Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja

22 Sep 2019 23:11 372699 4398
Optex
  • Optex
  • #3332
    AlekZ
    Vacuum tubes specialist
    I tak jest w rzeczywistości. Automat służył jedynie do odtworzenia zapowiedzi i odmierzenia 30 s trwania nagrania wiadomości. Wiadomości nagrywane były na dodatkowy magnetofon ( w tym przypadku właśnie Kapral".)
  • #3333
    michal_rybka
    Level 32  
    Alek: mogę Ci sprezentować taką rolkę bez problemu :) w sumie już się znów paczka uzbiera :)
  • Optex
  • #3334
    Covul
    Level 18  
    AlekZ wrote:


    Szukam też obudowy a lepiej dwóch (może być z dzwonkiem i brzęczykiem) od telefonu sekretarsko- dyrektorskiego.

    Na jednym znanym portalu aukcyjnym na a, niejaki TDM_Electronics sprzedaje zestawy CB-SD-66 z zapasów magazynowych wojska, może jakieś zdekompletowane też mają.
  • #3335
    Krzysztof Kamienski
    Level 43  
    Rzadko tu zachodzę, do tego działu, ale czasami...skoro o automatach zgłoszeniowych mowa. W początku lat dziewiędziesiątych przyjechał do Warszawy repatriant z USA, z paroma kontenerami amerykańskiej elektroniki.Najpierw na Pradze, później na Ochocie założył sklep. Miedzy innymi sprzedawał właśnie automaty zgłoszeniowe bodaj fmy Sanyo, pracujące na dwóch mikrokasetach z taśma magnetyczną (takie od dyktafonów), radiostacje policyjne Motoroli samochodowe i nasobne, pracujące nomen omen na 460 MHz, czyli na częstotliwości pierwszych sieci komórkowych Centertel. Generatory sygnałowe Leadera, oscyloskopy, mierniki uniwersalne Trippleta i wiele, wiele innych rzeczy. Taka ,,automatyczna sekretarka" w oparciu o kasety do niedawna gdzieś walała się u mnie w warsztacie. Nostalgia Panowie, nostalgia, ktoś pamięta ten sklep ?...
  • #3337
    irekr
    Moderator
    Widać, że pierwsze 2 dziesiątki przepuszczone tranzytem do następnych słupków.
    Lokalna ostatnia 10ka ale para 05 wyjęta z głowicy i na Etonku połatana. Widać łączówki coś cienkie, bo to nie oryginalny Krone, tylko podróba.
  • #3338
    kangyooni
    Level 19  
    Taka ciekawostka odnośnie centrali K66, w zasadzie przypomniałem sobie o niej czytając stare wpisy na usenecie pl.misc.telefonia z 2002-2003r. Otóż, z tego co się powszechnie mówiło, jej niezawodność była taka-sobie (może też kwestia utrzymania?), wrzucałem tu nie tak dawno nagrania "marszrut" - wrażenie rozregulowania wszystkiego co możliwe :) Natomiast zdarzało się że dzwoniąc na numer na takiej centrali - istniejący, a lepiej nieistniejący bądź niepełny (np. gwiazdka zamiast ostatniego numeru - z niektórych central przechodziło), wpadał sygnał... zgłoszenia. A ponieważ w którymś momencie dorzucono do rejestrów DTMF, to... no wiadomo - dało się dzwonić w świat. Numer się nie identyfikował z przyczyn technicznych. Kilkanaście lat temu ktoś pytał, na czyje konto szła taka rozmowa - nie było odpowiedzi. Ja obstawiam że na niczyje, po prostu wpadało w rejestr. Trudno mi sobie jednak wyobrazić mechanizm takiego działania.

    Kolejna ciekawostka, odkryta w czasie gdy działały już tylko dwie takie centrale - jedna K65, jedna K66 - ta pierwsza (i tylko ta) miała bardzo ciekawą przypadłość - trudno teraz chyba powiedzieć czy zamierzoną czy nie. Dzwoniąc na numer zajęty (rozmową lub wywołaniem z innego numeru), oczywiście dostawało się sygnał zajętości, natomiast pozostając na nim, gdy linia się zwolniła, zajętość przechodziła w wywołanie. O ile się doczekaliśmy (temporyzacja). Normalnie na praktycznie każdej centrali od strowgera po cyfrowe, gdy dostało się zajęte, to tak już było - trzeba było ponawiać próbę.
  • #3339
    Zutket
    Level 35  
    kangyooni wrote:
    Kolejna ciekawostka, odkryta w czasie gdy działały już tylko dwie takie centrale - jedna K65, jedna K66 - ta pierwsza (i tylko ta) miała bardzo ciekawą przypadłość - trudno teraz chyba powiedzieć czy zamierzoną czy nie.
    Jeżeli już poruszyłeś temat central K-66x to należy doprecyzować, że centrala K-65 była centralą prototypową i w sumie uruchomiono ich cztery sztuki. Były to centrale odosobnione i w zasadzie nie przystosowane do ruchu ACMM. Jedynie po modernizacji uruchamiano na niej stopień Miasto-Miasto. Dopiero na bazie tych central i zebranych doświadczeń z pracy została opracowane centrale K-66x a docelowo K-68 która została ,,zabita" przez zakup licencji PC. Co ciekawe, K-68 miała przejście dwu torowe i miała pracować w systemie ACMM.
  • #3340
    irekr
    Moderator
    Opracowania techniczne dla K66/K68 była dużo dalej posunięte niż się to powszechnie uważa.

