Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

SEAGATE ST31000528AS - makabryczny smart. czy da sie z niego odzyskac dane ?

chudy107 23 May 2015 01:30 1569 12
  • #1
    chudy107
    Level 10  
    Witam szanownych Forowiczów.
    Dysk jak w temacie. Kolega kupił go jako zewnętrzny. Caly czas byl w kieszeni podłączany jak zwykle po USB 2.0. Któregoś dnia dysk poprostu zniknął mu w trakcie kopiowania osmiogigowego pliku mp4 a Windows wywalił oczywiście komunikat ze dysk jest nieosiągalny. Chciałem zapytać kolegów co mysla o próbach odzyskania danych z tego dysku, bo takiej jatki, to dawno nie widziałem w smarcie Oto SMART tego dysku
    SEAGATE ST31000528AS - makabryczny smart. czy da sie z niego odzyskac dane ?
    Pliki na dysku maja dla mojego kolegi bardzo duza wartość mentalną...ma tam ponoć wiele zdjęć z wycieczek w różne miejsca z czasów pobytu i pracy w UK, swoje dokumenty w pdf, jakies filmy które są w jego rozumieniu perełkami starej polskiej kinematografii itd.. itd...
    Na poczatku dysk w ogóle nie meldował sie w biosie. Odkręciłem PCB i szorstkim papierem toaletowym przepolerowałem dosc mocno zaśniedziałe styki. Po skręceniu dysk zameldował sie. Nazwa i wszystkie parametry wyświetlać zgodnie z tym co ma na nalepce. Winda nadal nie widzi partycji. Chce go formatować. Po uruchomieniu dmde i przeskanowaniu program nic nie wyświetla w lewym oknie. Wywala tez komunikaty o bledach mft. Zważając na jego smart, to mogl paść sektor w ktorym jest on przechowywany. Generalnie plików nie widac. Ze względu na to żeby dalej nie męczyć tego dysku, chciałem wykonać kopie posektorową. Ale tego tez sie nie da. Dysk staje po skopiowaniu pierwszych ok 65MB i stoi tak caly dzień. Ani drgnie. Nie próbowałem jeszcze kopii wstecznej. W trakcie tego kopiowania miało miejsce jeszcze inne ciekawe zdarzenie. Mianowicie w tym samym czasie kiedy ten Seagate sie skrobał...ja zajmowałem się reorganizacja miejsca na swoich dyskach, żebym sie jakos mogl pomieścić z ta jego kopia i swoimi plikami. W tym samym czasie przenosiłem czesc swoich plików na inną pięćsetkę i partycjonowałem dysk 3TB WD. Pliki przenosiłem z innego dysku WD. Oba WD są z serii GP. W jednym momencie winda zasypała sie błędami o braku dostępu do systemowych folderów np pulpit, moje dokumenty itd...które byly na dysku D. Ikony oczywiście zniknęły itd... Zaglądając w zarzadzanie dyskami widac ze są jakies partycje unknown. Wszystkie dyski magnetyczne w tamtej chwili podpięte do kontrolera miały ten sam objaw. System widział że są tam jakieś partycje ale nie bylo do nich dostępu. Jedynie systemowy ssd nie ucierpiał i dostęp do niego byl poprawny. Po zeskanowaniu tych dysków przez dmde pliki są widoczne. Bez problemu sie odzyskują. Na wszystkich został uszkodzony mft. Na szczęście dostęp do nich jest, wiec tragedii nie ma. Pytanie brzmi, czy tak się stało przez fizyczne bady tego Seagate który sie wtedy kopiował? Płyta główna na chipsecie Z75.
    Dysk SEAGATE jest z serii 12. Mam taki dysk, tylko ze 750 GB i tez juz nie żyje. Chyba nie bylo czarnej serii w Seagate. Poprostu wszystkie dyski od nich to czarna seria hdd. Mam jeszcze 500GB i tez zdechł. Wszystkie pracowały niewiele ponad 20000 godzin. Poradźcie koledzy co z tym jego dyskiem zrobić, bo codziennie mi wydzwania i rozpaczliwie wypytuje o swoje dokumenty, pliki i inne rzeczy, jakie przechowywał na nim. Kolega sie nie zna na kompach, wiec nie wiemy czy poleciał jakis scandisk, czy check. Jedyne co potrafi powiedziec, to tyle ze jak system chcial go formatować , to anulował akcje.
  • #2
    User removed account
    User removed account  
  • Helpful post
    #3
    dt1
    Admin of Computers group
    Na początek należy wykonać kopię posektorową tego dysku z pominięciem uszkodzonych sektorów. Kopię należy wykonać na dysk tej samej lub większej pojemności. Na tak wykonanej kopii można próbować odzyskiwać dane.

