Hm... czy da się kupić belkę tensometryczną o odpowiedniej czułości? Bo z tego, co widziałem, to w miarę łatwo znaleźć taką do ważenia ciężarówki, są też takie o zakresie paru kilogramów, ale do czegoś naprawdę lekkiego chyba nie. Z tego, co się doczytałem, czujnik w takiej belce zwykle robią z konstantanu, który przy rozciąganiu zwiększa oporność, a przy ściskaniu zmniejsza, dzięki temu, że zmienia rozmiary (np. przy rozciąganiu staje się dłuższy i cieńszy).
Jeśli już będziesz miała jakąś sensowną: robi się mostek Wheatstone'a (o ile nie jest już zrobiony w samym czujniku), zasila się go w dwóch punktach (napięciem rzędu paru V), a z innych dwóch dostaje się jakieś miliwolty; pewnie sensowne jest zasilanie napięciem zmiennym (raczej prostokątnym) i synchronizacja pomiaru ze zmianami napięcia zasilania, żeby mierzyć na zmianę przy różnych znakach napięcia zasilania - to pozwala wyeliminować napięcia stałe powstające w układzie (termoelektryczne, napięcie niezrównoważenia wzmacniacza), które mogą być porównywalne z tym, co trzeba zmierzyć.
A ja mam jeszcze parę pomysłów. Jeden, to układ drgający mechanicznie, którego elementem będzie elektroda - częstotliwość rezonansowa zależy od współczynnika sprężystości i od masy, wzrost masy będzie obniżał częstotliwość (trzeba by podawać z komputera zmieniającą się częstotliwość i mierzyć przesunięcie fazy, żeby określić częstotliwość rezonansu); do pobudzania drgań może być cewka na rdzeniu ferrytowym ze szczeliną, do ich pomiaru może cewka na tym samym rdzeniu, a może układ z blaszką piezoelektryczną?
Drugi, to układ z nici z zawieszoną na nim masą - ciężar elektrody byłby użyty do naciągnięcia nici, im mocniej naciągnięte, tym większa częstotliwość drgań rezonansowych masy na nici; trzeba wykombinować taki układ nici, żeby drgania ograniczały się do małego fragmentu układu, to zmniejszy tłumienie drgań; tu chyba do napędzania drgań elektromagnes (wystarczy słabiutki, bo naciąg nitki będzie mały), a do ich "odczytywania" chyba coś optoelektronicznego.
Dla obu problemem jest taki dobór parametrów układu drgającego, żeby nie tracił on zbyt szybko energii - inaczej rezonans będzie zbyt silnie tłumiony, żeby dało się wyznaczać jego częstotliwość. Ten pierwszy pomysł jest chyba jedynym, który będzie mało wrażliwy na sprężystość i ciężar przewodu doprowadzającego prąd do elektrody.
A może waga działająca na zasadzie przechylania dźwigni (najprostsza konstrukcja, to ekierka zawieszona tam, gdzie ma kąt prosty, ciężar wiesza się na kącie ostrym - ale trzeba zrobić porządniej, np. zamiast kąta prostego użyć rozwartego) i układ optoelektroniczny odczytujący jej położenie? Albo nawet kamera USB... mamy XXI wiek. Można i bez dźwigni - wystarczy odpowiednio złożony układ nitek zaczepionych gdzieś w górze i ciężarek wzorcowy (ten ciężarek ma ciągnąć nić w jedną stronę, ważona masa w drugą, ustala się równowaga w położeniu zależnym od stosunku ciężarów).
Google mi znalazł ciekawy artykuł:
Budujemy tensometr oporowy. Można by spróbować z gięciem grafitu (bo chyba rozciąganie/ściskanie wymaga sporej siły, żeby dało wyraźny skutek). Tylko z grafitem jest taki problem, że jego opór zależy od temperatury.