    Najczęstszą przyczyną problemów z utrzymaniem K65/K66/K661/K662/MN60 były problemy technologiczne i materiałowe, głównie kotwic, sprężyn stykowych i materiałów dielektrycznych. Przekaźnik C11 miał jednak za krótkie i za grube sprężyny co powodowało kłopoty ze stykami i "rozpływanie się" zestawów stykowych. Przekaźnik PC jak i "płaski: Siemens była znacznie łatwiejsze w wymianie czy serwisie. Ponadto przekaźniki PC miały połączenia owijane, co znacznie ułatwiało serwis. Do tego opracowano - ale nie wiem czy wdrożono - oprócz rejestrów DTMF - także R2.

    Wdzwanianie na numer zajęty - nie jest to przypadłość a działanie zamierzone. Jak przypatrzeć się dokumentacji to taka funkcjonalność występowała i centrala była przygotowana do oferowania połączenia z możliwością wykonywania - wielokrotnie - połączeń zwrotnych przez doziemienie. Standardowo w tych K66 które znałem ta opcja była blokowana by nie zajmować dróg połączeniowych.

    Wdzwanianie na numer zajęty można także wykonać na centrali miejskiej Strowgera - wystarczy dokonać odpowiedniego okablowania WL-a/WLX-a. W centralach miejskich WL-e nie powodowały zrzutki do wyposażenia abonenckiego, ale próba zajętości była wykonywana jednorazowo.
    W centralach abonenckich FT zajętość zrzucała do wyposażenia, ale można było to także przerobić by WL zostawał w polu a oferowanie można było wprowadzić.
    Analogicznie było z centralami Siemensa S35 i S40 oraz "radziecką" (kradzioną) mutacją ATS47.

    Rodzime elektroniczne centrale telefoniczne: przykładowo EACT-10 - opracowanie z 1962 roku, analogowa z analogową (kluczowaną) matrycą komutacyjną, 9+1 NN (9 wewnętrznych, "0" na miasto, komutacja nie była w polu PAM ani PCM bo wówczas nie było na to elementów.
    Były wersje rozwojowe tej centrali o większej pojemności.
  • #3341
    zybex
    Helpful for users
    U mnie na centrali Strowger 32AB pod koniec jej działania był zamontowany system BIRT to rejestracji połączeń. Z uwagi na to, że "Polak potrafi" znaleźli się cwaniacy którzy potrafili oszukać ten system i korzystali do woli z darmowych połączeń. Jednak i na takich zrobiono "wędkę". Chodzi o moduł OPAS. Miał on ignorować poczynania tych cwaniaczków. Gdyby tu chodziło tylko o zwykłe rozmowy telefoniczne do rodziny czy znajomych. Ci cwaniacy dzwonili na numery "700" i korzystali materialnie na tym procederze. OPAS zakończył sprawę, ale trzeba było najpierw wytypować tych abonentów, którym się go zakładało. Czy ktoś z Was miał z tym do czynienia?
  • #3342
    krzysiozak
    Level 38  
    kangyooni wrote:
    Kolejna ciekawostka, odkryta w czasie gdy działały już tylko dwie takie centrale - jedna K65, jedna K66 - ta pierwsza (i tylko ta) miała bardzo ciekawą przypadłość - trudno teraz chyba powiedzieć czy zamierzoną czy nie. Dzwoniąc na numer zajęty (rozmową lub wywołaniem z innego numeru), oczywiście dostawało się sygnał zajętości, natomiast pozostając na nim, gdy linia się zwolniła, zajętość przechodziła w wywołanie. O ile się doczekaliśmy (temporyzacja). Normalnie na praktycznie każdej centrali od strowgera po cyfrowe, gdy dostało się zajęte, to tak już było - trzeba było ponawiać próbę.


