Dzień dobry.
Mam poważny problem z klimą w/w samochodzie.
Byłem u kilku mechaników autoklimatyzatorów, byłem w autoryzowanych serwisach jak i u tzw znachorów i nie potrafią sobie z tym poradzić.
Sprawa wygląda mniej więcej tak jadę do klimatyzatora bo nie działa klima. Diagnoza- brak czynnika, sprawdzenie szczelności fachowiec bije 17-20 bar wszystko szczelne, nabija freon, kasuje, wsio działa, ale przez dwa dni góra tydzień potem sytuacja się powtarza kilkakrotnie.
Dopiero ostatnio u znajomego początkującego co się zaczyna tym zajmować zauważyliśmy ze kiedy bijemy azot do sprawdzenia 17 bar to trzyma, ale kiedy nabijemy mniej bo do 15 bar to wtedy widać w oczach jak ucieka "gdzieś" bo za nic w świecie nie możemy znaleźć punktu w którym jest przeciek.
Znajomy się poddał, inni znachorzy chcą mi dobijać co tydzień gaz oczywiście nie za darmo, a w znanych autoryzowanych radomskich serwisach proponują wymianę wszystkiego tak na wszelki wypadek to wtedy może pomoże.
Więc tu moje pytanie czy ktoś miał podobny przypadek lub ma pomysł gdzie może znajdować się usterka, lub poleci mi w Radomiu lub bliskich okolicach kogoś kto naprawdę się na tym zna i pomyśli nad tym a nie obchodzi go tylko przerzut taśmowy.
Z góry odpowiadam że barwnik UV był nabijany 2 albo nawet 3 razy u dwóch różnych i nie widać za jego pomocą wycieku. także parownik był odpinany i osobno sprawdzany i trzyma ciśnienie.
Czekam na wszelkie sugestie i z góry dziękuje zainteresowanym. Pozdrawiam
Mam poważny problem z klimą w/w samochodzie.
Byłem u kilku mechaników autoklimatyzatorów, byłem w autoryzowanych serwisach jak i u tzw znachorów i nie potrafią sobie z tym poradzić.
Sprawa wygląda mniej więcej tak jadę do klimatyzatora bo nie działa klima. Diagnoza- brak czynnika, sprawdzenie szczelności fachowiec bije 17-20 bar wszystko szczelne, nabija freon, kasuje, wsio działa, ale przez dwa dni góra tydzień potem sytuacja się powtarza kilkakrotnie.
Dopiero ostatnio u znajomego początkującego co się zaczyna tym zajmować zauważyliśmy ze kiedy bijemy azot do sprawdzenia 17 bar to trzyma, ale kiedy nabijemy mniej bo do 15 bar to wtedy widać w oczach jak ucieka "gdzieś" bo za nic w świecie nie możemy znaleźć punktu w którym jest przeciek.
Znajomy się poddał, inni znachorzy chcą mi dobijać co tydzień gaz oczywiście nie za darmo, a w znanych autoryzowanych radomskich serwisach proponują wymianę wszystkiego tak na wszelki wypadek to wtedy może pomoże.
Więc tu moje pytanie czy ktoś miał podobny przypadek lub ma pomysł gdzie może znajdować się usterka, lub poleci mi w Radomiu lub bliskich okolicach kogoś kto naprawdę się na tym zna i pomyśli nad tym a nie obchodzi go tylko przerzut taśmowy.
Z góry odpowiadam że barwnik UV był nabijany 2 albo nawet 3 razy u dwóch różnych i nie widać za jego pomocą wycieku. także parownik był odpinany i osobno sprawdzany i trzyma ciśnienie.
Czekam na wszelkie sugestie i z góry dziękuje zainteresowanym. Pozdrawiam