Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
MetalWork SafetyMetalWork Safety
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja

05 Feb 2017 10:52 323136 3851
  • #1891
    irekr
    Moderator
    To R35B to zapewne pozostałość po równolegleniu głowic II klasy.
    W Warszawie oznaczano je jako np O4A23R gdyż w oznaczeniu stref centralowych nie było obszaru "R" i ta litera był zarezerwowana dla zrównolegleń.

    Zapewne gdzieś jest głowica opisana jako R-34-35A.

    Obecnie równoleglenie nie ma sensu z uwagi na parametry torów dla transmisji DSL.
  • MetalWork SafetyMetalWork Safety
  • #1892
    Grzegorz740
    Level 34  
    R-MIK wrote:
    MT8816. Użyłem go w tym (pdf). Jest jeszcze MT8808, multiplekser 8x8. 8816 kosztuje teraz około 60zł w detalu. Jest oczywiście wersja SMD. Oczywiście można i na przekaźnikach, ale pole 16x8 kosztowałoby około 500zł, o wymiarach i poborze prądu nie będę już mówił.


    Dzięki. Czyli jest to nic innego jak przełącznik na układzie scalonym. Na przekaźnikach to faktycznie były by spore koszty.

    Dodano po 4 [minuty]:

    irekr wrote:
    To R35B to zapewne pozostałość po równolegleniu głowic II klasy.
    W Warszawie oznaczano je jako np O4A23R gdyż w oznaczeniu stref centralowych nie było obszaru "R" i ta litera był zarezerwowana dla zrównolegleń.

    Zapewne gdzieś jest głowica opisana jako R-34-35A.

    Obecnie równoleglenie nie ma sensu z uwagi na parametry torów dla transmisji DSL.


    Dzięki. Teraz rozumiem co oznacza ta litera. Podejrzewam ,że ta zrównoleglona głowica nie jest wykorzystywana do transmisji DSL.

    Jak wygląda głowica II klasy? Co to jest za rodzaj głowicy? Wiesz może.
  • MetalWork SafetyMetalWork Safety
  • #1893
    User removed account
    User removed account  
  • #1894
    kangyooni
    Level 18  
    Podziwiam. MT8816 (Mitel, potem Zarlink) to było moje marzenie ale w latach 90. nie mogłem kupić jako jeszcze nastolatek - raczej poza zasięgiem. W końcu pole zrobiłem na przekaźnikach a całość sterowana z PC i działało idealnie na 10 linii na potrzeby amatorskiej sieci osiedlowej.
  • #1895
    User removed account
    User removed account  
  • #1896
    kangyooni
    Level 18  
    Przede wszystkim ta nasza "centrala" nie mogła się równać z Twoją bo generalnie jej celem było zapewnienie łączności w "nielegalnej" sieci między kumplami w paru blokach tanio i na już - bo kabel właśnie położyiśmy - i miało to działać tak jak normalna centrala. Wyjścia nie było. Dwie równoczesne rozmowy, wybieranie impulsowe + potem dołożone na MT8870 DTMF. Sygnał zgłoszenia 400Hz przez trafo z wyjścia PC-speaker, prawie wszystko na pająku - tranzystory bezpośrednio lutowane do przekaźników, sterowanie z wyjścia drukarkowego (multipleksowane). Zasilanie 48V DC + 48V AC na dzwonek. Składałem to z kolegą do 5 rano (jeszcze wówczas wersja na 4 linie). Program w Pascalu idealnie wszystko realizował. Była masa funkcji od budzenia po konferencje itd ale sprzętowo to było proste. Działało dobrych pare lat, w międzyczasie opracowywałem "chałupniczo" płytki pod coś nowego i MT8816 ale zanim to się udało, to najpierw przeszliśmy na radiówke, a potem wyjechałem z miasta...
  • #1897
    User removed account
    User removed account  
  • #1898
    kangyooni
    Level 18  
    Obwód liniowy był banalnie prosty. 48V w szereg z przekaźnikiem tworzy obwód telefonu. Niektóre z braku 48V były 24V i rezystor w szereg. Styk na wejście komputera informował o podniesieniu linii i wybieraniu dekadowym. Drugi przekaźnik przełączał obwód 48V= na 48V AC (w szeregu z DC) i powodował dzwonienie. Trzecim wyjściem był hmm... nazywałem to "junctor" a po prostu z tej końcówki linii, gdzie był przekaźnik, wyprowadziłem sygnał audio poprzez kondensator 1uF "Miflex". Połączenie dwóch takich junctorów z dwóch obwodów liniowych powodowało słyszalność. A tym zajmowało się już "pole komutacyjne" czyli blok przekaźników, zorganizowany 10x3, dookoła obklejony taśmą klejącą żeby stanowił jedność. Dołączał każdą z linii bądź do sygnału 400Hz w potrzebnym takcie bądź do jednego z dwóch pól łączeniowych.... No i koniec filozofii. Do tych pól łączeniowych też z czasem dodałem np. wyjście starej karty muzycznej (były więc zapowiedzi słowne zgrane z prawdziwej centrali itd.) i MT8870. Proste, działało, w czasie gdy centralka telefoniczna to była jeszcze droga rzecz a nie złom z olx.pl :)
    Dodam że był to czas kiedy na internet sie albo chodziło do ojca do roboty, albo dialup, w samym necie nic nie było więc to wszystko jako nastolatek musiałem sam wyknuć... działało zadziwiająco dobrze. Gdyby ktoś dzisiaj kazał mi na szybko - w dzień czy dwa - zrobić centralke - to tak samo bym zrobił :)
  • #1899
    User removed account
    User removed account  
  • #1900
    kangyooni
    Level 18  
    Drogi rozmówne dwie, trzecia miała na stałe sygnał. Komunikaty dołączane do pierwszej. Blokada nie następowała w zasadzie nigdy... W zupełnie pierwszej wersji była tylko jedna droga rozmówna + sygnał i w zasadzie też blokada była rzadkością. Proste i działało :) Nawet modemy po tym potrafiły się dogadać, chociaż pamiętam że walczyliśmy z przydźwiękiem.
    Tą swoją centralke zrobiłeś dla zabawy / jako projekt na jakieś studia czy w jakimś konkretnym celu? Chyba sporo to kosztowało z płytkami?
  • #1902
    User removed account
    User removed account  
  • #1903
    Renegat_pol
    Level 20  
    elektronik123456789 wrote:
    .... czym był i jak działał system łączności R.A.S.A? Jakie było rozwinięcie tego skrótu?