    No To kompletnie mnie zaskoczyłeś, znajomy jak byłem nastolatkiem powiedział mi że jak jest zajęte to trzeba zaczekać aż się zwolni, uznałem go za idiotę, a teraz ja wyszedłem na głupka. człowiek uczy się całe życie. :idea: :D . A chodzi o K-coś tam.
  • #3343
    Zutket
    Level 35  
    krzysiozak wrote:
    kangyooni wrote:
    Kolejna ciekawostka, odkryta w czasie gdy działały już tylko dwie takie centrale - jedna K65, jedna K66 - ta pierwsza (i tylko ta) miała bardzo ciekawą przypadłość - trudno teraz chyba powiedzieć czy zamierzoną czy nie....

    No To kompletnie mnie zaskoczyłeś, znajomy jak byłem nastolatkiem powiedział mi że jak jest zajęte to trzeba zaczekać aż się zwolni, uznałem go za idiotę, a teraz ja wyszedłem na głupka. człowiek uczy się całe życie. :idea: :D . A chodzi o K-coś tam.
    Nie tak do końca. W K-65 i podobnie w K-66x połączenia od normalnego abonenta z chwilą trafienia na abonenta zajętego po prostu spadało i abonent dostawał sygnał zajętości z wyposażenia abonenckiego. Cechowniki posiadały informację o kategorii abonenta A jak i abonenta B. Jeżeli połączenie było realizowane przez abonenta uprzywilejowanego np. stanowiska MM, czy też stanowiska pomiarowe, to faktycznie sygnał zajętości był podawany z zespołu połączeniowego, a połączenie ,,wisiało" na abonencie zajętym. Troczę inaczej wyglądało jak K-65, K-66x realizowała połączenie automatyczne do centrali zakładowej.
  • #3344
    AlekZ
    Vacuum tubes specialist
    Załączam schematy i warunki techniczne na elektroniczny zespół sygnałowy 32AB (elektroniczną maszynkę sygnałową) produkcji TELKOM TELCENT. Są to pojedyncze skany, schematów nie "sklejałem".
  • #3345
    Mariusz1970_1
    Level 7  
    Quote:
    Przekaźnik PC jak i "płaski: Siemens była znacznie łatwiejsze w wymianie czy serwisie. Ponadto przekaźniki PC miały połączenia owijane, co znacznie ułatwiało serwis

    To zależy. Jeśli przekaźnik był na podstawce, a były takie, to tak. Natomiast jeśli nie, to na PC już nie było taka łatwa sprawa, z dwóch powodów:
    1) Właśnie te połączenia owijane - trzeba było je odwinąć i nawinąć ponownie. Bywało tak, że pękały i trzeba było wymienić przewód. Pół biedy, jeśli druga strona kabelka była na pojedynczym owinięciu lub na podwójnym ale na wierzchu. Jeśli natomiast była pod spodem, no to robiło się swego rodzaju "domino".
    2) Od okręcanie / przykręcanie układu zestyków z jarzma. Trzeba było mieć specjalne narzędzia, które pozwalały odkręcać pod katem 90*. Konstrukcja tych narzędzi była taka, iż co kilkanaście stopni przekręceniu się śruby, trzeba było użyć następnego narzędzia, które miało inny stopień pochylenia wypustki, która wchodziła w nacięcie śruby. Do dało się przeżyć, jeśli ktoś był cierpliwy, ale najgorsze było w ogolę ruszyć śrubkę, fabrycznie przykręcona. Narzędzia się kruszyły. Później z "Mango" (jakkolwiek to brzmi), nabyliśmy wkrętak, który pozwalał na kątowe od kręcenie/ przykręcanie śrub. Nie pamiętam już skąd, ale widziałem, takie w miarę sensowne narzędzie do tego celu, używali je zdaje się GPRT-owcy. Wypożyczyłem, aby w jakimś zakładzie mechaniki precyzyjnej, skopiowali to, jednak żaden zakład nie chciał się tego podjąć.
  • #3346
    krzysiozak
    Level 38  
    [quote="Mariusz1970_1"]
    Quote:
    1) Wlasnie te polaczenia owijane - trzeba bylo je odwinac i nawinac ponownie. Bywalo tak, ze pekaly i trzeba bylo wymienic przewod. Pol biedy, jesli druga strona kabelka byla na pojendynczym owinieciu lub na podwojnym ale na wierzchu. Jesli natomiast byla pod spodem, no to robilo sie swego rodzaju "domino".


