Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Deimic One - Szkolenia
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Junkers WRP 250-5 długo się zapala

marekstasz 25 Maj 2005 12:09 66484 37
  • #1 25 Maj 2005 12:09
    marekstasz
    Poziom 10  

    Witam,
    mam Junkersa WRP 250-5 bez płomyka dyżurnego. Pracował do niedawna OK. Systematycznie był odkurzany, wymieniana była bateria. Od pewnego czasu raz się zapala od razu, innym razem dopiero po np 8 sekundach. Czy może mi ktoś powiedzieć co może być powodem tego długiego zapalania.
    Pozdrowienia
    Marek

    -1 29
  • Deimic One - Szkolenia
  • #2 26 Maj 2005 20:07
    Roball
    Poziom 12  

    Problem tkwi najprawdopodobniej w zespole wodnym... najlepiej rozebrac i przeczyscić kanaliki i sprawdzić stan membranki.

    1
  • #3 27 Maj 2005 00:44
    Drops26
    Poziom 17  

    witam mozna tez nasmarować i wyczyścić trzpień talerzyka czyścić tylko pastą polerską auto max smarować smarem silikonowym

    0
  • #4 27 Maj 2005 01:02
    golytm
    Poziom 9  

    Jest jeszcze jedna mozliwosc...Iskra pochodząca z elektrody zapłonowej nie trafia w palnik plomienia zaplonowego(mogl sie on troszeczke wygiac od ciepla w trakcie eksploatacji),tylko gdzies na palnik glowny.Zakladam,ze podczas przeplywu wody slychac iskrzenie iskrownika.Pozdrawiam.

    2
  • Deimic One - Szkolenia
  • #5 28 Maj 2005 14:28
    aadamuss
    Specjalista - systemy grzewcze

    Nic podobnego Panowie. Zespol wodny nie ma z tym nic wspolnego, iskra powstaje po pracy zespolu wodnego. Szkoda czasu na rozbieranie.Elektrody wyginaly sie 10 lat temu, dzisiaj sie to nie dzieje. Problemem jest w tym przypadku zabrudzenie elektrody (nalot do wyczyszczenia) lub uszkodzony element zaplononowy (do wymiany). Jesli element zaplonowy jest uszkodzony to szybciej padaja baterie. Pozdrawiam Adam

    2
  • #6 28 Maj 2005 20:14
    europejczyk
    Poziom 18  

    Proponuję otworzyć i przeczyścić włącznik na panelu na obudowie.
    Ten do włączania i wyłączania junkersa.
    Blaszka śniedzieje i ja muszę co rok czyścić ten włącznik bo mam takie jak Ty objawy.
    Proponuję również przeczyścić ale to już na koniec blaszki w puszce na baterie.
    Pozdrawiam! i napisz czy pomogło!

    1
  • #7 30 Maj 2005 14:19
    marekstasz
    Poziom 10  

    Widzę, że rzeczywiście mogę na tym forum uzyskać cenne informacje. Mogę doprecyzować mój problem. Otóż po pierwsze iskra jest OK i płomyk dyzurny zapala się zawsze. Problem jest dalej czyli od płomyka dyżurnego piecyk nie może się zapalić czasami przez długie sekundy. Po drugie zaobserwowałem, że problem występuje jeśli przerwa w używaniu jest krótka. Wtedy odkręcając kurek z ciepłą wodą i po kilku sekundach go zakręcając można się nie doczekać na odpalenie piecyka. Maksymalnie czas zapenia sięga niekiedy 10 sekund ! W przypadku, gdy junkersowi da się odpocząć, to zapala natychmiast.
    Dzięki za odpowiedzi
    Marek

    1
  • #8 30 Maj 2005 21:01
    waldekel
    Poziom 28  

    może być uszkodzony czyjnik przegrzewu nagrzewnicy

    1
  • #9 02 Cze 2005 08:50
    dombass
    Poziom 2  

    Witam
    Piszę gdyż zainteresował mnie ten temat, mam identyczny problem.
    Po krótkich oględzinach tabliczki znamionowej mogę nawet stwierdzić że mam identycznego junkersa.:( WRP 250-5 KB. Symptomy są w zasadzie identyczne.
    Problem pojawił się jakiś rok temu i wydaje się narastać w czasie, tj. w tej chwili palnik główny potrafi się czasem wogóle nie zapalić. Pilot zapala się zawsze.
    Wydaje mi się, że problem wynika ze zbyt niskiego ciśnienia gazu jakie junkers podaje na główny palnik. Czasem kiedy nie chce się długo odpalić, pomaga delikatne dmuchnięcie na płomień prowadzący, w taki sposób aby w większym stopniu znajdował się nad palnikiem głównym. Problem jest mniej uciążliwy na świeżych bateriach.