    Piotrek Majstersztyk wrote:
    nigdy więcej nie kupować dysków Seagate. Cała patologia dysków Seagate zaczęła się od seri 7200.11, i trwa do dzisiaj.

    Kolega jest w stanie jakoś udowodnić taką tezę? Jakieś wyniki badań n/t awaryjności nowych serii Seagate? Bo znaleźć nie mogę, a Seagate z moich praktycznych obserwacji padają dokładnie tak samo często (albo tak samo rzadko) jak WD. Oczywiście chodzi mi o dyski konsumenckie 1-2TB (WD10EZEX, ST1000DM003, ST2000DM001).
  • #4
    chudy107
    Level 10  
    Piotrek Majstersztyk wrote:
    Szczerze to radzę po dobroci nie katować już dysku, tylko z marszu oddać dysk do data labu, Powiedzieć znajomemu, odżałować te parę tysięcy na odzysk i nigdy więcej nie kupować dysków Seagate. Cała patologia dysków Seagate zaczęła się od seri 7200.11, i trwa do dzisiaj.

    Świetna rada :D tylko ze on teraz żyje i pracuje w PL, za najnizsza krajowa i musi sie z niej utrzymać. Zakładam że zanim uzbiera kwotę na odzysk w profesjonalnej firmie specjalizującej sie w tym, to Interface SATA dawno wyjdzie z użycia. Gdyby mial na to kasę, to nie zawracał by sobie głowy i nie przychodził do mnie. Ale wie ze kasy za to nie biorę, a juz na pewno nie od przyjaciół. Po drugie może troche pochopnie postąpiłem najpierw włączając ten skan , ale na pewno nie katuje dysku, bo po nieudanym skanie od razu zajrzałem do SMART. od tamtej pory dokonałem tylko jednej nieudanej próby kopiowania posektorowego, żeby moc pracować na kopii.
  • #5
    Robert B
    Level 43  
    @ Piotrek
    Skąd masz te rewelacje, bo ja mam 6 sztuk 7200.12, mają po prawie 40 tysięcy godzin i wszystkie książkowy SMART.
  • Helpful post
    #6
    helmud7543
    Level 43  
    dt1 wrote:
    Na początek należy wykonać kopię posektorową tego dysku z pominięciem uszkodzonych sektorów.

    Kopia wsteczna, raczej dysk na dysk (żeby można wznowić od któregoś tam momentu, jak stanie, chyba że komuś się chce potem łączyć pliki obrazu), nie co go już męczyć "od przodu" jeśli staje na początkowym obszarze. Jak nie pójdzie - to nie będzie wyjścia serwis.
    dt1 wrote:

    Bo znaleźć nie mogę, a Seagate z moich praktycznych obserwacji padają dokładnie tak samo często (albo tak samo rzadko) jak WD. Oczywiście chodzi mi o dyski konsumenckie 1-2TB (WD10EZEX, ST1000DM003, ST2000DM001).

    Potwierdzam, też nie zaobserwowałem w praktyce zwiększonej awaryjności tych dysków, jedyne co mogę wskazać to ponadstandardowo dużo WD Blue i ta nieszczęsna czarna seria Seagate z wadliwym oprogramowaniem.