    Nie mieliśmy tych problemów. połączenia wielokrotne na całej centrali z domina przerobiliśmy na _-_-_-_ :sm9: . Trzeba było odwinąć maksymalnie trzy przewody. I wszelkie inne prace nie stanowiły w tedy problemu. może dla tego bo byłem młody i z zapałem o hobby nie wspomnę.
    Rajcowało mnie szukanie usterek zwłaszcza fabrycznych. Lub przy wdrożeniu implementacji nowych rozwiązań. Lub te co sam zrobiłem. A cieszyło mnie wprowadzanie nowinek technicznych o czym na tym forum pisałem.
    Jeśli pękały przewody to użyto złego nie profesjonalnego przyrządu do owijania i przygotowania do owinięcia, owijarka kosztowała z USA 5 mln zł czyli dzisiejsze 500 zł i też była ważnym elementem.
    Miłego dnia.
  • #3347
    Mariusz1970_1
    Level 7  
    Ja nie pojmuje, co napisales w calej rozciaglosci twego postu. Od poczatku. Na danej sprezynie danego przekaznika w danym urzadzeniu byly owijane przewody. Na takiej sprezynie fabrycznie mogly byc nawiniete max. dwa przewowdy (jedno obok drugiego - nie na). Jesli przypuscmy owamiamy rejestr, gdzie bylo popwiedzmy okolo 60 przekaznikow lub wiecej moze i na kazdym przekazniku powiedzmy srednio 30 polaczen, to jak mogliscie wszystkie jakos przerobic? To z punktu widzenia statystycznego i oplacalnosci takiego przedsiewziecia, jest to niemozliwe albo glupie bardzo (na tyle na ile zrozumialem powyzszy post). Ponadto nie rozumiem, jakby rozglalezienia np. ziemi w danym urzadzeniu, gdzie tych moglo byc ja wiem setka, wykonac tak, aby nie bylo podwojnych zawiniec. Dodatkowo, dokumentacja fabryczna, zawierala dokladny opis okablowania danego urzadzenia (skad dokad kazdy przewod). Zmieniajac fizycznie, zmieniamy a przynajmniej powinnysmy zmienic takowa dokumentacje. Raczej sie chyba sie nie rozumiemy. Co do narzedzi, mylisz sie kolego. Fizyka. Stawiasz mnie juz nie pierwszy raz w sytuacji, iz musze udawadniac, ze nie jest sie wielbladem, ze nie nie, nie byla to amatorka, ze pekalo, bo byly zle narzedzia i nieprzygotowana zaloga. Przewod, krosowka, jesli jest ciasno nawiniete i odwiniecie takiego przewodu, skutkuje naruszeniem wewnetrznych struktur jego (zwlaszacza w miejscach zagiec - lekkie naciecia przewodu w tych miejscach). Byl juz "naruszony". Aby go ponownie nawinac, trzeba bylo go szczypcami naprostowac lekko lub mocniej naprostowac, przeciagnac przez oczko nawijarki i nawinac ponownie. Zdarzalo sie, ze pekalo (kwestia losowa). Mielismy jakies reczne nawijarko-odwijarki hamerykanskie (nie wiem, czy te, ktore Ty masz na mysli). Cecha ich charakterystyczna, byla niebieska zaslepka na odwijarce (taki cypek). Wymieniales kiedys uklad sprezyn w takim przekazniku i w urzadzeniu? Mam wrazenie, ze nie (moze mylne). Moglbym przyjac za dobra monete, ze jakies tam hi-fi narzedzie, ale nawet ludzie, ktorzy tylko tym sie zajmowali, czyli przerabianiem urzadzen pod nowe standardy (byly takie akcje przerabiania glownie, rejestrow), poslugiwali sie dokaldnie takimi samymi narzedziami, co my codziennie na centrali. Gdyby przy duzej liczbie przerobek, bylo jakies specjalistyczne wypasione narzedzie do tego celu, zapewne oni by to mieli. Byli oddelegowani ludzie z Gdanskiego Przedsiebiorstwa Robot Telekomunikacyjnych do tego celu. Siedzieli pol roku i przerabiali rejestry. Oni wiem, ze ogolnie rzecz biorac zajmowali sie glownie stawianiem nowych PC w calej PL i nie tylko. No i zajmowali sie takimi rzeczami rowniez. Nie neguje calkiem, iz moglo istniec jakies narzedzie, ktore minimalizowalo pekanie, jednak fizyki sie nie oszuka. Mielismy do dyspozycji, typowe narzedzia, ktore byly na wyposazeniu przy konserwacjach central PC (w tym jakies amerykanskie). Jesli nawet wy cos tam mieliscie innego, to raczej byl to wyjatek niz regula. Skoro tak, to jesli poruszamy sie po ogolnych stwierdzeniach, czy cos bylo latwe w serwisie, czy nie, to na tym poziomie ogolnosci, rozpatrywanie "profesjonalnych" narzedzi, ktore wy posiadaliscie oraz hi-fi przerobek na twojej PC, nie zmienia to w ogole pogladu na kwestie wymiany ukladow sprezyn w typowej w PL PC.
    Osobna kwestia byla wymiana grzebienia w przekazniku, ktorego nie dalo sie polazyc na stol, tylko w zaleznosci od sytuacji, czesto niewygodna pozycja. Zdarzalo sie, iz kawalek plasticzku ukruszyl sie i zespoly sprezyn nie pracowaly jak powinny. To tez byla nielada sztuczka, aby go prawidlowo zalozyc. Im nowsze urzadzenia, tym wiecej bylo tych pekajacych grzebieni.
    PS. tez mam sporo jakis tam usprawnien itp w urzadzeniach. Ogolnie centrale elektromechaniczne, to sudnia bez dna, w zasadzie mozna w nieskonczonosc w cos sie tam bawic i usprawniac :)

