopień poprzedzający jest na lampie 6n2P. To wzmacniacz różnicowy. Sygnał sprzężenia zwrotnego pobierany
    z transformatora wyj. przez dzielnik 27k/10k. Czyli ku = 4.
    Niestety chasis tego wzmacniacza bardzo utrudnia pomiary na głęboko schowanej lampie.Dane elementów później.

    W tej chwili z powodu braku czasu przerywam przygodę z odkrywaniem lampowca.Może za kilka tygodni będę kontynuował.
    Ale czekam na wszelkie wskazówki.
    Marshall Super Lead 100 - wersja zza wschodniej granicy



    Edytuj

    Jeszcze uwaga odnośnie wstawienia do schematu tranzystora!
    W pewnym momencie wzmacniacz wzbudził się bez ingerencji i sygnału.
    Prądy katod wzrosły do 200mA aż ekrany siatek zaczęły się czerwienić.
    Przyczyna nieznana ale raczej sprawa mechaniczna, przy obracaniu kilkunastokilogramowego klocka musiało
    coś się poluzowac stracić kontakt itp.
    Z obawy wstawiłem detektor przekraczania mocy dla poziomu ok 60W na wyjściu.Na żarówce. Diody LED nie śmiałbym. +U to + żarzenia.(tranzystor typu BD135 z możliwie dużą betą lub zwiększyć Rkatod do 2,2oma)
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Wszystko czynisz poprawnie i,jak zrozumiałem, praktycznie nie potrzebujesz rekomendacji, a tylko chcesz potwierdzenia swoich hipotez.Ci już pisałem, że wykorzystywane w wzmacniaczu anodowe napięcie przekracza maksymalne dla tego typu lamp. Toż nie dziw, się co może być niekontrolowane i bez widzianej przyczyny zwiększenie prądu katody,zwłaszcza jeśli napięcie bias jest ustalone niezupełnie optymalne.. Lampam, które przeleżały takie długi czas, przed użyciem, należy trening. Bardzo prosty sposób - dać napięcie zarzenia na 12-24 godzin.Sposób jest nie samy efektywny, lecz dostępny, i często pomaga stabilizować parametry lampy.
  • Poziom 26  
    Kończę na razie przygodę z lampami. Wzmacniacz wrócił do właściciela i gra ponoć bardzo dobrze.
    Wnioski nowicjusza w tej materii;
    Ucząc się techniki lampowej w biegu przeglądałem fora i schematy podobnych konstrukcji.
    Najbardziej zbliżony schemat w tej części którą opisuję jest konstrukcja Marshall 1959T. Ładny wiek?!
    Inna ilość lamp w stopniu końcowym i różne rezystancje w anodach stopnia sterującego/odwracającego fazę.
    Inny, bardziej rozbudowany zasilacz.Reszta w zasadzie bez istotnych zmian.
    Dużo się nauczyłem ale i tak pozostaję z wieloma niejasnościami.
    Rewelacyjna jest prostota układowa i brak sprzężeń stałoprądowych. Bardzo łatwe naprawy.
    Ale.. Konstrukcje lampowe to bardziej zjawiska technologiczne niż elektroniczne.
    Mówi się że sam schemat wzmacniacza nie gra. Jeśli jest dobrze zaprojektowane pcb i chłodzenie,
    to można skopiować a nawet ulepszyć firmowy wzmacniacz tranzystorowy.
    W lampowym, schemat jest mniej istotny niż układ mechaniczny. Różnice egz.lamp,mikrofonowanie,
    ekranowanie i masy, to tylko część problemów. Dochodzą krytyczne/kompromisowe pojemności w filtrach zasilania
    aby uzyskać właściwy efekt kompresji mocy przy przesterowaniu i najistotniejsze transformatory.
    Szerokopasmowe, niewibrujące itd.Jednym słowem mechanika.
    Bardziej niż w układach tranzystorowych pożądane jest doświadczenie.
    twazny