    Czy może ktoś już znalażł sensowne rozwiązania?
    @marekstasz czy któraś z porad pomogła?

    2
  • #10 02 Cze 2005 19:38
    waldekel
    Poziom 28  

    Należy sprawdzić filtr gazu i zespół gazowy. Przy zbyt niskim ciśnieniu gazu może być taki objaw.

    0
  • #11 03 Cze 2005 08:12
    marekstasz
    Poziom 10  

    Filtr wody i gazu były praktycznie czyste. Ale mimo to siateczkę filtra gazowego oczyściłem. Był to pierwszy krok, który wykonałem. Niestety, ale nic się nie zmieniło.
    Ostatnio zauważyłem, że wypadają małe elementy sadzy czego nie zaobserwowałem od początku eksploatacji piecyka. No i może minimalnie czuś spaliny gdy piecyk pracuje. No, ale co to ma do tak długiego zapalania ?

    Marek

    1
  • #12 04 Cze 2005 19:03
    europejczyk
    Poziom 18  

    marekstasz: (...)Ostatnio zauważyłem, że wypadają małe elementy sadzy czego nie zaobserwowałem od początku eksploatacji piecyka. No i może minimalnie czuś spaliny gdy piecyk pracuje. No, ale co to ma do tak długiego zapalania ?

    No właśnie to jest niepokojące co piszesz! Jak to czuć spaliny? Nie daje Ci to nic do myślenia? Wezwij jakiegoś fachmana który sprawdzi ciąg kominowy - to po pierwsze
    (kiedyś możesz usnąć przy kąpieli przez to - tak na marginesie tlenek węgla jest bezwonny!)

    poza tym junkers posiada takie zabezpieczenie przed cofaniem spalin (przeczytaj uważnie instrukcję obsługi), jeśli czujesz spaliny możliwe jest że one cofają się właśnie z komina do łazienki, czujnik to wykrywa i nie włącza gazu żeby stężenie tych spalin zmalało i gdy zmaleje, czyli po dłuższym czasie pozwala odpalić znów palnik główny!!!

    a po drugie: ten płomyk pilota paląc się ogrzewa taki "drucik" gdy on jest zimny (nie dość ogrzany) gaz nie zostanie otwarty do palnika głównego, czasem pomaga lekko przekręcić ten "drucik" w stronę pilota (drucik zgięty jest pod kątem 90st.).

    Ten junkers musi chodzić! Jest to naprawdę dobry podgrzewacz wody. Proponuję Ci nic nie grzebać i wezwać fachmana - pamiętaj że to nie zabawka na baterie a GAZ!!!

    Pozdrawiam i napisz co tam słychać........... :-)

    0
  • #13 07 Cze 2005 10:49
    marekstasz
    Poziom 10  

    Kupiłem ten podgrzewacz, bo stary właśnie nie miał zabezpieczenia odnośnie kontroli spalin. Ten ma i przy szczelnie zamkniętych oknach i przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych (cofka) zdarzało się, że piec po prostu się wyłącza. Być może te sadze w wannie świadczą, że komin może być przytkany i spaliny lecą na mieszkanie (jutro ze spółdzielni przychodzi fachowiec od gazu i kominów). Ale piec nie wyłącza się chyba ze względu na cofające spaliny, bo zwierając czujnik cofania spalin nic się nie zmiania. Piec jak miał problemy z zapalaniem tak ma.
    To już szybciej mogę spróbować przekręcić tę elektrodę zapłonową (lub jak to nazwałeś "drucik").
    Oczywiście nie mam zamiaru grzebać w nim, bo nie mam takich uprawnień. W starym co prawda wymieniałem membrany, ale tutaj jest jakaś elektronika i wygląda to bardziej skąplikowanie. Ale może po prostu mój problem jest do usunięcia prostym sposobem, który mógłbym wykonać.
    Chciałem najpierw skonsultować problem, aby później serwisant nie wcisnął ci kitu, że do wymiany jest jakiś odpowiedzialny układ za 290zł !!! Bo tyle zapłacił mój kumpel, któremu gwarancja na piecyk Junkersa HydroPower minęła i piecyk nie dawał znaku życia.
    Pozdrowienia
    Marek

