Marek_Skalski napisał: Jaki sens podkręcać Xmegę, jeżeli za te same pieniądze możesz mieć ARMa o znacznie wyższej wydajności?
Taki prosty przykład:
wydajność Xmega128A1 w CoreMark: 0,44/MHz, max. 14,1@32MHz (wariant optymistyczny)
wydajność ST32F401VB w CoreMark: 2,16/MHz, min. 181@84MHz (wariant pesymistyczny)
Zawsze będę wspominał niezbyt sensowny ADC w Xmega, usb tylko w trybie device, brak dedykowanego interfejsu dla kart pamięci.
To co Xmega może zrobi przy 40MHz, to Cortex M4 prawdopodobnie zrobi przy 8MHz. Oszczędność prądu/czasu.
Marku, nie chcę po raz kolejny pisać o wyższości jednych rozwiązań nad innymi, ale to co piszesz to tak jakby napisać - po co produkować karabiny, skoro, to co można rozwalić przy pomocy tysiąca karabinów, można zniszczyć jednym działem. Różnica między AVR, ARM , czy PIC wynika wyłącznie z różnic w rdzeniu. A to głównie daje przewagę przy aplikacjach intensywnie korzystających z obliczeń. Ponieważ jednak programowanie MCU polega na maksymalnym stopniu wykorzystania peryferii, nie zawsze szybszy rdzeń oznacza przewagę. A nawet zazwyczaj nie oznacza. Gdyby to przełożenie było takie proste, to już dawno wyginęłoby wszystko co nie ma 64 bitów i co najmniej 4 rdzeni. Podobnie ze wspomnianymi interfejsami - SDIO, czy USB host - czy muszę je mieć jeśli korzystam co najwyżej z USB device, lub USB nie wykorzystuję wcale? Rzeczy, których nie wykorzystuję nie dają mi żadnej przewagi. Teraz spójrzmy na elektrodowe projekty - przez kilka lat mojej bytności tutaj widziałem może kilka, które wymagały czegoś więcej niż ATMega8

Nie chodzi o to, żeby na siłę stosować stare rozwiązanie - chodzi o to, żeby nie robić baboli takich jak np. w wątku:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3027211.html
gdzie autor niby potrzebował hipermocy, a potem okazało się, że procek, który używa to aż nadto w stosunku do potrzeb. Już w pierwszej odpowiedzi pada magiczne - użyj ARM, zamiast analizy problemu, a potem to już tylko licytacja co wyciąga więcej... W efekcie braki umiejętności posługiwania się sprzętem są maskowane użyciem co raz wydajnieszych układów, lecz nie skutkuje to stosowaniem lepszych rozwiązań. Aż dochodzimy do momentu, gdzie te same, głupie, rozwiązania z ATMega8 są przenoszone na jakieś hiper-ARM i okazuje się, że nawet przy 200 MHz jest on zarżnięty. Przejrzyjmy watki o ARM - w ilu autorzy robią transmisję USART testując flagi, stosują delaye do generowania impulsów i inne cuda? W czym ARM we wskazanym wątku będzie lepszy od AVR?