Grupa inżynierów z University of Washington przedstawia swoje ostatnie odkrycie - jest nim innowacyjny system wyszukiwania energii emitowanej przez okoliczne sieci Wi-Fi, a następnie użycie jej jako źródło zasilania kamery, która nie posiada baterii. Nowe odkrycie zostało nazwane power-over-Wi-Fi (w skrócie PoWiFi). Zasady działania tej technologii dokładniej przedstawione zostały w załączonym dokumencie (http://arxiv.org/pdf/1505.06815v1.pdf). Najnowsze odkrycie zostało zaprezentowane na przykładzie zasilania sensora temperatury oraz aparatu. Ciekawym jest fakt, że technologie potrzebne do przesyłania energii są często już dostępne w naszych domach, co w najbliższym okresie może zapoczątkować rewolucję w zasilaniu urządzeń. Kilka grup zajmującym się rozwijaniem projektu liczy, że nowa technologia będzie przydatna dla urządzeń, które tworzą Internet Rzeczy (IoT). By dostarczyć energię z routera do urządzeń, inżynierzy musieli zmienić sposób jego działania; w normalnym trybie router wysyła sygnał Wi-fi impulsami, gdy użytkownik korzysta z sieci. W tym wypadku router został przeprogramowany tak, żeby wysyłał w eter ciągły szum, gdy tylko kanał nie jest używany do przesyłu danych. Szum ten byłby zbierany przez specjalnie zaprojektowany czujnik, który byłby w stanie przekształcić go w prąd stały używany do ładowania baterii. Odpowiednio przystosowane routery zostały umieszczone w sześciu domach, które wyposażone były w zdalnie sterowane aparaty. Wyniki badań są obiecujące: routery przesyłały szum pozwalający ładować baterie tylko wtedy, kiedy nie odbywała się transmisja przez sieć, więc oczekiwano braku obniżenia wydajności łącza. Testy wykazały prawie całkowitą zgodność z wcześniejszymi założeniami, zaobserwowano jedynie minimalne obniżenie szybkości transferu. Dodatkowym plusem technologii jest jej zdolność działania do pewnej odległości (urządzenie zatem nie musi znajdować się obok routera). Testowane urządzenia były w stanie ładować baterie przez ścianę z cegieł i działać w odległości do 5 m od routera. Niestety, wynalazek wciąż wymaga dopracowania. Testowane aparaty były w stanie zrobić jedno zdjęcie co 35 minut, co pokazuje, że ładowanie na razie odbywa się zbyt wolno, by mogło mieć zastosowanie w praktyce. Czujnik temperatury był w stanie czerpać energię w odległości do 9 m. Rozwiązanie to byłoby idealne dla właścicieli domów, którzy potrzebują dodatkowego miernika temperatury na poddaszu, a nie chcą martwić się o doprowadzanie dodatkowego zasilania. Ludzie zajmujący się tym projektem twierdzą, że swoim odkryciem mogą zachęcić innych do rozwijania technologii, które były by w stanie wprowadzić pomysł Internetu Rzeczy (IoT) w życie.
Źródło: http://www.iflscience.com/technology/powering-cameras-ambient-wi-fi
Fajne? Ranking DIY