Szukałem na forum i znajdowałem podobne problemu, ale nie taki sam.
W moim golfie po odpaleniu silnika zupełnie nie ma mocy. Auto ledwo przyspiesza. Na wyższych biegach praktycznie w ogóle nie przyspiesza i tutaj UWAGA! - do momentu pierwszego osiągnięcia 2300obr/min. - wtedy dostaje kopa i zaczyna normalnie przyspieszać (powiedzmy 90% normalnej mocy). Potem już nie ma problemu z przyspieszeniem od najniższych obrotów (1300-1500). Do momentu jak wyłączę silnik i włączę go ponownie. Po odpaleniu znów jest to samo do momentu pierwszego osiągnięcia 2300.
Dodam, że usterka już kilka razy sama z siebie znikała na jakiś czas i wtedy auto miało tak jakby jeszcze kilka koni więcej - osiągało pełną moc - 100%.
Mechanik skasował kupę szmalu, regenerował turbinę, wyczyścił EGR, intercooler i kilka innych rzeczy, a problem nadal jest.
Dodam jeszcze, że w chwili przekraczania 2300obr./min słychać takie kliknięcie, jakby jakiś przekaźnik coś uruchamiał. Wydaje mi się też, że nawet wtedy gdy nie ma mocy - słychać pracę turbiny
W moim golfie po odpaleniu silnika zupełnie nie ma mocy. Auto ledwo przyspiesza. Na wyższych biegach praktycznie w ogóle nie przyspiesza i tutaj UWAGA! - do momentu pierwszego osiągnięcia 2300obr/min. - wtedy dostaje kopa i zaczyna normalnie przyspieszać (powiedzmy 90% normalnej mocy). Potem już nie ma problemu z przyspieszeniem od najniższych obrotów (1300-1500). Do momentu jak wyłączę silnik i włączę go ponownie. Po odpaleniu znów jest to samo do momentu pierwszego osiągnięcia 2300.
Dodam, że usterka już kilka razy sama z siebie znikała na jakiś czas i wtedy auto miało tak jakby jeszcze kilka koni więcej - osiągało pełną moc - 100%.
Mechanik skasował kupę szmalu, regenerował turbinę, wyczyścił EGR, intercooler i kilka innych rzeczy, a problem nadal jest.
Dodam jeszcze, że w chwili przekraczania 2300obr./min słychać takie kliknięcie, jakby jakiś przekaźnik coś uruchamiał. Wydaje mi się też, że nawet wtedy gdy nie ma mocy - słychać pracę turbiny