Problem zaatakował mnie wczoraj na głównym skrzyżowaniu
auto mi zgasło po przejechaniu 50km (samo) i nie chciało odpalić. Jak odstało kilka minut to odpaliło bez problemu, ale po przejechaniu kilometra znowu zaczęło nagle tracić na mocy i nie miało siły jechać, więc odstało trochę i tak z 5 razy stawał-jechał. Kumpel mnie w końcu odholował bo 20 km bym jechał cały dzień. Dodam że było bardzo gorąco i to od temperatury raczej, ale silnik się nie zagrzał. Dziś rano przejechałem 15 km jadąc dynamicznie, ale nie zgasł, jedynie poszarpuje podczas przyspieszania, co miało już miejsce wcześniej, bo kilka miesięcy już jeżdżę z tym lekkim szarpaniem bo mi to nie przeszkadzało. Auto nie posiada instalacji lpg ,wczoraj po otwarciu maski kopnęło mnie od przewodu koło cewki, czy to może być wina przewodów? Osobiście podejrzewam cewkę. Dodam jeszcze że jak tracił na mocy to nie zawsze gasł czasami było tak że silnik chodził na jałowych, a po dodaniu gazu w ogóle nie wchodził na obroty tylko jeszcze gorzej dławiło to obroty jałowe.