Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
HELUPOWER
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Suzuki Baleno - Montaż ładowarki USB na stałe

18 Maj 2015 22:18 969 5
  • Poziom 10  
    Witam.

    Postanowiłem zrobić sobie małe udogodnienie w moim Suzuki, ponieważ jeżdżę często w trasy i od dłuższego czasu myślałem, jak wykorzystać puste zaślepki w podłokietniku.

    Postanowiłem zrobić sobie wbudowane gniazdo USB jako port ładujący, mniej więcej na wzór tego w poniższym linku
    http://www.instructables.com/id/USB-Power-Socket-in-the-Car/

    Wygrzebałem więc z szuflady starą, działającą ładowarkę w tym typie:
    http://www.t-mobile-trendy.pl/files/article/e6e2faca04912ea80757e20efe531703/forever2_001.png

    i zabrałem się do pracy.

    Wywaliłem obudowę i kabel, który zastąpiłem gniazdem. Wszystko ładnie zmontowałem z zaślepką którą wcześniej przygotowałem pod gniazdo i zamiast styków do gniazdka zapalniczki wyprowadziłem odpowiednio długie kable.

    Pomyślmy tak na chłopski rozum:
    - Podłączałem ładowarkę (jeszcze jak była w stanie fabrycznym) razem z CB radiem do jakiegoś chińskiego rozdzielacza. Wszystko hulało pięknie, CB radio w ogóle nie czuło żadnych powikłań w związku z dzieleniem zasilania z ładowarką, ładowarka też działała ładnie.
    - Sprawdziłem więc, jak ów rozdzielacz rozdziela prąd po gniazdach. Okazało, się, że są to najzwyklejsze w świecie odpowiednio ukształtowane i zamontowane dwie blaszki, co wskazuje na to, że wszystkie urządzenia są do niego wpinane równolegle.

    Myślę sobie - skoro są równolegle, to równie dobrze odpowiednimi kablami mogę się podłączyć bezpośrednio do styków gniazda zapalniczki (od zewnątrz, przy kablach zasilających). Skoro łączę się szeregowo bez żadnych "przeszkód" na drodze prądu, to znaczy, że takie rozwiązanie może zadziałać bez większych komplikacji.

    I tu zaczynają się jaja.
    Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Rozebrałem całą środkową konsolę i podpiąłem kabel do styków zapalniczki. Na styk, oba są zakryte gumowymi koszulkami, więc po prostu na ścisk wsunąłem oba kable (właściwie izolowane druty 1,2mm) do tych koszulek tak, aby stykały się ze złączami. Mają tam ciasno.
    Wyprowadziłem kable pod ręczny, ale z racji że porobiło mi się parę problemów z samą ładowarką, to postanowiłem nie robić jej "na zawsze", tylko zrobiłem kostkę, żeby móc łatwo podpinać ją już przy dźwigni zmiany biegów.

    Włożyłem kluczyk i przekręciłem na uruchomienie osprzętu. Puste gniazdo, do niego wg powyższego opisu podpięte dwa kable kończące się na kostce, bez niczego, czyli oba bieguny gniazda nie są zwarte.
    Zapalniczka mimo braku spiralki (właściwej zapalniczki) zaświeciła się i poszedł bezpiecznik, który również jest dla radia.

    Poprawiłem kable (przemieściłem je, sprawdziłem przy gnieździe i na drodze do kostki czy nie mają zwary jakiejś), ale efekt był ten sam za drugim razem.

    Pojawia się pytanie - czy faktycznie dobrze przemyślałem takie podłączenie tej ładowarki i gdzie może kryć się ten błąd, który powoduje palenie się bezpiecznika?
    Pytanie nr 2 polega na tym, czy nic się nie stanie, jak zrobię całe gniazdo odłączane od oryginalnej instalacji? Bo bardzo niewygodnie się je demontuje poprzez odkręcenie oprawki i nakrętki z pinem, bo kable są do nich przymocowane na stałe - a tak to bym mógł po prostu odłączać samce od samiczek i nie będę musiał kręcić... Tylko pytanie czy mi się tam straty i jakieś opory nie porobią? Albo jakieś ryzyko grzania się/pożaru?...
  • HELUPOWER
  • Poziom 26  
    Tak na chłopski rozum... Skoro wybiło bezpiecznik i "poszedł dymek" to coś robi niezłe zwarcie. Odłącz przewody od gniazda zapalniczki i zabezpiecz je. Sprawdź również instalację do radia.Może coś Ci się zwarło jak grzebałeś w kablach a nie zauważyłeś tego. "Opory i straty" masz również na "chińskim rozdzielaczu". Jeśli nie przesadzisz z obciążeniem i zastosujesz odpowiednie przewody wszystko powinno grać.
  • HELUPOWER
  • Poziom 27  
    Ta ladowarka ktorej uzyles ma diode rownolegle do przewodow zasilajacych. Dopowiedz sobie reszte.
    A przewody sie lutuje, a nie wpycha do kostki.
  • Poziom 27  
    Czyli kolega najzwyczajniej zamienił + i - na wejściu ładowarki.
  • Poziom 10  
    Prawdopodobieństwo zajścia z którejś z waszych hipotez jest największe w przypadku odpowiedzi diablo. Z tym że radio aktualnie nie jest w użyciu i nie zwiera, więc nie ma tematu w tej kwestii. Będę musiał jeszcze raz sprawdzić przewody dokładnie.

    CommonRail, ładowarka której użyłem nie jest tą samą którą pokazałem w linku. Poza tym ma diodę podłączoną już za stabilizatorem, równolegle do urządzenia zasilającego, a nie jako element pomiędzy przewodami zasilającymi. Taka dioda nie wytrzymałaby 12V...

    Maciek, najzwyczajniej zamieniłem bieguny na wejściu ładowarki i objaw był zgoła inny. Bezpiecznik przetrwał bez problemu, za to eksplodował kondensator elektrolityczny w wejściu stabilizatora i został przeze mnie podmieniony na nowy...

    Tak jak mówiłem, sprawdzę jeszcze przewody.
    A kostki są wszędzie w samochodach przecież, chociażby w radiu czy w elektronicznych panelach sterujących, np nadmuchami... Jak sobie wyobrażacie demontaż np, nie wiem, przełączników czy licznika bez kostek???
  • Poziom 10  
    Okazało się że mimo prostej konstrukcji styki w samej zapalniczce się pokrzywiły przy montażu i robiły zwarcie. Wszystko już działa. Dziękuję za wkład w temat.