Witam, posiadam VW Passata B5FL 2.0 115km.
Problem pojawił się tydzień temu, podczas szybszej trasy (granica 130-140km/h) wyskoczyła kontrola silnika wyłączyłem i załączyłem. Podczas odpalenia długo kręcił i tak jakby się dusił. W końcu odpalił ale na początku nie wchodził dobrze na obroty. Odstawiłem go na jeden dzień i rano odpalając wszystko jest OK, póki nie zrobię dłuższej trasy lub się nie rozgrzeje. Ponownie pojawia się problem z odpaleniem. Dodatkowo dzisiaj pojeździłem trochę po mieście i jak wjeżdżałem do garażu wyskoczyła kontrola ESP, Chech Engine, Akumulatora i zgasł. Napięcie na aku 12,5V, sprawdziłem wszystkie wtyczki, przewody prowizorycznie.
VAG ukazał jeden błąd silnika i jeden błąd ESP:
16706
18256
Od silnika zapewne, że długo kręcił. Od ESP być może, że przez rok już podczas jazdy sam się wyłącza. Nie mam czasu, żeby to ESP sprawdzić, a nie był to wielki problem, lecz wtedy miałem błąd czujnika hamulca, którego jak wymieniłem i tak nic nie pomogło.
Macie może jakieś pomysły? Pozdrawiam.
Problem pojawił się tydzień temu, podczas szybszej trasy (granica 130-140km/h) wyskoczyła kontrola silnika wyłączyłem i załączyłem. Podczas odpalenia długo kręcił i tak jakby się dusił. W końcu odpalił ale na początku nie wchodził dobrze na obroty. Odstawiłem go na jeden dzień i rano odpalając wszystko jest OK, póki nie zrobię dłuższej trasy lub się nie rozgrzeje. Ponownie pojawia się problem z odpaleniem. Dodatkowo dzisiaj pojeździłem trochę po mieście i jak wjeżdżałem do garażu wyskoczyła kontrola ESP, Chech Engine, Akumulatora i zgasł. Napięcie na aku 12,5V, sprawdziłem wszystkie wtyczki, przewody prowizorycznie.
VAG ukazał jeden błąd silnika i jeden błąd ESP:
16706
18256
Od silnika zapewne, że długo kręcił. Od ESP być może, że przez rok już podczas jazdy sam się wyłącza. Nie mam czasu, żeby to ESP sprawdzić, a nie był to wielki problem, lecz wtedy miałem błąd czujnika hamulca, którego jak wymieniłem i tak nic nie pomogło.
Macie może jakieś pomysły? Pozdrawiam.