    Taka PRL-owska odmiana telefonii komórkowej. Stosowane głównie na kolei, ale i ważniacy państwowi też posiadali takowe w samochodach. Alana w Post#1873 i Irek w Post#1876 coś tam na temat napisali.
  • #1904
    Tommy82
    Level 40  
    @Renegat_pol
    Znajomy opowiadał kiedyś o systemie radiotelefonu właśnie w PRL gdzie łączność chyba odbywała się przez centralne. Radiowo do centrali. Czy to mniej więcej był ten system R.A.S.A.
  • #1905
    Renegat_pol
    Level 20  
    Właśnie tak. Fotkę masz w Post#1871. Poczytaj posty wcześniejsze. Koledzy już opisali szczegóły.
  • #1906
    irekr
    Moderator
    Chyba panowie/panie mylicie terminy. R.A.S.A to nie system łączności szlakowej zrobiony dla PKP. Nie jest to system jawny wobec czego nie będziemy go omawiać.
    Istniało coś takiego jak "sieć publiczna" TPSA z obsługa ręczną połączeń przez telefonistki i ręcznym wyborem kanałów w pasmie 163/168 MHz

    Kolejowy RASZ to zupełnie inna bajka, tym bardziej że już chyba historyczna.

    Sam taki system uruchamiałem w nieco zmodernizowanej wersji w pasmie 300 MHz (standardowo kolejowy RASZ działał w pasmie 150/156 MHz, semidupleks), w wersji zmodernizowanej działał w systemie dupleksowym z grupową obsługą 10 kanałów radiowych i zmienionym algorytmem poszukiwania. Był to w zasadzie system zamknięty ale pozwalający na realizacje połączeń wychodzących do sieci publicznej.
    W danych producenta (Radmor) miał oznaczenie 8002, był przystosowany do współpracy z centralami analogowymi z wybieraniem dekadowym. Mógł być dołączony do centrali SIEMENS BASA S3 (standardowy system na PKP) ale można było zamówić translacje analogowe dla centrali Strowgera 32AB lub PENTACONTA. Standardowo "wdzwaniając sie" do systemu po usłyszeniu sygnału zgłoszenia (standardowo przerywany w takt litery "R" w alfabecie Morsa) należało wybrać cztery cyfry numeru abonenta radiowego z tym, że jeżeli pierwsze dwie cyfry to było "00" takie wywołanie było traktowane jako wywołanie grupowe. Każdy abonent miał numer indywidualny (4 cyfry) oraz przyporządkowanie do jednej z grup.
    Standardowo komunikacja po stronie abonentów radiowych odbywała się w klasycznym systemie semidupleksowym - przy użyciu przycisku PTT na słuchawce. Z radiowego punktu widzenia zespół nadawczo-odbiorczy to był adaptowany typowy radiotelefon kolejowy stosowany np w lokomotywach.

