Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Renex
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy linia wysokiego napięcia 220000V uszkodzi antenę i telewizor?

sq8cx 13 Lip 2015 19:21 4746 51
  • #31 13 Lip 2015 19:21
    DVDM14
    Poziom 35  

    Z tym "nienaruszona" lekko przesadziłeś - widać, że również jest przegrzana.

    Ja z kolei widziałem już podobne przepalenia. I w tamtym przypadku spowodowało je "zwykłe 230". :)

    Tu nie potrzeba do niczego WN... Starczą same "ampery".

  • Renex
  • #32 13 Lip 2015 19:37
    abart64
    Poziom 28  

    No nie mów że jest przygrzana.Tylko na tych końcach gdzie się miedź topiła i to od temperatury a nie od prądu.Na środku nawet lakier nie zmienił koloru a końce zwęglone razem z laminatem na wylot.W życiu 12V a nawet 230V takich spustoszeń nie spowoduje.
    Z resztą 230V tam nie było.
    Jakaś przetwornica w telewizorze wywaliła to napięcie? Nie sądzę.
    Taką hipotezę stawiam-zjonizowane powietrze przed burzą,małe wyładowanie,jakiś dukt się wytworzył i pociągnęło z drutów szukając dobrej ziemi,a że akurat maszt byl aluminiowy i wbity w ziemię...Niby niemożliwe ale ....Pewnie nigdy się nie dowiemy co to było.

  • #33 13 Lip 2015 19:54
    DVDM14
    Poziom 35  

    abart64 napisał:

    Taką hipotezę stawiam-zjonizowane powietrze przed burzą,małe wyładowanie,jakiś dukt się wytworzył i pociągnęło z drutów szukając dobrej ziemi,a że akurat maszt byl aluminiowy i wbity w ziemię...Niby niemożliwe ale ....Pewnie nigdy się nie dowiemy co to było.


    To jest całkowicie niemożliwe. Chmura burzowa nie da rady zjonizować powietrza na tyle, by zapalić pięćdziesięcio metrowy łuk z linii 220kV... Zwłaszcza, jeżeli po drodze był las, ale to nam musi jeszcze wyjaśnić Autor.

    To po prostu nierealne. Gdybyś wiedział, ile mocy i starań potrzeba aby zmusić cewkę Tesli do wygenerowania 4 metrów wyładowania, zdziwiłbyś się... Już trochę bawię się wysokimi napięciami i wiem jak się zachowują, jestem całkowicie pewien, że taka sytuacja jest niemożliwa na podstawie własnych, empirycznych doświadczeń.

    Dla otrzymania 350cm wyładowania trzeba "władować" wprost w wyładowanie impuls o szczytowej mocy sięgającej 9MW! Ale to przy dziesiątkach kHz, gdzie wyładowanie zasadniczo podtrzymuje i rozrasta się samo tak długo, jak "karmimy" go dostateczną ilością mocy. Przy AC HF po wstępnym zapłonie korony ta dalej jonizuje powietrze i wydłuża się póki starcza energii. Przy 50Hz takie zjawisko nie występuje, po zapłonie wyładowania koronowego nie rozrasta się ono samoistnie do ogromnych rozmiarów, chociaż nie wiem jak wiele energii mu dostarczysz, ponieważ niska częstotliwość nie jonizuje na tyle skutecznie powietrza...

    Poza tym - kanał plazmy przewodzący taki prąd o częstotliwości 50Hz generowałby głośny, charakterystyczny "brum", którego autor nie przeoczył by tak samo, jak nie da się przeoczyć się pioruna.

  • #34 13 Lip 2015 20:31
    abart64
    Poziom 28  

    Doceniam empiryczne doświadczenia ale weź pod uwagę to że cewka Tesli ma ograniczenia prądu ,napięcia jakie jesteś w stanie wytworzyć konstruując zasilacz,trafo WN, sieć 230V itd.A tu mamy do czynienia ze źródłami energii przy których cewka Tesli jest niczym.
    Napięcie trakcji kolejowej jest chyba 3kV a zdarzały się przypadki porażenia z odległości kilkudziesięciu cm.Tu mamy 220kV i powiedzmy że jest przed burzą gdzie siły natury mają nieograniczone prądy i napięcia.Wiem,50m to się wydaje kolosalną odległością,ale wytłumaczysz to inaczej zakładając że 12V nie przepala laminatu na wylot?