    Z piwnicy przytargalem jakies moje rozbebeszone juz teraz urzadzonko przekaznikowo-elektroniczne (brakuje tam plytki z uK). Zdejcia porobilem. Mozna sie zorientowac w czym tkiwl problem, jesli mialo sie pecha i koncowka sie ukruszyla a drugi koniec przewodu, byl zawiniety gdzies ale pod spodem. Wiec nalezo odkrecic koncowke tego na wierzchu i ten od spodu (ten co sie ukryszyl pierwszy koniec), wymienic przewod oraz nawinac ten, ktory byl na wierzchu. No i jesli sie mialo pecha, to ten wierzchnowy ukruszyl sie rowiniez i trzeba bylo go wymienic. Jakos nie wyobrazam sobie sytuacji o ktora poruszyl przedmowca, bo to fizycznie niemozliwe i czasowo niemozliwe, aby w jakis sprytyny sposob, przerobic tak, aby nie bylo problemow przy wymianie (cale fabryczne okablowanie na calej centrali do przerobki w kazdym urzadzeniu ). Znaczy sie, dobra, bo ja w ogole tego postu nie zrozumialem.
    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja

    Dodano po 7 [godziny] 58 [minuty]:

    Podsunales mi temat ciezkich do zdiagonozowania przyczyn usterek. Wymienie kilka, które utkwily mi w pamieci.
    Z dziennika dziwnych rzeczy (kolejnosc przypadkowa):
    1) Od jakiegos czasu, zauważyliśmy na jednym z modulow wychodzących, zwiekszona liczbe bledow. Nie była to liczba jakas duza, jednak dalo się to odczuc. Wszystkie sterujące urzadzenia testowane 1000 razy, na rozne sposoby. Nic. Jest ok. ale bledy się sypia. Zaczelismy ograniczac grupy rejstrow. No juz doszlismy, ze jak sie zablokuje 12, to bledy maleja. Zostalo 12 podejrzanych rejestrow i dwa dolaczniki selekcji. Rejestry niewinne, jeden dolacznik. No ale testujemy go, sprawny i w testach i w normalnym ruchu. Jednak po bledach widac, ze cos nie tak. No to komasowalismy ruch na te 12 rejestrow, zablokowany byl ten dobry dolacznik. No bledy juz byly czesciej zauwazalne. Blokowalismy 2 przeliczniki i robilismy tlok i puszczalismy. Zauwazylismy, iz wtedy zaczynaja sie bledy jeszcze bardziej sypac. Okazalo sie, ze przekaznik proby podwojnej w dolaczniku byl dziwnie uszkodzony, iz niezaleznie czy wygral, czy nie, przy sciganiu sie z innym dolacznikiem selekcji, jego zdaniem zawsze wygrywal i w jednym czasie 2 dolaczniki zajely przelicznik i robila sie maniana. Konstrukcja tych przekaznikow od proby podwojnej, byla w zalozeniu taka, iz tylko jeden mogl te rywalizacje wygrac.
    2) Podobna sytuacja do punktu 1, tez zwiekszona liczba bledow, bla, bla, bla. Podobne postepowanie. Z tym, ze tutaj byl zwiazek, iz jesli byl zablokowany kanal drogi sygnalowej selekcji linowej, bylo ok. Bledy sie pojawialy, gdy byl odblokowany dany dolacznik selekcji i kanal drogi. Okazalo sie, ze jesli jakis tam dolacznik selecji (nie ten wadliwy), byl dolaczony do danego kanalu drogi sygnalowej, a ten podejrzany dolacznik selekcji rowniez byl w tym czasie uruchomiony, to owe dolaczniki w wyposazeniu drogi sygnalowej byly kolo siebie, to ten ktorego nie podejrzewalismy, uruchamial dodatkowo w ramie drogi sygnalowej, przekaznik wielkokrotny od tego podejrzanego dolacznika i robila sie maniana. Okazalo sie, ze elektrycznego uszkodznie nie bylo, tylko zbyt slabo naciagnieta sprezyna kotiwcy i przekaznik uruchamial sie od szczatkowego magnetyzmu na wpsolnym jarzmie.
    3) Rejestr przychodzacy 49 razy ok, raz blad, 64 razy ok, raz blad. Przy szukaniu przycyzny, zle magazyn magazynowal cyfre (nie byly w kodzie 2 z 5, tylko wag bylo wiecej niz 2). Magazyn wymieniony, nadal zle. 50 razy dobrze, raz zle. Wagi losowe. Przyczyna: na ukladzie sprezyn przekaznika lezal kilkunastu centymetrowy goly przewod wzdluz sprezyn. Byl skubany trudno dostrzegalny. Jak pracowal przekaznik, to raz cos zwieral z czym, a raz nie.