    To co używaliśmy w wersji zmodernizowanej pozwalało na prace dupleksową, gdyż urządzenie ruchome było wyposażone w standardowy duplekser abonencki i można było jednocześnie mówić i słuchać.
    Nawiązując połączenie od strony abonenta radiowego po zdjęciu słuchawki z wieszaka następowało zajęcie kanału wg określonego algorytmu i identyfikacja abonenta do stacji bazowej. Pojawiał się sygnał zgłoszenia i można było wybierać numer.
    W standardowym wykonaniu 8002 podawało sygnał zgłoszenia "R" i można było wybrać czterocyfrowy numer abonenta radiowego lub po naciśnięciu klawisza "T" uzyskać sygnał zgłoszenia centrali telefonicznej.
    W naszej wersji ten krok był pomijany i system podawał od razu sygnał centrali a dalsze możliwości wybierania były uzależnione od uprawnień abonenta, co było naszym rozwiązaniem dodatkowego układu w module komutacyjnym. Takich rozwiązań nie stosowano na PKP.
    Także w naszym systemie stacja bazowa reagowała tylko na wywołania określonych abonentów, pozostałe wywołania były ignorowane.
    Zasadniczą wadą systemu 8002 był system sygnalizacji - wewnątrzpasmowa impulsowa. W przypadku wyjścia stacji abonenckiej z zasięgu nie było żadnych systemów śledzenia czy przekazywania połączenia na stację sąsiednią.
    W wersji kolejowej był klawisz przełączania kanałów gdyż idea tej sieci polegała na istnieniu szlaków, gdzie kanały szlakowe były powtarzane co drugi odcinek. Można było w czasie rozmowy ręcznie przełączyć się na sąsiednią stacje szlakową ale ilość tych stacji na szlaku była ograniczona w zasadzie do 6ciu.
    System kolejowy miał przydzielone kanały do określonych stacji i na szlakach stosowano 6 kanałów w parach po dwa oraz 4 kanały do obsługi węzłów. Jeden obszar radiowy mógł obsłużyć do 8miu kanałów komunikacyjnych węzłowych i/lub szlakowych.

    W naszej wersji zmodernizowanej do pracy dupleksowej stosowaliśmy już CTCSS co radykalnie poprawiło funkcjonalność. Przeprowadziliśmy nawet testy automatycznego przejmowania obsługi abonentów w terenie, ale w niebawem cały system został zdemontowany jako zbyt przestarzały i nieefektywny. W końcu nic dziwnego, skoro w całym urządzeniu nie było żadnego mikroprocesora a całe "programowanie" wykonywało się w systemie zworek i przecinanych ścieżek....

    To tak w bardzo dużym skrócie..
  • #1907
    Zutket
    Level 34  
    Renegat_pol wrote:
    elektronik123456789 wrote:
    .... czym był i jak działał system łączności R.A.S.A? Jakie było rozwinięcie tego skrótu?

    Taka PRL-owska odmiana telefonii komórkowej. Stosowane głównie na kolei, ale i ważniacy państwowi też posiadali takowe w samochodach. Alana w Post#1873 i Irek w Post#1876 coś tam na temat napisali.

    Nic podobnego. To zwykła tablica sygnalizacyjna jaka była stosowana powszechnie w pomieszczeniach TOPL lub w centrach dowodzenia do podawania informacji o skażeniu terenu i to cała tajemnica :) Niestety nie pamiętam pełnej nazwy skrótu umieszczonego na tablicy.
  • #1908
    marqqv
    Level 32  
    Grzegorz740 wrote:
    Nie wiem co oznacza R 35B? Co znaczy ta litera?

