Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wodór z reakcji woda + gal stopiony z aluminum

18 Jun 2015 13:06 7944 8
  • #1
    User removed account
    User removed account  
  • #3
    manta
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Widzisz koszty pokonania pewnego odcinka, ale nie bierzesz pod uwagę kosztów przygotowania silnika do spalania wodoru, to jeden ukryty koszt i to duży. Następny to stwierdzenia typu: o ile użyjemy energii pochodzącej z elektrowni atomowej to uzyskamy zmniejszenie kosztu o wartość X... Całość jest nie opłacalna i może być traktowana jako ciekawostka.
    Szukasz oszczędności, zainteresuj się instalacjami lpg, piszę tu o wtrysku w fazie ciekłej, zobacz jak to wygląda w stosunku do kosztów przeróbki samochodu i dostępności paliwa. A tu masz cenę galu:
    http://www.ebay.pl/itm/Ga-31-Gallium-Metal-El...0?pt=LH_DefaultDomain_101&hash=item35ebb1f76c

    :D
  • #4
    henrykS
    Level 20  
    Aluminium doskonale reaguje z wodnym roztworem wodorotlenku sodu
    (sody kaustycznej, żrącej) wytwarzając wodór, więc nie bardzo
    rozumiem, po co ta zabawa ze stopem AlGa ? Sam kiedyś myślałem nad takim "sodowym" generatorem wodoru, używałem nawet do tego celu starej wytwornicy
    acetylenowej.
    Nadaje się do tego, ma płuczkę- bezpiecznik wodny. Ale skończyło się
    tylko na napełnianiu wodorem fruwających balonów.
    Możliwe, że wrócę do tych eksperymentów, korci mnie użycie wodoru
    do palnika gazowo- tlenowego.
  • #5
    supchem
    Level 21  
    henrykS wrote:
    korci mnie użycie wodoru do palnika gazowo - tlenowego.

    A czemu taki palnik miałby służyć? Do spawania, czy cięcia raczej się nie nada.
  • #6
    henrykS
    Level 20  
    Fachowa literatura podpowiada, że używa się takiego palnika do spawania
    metali niskotopliwych oraz np. lutowania twardego.
    Faktycznie użycie jest ograniczone, płomień jest niestety utleniający.
    Ale pobawić się można, zawsze to coś nowego. Gdyby okazało się, że
    wychodzi tanio, to może na czymś takim gotować w nadchodzących
    ciężkich czasach?
    .
    .
    .
    Poszperałem, robi się coraz ciekawiej.
    Stary amerykański film z 1943 r. podpowiada:
  • #7
    atom1477
    Level 43  
    neo3861 wrote:
    W przyszłości ten stosunek będzie jeszcze bardziej korzystny, gdyż ropy naftowej ubywa, a tlenek glinu możnaby poddawać recyklingowi dzięki energii słonecznej.

    Ropę naftową (a przynajmniej jej najważniejsze składniki (każdy osobno)) też można wytwarzać. Z wody i dwutlenku węgla (nie bezpośrednio ale ogólnie to tak).
    Więc aluminium nie ma tu żadnej zalety.
    Na za to wadę. Póki co jedyną sensowną metodą otrzymywania aluminium jest elektroliza jego stopionej soli. To bardzo nieekonomiczna metoda bo elektroliza ma małą sprawność. To się opłaci chyba tylko przy wykorzystaniu wspomnianej elektrowni atomowej.
  • #8
    telecaster1951
    Moderator of Acoustics
    atom1477 wrote:
    . Póki co jedyną sensowną metodą otrzymywania aluminium jest elektroliza jego stopionej soli.
    Powiedzmy. Konkretniej glin uzyskuje się w Procesie Halla-Heroulta.
    Opisany przez neo3861 proces jest znany od lat. Wykorzystanie go jest skrajnie nieekonomiczne. Są zdecydowanie tańsze sposoby pozyskiwania wodoru.
  • #9
    _jta_
    Electronics specialist
    neo3861 w #1 wrote:
    Profesor Woodall powyższą technikę odkrył przypadkiem. W laboratorium czyścił tygiel, w którym znajdował się stop galu i aluminium. Gdy dodałem wody, nastąpiła silna reakcja. Atomy aluminium ze stopu weszły w kontakt z wodą, doszło do reakcji, w wyniku której powstał wodór i tlenek glinu – mówi Woodall.

    To wygląda na to, że ów profesor był nieukiem, bo ta reakcja jest opisana w podręczniku chemii nieorganicznej Stanisława Tołłoczki, napisanym jeszcze przed I WŚ (8 wydań przed II WŚ, w tym 3 przed I WŚ, od IV samodzielnie, przedtem razem z prof. Ludwikiem Brunerem, info z WIEM, info z PTChem), niestety nie wiem, od którego wydania (i roku) jest w nim jej opis; ja mam wydanie XI, z 1956 roku, tam jest na stronie 540.