Zastanawiałem się jak to możliwe by zajechać wał korbowy tak ,że mało co nie "wypadł " . Po naprawie silnika, za symulowałem brak ciśnienia oleju(zwarcie do masy) Zapłon, kontrolka ok./ zapala kontrolka gaśnie jadę 15min. i dopiero wykrywa brak ciśnienia STOP itd. tak jak powinno być od razu ze zmasowanym kabelkiem. Po zgaszeniu i ponownym zapaleniu to samo.Nawet wtyczka od czujnika wypięta (przerwa w obwodzie) Zachowanie kontrolki jak by wszystko było ok. Wiem, że kabelek od czujnika nie idzie prosto na zegary, no ale ale pani drugi raz rozwaliła panewki wału z braku ciśnienia. Każdy normalny pojazd zapala kontrolkę ciśnienia oleju natychmiast. Czy ktoś ze speców od "france" spotkał się z takim zachowaniem?