Witam.
Sprawa wygląda tak. Auto nie przeszło przeglądu ze względu na stan hamulców z tyłu. Wziąłem się za wymianę tarcz, klocków oraz linki ręcznego . Rzecz jasna wszystko po obu stronach.
Były jaja bo najpierw z prawej strony na tyle złamał się przewód hamulcowy. Kupiony i wymieniony sztywny i elastyczny. Następnie zerwała się główka od jednej ze śrub jarzma... mniejsza z tym. Prawa strona jest już sprawna. Czas na lewą... wymiana tarcz i klocków i linki przebiegła bez problemu. Hamulce odpowietrzone. Wracam ok 30km a lewy tył nagrzany jak cholera. Kupiłem zacisk w lepszym stanie. Lepszym tzn takim że tłoczek przy użyciu specjalnego klucza został skręcony dość do sprawnie bez użycia większej siły. Jazda 30km i zaś sie wszystko grzeje. Tzn moze nie wszystko bo sam zacisk nie jest gorący. Jedynie tarcza. Ręczny nie trzyma. Zaczyna łapać dopierona 2 lub 3 ząbku. I teraz tak... zamówiłem przewód hamulcowy na tą lewą też stronę i moje pytanie. Czy trzeba rozbierać zacisk i wjręcać tłoczek do cylinderka czy po wymianie przewodu sam wróci do pozycji gdzie nie bedzie hamować tarczy?
Dodam że przed wymiana nie było problemu z grzaniem sie ale to tylko ze wzgledu na opłakany stan tarcz i klocków. Ręcznego też nie szło używać bo zapieczona linka w pancerzu była bo nie odbijał....
i tak w ogóle może być przyczyna grzania w uszkodzonej od wewnątrz gumowej części przewodu ? Ja już nie mam pomysłów.
A pytam bo nie mam dostepu do klucza do wkrecania tloczka i nawet nie biorę sie za wymiane jeśli trzebago wkręcić. Zawioze do mechanika bo nie mam kolegi na miejscu który owy klucz posiada
Sprawa wygląda tak. Auto nie przeszło przeglądu ze względu na stan hamulców z tyłu. Wziąłem się za wymianę tarcz, klocków oraz linki ręcznego . Rzecz jasna wszystko po obu stronach.
Były jaja bo najpierw z prawej strony na tyle złamał się przewód hamulcowy. Kupiony i wymieniony sztywny i elastyczny. Następnie zerwała się główka od jednej ze śrub jarzma... mniejsza z tym. Prawa strona jest już sprawna. Czas na lewą... wymiana tarcz i klocków i linki przebiegła bez problemu. Hamulce odpowietrzone. Wracam ok 30km a lewy tył nagrzany jak cholera. Kupiłem zacisk w lepszym stanie. Lepszym tzn takim że tłoczek przy użyciu specjalnego klucza został skręcony dość do sprawnie bez użycia większej siły. Jazda 30km i zaś sie wszystko grzeje. Tzn moze nie wszystko bo sam zacisk nie jest gorący. Jedynie tarcza. Ręczny nie trzyma. Zaczyna łapać dopierona 2 lub 3 ząbku. I teraz tak... zamówiłem przewód hamulcowy na tą lewą też stronę i moje pytanie. Czy trzeba rozbierać zacisk i wjręcać tłoczek do cylinderka czy po wymianie przewodu sam wróci do pozycji gdzie nie bedzie hamować tarczy?
Dodam że przed wymiana nie było problemu z grzaniem sie ale to tylko ze wzgledu na opłakany stan tarcz i klocków. Ręcznego też nie szło używać bo zapieczona linka w pancerzu była bo nie odbijał....
i tak w ogóle może być przyczyna grzania w uszkodzonej od wewnątrz gumowej części przewodu ? Ja już nie mam pomysłów.
A pytam bo nie mam dostepu do klucza do wkrecania tloczka i nawet nie biorę sie za wymiane jeśli trzebago wkręcić. Zawioze do mechanika bo nie mam kolegi na miejscu który owy klucz posiada