  • #35 13 Lip 2015 21:14
    DVDM14
    Poziom 35  

    Skoro szukało "łatwego dojścia do ziemi" to czemu nie doziemiło się do gleby pod linią? Albo drzewa po drodze?
    Dlaczego wyładowania nie następują ustawicznie do konstrukcji wsporczej, które są tak blisko przewodu i doskonale uziemione? :)

    Bardzo duże DRSSTC osiągają dziesiątki megawatów w impulsie (nie pracują w trybie ciągłym, magazynują energię i przetwarzają ją w bardzo krótkich, ale potężnych impulsach), przekraczając 300kV i mają przewagę - prąd częstotliwości radiowej, przy której zachodzą zjawiska kompletnie inne niż przy 50Hz.

    Przy częstotliwości sieciowej wyładowania koronowe w ogóle nie mają możliwości samoistnego przedłużania się w rozbudowane struktury - inaczej korony na liniach WN nie manifestowałyby się w formie nie lekkiej poświaty, ale wielometrowych "piorunów" smagających powietrze i transmisja energii przy użyciu WN nie byłaby możliwa - każda korona błyskawicznie wbudowywałaby się w ogromne wyładowanie, zapewne sięgając ziemi/konstrukcji nośnej/czegokolwiek innego i powodując zwarcie.... O ile w przypadku zapłonu łuku np. przez zbliżenie czegoś do linii takowa ze względu na monstrualną wydajność prądową łuk można by wyciągnąć na odległość zawstydzającą jakąkolwiek cewkę, to zdolność samego zapalania wyładowań jest dużo większa dla cewek Tesli, właśnie ze względu na pracę z dużą częstotliwością i przez to wielokrotnie większą zdolność jonizacji powietrza.

    Co do chmury burzowej - napięcie jednak jest ograniczone i relatywnie nie jest takie wielkie... Kilkadziesiąt, klikaset MV? Przy skali o której mówimy (wiele kilometrów przestrzeni izolującej) to tyle, co nic. Skala czyni pozornie wielkie jednostki znacznie mniej imponującymi. :)

    Zważ, że "miało się na burzę" dopiero nazajutrz od zdarzenia, w jego chwili zaś niebo było bezchmurne - zatem najbliższa burza musiała znajdować się wieledzesiąt, albo i setki kilometrów dalej. Burza zatem nie ma z tym również związku.

    Nadto poszukaj, jak wygląda obecnie przyjęty model formowania wyładowania pilotującego błyskawicy, a dowiesz się, dlaczego to zjawisko nie mogło mieć tu zastosowania. Podpowiem, hasło kluczowe: wielki pęk atmosferyczny. Chyba nie myślałeś, że różnica napięcia jest tak wielka, że po prostu "przebija do ziemi"? :D Wytrzymałość dielektryczna powietrza to około 3MV/metr, zaś potencjał generowany przez chmury burzowe zwykle nie sięga 100MV - za mało by przebić kilometry powietrza. Tu mamy do czynienia z ciekawym czynnikiem wyzwalającym wyładowanie. :)

    Poza tym, jak już wspomniałem - każde z możliwych wyładowań objawiłoby się dźwiękiem zbyt głośnym, aby go przeoczyć.

    Kilkadziesiąt centymetrów to nie wyczyn - na taki dystans można jeszcze stworzyć tzw. "sprzyjające warunki". Ale to nie skaluje się do tak dużych dystansów, jak dziesiątki metrów.

    Nie wiem, co to było, ale z linią WN to raczej nie miało związku...

    PS
    Cewki DRSSTC o których mówię nie mają trafa zasilającego - są zasilane wprost z sieci. :)

  • Renex
  • #36 13 Lip 2015 21:46
    abart64
    Poziom 28  

    Burza nie ma związku,linia nie ma związku,wyładowanie nie możliwe ,odległość za wielka.
    W sumie można się z tym zgodzić.
    Tylko ta płytka przepalona na wylot burzy całą koncepcję :)

  • #37 13 Lip 2015 21:55
    Tommy82
    Poziom 39  

    Tam poszedł sobie prąd stały pewnie 12V i kilka A
    Najpierw ścieżka zagrzała się do czerwoności tam gdzie miała największy opór nagrzała się najbardziej i odparowała (albo tam gdzie najsłabiej laminat ciepło odbierał) przerywając obwód reszta to uszkodzenia związane z rozgrzaniem ścieżki.
    Szukał bym jakiejś magi w instalacji.
    Nie mam symetryzatora takiego bo akurat te co znalazłem są starej daty na rdzeniu ale jak ktoś ma na zbyciu to może zrobi szybki eksperyment i podepnie do aku 12V zobaczymy jak się fajnie zjara.
    Scieżka według mnie jest odparowana na ścieżce podpiętej do kabla koncentrycznego.