    Prawdopodobnie głowica równoległa czyli ta dziesiatka jest wyprowadzona jeszcze w innym miejscu druga opcja może być podzielona na dwie piątki (pięć par ) wyprowadzone w różnych miejscach .
  • #1909
    Radiowiec 2
    Level 31  
    Dawno mnie tu nie było. Ale zamiast tak śmiertelnie poważnie dyskutować chciałbym wspomnieć o pewnym typie klientów Telekomunikacji. Dowcipnisie i kawalarze...(!) to swego czasu była plaga! W roku bodajże 1972 w Choszcznie grasował dowcipniś który dzwonił po ludziach i mówił: -" tu jednostka wojskowa wydział łączności ,państwa telefon przeszkadza w przeprowadzeniu barrrrrdzo ważnej międzynarodowej rozmowy telefonicznej. Proszę wziąć nożyczki i odciąć aparat od rozetki. My to później naprawimy na nasz koszt" Jak się domyślacie kawał sie udał. Gość "załatwił" ponad trzydzieści telefonów! wyobrażacie sobie jacy ludzie tam byli wkurzeni bo oczywiście NIKT tego za państwowe pieniądze nie zamierzał naprawić. A szkodnika nie złapano. W 1990 roku we Wrocławiu po nocach do ludzi dzwonił jeden taki "magik". Czwarta rano, dzwoni telefon. Odzywa sie jakiś zaspany męski lub kobiecy głos... halo ?? A na to facet wesolutki jak skowronek: Cześć stary!( stara!) Ty jeszcze nie spisz ??? Po czym sie natychmiast rozłączał. a ludzie nie mogli do rana zasnąć myśląc KTO TO MÓGŁ DZWONIC? I tak sobie robił dowcipy ze dwa miesiące aż mu chyba w końcu przeszło. Swego czasu na jednej wiosce w sołectwie była ułomna umysłowo pani która potrafiła wydzwaniać po ludziach i kiedy zgłaszał sie mężczyzna pytała - zrobi mi pan dzieci? Telefonistki wiedziały w czym rzecz i postępowanie było dwojakie. Albo abonent szedł "na kołek" czyli w dziurkę wtykana była "ślepa" wtyczka bez sznura powodująca wyłączenie linii spod napięcia , albo rozmowa była kierowana na numer służbowy do dyżurnego BN. A niech się chłop martwi! Oj były czasy! Ja myślę że każdy z nas miał w swoim życiu podobne sytuacje. Warto by powspominać co nie? :D
  • #1910
    marqqv
    Level 32  
    Dzwoni abonentka na biuro badań i pyta się o czas naprawy uszkodzenia . Babka z BB mówi jej że monter jest w szafie ogranicza uszkodzenie na to abonentka . Proszę poczekać i po chwili wraca i mówi ale w mojej szafie nie ma nikogo :D
  • #1911
    Radiowiec 2
    Level 31  
    Dawnymi czasy powszechne były linie napowietrzne drutowe. W pewnym Nadleśnictwie do centralki dochodziło z dziesięć obwodów lub więcej. W sumie zapchane były pełne dwa poprzeczniki. No ale jak to w takich razach bywa dzieciaki grały w piłkę, przywaliły po drutach, zrobiło sie zwarcie bo druty luźne. Dziewczyny z Nadleśnictwa opracowały metodę rozbijania zwarć miotłą. rzucały do góry i uderzały w skręcone przewody, te sie potrafiły rozplątać i było ok. Pewnego dnia a było to latem za dziesięć trzecia musieliśmy jechać bo jak rzuciły miotłą to splątały dosłownie wszystko ( prawie) na dodatek miotła została w drutach atu sezon palny! Pożary , zagrożenie , i te sprawy. Godzinę sie męczyłem zanim to rozplątałem. Ale za dwa dni na nasz wniosek na linie podjechała kolumna remontowa i jak naciągneli to był spokój później z dwa lata. Nie licząc zabłąkanych piorunów i innych uszkodzeń. :D
  • #1912
    User removed account
    User removed account  
  • #1913
    Kpc21
    Level 24  
    Ile jeszcze jest w Polsce, właśnie, linii napowietrznych drutowych?

    U mnie jest napowietrzna - ale na przewodach w izolacji. Wiem, że drutową miał jeszcze z 5 lat temu (może więcej) znajomy spod Kutna. No i widziałem jeszcze taką kilka lat temu w Bieszczadach - wieś Dołżyca (widać tę sieć na StreetView).

    Przy czym nie mówię tu o liniach należących do kolei - tam druty dosyć często można spotkać, szczególnie wzdłuż niezelektryfikowanych linii kolejowych (np. jadąc starą trasą z Torunia w kierunku Gdańska wzdłuż drogi biegnie niezelektryfikowana linia kolejowa, a pomiędzy torami a drogą jest taka właśnie drutowa linia telekomunikacyjna), ale to nie jest już chyba eksploatowane odkąd wprowadzono na kolei łączność radiową. Tylko do naszego "narodowego" operatora (tak, wiem że nie jest już narodowy).