    Dodano po 6 [minuty]:

    Podczas wczorajszych pracach badawczych doszedłem do takich ustaleń:

    1. po bardzo długim niedziałaniu (powiedzmy kilka minut i więcej) piec odpala OK
    2. po bardzo krótkim niedziałaniu (powiedzmy 1-8 sekund) piec odpala OK
    3. w pozostałych przypadkach (tzn. od 10 sekund do kilku minut odpoczynku) piec odpala z opóźnieniem niekiedy do 10 sekund (WKURZAJĄCE !!!)

    Marek

    0
  • #14 08 Cze 2005 11:17
    marekstasz
    Poziom 10  

    Byli spece od wentylacji. Oczyścili komin, sprawdzili urządzeniem ciąg (budynek 10-piętrowy, ja na 2-gim piętrze). Stwierdzili, że wentylacja jest w łazience nieodpowiednia.
    Ale piec bez zmian - nic się nie zmieniło.

    0
  • #15 08 Cze 2005 20:02
    europejczyk
    Poziom 18  

    marekstasz: Stwierdzili, że wentylacja jest w łazience nieodpowiednia.
    Ale piec bez zmian - nic się nie zmieniło.

    No nie!! Zupełnie Ciebie nie rozumiem!! Jeśli wentylacja jest nieodpowiedznia to i piec będzie działał też nieodpowiednio!!!!!!

    Dla własnego bezpieczeństwa zrób prawidłową wentylację w łazience!!!
    Ja też mieszkam w budynku 10-piętrowym (na 6 piętrze) i to musi chodzić
    wielu sąsiadów ma te piecyki i bardzo się cieszą, ponieważ są bezobsługowe! Sprawdź blaszki wewnątrz włącznika obok tej czerwonej diody na panelu przednim (czy nie zaśniedziały) oraz tę elektrodę obok palnika pilota i styki w pojemniku na baterie - co do reszty to już fachowiec! I nie daj się nabić na elektronikę za 250zł, bo jednak piecyk działa OK, więc to nie jest elektronika, chyba że jest gdzieś jakieś zawilgocenie elektroniki i coś czasem zwiera.

    ALE Z TĄ WENTYLACJĄ TO COŚ ZRÓB - CHYBA ŻE NIE LUBISZ SIEBIE I CZŁONKÓW SWOJEJ RODZINY :-)

    0
  • #16 09 Cze 2005 22:09
    golytm
    Poziom 9  

    Wentylacja wazna sprawa...
    Proponuje jeszcze taki maly test. Przeprowadz sprawdzenie piecyka (to,jak dlugo sie odpala itp.-to co zaobserwowales) przy zamknietych drzwiach (i ewentualnie oknie) do łazienki. To samo przeprowadz po otworzeniu drzwi do lazienki, jesli masz to okna w tym pomieszczeniu i nawet lekkim uchyleniu drzwi na klatke schodowa. Jezeli w tym drugim przypadku będzie lepiej pracowal-wentylacja do poprawy. Czasem nawet pomaga wywiercenie dodatkowych otworów na dole drzwi do lazienki (szczególnie jesli nie ma tam kratki).

    Czekamy na wyniki.
    Pozdrawiam.

    1
  • #17 14 Cze 2005 15:27
    marekstasz
    Poziom 10  

    Kratka w dolnej części drzwi jest.
    Przy zamkniętych drzwiach do łazienki, przy otwartych, przy mikrowentylacji, bez mikrowentylacji piec ma nadal takie problemy z zapalaniem, które opisałem.
    Problem musi tkwić w piecu.