    P. S. Jeśli dane są szczególnie cenne, to porada z oddaniem do profesjonalnego serwisu nie była taka bezsensowna. Nie ma gwarancji, że dane które jeszcze teraz istnieją fizycznie, po kolejnej próbie nadal będą istnieć. To kwestia wyczucia, obserwacji jak dysk się zachowuje podczas kopiowania. Widzisz że ewidentnie wisi - przerywasz i koniec. Ale jak czujesz się na siłach to próbuj, kilka lat temu byłem w podobnej sytuacji - zdechł mi dysk (WD 120 GB SATA jakby ktoś pytał :-) ) ze wszystkimi ważnymi danymi (prywatne + studia) i sytuacja mnie zmusiła do nauki.

    P. S. 2. System, który pracuje standardowo z uszkodzonym dyskiem (dysk pewnie był zamontowany, więc Windows próbował indeksowania, antywirus skanowania itp) jest niestabilny i czasem zdarza się że reszta danych na sprawnych dyskach też się posypie. Podczas pracy z uszkodzonym dyskiem nie powinno robić się żadnych prac na innych nośnikach. Dysk uszkodzony można przestawić w tryb offline albo wyłączyć na nim MBR żeby system go nie czytał - dostęp do niego będą mieć wtedy tylko programy do odzyskiwania danych.

    P. S. 3. Kolega Piotrek Majstersztyk ma wiedzę na temat budowy i działania dysków o której ani ja, ani szanowni koledzy, nie mamy pojęcia. Nie żebym bronił, ale to już chyba ostatni aktywny specjalista od HDD na forum. Jeśli pisze że jakieś dyski są kiepskie, to prawdopodobnie tak jest, choćby z racji nieprzemyślanej konstrukcji (coś jak z zasilaczami - wiele osób ma Take Me, Feele czy Codegeny i nie każdemu się psuje, choć konstrukcja i użyte podzespoły ujawniają znaczne ryzyko awarii).
  • #7
    chudy107
    Level 10  
    [quote="dt1"]Na początek należy wykonać kopię posektorową tego dysku z pominięciem uszkodzonych sektorów. Kopię należy wykonać na dysk tej samej lub większej pojemności. Na tak wykonanej kopii można próbować odzyskiwać dane.

    Piotrek Majstersztyk wrote:
    nigdy więcej nie kupować dysków Seagate. Cała patologia dysków Seagate zaczęła się od seri 7200.11, i trwa do dzisiaj.

    Czyli jak włączę opcje pominięcia badów, to nie przytnie mi go w tych uszkodzonych miejscach? Głowica przeskoczy na kolejny pierwszy oznaczony jako dobry sektor? Troche sporo pytam ale wole dopytać dokladnie, żeby jak najwięcej danych wyciągnąć mu z tego dysku. Może lepiej od razu włączyć ten odczyt wsteczny? Ktos juz tu pisal ze ponoć daje to lepsze efekty. Az tak się nie znam, bo odzyskiwałem juz nieraz znajomym czy rodzinie dane, ale nigdy z aż tak ubitego dysku. Dziękuję za błyskawiczne odpowiedzi.
  • Helpful post
    #8
    helmud7543
    Level 43  
    chudy107 wrote:

    Czyli jak włączę opcje pominięcia badów, to nie przytnie mi go w tych uszkodzonych miejscach?

    Prawdopodobnie przytnie. Opcja ignorowania po prostu powoduje omijanie w ten sposób, że nie próbuje odczytać po raz kolejny jak trafi na błąd.
    chudy107 wrote:
    Głowica przeskoczy na kolejny pierwszy oznaczony jako dobry sektor?

    Przeskoczy o tyle sektorów, ile ustawisz w programie, nie rozróżniając uszkodzony-czy nie. O ile dysk się permanentnie nie zawiesi juz przy pierwszej próbie odczytu. Program tylko wydaje rozkazy dyskowi, co ma odczytywać, a nie steruje głowicami. Program nie wie, że sektor jest uszkodzony, dopóki nie natrafi na błąd.
    chudy107 wrote:

    Troche sporo pytam ale wole dopytać dokladnie, żeby jak najwięcej danych wyciągnąć mu z tego dysku. Może lepiej od razu włączyć ten odczyt wsteczny? Ktos juz tu pisal ze ponoć daje to lepsze efekty.