    4) Zwiekszona liczba nieskutecznych polaczen na "robocie polaczen". On wykonywal codziennie 100 cykli, a w kazdym cyklu 10 polaczen jednoczesnie. Tez szukanie krok po kroku. Winny rejestr, ale na testach ok. Okazalo sie, ze skubany rzadko ale zdarzalo mu sie, podczas przyjmowania impulsow, rozlaczyc sie (tak jakby abonent odlozyl MT) ale nadal trwalo impulsowanie od abonenta. Ponowna preselekcja (zajecie rejestru) i ten ponownie zajety rejetr juz mial smieci. Pomogla regulacja przekaznika.
    5) W sylwestra o polnocy, jeb, centrala stanela. Wysialdly impulatory, generatory pradu dzwonienia, przetwornice licznikowe. Kocial. Wzywany na sygnale na centrale, dyzurny radzial sobie, ale to bylo chwilowe. Wkladal przepalony bezpiecznik topikowy na penelu sterowania impulsatorami, jednak bezpiecznik po chiwli przepalal sie. Po przybyciu na miejsce, byli juz dwaj dyrektorzy. Jeden spoko, drugi, ten wazniejszy od czasu do czasu rzucal glupi tekst, co jeszcze bardziej deprymowalo. Udalo sie zalagodzic sprawe, ze juz bezpiecznik nie palil sie, czas uplywal i ludziom znudzilo sie juz proby dzwonienia. Jednak nie dalismy za wygrana i szukalismy post-faktum, co moglo byc przyczyna palenia sie bezpiecznika i dlaczego on mial wplyw np. na przetwornice, choc nie powinen miec. Okazalo sie, ze kiedys kiedys, ktos wymienial ten panel. Do niego byly przykrecone i oznaczone 3 przewody zasilajace. Wymieniajacy zrobil tak jak bylo. Jednak wewnetrzne okablowanie, fabrycznie byly zamienione dwa przewody i przewod ktory mial zasilac tylko generatory pradu dzwonienia, zasilal rowniez inne rzeczy, miedzy innymi przetwonice. Spedzilismy nad tym cala noc sylwestrowa i dostalem po premii, gdyz zdaniem dyrektora, zbyt dlugo jego zdaniem, w ktoryms momencie szukalismy bezpiecznika topikowego o odpowiedniej wartosci. Cala zaloga centrali po premii. Tak to bylo...
    6) 8 rano, zwykly dzien, nagle centrala wariuje, duzy i to o wiele wiekszy ruch na centrali niz w sywlka, cos nie tak, halas jak cholera, przekazniki terkoca, to sygnal, ze cos mocno nie tak. Szukamy co sie dzieje, okazalo sie, ze bylo ogloszenie, iz przyjma magazyniera i ludzie probowali dodzwonic sie do firmy, ktora dala ogloszenie. W tym momencie zrozumialem tak doglebnie w jakim kraju zyjemy...Praca magazyniera w jakiejs podrzednej firmie i tabun ludzi probujacych sie dodzwonic. Zrozumialem tak naocznie wtedy cale te reformy towarzysza Balcerowicza et consortes.
    7) Po zbudowaniu sobie podgladarki kodu R2 z komputerowa rejsetracja, wpadlem na pomysl, aby zrobic z danych statystyki, ktore numery sa najczesciej zajete i pod ktore w zalozeniu ludzie najczesciej nie mogli sie dodzwonic. Urzadzenie mogla jednoczesnie podejrzec jedno polaczenie. Wybralem sobie jakis rejestr przychodzacy MF, podlaczylem podgladarke, ustalilem priorytety w szukaczach rejestrow, aby go w pierwszej kolenosci zajmowac, gdy byl wolny i zbieralem dane. W zalozeniu statystki mialy sluzyc, aby dla jakis firm zalozyc PBX czy zaproponowac inne rozwiazania techniczne, ulatwiajace dodzwonienie sie ludziom. Bylo takich kilka firm, ktore moje dzialania pomogly. Zglosilem szefom, oni tam komus z dzialow biznesowych no i udalo sie. Jednak statysyki mnie zaskoczyly, gdyz duza liczba zajetosci w ciagu doby, to nie nasi abonenci, to my sami w ramach operatora. Pod ta "moja" centrale, byly podpiete urzadzenia (kilka), pod ktore komunikowaly sie aparaty wrzutowe URMETY. Ktos sobie ustalil, iz aparaty maja sie dogadywac o tej samej porze i probowaly przez jakis czas i wiekszosc musialo proby ponawiac, bo nr juz byl zajety. Robil sie niepotrzebny tlok. Po mojej interwncji, zmieniono to.