    0
  • #18 14 Cze 2005 18:02
    aadamuss
    Specjalista - systemy grzewcze

    "I nie daj się nabić na elektronikę za 250zł, bo jednak piecyk działa OK, więc to nie jest elektronika, "


    Oj europejczyk, czasami madrze piszesz ale chwilami to rece opadaja. Pewne rzeczy sie po prostu psuja i nie ma to nic wspolnego z nabijaniem. Komin i ciag kominowy a takze wentylacja sa wazne ale nie maja zwiazku z samym zapalaniem. Zaplon to sprawa tylko elektroniki, a nie filtrow, membranek czy innych sitek. Co zrobic w tym przpadku to pisalem wyzej. Czasami lepiej nie doradzac niz pisac bzdury ktore nic nie poprawia a zagrazaja bezpieczenstwu tego ktory to rozbiera. Proponuje zaprosic serwis (autoryzowany), dogadac sie co do sprawdzenia i ewentualnie wymiany zaplonu na probe. Jak przeczyszczenie elektrody jonizacyjnej nie pomoze to bedzie to zaplon (ewentualnie cewka ktora puszcza gaz na pilota lub palnik glowny w zaleznosci od tego czy dlugo odpala palnik pilota czy palnik glowny). Pozdrawiam Adam

    1
  • #19 15 Cze 2005 18:03
    waldekel
    Poziom 28  

    aadamuss napisał:
    "Pewne rzeczy się po prostu psuja i nie ma to nic wspolnego z nabijaniem. Czasami lepiej nie doradzac niz pisac bzdury ktore nic nie poprawia a zagrazaja bezpieczenstwu tego ktory to rozbiera. Proponuje zaprosic serwis Adam

    I tego się trzymajmy. Jeśli za bardzo nie kumasz jak naprawić to bezpieczniej bedzie jak to zrobią z serwisu i najlepiej z autoryzacją. Więcej nie biorą.

    0
  • #20 17 Cze 2005 23:45
    europejczyk
    Poziom 18  

    Kolego "aadamuss" Ty też fajnie piszesz ale zobacz jeśli włącznik w junkersie a raczej blaszki w nim zaśniedziały to raz łączy a raz nie! - no i co? jak wymienisz elektronikę to nic nie da - prawda? a taka sytuacja u mnie zaistniała jak wyżej opisałem i nic więcej nie mam do napisania, niech faktycznie człowiek zawoła kogoś z serwisu bo sam sobie nie radzi to widać a my też nie widzimy jego sprzętu - może jakąś nietypową usterkę ma...?
    Pozdrawiam aadamuss i nie denerwuj się, pamiętaj, że nerwy źle na zdrowie wpływają :-)

    0
  • #21 18 Cze 2005 16:13
    gning
    Poziom 1  

    marekstasz napisał:
    Kupiłem ten podgrzewacz, bo stary właśnie nie miał zabezpieczenia odnośnie kontroli spalin. Ten ma i przy szczelnie zamkniętych oknach i przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych (cofka) zdarzało się, że piec po prostu się wyłącza. Być może te sadze w wannie świadczą, że komin może być przytkany i spaliny lecą na mieszkanie (jutro ze spółdzielni przychodzi fachowiec od gazu i kominów). Ale piec nie wyłącza się chyba ze względu na cofające spaliny, bo zwierając czujnik cofania spalin nic się nie zmiania. Piec jak miał problemy z zapalaniem tak ma.
    To już szybciej mogę spróbować przekręcić tę elektrodę zapłonową (lub jak to nazwałeś "drucik").
    Oczywiście nie mam zamiaru grzebać w nim, bo nie mam takich uprawnień. W starym co prawda wymieniałem membrany, ale tutaj jest jakaś elektronika i wygląda to bardziej skąplikowanie. Ale może po prostu mój problem jest do usunięcia prostym sposobem, który mógłbym wykonać.
    Chciałem najpierw skonsultować problem, aby później serwisant nie wcisnął ci kitu, że do wymiany jest jakiś odpowiedzialny układ za 290zł !!! Bo tyle zapłacił mój kumpel, któremu gwarancja na piecyk Junkersa HydroPower minęła i piecyk nie dawał znaku życia.
    Pozdrowienia
    Marek

    Dodano po 6 [minuty]:

    Podczas wczorajszych pracach badawczych doszedłem do takich ustaleń:

    1. po bardzo długim niedziałaniu (powiedzmy kilka minut i więcej) piec odpala OK
    2. po bardzo krótkim niedziałaniu (powiedzmy 1-8 sekund) piec odpala OK
    3. w pozostałych przypadkach (tzn. od 10 sekund do kilku minut odpoczynku) piec odpala z opóźnieniem niekiedy do 10 sekund (WKURZAJĄCE !!!)

