Witam. Problem wygląda następująco. Auto przy zimnym silniku słabo wkręcało się na obroty ale nie wyskakiwał "check". Po osiągnięciu temperatury samochód przy niskich obrotach zapalała się kontrolka silnika (żółta (check)). Co ciekawsze po dodaniu gazu kontrolka gasła, a silnik " w miarę" wchodził na obroty, lecz to nie było to. Wyczyściłem układ podciśnienia, egr, zmierzyłem rezystancję zaworów podciśnienia ( każdy ma po około 7 ohm). Nic nie dało więc autko powędrowało do mechanika. Koleś wyczyścił kolektor ssący i odłączył szary przewód podciśnienia od gruszki przy klapkach zawirowań i zaślepił zawór. Auto odzyskało moc, wchodzi na obroty. Wszystko niby ok. Pytanie moje brzmi. Czy takie zaślepienie nie wpłynie negatywnie na pracę silnika, bo w sumie po coś sterowanie tą klapką zawirowań jest? Drugie pytanie. Czy ta gruszka przy klapkach zawirowań po wduszeniu i zatkaniu dolotu powietrza ma zachowywać się tak jak egr tzn. że nie wraca do pierwotnego stanu?? Pomóżcie proszę...