No więc tak :
- odpaliłem silnik na ssaniu i poczekałem aż się nagrzeje
- powoli puszczałem ssanie, silnik zgasł po wyłączeniu ssania o 50%
- wkręciłem śrubę mieszanki na maksa i odkręciłem o 4 obroty
- śrubę od przepustnicy wykręciłem tak aby wystawała ona o 0,5 cm (tak jest w maluchu u kolegi)
- odpaliłem silnik opuściłem dźwignię ssania o połowę i silnik pracował na średnich obrotach oraz nierównomiernie, wkręcałem śrubę powoli i po wkręceniu mniej więcej o połowę silnik się zaczął krztusić i zgasł
- odkręciłem śrubę o pół obrotu i silnik odpalił( wciąż na 50% ssania) przy próbie wyłączenia ssania silnik natychmiast gasł
- wkręciłem śrubkę przepustnicy o obrót i mogłem wyłączyć ssanie do jakiś 75%
- silnik złapał idealne wolne obroty, można było liczyć zapłony mieszanki, ale pracował bardo nierównomiernie i bardzo się trząsł, po 2 min takiej pracy zgasł
- po ponownym uruchomieniu na takich wolnych obrotach spróbowałem dodać gazu, ale przy muśnięciu pedału silnik od razu zgasł
- aby móc wyłączyć ssanie do końca musiałem wkręcić śrubkę przepustnicy na maksa, ale obroty były zbyt wysokie a silnik pracował tak jak by miał przerwy w dostawie benzyny i strasznie się trząsł
sam już nie wiem, czy to ja coś źle robię czy to problem z mechaniką
jeśli to w czymś pomoże to mogę wstawić filmik z pracy silnika