Świece żarowe włączają się zaraz po przekręceniu kluczyka i grzeją przez jakiś czas potem się wyłączają.
Diesla powinno odpalać się zaraz po po zgaśnięciu kontroli świec żarowych (tak podane jest w instrukcji obsługi np. mojego diesla a mam taki sam silnik). Wtedy świece są odpowiednio rozgrzane i przygotowane do odpału. Jeśli będziesz zwlekał z odpaleniem to zdążą wystygnąć i będzie problem z odpaleniem.
To jedna z teorii...
Ale w praktyce to wydaje mi się, że świece faktycznie rozgrzewają się kiedy temperatura silnika jest niższa niż 5 stopni. W lecie, tak jak teraz, kontrolka świec sobie świeci, ale świece chyba nie grzeją - więc ta teoria może się nie sprawdzić.
Druga teoria...
Może akumulator jest nieco słabawy i jak dłużej trzymasz na zapłonie to napięcie na nim spada (bo aktywne są wszystkie podzespoły i pobierany jest znaczący prąc) i nie ma na tyle mocy żeby dobrze zakręcić rozrusznikiem. Kiedy samochód jest wyłączony, to aku się trochę "zregeneruje" (

) i przy szybkim odpaleniu ma wystarczające uderzenie.