nioop napisał: Efektem było spalanie mniejszej jednostki 14 litrów w mieście a w większej 8 litrów..
Chyba troche koloryzujesz, choć teoria słuszna... 1,6 , czy 1,8 w miescie z LPG na mikserze musiał spalic 9-10 litrów wzwyż, 1,8 ok 11l. Jak był "udrutowany" to nie jechał, a i tak sporo palił i zaraz zawory wypalone.
1,3 tez mógł tyle spalic i to jest prawdopodobne. Benzyny to 4-biegowe "cóś" paliło 7-8 l w jeździe mieszanej.
Do miasta kup auto z silnikiem 1,4-1,6 ( "nadającym " sie do LPG) ok 100-120KM i zagazuj. Nie koniecznie z listy , aut , które podałeś. Za golfa przepłacasz , marne silniki benzynowe, astra tez ma liche "grzechoteki", ford podobno nie zalecany do gazu, ale dużo jeździ bez problemów, ale focus , czy golf w 1,6 pali tyle samo co cięższy i wiekszy avensis I z silnikiem 1,8.
Stawiałbym na renault megne, scenic , ,4- 1,6 16V, suzuki swift 1,3; 1,5:1,6 VVT itp.
Ogólnie nie rozumiem lichwienia na paliwie jeden , czy dwa litry wiecej, jak zakładam, że jeżdże na LPG. Zdecydowanie wybrałbym auto min. klasy średniej z silnikiem 1,6-2,0 o mocy 120-140 KM. Po miescie moc tez się liczy, bezpieczne wyprzedzanie, natychmiastowe właczenie sie do ruchu bez zajeżdzania drogi, zmiana pasa z "wcisnięciem" sie miedzy inne auta- to własnie zapewnia mocniejszy silnik w mieście. Sprawna jazda słabawym "pseudo ekonomicznym" autem klasy kompakt wcale nie jest łatwa ani ekonomiczna, wiec jak ma kosztować, to ( w razie czego) niech sie chociaż "odpycha" jak należy.
Mam starawe auto , ale sporego vana 1600kg z silnikiem 2,0 136KM na LPG i w mieście nigdy nie spalił więcej niz 14L LPG na klimie, (typowo ok 12), a ta naprawde chłodzi, nie jak w golfach , czy astrach. W ostatni weekend wyjazd w 5 osób 550 km , dynamiczna jazda ( inaczej nie umiem

)upał 30stC ( w aucie o kubaturze kilku m3 22 stC) spalanie na rożnych drogach wraz z miastami ponizej 11 L LPG, czyli 20 zł/100km= 4,2 l diesla ( nieosiagalne nawet dla najmniejszych aut w jedna osobę). W golfie z tym samym spalaniem bym sie umęczył jako kierowca, a nie mowiąc o pasażerach, którzy by sie ściskali jak sardynki, a tu siedzieli na wygodnych kapitańskich fotelach z podłokietnikami.
A i tak ludzie( mądrzy inaczej) kupują droższe, i gorsze golfy za wieksze pieniadze...