  • #38 14 Lip 2015 06:45
    abart64
    Poziom 28  

    Te ścieżki są wszystkie podpięte do kabla i są jakby dwie pętle: oplot-gorący kabla .Pierwsza pętla przepaliła się na środku na dole wtedy pozostała druga pętla zamknięta przez dipol i ta przepaliła się u góry z prawej.To wyjaśnia dlaczego są dwa miejsca przepalenia i że to stały prąd płynął.Tylko dlaczego nie ruszyło obydwu ścieżek przy prawym otworze?Być może rozżarzony laminat już mostkował i prąd "poszedł na skróty":)

  • #39 14 Lip 2015 09:30
    Marian B
    Poziom 34  

    Moim zdaniem tu nie było duzego udarowego prądu. Aby w ten sposób zwęglić płytkę prąd nie musi być bardzo duży, tylko bardzo długo płynący, o takim natężeniu, że ścieżki zrobiły się tylko gorące, nie "zajarzyły sie" świecącym rozgrzanym metalem.
    Skłaniam się jednak do tego, że dzięki odpowiednim warunkom (odległość, wilgotność, wymiary anteny, itp.) utworzył się odpowiedni transformator ze zwojem zwatrym, gdzie tym zwarciem były cienkie ścieżki symetryzatora. Dokładnie tak, jak w pistoletowej lutownicy transformatorowej, grot z drutu się grzeje, wytwarza wysoką temperaturę, a przepali się dopiero po kilku godzinach.

    W energetytce (technice wysokich napięć) istnieje pojęcie tzw. "napięcie krokowe". Przewód gdy się urwie i opadnie na ziemię w pewnej odległości od niego, nawet kilkanaście, do okolo 50 metrów wytworzy się na powierzchi ziemi napięcie którego rozkład będzie malał wraz z odległością od przewodu. Bezpieczne napięcie krokowe, to napięcie na odległości kroku dorosłego człowieka (okolo 60 cm) o takiej wartości, ktora już nie powoduje porażenia.

    Można w tych rozważaniach przyjąć, że przewód wiszący w powietrzu (powietrze jest tylko dielektrykiem o własnościach bardzo zależnych od okoliczności), odleglość od anteny do przewodu też ma swoje "napięcie krokowe".
    Prawdopodobnie gdyby antena (jej końce) była inaczej usytuowana w stosunku do przewodu, nic by się nie stało. Napięcie "krokowe" było by zbyt małe, aby uszkodzić symetryzator.

  • #40 14 Lip 2015 11:30
    DVDM14
    Poziom 35  

    Sam nie wiem... Ziemia to przewodnik o sporej oporności. Doziemiając linię sprawiamy, że przez grunt przepływa bardzo duży prąd. Przepływ dużego prądu powoduje spadek napięcia na oporności gruntu - stąd bierze się napięcie korkowe, tak jakbyśmy dotknęli spirali drutu oporowego przez który przepływa duży prąd i bocznikowali jego fragment swoją, sporo mniejszą opornością.

    W przypadku powietrza tak się raczej nie stanie. Nawet wilgotne powietrze ma przewodność setki razy mniejszą od gruntu. O przepływie jakiegokolwiek znacznego prądu i "napięciach krokowych" nie ma mowy.

    Zjawisko o którym piszesz może występować w miejscach, gdzie gradient pola elektrycznego jest bardzo duży - czyli w bezpośredniej odległości od przewodu, ale to naprawdę blisko - 1..2 metry.


    Zwarty zwój również jest mało prawdopodobny - przy 50Hz sprzęganie magnetyczne jest wyjątkowo słabe i praktycznie niemożliwe na takie odległości. Na antenie musiałaby wisieć na prawdę wielka cewka, "zwarty zwój" tworzony przez dipol raczej by nie starczył...

    Autor wciąż nie wyjaśnił najważniejszego: czy od linii oddzielał go las? To ma duże znaczenie.

    Tak tylko dodam... W sąsiedniej wsi kilkanaście domów stoi w odległości 10...15 metrów od linii 220kV. Mają anteny, telewizory itd. Taka sytuacja jest od dziesięcioleci nie było z tego tytułu żadnych problemów. ;)

  • #41 14 Lip 2015 18:13
    dziubek102
    Specjalista - systemy grzewcze

    Moim zdaniem to prąd, w sumie antena w tym miejscu jest obwodem zamkniętym do transformatora symetryzatora. Może na linii były wyłączenia wtedy i tylko wtedy może się zaindukował dość duży prąd. Transformator powietrzny trochę to naciągane.
    Choć bardziej przemawia do mnie przepływ prądu z zasilania przez głowice do ziemi.

    W jaki sposób została uszkodzona głowica zwarcie na półprzewodnikach czy przerwa?

