Witajcie.
Mam od niedawna problem z moim radiem i już skończyły mi się pomysły.
Pacjent to Alan 48Plus jeszcze ten stary i polecany.
Użytkowany był bardzo sporadycznie do tej pory a teraz niedomaga.
Otóż po podłączeniu radia w aucie wszystko działa kilka minut...i pada nadawanie.
Odbiór jest bez problemu jednak jak już padnie nadawanie to wiadomo nikt mnie nie słyszy i wciśnięcie mikrofonu powoduje tylko zmianę z RX na TX na wyświetlaczu ale już skala ani drgnie i wcale się nie "zaświeca".
Do tej pory sprawdziłem całą instalacje antenową, rozkręciłem mikrofon i poprawiłem luty.
Nie daje sobie rady z tym już drugi dzień i bez efektów.
Po prostu radio po podłączeniu działa bez problemów od kilku do kilkudziesięciu minut i traci nadawanie. Jak je wyłączę i potem włącze po powiedzmy godzinie to znowu jest jakiś czas ok i problem wraca.
Czasami pomagało jeszcze energiczne wciskanie kilkadziesiąt razy mikrofonu i portafiło na kilka chwil wrócić nadawanie ale to sporadycznie.
Co może być nie tak?
Mnie to wygląda tak jakby kiedy radio jest świeżo podłączone i zimne to jest ok...jak się ciut "nagrzeje obudowa" to się zaczyna cyrk.
Dodam, że kiedyś padło mi nadawanie i okazało się że trzeba coś tam wynienić co zrobiono mi w jednym serwisie. Potem było ok aż do teraz. Tylko wtedy nadawanie jak padło tak na amen a tym razem raz jest raz nie ma.
Doradźcie co mogę jeszcze zrobić zanim udam się do jakiegoś serwisu...
Pozdrawiam.
Mam od niedawna problem z moim radiem i już skończyły mi się pomysły.
Pacjent to Alan 48Plus jeszcze ten stary i polecany.
Użytkowany był bardzo sporadycznie do tej pory a teraz niedomaga.
Otóż po podłączeniu radia w aucie wszystko działa kilka minut...i pada nadawanie.
Odbiór jest bez problemu jednak jak już padnie nadawanie to wiadomo nikt mnie nie słyszy i wciśnięcie mikrofonu powoduje tylko zmianę z RX na TX na wyświetlaczu ale już skala ani drgnie i wcale się nie "zaświeca".
Do tej pory sprawdziłem całą instalacje antenową, rozkręciłem mikrofon i poprawiłem luty.
Nie daje sobie rady z tym już drugi dzień i bez efektów.
Po prostu radio po podłączeniu działa bez problemów od kilku do kilkudziesięciu minut i traci nadawanie. Jak je wyłączę i potem włącze po powiedzmy godzinie to znowu jest jakiś czas ok i problem wraca.
Czasami pomagało jeszcze energiczne wciskanie kilkadziesiąt razy mikrofonu i portafiło na kilka chwil wrócić nadawanie ale to sporadycznie.
Co może być nie tak?
Mnie to wygląda tak jakby kiedy radio jest świeżo podłączone i zimne to jest ok...jak się ciut "nagrzeje obudowa" to się zaczyna cyrk.
Dodam, że kiedyś padło mi nadawanie i okazało się że trzeba coś tam wynienić co zrobiono mi w jednym serwisie. Potem było ok aż do teraz. Tylko wtedy nadawanie jak padło tak na amen a tym razem raz jest raz nie ma.
Doradźcie co mogę jeszcze zrobić zanim udam się do jakiegoś serwisu...
Pozdrawiam.