    Od razu wsteczny, czyli procedura rozpoczyna się od końcowych obszarów i zmierza w kierunku początkowych. U Ciebie dysk zawiesza się na początku, dlatego kopia wsteczna potencjalnie będzie mieć lepsze efekty. Dlaczego tylko potencjalnie? Bo nie wiemy, czy w dalszej części dysku nie ma kolejnych takich obszarów.
    chudy107 wrote:
    Az tak się nie znam, bo odzyskiwałem juz nieraz znajomym czy rodzinie dane, ale nigdy z aż tak ubitego dysku. Dziękuję za błyskawiczne odpowiedzi.

    Więc wytłumaczę. Przy pracy z uszkodzonym dyskiem użytkownik ponosi pewne ryzyko, że dysk się całkiem zepsuje (zajdzie konieczność ingerencji w jego wnętrze) oraz że jeszcze bardziej uszkodzi dane (i już nawet ingerencja nie pomoże). Jaki z tego wniosek? Ano taki, żeby używać go najmniej intensywnie, jak to tylko możliwe. Dlatego działania muszą być przemyślane i zaplanowane. Dużo danych do odzyskania? Kopia najpierw. Kilka plików do odzyskania? Jeśli program do odzyskiwania ma do nich dostęp - należy spróbować dobrać się do nich bezpośrednio na pacjencie.

    Do minimalizacji intensywności użytkowania uszkodzonego dysku (a więc i ryzyka, że trzeba będzie go rozkręcać i np: wymieniać głowice) są jeszcze takie procedury:
    1. Pomijanie uszkodzonych sektorów z nastawialnym przeskokiem. Gdy program trafi na błąd odczytu, nie próbuje po raz kolejny odczytać błędnego sektora. Opcja przeskoku powoduje, że w takiej sytuacji program nie próbuje odczytać następnego sektora, ale przechodzi bezpośrednio dalej, o ustawioną ilość sektorów. Robi się kopię z ustawieniami, które jak najmniej katują dysk. Potem, jak większość danych jest już zabezpieczona a uszkodzony dysk jeszcze żyje, można zrobić drugi przebieg, z ustawieniem bardziej agresywnym - czyli bez przekoku (czyta sektor po sektorze) i np: z kilkoma próbami odczytania błędnego sektora, zanim przejdzie dalej.
    Ta opcja jest bezużyteczna jeśli dysk się zawiesza gdy trafi na uszkodzony obszar.
    2. Kopia wsteczna. Kopiowanie zaczyna się od końcowych obszarów i kończy na początkowych. Używana, żeby ominąć obszary w których dysk się zawiesza, jeśli nie ma ich zbyt wiele, np: trzy przebiegi: pierwszy - od początku do zawieszenia, drugi - od końca do zawieszenia, ewentualny trzeci - praca na obszarze, na którym się zawiesza. Używa się tego w zależności od danej sytuacji.
    3. Interface pozwalający na odłączanie zasilania dysku podczas pracy. Kolega nie ma czegoś takiego ale powinien znać pewną zasadę. Jeśli dysk się zawiesi, to zresetowanie komputera jest bezużyteczne. Reset zeruje rejestry CPU, nie odcina zasilania podzespołów i nie ma wpływu na już zawieszony dysk. Tu pomaga tylko włączenie i wyłączenie zasilania (może to być zamknięcie systemu, nie może to być restart systemu, nie może to być przycisk RESET)..
  • #9
    chudy107
    Level 10  
    @helmud7543 dysk jest niewidoczny dla windy. Tzn. Wykrywa go juz w tej chwili jako fizyczne urządzenie, ale sam system nie widzi dysków logicznych. Antywirusa nie mam zainstalowanego, bo robię różne rzeczy i często mi przeszkadza. Doczytałem juz wczesniej o tym wyłączeniu mbr. A może skopiować go spod ubuntu live? Az tak nie znam sie na tym jak on tam sie dostaje do dysków, ale czytałem wasze wypowiedzi w innych przypadkach i pisali niektórzy ze Linux lepiej sobie poradzi z tym czego winda nie przeczyta. Dziękuję wszystkim za podpowiedzi. Jak zjadę do domu, to jutro z rana spróbuje. Jeszcze tylko powiedziałbyś mi jak się robi kopie dysk-dysk i jak go przyblokuje, to mam wznowić kopiowanie np. startując ponowne kopiowanie o iles sektorów dalej? Czyli przy odczycie wstecz...iles sektorów bliżej? Przeskakiwać te sektory na pałę , czy sprawdzać co ileś i szukac gdzie ruszy dalej? Dane na pewno dla niego są ważne, ale choćby chcial to nie pójdzie do serwisu z braku kasy. Ja sam mam 750-je w której padły głowice. Dysk pyka stuka i nie może zaskoczyć. Ponadto po podniesieniu maski swist i gwizd. Mam tam dosłownie kilka plików które chciałbym z niego wyciągnąć, ale taki serwis to kosmiczna kasa!!! I nikt mi nie zagwarantował ze dane będą odzyskane, wiec i tak go otwarłem , żeby wiedzieć czego szukac. Narazie znalazłem takiego samego na dawce i jak będę mial dużo czasu i jeszcze sporo poczytam to może się odważę przełożyć głowice do mojego. Juz wiem co napiszą wszyscy po kolei... Ale wyjścia za bardzo nie mam. Kasa po wyplacie marna a zyc trzeba ;)
    Pozdrawiam.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Ale np. Zespolony wylacznik odcinający oba dodatnie napięcia zresetowal by go skutecznie?
  • Helpful post
    #10
    helmud7543
    Level 43  
    chudy107 wrote:
    Jeszcze tylko powiedziałbyś mi jak się robi kopie dysk-dysk i jak go przyblokuje, to mam wznowić kopiowanie np. startując ponowne kopiowanie o iles sektorów dalej?