    Czasem na liniach energetycznych napowietrznych niskiego napięcia można spotkać pozostawione takie dynksy (mówię o tym na dole):

    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja

    Na tym też kiedyś wisiała drutowa sieć telefoniczna?

    Jeśli tak, to kiedy w Polsce zrezygnowano z prowadzenia sieci telefonicznej po słupach energetycznych i zdecydowano się na stawianie osobnych słupów? W niektórych innych krajach sieć telefoniczna z powodzeniem prowadzona jest po słupach energetycznych i nie ma z tym problemu. A u nas o ile obecnie może to być kwestia problemów z porozumieniem się spółek telekomunikacyjnych z energetycznymi, którym musiałyby płacić za udostępnienie słupów - to w czasach PRL żadnym problemem być to raczej nie powinno...

    Robią tak do dziś np. w Rumunii - choć u nich akurat sieć telekomunikacyjna wygląda trochę jak w krajach azjatyckich:

    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
  • #1914
    Renegat_pol
    Level 20  
    Te uchwyty nie służyły telefonom a sieci radiowęzłowej. Była ona montowana w standardowej (znormalizowanej) odległości od przewodów zasilających (o ile pamiętam 1,2m).

    (Za Wikipedią)
    Radiowęzeł to zespół urządzeń do przekazywania programów radiowych przewodowo do większej liczby odbiorców, elementarny moduł radiofonii przewodowej. Urządzenia wchodzące w skład radiowęzła dzielą się na trzy podstawowe grupy:

    Stacja radiowęzła: urządzenia służące do uzyskiwania i wzmacniania programu przekazywanego z rozgłośni centralnej lub innego źródła, niekiedy także do tworzenia własnych programów,
    Urządzenia sieci transmisyjnej, przy pomocy której energia przekazywana jest do odbiorców,
    Urządzenia odbiorcze przetwarzające energię elektryczną na akustyczną: głośniki abonenckie i głośniki uliczne.

    Radiofonię przewodową zaczęto stosować w ZSRR już w latach 20. XX w. W Polsce pojawiła się w 1945 r., szczyt rozwoju przypadł na rok 1957 a zanikać zaczęła w latach 70. XX wieku. Później "radiowęzłem" zaczęto nazywać urządzenia stacyjne wraz z pomieszczeniem, a nie - jak początkowo - całą infrastrukturę dostarczającą program do odbiorców. Obecnie radiowęzły funkcjonują m. in. w szkołach, internatach, domach studenckich, zakładach pracy, hotelach, więzieniach, dworcach, dużych sklepach.
  • #1915
    Radiowiec 2
    Level 31  
    Ej ! Fachowcy ( flachowcy :D ) Prawidłowo nie mówi się dyńksy tylko to sie nazywa "poprzecznik" czyli ta pozioma metalowa belka a te pionowe i wygięte w łuk ( czasami) to są "trzony" zależnie od wykonania albo proste czyli pionowe albo "gięte". Dlaczego gięte? Aby zrównoważyć siłę naciągu przewodów. Drut np średnicy dwa milimetry ma na długości 3 km ok. 60 kg wagi. Teraz aby prosto wisiał należało go naciągnąć urządzeniem zwanym wielokrążek trzyrolkowy lub gwarowo "bloczek' takie urządzenie pozwalało naciągnąć drut z siłą do półtorej tony! trzeba było uważać bo czasem jak pękł to gęba mogła być nieźle porysowana a raz czy dwa zeszła z drutu "żabka " czyli specjalne zakończenie wielokrążka i skończyło sie utratą zębów przez gościa który był u góry. z resztą dwójka drut to można było ręka naciągnąć. Trójki i czwórki... to cholerstwo było pracochłonne i ciężkie. jak pękła zima taka czwórka to w jedna i w drugą stronę naciąg potrafił to "odwiązać" od izolatorów na 20 słupach! W zimie to był dla czterech ludzi dzień roboty aby to załatać. jak było mało śniegu to jeszcze jak cie mogę. Ale na Kolei po ogródkach, po opłotkach, śniegu po pas, jeżyny, i inne krzaczory... Właź!!! Bo poprzeczniki co któryś były pouziemiane i jak nie przywiązałeś to linia miała upływność i np. nośna chodziła nie na wszystkich kanałach i piloty latały jak chciały. Sporo zdrowia mnie to kosztowało i nie tylko mnie...
  • #1916
    User removed account
    User removed account  
  • #1917
    Kpc21
    Level 24  
    Tak właśnie podejrzewałem - że to pozostałość po radiofonii przewodowej. Ale brakowało mi potwierdzenia. Od kogoś usłyszałem, że to pozostałość po sieci telekomunikacyjnej, a okazuje się, że to tylko półprawda.

