Witam. Opiszę pokrótce mój problem.
Myślałem, że mam problemy z przegrzewaniem się silnika, a - jak się okazało - winne są wskaźniki na desce rozdzielczej. Załączenie świateł pozycyjnych powoduje wzrost wskazań od wskaźników temperatury i poziomu paliwa. Dodam, że zapalenie innych świateł oraz odbiorników, nie wpływa lub wpływa w sposób skrajnie niski na wskazania, jedynie te nieszczęsne pozycyjne.
Dzisiaj testowałem układ chłodzenia termometrem na niskich obrotach. 93 stopnie - wentylator się zapala, 90 stopni - wyłącza się. Mniej więcej w normie. W tym czasie wskaźnik poziomu temperatury (przy wyłączonych światłach pozycyjnych) pokazywał od 90 do ok. 93-4 stopni. Natomiast po zapaleniu pozycyjnych dzieją się cuda, bo wskazania nie rosną nawet liniowo tj. gdy temperatura ma 90 stopni to pokazuje 92-3, gdy 91, ok. 100 stopni, gdy 95 pokazuje już 120 stopni.
Gdzie może leżeć problem? Czujnik temperatury, regulator napięcia czy jeszcze co innego?
Pozdrawiam
Myślałem, że mam problemy z przegrzewaniem się silnika, a - jak się okazało - winne są wskaźniki na desce rozdzielczej. Załączenie świateł pozycyjnych powoduje wzrost wskazań od wskaźników temperatury i poziomu paliwa. Dodam, że zapalenie innych świateł oraz odbiorników, nie wpływa lub wpływa w sposób skrajnie niski na wskazania, jedynie te nieszczęsne pozycyjne.
Dzisiaj testowałem układ chłodzenia termometrem na niskich obrotach. 93 stopnie - wentylator się zapala, 90 stopni - wyłącza się. Mniej więcej w normie. W tym czasie wskaźnik poziomu temperatury (przy wyłączonych światłach pozycyjnych) pokazywał od 90 do ok. 93-4 stopni. Natomiast po zapaleniu pozycyjnych dzieją się cuda, bo wskazania nie rosną nawet liniowo tj. gdy temperatura ma 90 stopni to pokazuje 92-3, gdy 91, ok. 100 stopni, gdy 95 pokazuje już 120 stopni.
Gdzie może leżeć problem? Czujnik temperatury, regulator napięcia czy jeszcze co innego?
Pozdrawiam