    Moze temat podejdzie, to zaprawszam do swoich zwierzen :)
    PS2 Szkoda, ze nie bylo nam dane pracowac na jednym obiekcie. Pewno bysmy zarli sie o cos, ale z tego zarcia mogloby duzo fajnych rzeczy wyniknac. Ty masz smykalke do majsterkowania i ja. Duet moglby byc nawet owocny jak mysle :) Dlubac nie przestawalem, nawet jak zostalem kierownikiem :) To sie ma "w genach".

    Dodano po 3 [godziny] 35 [minuty]:

    Gdzies w swoich zakamarkach, znalazem te amerykanska nawijarko-odwijarke. Byla lepsza, niz standardowe nawijarki, odwijarki w teczkach z narzedziami konserwacyjnymi do PC. Zdjecie ponizej:
    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
    Moderated By Tracer2:

    3.1.13. Dbaj o poprawność językową i zachowuj zasady netykiety. Nie wysyłaj wiadomości z których trudno wywnioskować co ich autor chciał przekazać.

  • #3348
    krzysiozak
    Level 38  
    Pięknie odpowiedziałeś, i o to mi chodziło, to była z mojej strony prowokacja, do wypowiadania się coś więcej, napisałeś piękny obszerny materiał, nie żarli byśmy się, jesteś fachowcem, ja byłem amatorem który z hobby łączył pracę zawodową. Pozwól że się wciągnę na członka grupy moich przyjaciół. a odpowiedź dam jak znajdę więcej czasu obecnie jestem zajęty, ale miło poznać taką osobę jak Ty.
    A tego wciągania na członka nie bież poważnie to takie szkolne żarty, tak powiedział kolega przewodniczący ZSMP do pani od polskiego, że wciągnie ją na członka ZSMP. Odpowiedziała mu że jest erotoman gawędziarz. Jestem zajęty pracą. ale przed nami cała zima i mam nadzieję że znajdziesz czas i ja znajdę. Do Upisania.
    Miłego wieczoru.

    P.S.

    To ze zdjęcia leży u mnie przed klawiaturą na której piszę.
  • #3349
    Tracer2
    Landline phones specialist
    Uprzejmie informuję, że posty nie na temat, pisane bez polskich znaków oraz naruszające inne zasady REGULAMINU tego forum będą usuwane.
    Za recydywę w ich pisaniu będą "nagrody".
    To na razie tyle.
    Proszę się zachowywać i pisać merytorycznie.
    z poważaniem
    T2
  • #3350
    michal_rybka
    Level 32  
    A ja takie mam może głupie pytanie, ale zawsze mnie zastanawiało, dla czego w telefonach klawisze są w odwrotnej kolejności niż w kalkulatorach i klawiaturach komputerowych? jest ku temu jakiś powód?
  • #3351
    krzysiozak
    Level 38  
    To było, wybór innej kolejności niż w kalkulatorach, telefonach i komputerach było ominięcie jakiegoś patentu. Czego do dziś żałują legalizujący te rozwiązania. Na przykład sposoby kodowania na klawiaturze telefonu też było kilka rozwiązań i wybrano ten, który też żałują ci co wybierali legalizujący, a mnie osobiście się
    najbardziej podoba. Jak by ktoś mógł znaleźć jakie propozycje były w telefonach to by było fajnie. Wiem że monopol w telefonii przez A.G.B został rozbity, i to spowodowało wielość rozwiązań w tej dziedzinie , ale w powstałych z podziału zaczynały stosować różne rozwiązania klawiatur i potrzeba była ujednolicenia systemu. Nawet są fajne filmy na Y pokazujące zalety wybierania tonowego nad dekadowym. I jest pokazane jak należy korzystać z klawiatury czy też tarczy telefonu. Wiele razy omawiane na e.
  • #3352
    zybex
    Helpful for users
    Tak przy tej okazji warto wspomnieć o zwykłej tarczy numerowej, gdzie najniższą cyfrą jest 1 a najwyższą 0. Bywały bowiem tarcze, gdzie 0 było najniższe. Na szczęście były to rzadkie przypadki (chyba w jakiś szwedzkich aparatach).