    Marek
    Witam właśnie mam ten sam problem co Kumpel powyżej też ma m hydro power i piecyk nie daje znaku życie w ogóle nie iskrzy !! Turbinka prąd podaje ale dalej nie wiadomo co się dzieje?? wygląda na to że ta elektronika jest walnięta nie wiem co mam robić bo piecyk 2 tygodnie temu już raz umarł a potem nagle zaczął działać, z przerwami raz zapalał a raz nie i teraz znowu umarł!(nie zapala sie )czy może ktoś miał taki problem??!!Bardzo proszę o pomoc!!!

    1
  • #22 18 Cze 2005 21:44
    waldekel
    Poziom 28  

    Należy sprawdzić wszystkie połączenia elektryczne. Częsta usterka to brak dobrego połączenia (styku), a dalej jak wyżej...

    0
  • #23 19 Cze 2005 00:40
    aadamuss
    Specjalista - systemy grzewcze

    marekstasz napisał:
    Widzę, że rzeczywiście mogę na tym forum uzyskać cenne informacje. Mogę doprecyzować mój problem. Otóż po pierwsze iskra jest OK i płomyk dyzurny zapala się zawsze. Problem jest dalej czyli od płomyka dyżurnego piecyk nie może się zapalić czasami przez długie sekundy. Po drugie zaobserwowałem, że problem występuje jeśli przerwa w używaniu jest krótka. Wtedy odkręcając kurek z ciepłą wodą i po kilku sekundach go zakręcając można się nie doczekać na odpalenie piecyka. Maksymalnie czas zapenia sięga niekiedy 10 sekund ! W przypadku, gdy junkersowi da się odpocząć, to zapala natychmiast.
    Dzięki za odpowiedzi
    Marek


    Hey. Specjalnie dla europejczyka, tu jest wyraznie napisane ze problem jest za wylacznikiem glownym, jesli jest zabrudzony to nie podaje iskry, w tym przypadku iskra jest zawsze, zapala palnik pilota i nie moze odpalic palnika glownego wiec problem jest albo w elektrodzie jonizacyjnej (nalezy przeczyscic papierem sciernym, pilnikiem, czyscikiem lub czymkolwiek co mechanicznie usunie nagar, nie czyscic palcami bo tluszcz tylko izoluje) albo w elektrozaworze ktory otwiera gaz na palnik glowny (to akurat jest malo prawdopodobne ale zawsze sie moze zdarzyc pierwszy raz) albo jest uszkodzony element zaplonowy. Tego ze moga byc slabe baterie nie biore pod uwage:) Sie nie denerwuje:)

    Gning
    Hydropower to inna terma niz ta opisana wyzej. Jesli jestes pewien, ze prad z turbiny idzie zawsze to sprawdz dokladnie czy gdzies sie nie zbiera woda z zespolu wodnego ktora robi zwarcie na mikroprzelaczniku pod zespolem wodnym. Jak wyschnie to dziala jak jest mokre to czasami sie zawiesza. Jesli tam jest sucho to niestety tez moze to byc element zaplonowy. Pozdrawiam Adam

    2
  • #24 10 Lip 2005 13:55
    bob1724
    Poziom 10  

    witam - współczuje wszystkim użytkownikom tego podgrzewacza ponieważ mam ten sam problem... spróbuje wykorzystać wasze wnioski... lepiej uczyć się na Waszych błędach...

    1
  • #25 29 Lip 2005 11:27
    dombass
    Poziom 2  

    W moim przepadku jak na razie wygląda na to, że winny był nagar na elektrodzie jonizacyjnej. Symptomy takie jak na początku topiku (tyle że ze stoperem nie mierzyłem:) Elektrodę najlepiej wyczyścić b. drobnym papierem ściernym, gładka powierzchnia utrudnia osadzanie się nagaru - dlatego nowy piecyk działa bezawaryjnie 3 lata, a z czyszczoną pilnikiem elektrodą tylko pół roku.