    Tak. To co zostało skopiowane to już tam zostanie, chyba że sam to nadpiszesz. Przykładowo masz:
    1. Źródło 500 GB.
    2. Docelowy 750 GB.
    Kopiujesz do momentu pierwszego zawieszenia, normalna kopia, od początku.
    Na docelowym masz 68 MB (czy tam przy ilu się zawieszał) z tego pierwszego.
    Zaczynasz kopię wsteczną. Kopiuje ona zaczynając od końca dysku źródłowego oraz odpowiadającego sektora dysku docelowego (w przykładzie od obszaru mniej więcej 500 GB) cofając się wstecz. Tych pierwszych 68 MB nie ruszy, dopóki do nich nie dojdzie. W ten sposób można przenosić dane "na raty".
    chudy107 wrote:
    Czyli przy odczycie wstecz...iles sektorów bliżej? Przeskakiwać te sektory na pałę , czy sprawdzać co ileś i szukac gdzie ruszy dalej?

    Przy odczycie wstecz zostaw domyślne opcje. Zacznie od końca dysku źródłowego i sektora dysku docelowego, który odpowiada ostatniemu na źródłowym. Wszystko jest tak samo jak w kopii normalnej, tylko czyta i zapisuje od końca do początku, a nie od początku do końca.
    chudy107 wrote:

    I nikt mi nie zagwarantował ze dane będą odzyskane,

    I żaden serwis takiej gwarancji nie da, bo dać nie może.
    chudy107 wrote:

    wiec i tak go otwarłem , żeby wiedzieć czego szukac. Narazie znalazłem takiego samego na dawce i jak będę mial dużo czasu i jeszcze sporo poczytam to może się odważę przełożyć głowice do mojego. Juz wiem co napiszą wszyscy po kolei... Ale wyjścia za bardzo nie mam. Kasa po wyplacie marna a zyc trzeba ;)
    Pozdrawiam.