    Znalazłem takie "cudo", aby nie być gołosłownym.

    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
  • #3353
    michal_rybka
    Level 32  
    nieźle, nie słyszałem o tarczy z zerem na początku, trochę to bezsensowne, dla zera więc był 1 impuls, dla jedynki dwa itd, niby dla zwykłego zjadacza impulsów to kolejność na tarczy bardziej normalna, ale nie dla techników :)
  • #3354
    Tommy82
    Level 41  
    Taki telefon kiedyś to był by niezły żart :P
    Halo Kowalkowski
    Nie Zajkowski
    czy to 22444667
    nie 33555778
  • #3355
    zybex
    Helpful for users
    Jeszcze jeden taki okaz. Tym razem to Ericsson z 1931 roku.

    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
  • #3356
    krzysiozak
    Level 38  
    zybex wrote:
    Jeszcze jeden taki okaz. Tym razem to Ericsson z 1931 roku.

    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja


    A co powiecie na takie okazy, były pokazywane na elektrodzie ale z powodu słabej widoczności nikt nie zwrócił uwagi na kolejność cyfr.


    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
  • #3357
    zybex
    Helpful for users
    Jak widać, cyfry w tym przypadku są sprawą umowną. :wink:
  • #3358
    zetdeel
    Level 39  
    zybex wrote:
    ...Znalazłem takie "cudo"...
    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
    Szwecja.

    krzysiozak wrote:
    ...A co powiecie na takie okazy...
    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja
    Nowa Zelandia.
  • #3359
    krzysiozak
    Level 38  
    To powinno załatwić sprawę, ale nie. Na klawiaturze brak znaków * i # i czwartej kolumny. Oraz w cyfrach 7 i 9 znaków Q Z. I odmienna kolejność znaków X i Y.


    Centrale i sieci kablowe telefonii stacjonarnej - dyskusja

    I znamy jeszcze gdzie bolec ograniczający ruch na tarczy numerowej znajduje się bezpośrednio przy pierwszej cyfrze. Przy naciąganiu numeru bolec wędruje w to miejsce gdzie normalnie w zwykłych TN jest umieszczony ogranicznik naciągania cyfr wybieranych i dopiero w tedy się zatrzymuje. Niestety nie posiadam takiej tarczy a jedynie wiem o jej istnieniu gdzieś w egzotycznych krajach.
    I sam przerabiałem TN na 11 i 12 impulsów co było przydatne na CA PENTACONTA, aby do telefonować się poza konwencjonalną strefę numeracyjną. A centrale elektroniczne potrafiły przyjąć nawet 16 impulsów powyżej licznik się zerował i był uważany 17 impuls jako cyfra 1 itd..
  • #3360
    irekr
    Moderator
    W mojej szkole średniej (Technikum Łączności w Poznaniu) było takie małe muzeum telekomunikacji i pamiętam, że były tam aparaty z centrali dekadowej Siemensa gdzie tarcza miała 25 otworów w jednym aparacie i 32 w innym. Pisałem już w tym temacie, ze w centralach rejestrowych ilość impulsów w wybieraniu dekadowym czy 16kowym nie ma większego znaczenia czy 1 jest na pierwszym miejscu a 0 na ostatnim, czy odwrotnie.

    Na starych centralach Salme, jakie były używane w Krakowie czy Łodzi kazdy rejestr mógł być przystosowany do dowolnego systemu zliczania impulsów. Kiedyś znajomy inżynier, który uruchamiał przedwojenne Salme w Warszawie pokazywał mi rysunki okablowań i aranzacji rejestrów jak i przelicznków. Układowo bardzo podobnych do PC, ale były opracowywane i produkowane w czasach Pierwszej Wojny Światowej. Zresztą PC to także opracowanie z lat 20tych.
    Standardowo nawet nasze pierwsze E10 potrafiły przyjmowac impulsowanie z częstotliwością 20 Hz, podobnie jak abonenckie Panasoniki z serii KXT.