    Pozostaje jeszcze kwestia migającej lampki (nie pisałem o tym wcześniej żeby nie gmatwać wątku). Otóż czerwona lampka koło włącznika głównego sobie miga, tak po prostu. Junkers nie pracuje, woda zakręcona a lampka sobie miga, a żeby było śmieszniej czasem przestaje migać i też nie wiadomo czemu.

    Z tego co się orientuję migająca lampka przy pracującym junkersie może wskazywać na małe ciśnienie wody, lub słabe baterie. A przy nie pracującym???? Baterie mam nowe jakby co.

    0
  • #26 07 Sie 2005 01:58
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #27 18 Sie 2005 13:46
    marekstasz
    Poziom 10  

    Nie mogłem dłużej czekać, bo krew mnie zalewała z tym piecykiem. Przyszedł człowiek z uprawnieniami do gazu. Wszystko rozebrał, poczyścił. Dużo sadzy było na nagrzewnicy - stwierdził, że to od słabej wentylacji. Złożył piec do kupy. Sprawdzaliśmy razem i piec odpalał bez problemu bez żadnej zwłoki. Minęły 2 tygodnie i ... znów to samo !!! Myjesz szklankę powiedzmy 10 sekund i przez ten czas piec się nie zapala. Do kitu z tym Junkersem.

    Marek

    0
  • #28 20 Wrz 2005 09:32
    Maniek3008
    Poziom 2  

    Witam
    Mam problem, i mam junkers wrp-275-1 KB. Pisze ten post bo nie znalazlem tu w opisach na tyle podobnego przypadku bym sobie mogl poradzic.
    Wiec: iskra jest, zapala pilota, ale pilot po chwili gasnie, i znowu zaczyna iskrzyc, znowu zapala pilota, i znowu wygasza - nie zapalajac glownego palnika. Wyglada jakby odcinal po chwili doplyw gazu do pilota. i
    Po kilku probach przestaje dawac iskre, po kilku seriach i chwili odpoczynku, zdaza sie ze zapala od pierwszego. Ale chyba najpowazniejze jest to pierwsze.
    Prosze o jakis pomysl. Dosc pilne. Mam zimna wode ;-)

    0
  • #29 21 Wrz 2005 21:16
    palma2000
    Poziom 1  

    p38jlightning napisał:
    Rozwiązanie problemu
    1. Zrobić typowy przegląd - wyczyścić styki (w większości wypadków wystarczy wyjąć i włożyć wtyczki na swoje miejsce)
    2. Drobnym papierem ściernym przeczyścić czujnik świeczki (drucik zagięty pod kątem prostym) - można też zrobić to czyściwem do rurek miedzianych - jest delikatniejsze
    3. Przy okazji przedmuchać piecyk
    4. Jeżeli iskrownik działa z zmniejszoną częstotliwością - wymienić baterie.

    ...

    p38jlightning ma rację
    z mojego doświadczenia, (przerabiałem te wszystkie tematy) najczęstszym przypdadkiem nie odpalania palnika głównego w odpowiednim czasie jest zanieczyszczenie czujnika świeczki i to od jego wyczyszczenia papierem ściernym należy zacząć - pomaga w 90%, później pozostałe rzeczy.

    Jeżeli widać spadającą sadzę, lub płomień palnika jest żółty, a nie niebiski, należy bezwłocznie przeczyścić palnik. Odkręca się go kluczem "dwadzieściapare", wyciąga, rozkręca, i sprężonym powietrzem, lub silnym strumieniem wody należy go przedmuchać/przepłukać. Powodem jest zapychanie się wlotów powietrza dysz palnika. Inaczej jak wyciągając i rozkręcając go, nie da się tego odkurzyć (bowiem przyczyną złej mieszanki gazu i powietrza jest kurz).
    Jeżeli zaczęła już spadać sadza, trzeba jeszcze sprawdzić nagrzewnicę, zapewne jest już zapchana cała sadzą. Trzeba ją wyciągnąć i wyczyścić - najlepiej przedmuchać karcherem.

    0
  • #30 22 Wrz 2005 12:24
    Maniek3008
    Poziom 2  

    Wielkie dzieki
    zacząłem od rzeczy podstawowej-wymiany baterii- i zapala chwa w czasie ponizej 2 s.
    Jest super
    Pzdr

    0