    Mam podobną sytuację ale mój dysk leży i czeka na lepsze czasy. Nie zaryzykuję samodzielnej wymiany głowic, a przynajmniej nie na obecną chwilę.
    chudy107 wrote:

    Ale np. Zespolony wylacznik odcinający oba dodatnie napięcia zresetowal by go skutecznie?

    [/quote]Na pewno, ale ze względu na możliwe skutki przepięć, doradzam jednak standardowe wyłączanie - Zamknij system, ewentualnie przytrzymać Power jak się całkiem komputer zawiesi. Bo kupno/wykonanie odpowiedniego urządzenia rozumiem, że raczej nie wchodzi w grę.
  • #11
    chudy107
    Level 10  
    helmud7543 wrote:
    Na pewno, ale ze względu na możliwe skutki przepięć, doradzam jednak standardowe wyłączanie - Zamknij system, ewentualnie przytrzymać Power jak się całkiem komputer zawiesi. Bo kupno/wykonanie odpowiedniego urządzenia rozumiem, że raczej nie wchodzi w grę.


    Nie no... trochę z młodych lat pojęcia o elektronice mam :) wiec wykonanie jest nawet realne :) Podejrzewam , że chodzi o elektroniczny przekaźnik, który pełniłby funkcję taka, jak przekaźnik mechaniczny, tyle że jest praktycznie pozbawiony iskrzeń, łuków elektrycznych i przepięć. Kiedyś coś takiego robiłem do urządzenia na układach CMOS, które były powszechnie uznawane za najbardziej czułe układy cyfrowe na zakłócenia. Musze tylko poczytać o parametrach i pogrzebać na elektrodzie za schematem zrobionym na elementach, które maja większą wytrzymałość prądową, bo do cmos to były prądy rzędu miliamperów.

    Dodano po 27 [minuty]:

    Piotrek Majstersztyk wrote:
    Szczerze to radzę po dobroci nie katować już dysku, tylko z marszu oddać dysk do data labu, Powiedzieć znajomemu, odżałować te parę tysięcy na odzysk i nigdy więcej nie kupować dysków Seagate. Cała patologia dysków Seagate zaczęła się od seri 7200.11, i trwa do dzisiaj.

    Ja bym tu jeszcze nadmienił dyski toshiby....chyba wykładają się szybciej niż seagate. Osobiście widziałem już kilka takich dysków ze stacjonarek i laptopów, które po 4000-5000 h pracy miały już niezły warning w smarcie a reallocation sector count na poziomie 249 i większym. O dziwo dyski były w miarę sprawne, jedynie kulała prędkość. Nie znam się na tym, ale myślę że to kwestia softu. Seagate nie zadbał o to żeby dysk sygnalizował wcześniej swoja błędną pracę zwykłemu śmiertelnikowi, jednocześnie zapewniając dostęp do plików. On po prostu w jednej sekundzie traci zdolność odczytu. A może to i lepiej, bo dysk nie jest ciorany jeszcze przez tysiące godzin na tych rozchwianych sektorach.
  • #12
    chudy107
    Level 10  
    helmud7543 wrote:
    Na pewno, ale ze względu na możliwe skutki przepięć, doradzam jednak standardowe wyłączanie - Zamknij system, ewentualnie przytrzymać Power jak się całkiem komputer zawiesi. Bo kupno/wykonanie odpowiedniego urządzenia rozumiem, że raczej nie wchodzi w grę.

    No tak...przekaźnik przekaźnikiem, ale przeciez najprostszym sposobem będzie drugi zasilacz atx. Zwierasz mase z pinem 14 - zasilacz sie podnosi, rozwierasz - zasilacz sie wyłącza. I mamy bezprzepieciowe sterowanie zasilaniem naszego padniętego dysku bez żadnych dodatkowych urządzeń.
  • #13
    chudy107
    Level 10  
    Dziękuję wszystkim za pomoc. Udalo sie uratować prawie wszystkie dane. Kilka filmów odpadlo...z najbardziej uszkodzonych sektorow, na których dysk sie zwieszal. Odczyt w przód, w tył i resetowanie zasilaniem pomoglo. Temat do zamknięcia. Pozdrawiam