    Nie nazwałbym się fachowcem, stąd nie wiedziałem, że ten dynks z izolatorami do mocowania przewodów nazywa się poprzecznik.

    Pozostają więc jeszcze kwestie:
    - ile jeszcze sieci z drutami na izolatorach ma Orange?
    - dlaczego nie montuje się u nas (i nie montowało się w czasach PRL, kiedy wszystko było i tak państwowe) sieci telekomunikacyjnej na słupach energetycznych, tylko zawsze stawia osobne słupy?

    Słyszałem o przypadkach, gdzie lokalni usługodawcy internetowi korzystają ze słupów energetyki do prowadzenia swojej infrastruktury. Zawarłszy, oczywiście, z przedsiębiorstwem energetycznym odpowiednią umowę i płacąc mu za udostępnienie słupów (są i przypadki, gdzie robią to na czarno, ale o tym nie mówimy). Dlaczego więc nie robiła tego nigdy TPSA?
  • #1918
    User removed account
    User removed account  
  • #1919
    Kpc21
    Level 24  
    To dlaczego obecnie takiej sieci się praktycznie nie widuje, tylko wszystko na osobnych słupach (gdzie telekomunikacja musi, pewnie, płacić z kolei miastu, wynajmując fragment pasa drogowego pod słup), mimo że równolegle, przy tej samej ulicy, biegną energetyczne?

    Przynajmniej w moich rejonach (okolice Łodzi).

    O ile z wieszaniem znaków drogowych na słupach energetycznych problemu nie ma i robione jest to powszechnie - to sieć telekomunikacyjna, tam gdzie jest napowietrzna, ma dosłownie wszędzie swoje słupy.
  • #1920
    Zutket
    Level 34  
    Kpc21 wrote:

    Pozostają więc jeszcze kwestie:
    - ile jeszcze sieci z drutami na izolatorach ma Orange?

    Z tego co wiem, to śladowe ilości, czyli praktycznie nic. Trochę starej podbudowy wykorzystuje się do podwieszenia kabli.
    Kpc21 wrote:

    - dlaczego nie montuje się u nas (i nie montowało się w czasach PRL, kiedy wszystko było i tak państwowe) sieci telekomunikacyjnej na słupach energetycznych, tylko zawsze stawia osobne słupy?

    Ze względów praktycznych. Napowietrzne sieci przewodowe były prowadzone pomiędzy miejscowościami zwanymi sieciami MM. Taka linia przeważnie zbudowana była z czterech lub pięciu poprzeczników. Nie wyobrażam sobie takiej kombinacji. Na górnym poprzeczniku gołe przewody energetyczne ( cztery sztuki + przewód oświetleniowy ) a poniżej pięć poprzeczników z przewodami telefonicznymi plus jeszcze jedna para radiofoniczna. Dolny poprzecznik pewnie by było można sięgnąć z ziemi. :) Wracając do linii MM, bo o takie tu chodzi po prostu nie było możliwości wspólnego wykorzystania linii energetycznych, a to z tego względu, że linie energetyczne pomiędzy miejscowościami były i są SN ( 15KV). Wielkość napięcia jak i rozstaw słupów oraz trasa linii nie nadawała się do podwieszenia gołych przewodów telekomunikacyjnych. Linie telekomunikacyjne były budowane wzdłuż drug. Co innego obecnie, gdzie podbudowa linii szczególnie WN (110KV i wyższe) wykorzystuje się do podwieszania kabli optycznych (rzadziej na podbudowie 15KV).

    Kpc21 wrote:
    ...ale to nie jest już chyba eksploatowane odkąd wprowadzono na kolei łączność radiową.

    Otóż jesteś w błędzie. Nadal na kolei jest stosowana łączność przewodowa i raczej nic nie wskazuje, że ulegnie likwidacji. Co prawda po sprzedaży całej sieci kablowej należącej dawniej do TK jest obecnie budowany od podstaw nowy system łączności oparty na technologii IP na bazie sprzętu DGT.