Już od jakiegoś czasu wydawało mi się, że mam luzy na kierownicy, ale na początku to olałem. Ale się zemściło. Zaczęło stukać jak jechałem, a jak dałem na autostradzie pedał w podłogę, to kierownica zaczęła wariować. Ogarnąłem, ze coś nie tak. W efekcie do wymiany mam drążek kierowniczy prawy (choć na początku to wykluczałem, bo koła wydawałay się być zbieżne).
i teraz moje pytania.
wiem, ze mogę to zrobić sam, mam do tego warunki, i trochę wiedzy, ale czy warto? Czy lepiej do warsztatu? A jeżeli zrobię sam to czy musze potem na kontrolę jechać, zeby sprawdzili czy okej zrobiłem?
i kwestia druga. Wiem, ze powinienem oba wymienić. Ale w warsztacie mi powiedzieli, ze to 1000zł + robocizna. Kupa kasy.
co się stanie, jeżeli wymienię tylko ten prawy i czy muszę kupować aż taki drogi drążek oryginalny czy mogę na zamiennik wymienić ten jeden, a drugi zostawić oryginalny?
i teraz moje pytania.
wiem, ze mogę to zrobić sam, mam do tego warunki, i trochę wiedzy, ale czy warto? Czy lepiej do warsztatu? A jeżeli zrobię sam to czy musze potem na kontrolę jechać, zeby sprawdzili czy okej zrobiłem?
i kwestia druga. Wiem, ze powinienem oba wymienić. Ale w warsztacie mi powiedzieli, ze to 1000zł + robocizna. Kupa kasy.
co się stanie, jeżeli wymienię tylko ten prawy i czy muszę kupować aż taki drogi drążek oryginalny czy mogę na zamiennik wymienić ten jeden, a drugi zostawić oryginalny?