    Wielce prawdopodobnie ze głównym sprawca była właśnie głowica(wygrałeś w totka :P)

  • #42 14 Lip 2015 18:24
    abart64
    Poziom 28  

    Sądzę, że wyjaśniło by wiele przeanalizowanie schematu telewizora pod kątem możliwości pojawienia się DC w obwodzie antenowym. A przynajmniej coś by potwierdziło albo wykluczyło.

  • #43 14 Lip 2015 22:17
    William Bonawentura
    Poziom 31  

    Proponuję autorowi wykonanie prostego eksperymentu. Włącz amperomierz AC w zaciski dipola anteny. Symetryzator odłącz. Umieść dipol w tym samym miejscu i w tym samym kierunku co w chwili awarii i zmierz zaindukowany prąd kilka razy w ciągu dnia.

  • #44 16 Lip 2015 12:38
    sq8cx
    Poziom 10  

    DVDM14 napisał:
    abart64 napisał:
    To są ślady działania bardzo wysokiego napięcia.Zauważyliście że scieżki z prawej strony są przy otworze nie naruszone a wyżej całkowicie zwęglone i miedź stopiona?
    Jakikolwiek prąd zwarcia o niskim napięciu spowodowałby smażenie się ścieżek na całej długości a tu widać że to jakby łuk się wytworzył.


    Mylisz się. Takie same efekty spowoduje kilka V przy dużym amperażu. Ścieżki nie muszą się grzać równomiernie - defekty i różnice w strukturze sprawiają, że poszczególne fragmenty mogą grzać się szybciej lub wolniej. To klasyczny obraz tego co się dziej, gdy przez ścieżkę popłynie zdecydowanie zbyt duży prąd.

    IMHO śladów łuku nie specjalnie to przypomina.

    Żeby dostarczyć taką ilość energii z linii WN musiałbyś zapalać do niej stabilny łuk, co w tych warunkach jest absolutnie niemożliwe. Przeniesienie takiej energii przez pole elektryczne/sprzężenie pojemnościowe na dystansie 50m jest nierealne. Z tej odległości, nawet przy pomyślnych warunkach nie zaświecisz neonówki w "śrubokręcie kontrolce". A do tego wystarczą µA.

    sq8cx napisał:

    Było bezchmurne niebo widać było gwiazdy gdyż był to wieczór. Byliśmy w dolinie przy rzece, dookoła mnóstwo wyższych drzew czy słupów w/n. żadnego trzasku nie było słychać tylko szum rzeki jak telewizor przestał odbierać. Fakt, że na drugi dzień rano zbierało się na burzę, ale to wszystko miało miejsce około godz 22 przy bezchmurnym niebie. Mocno było słychać wyładowania ślizgowe z linii wn ale to cały czas od przyjazdu.


    Czy linia była od Ciebie oddzielona lasem? Jeżeli tak, to byłeś de facto osłonięty ogromnym, uziemionym ekranem...


    Tak byłem otoczony lasem w dolinie więc ekran nie jest wykluczony. Jeżeli napięcie płynęło by z telewizora przez fider ( a tylko tak mogło), to w tv byłby podobny efekt co na płytce, a przynajmniej wyczuwalny zapach spalenizny ( tego nie zauważyłem)

    Dodano po 2 [minuty]:

    William Bonawentura napisał:
    Proponuję autorowi wykonanie prostego eksperymentu. Włącz amperomierz AC w zaciski dipola anteny. Symetryzator odłącz. Umieść dipol w tym samym miejscu i w tym samym kierunku co w chwili awarii i zmierz zaindukowany prąd kilka razy w ciągu dnia.


    Pomysł całkiem ciekawy, gorzej z wykonaniem-zbyt daleko

  • #45 17 Lip 2015 08:24
    jasiek1122
    Poziom 20  

    No ciężko zweryfikować, co się temu symetryzatorowi stało.
    Czytając waszą dyskusję, doszedłem do wniosku, że na pewno nie jest to wina zasilania symetryzatora (wewnętrzne zasilanie). Bo po pierwsze marny tam prąd płynie, po wtóre nie ma ,żadnego uszkodzenia ani głowicy telewizora, ani nic nie widać po kablu koncentrycznym.
    No ale coś tam się stało,ja obstawiam jakieś czynniki zewnętrzne, no ale tak jak piszesz burzy nie było, to napięcie wyindukowane niby z linii wysokiego napięcia też grubymi nićmi szyte, tak więc dalej nic nie wiadomo. :?: :D

    Uszkodzenia symetryzatora po podaniu napięcia z aku 12V :
    Czy linia wysokiego napięcia 220000V uszkodzi antenę i telewizor?
    Tak więc jedna z hipotez upada z hukiem, szukajcie innych ?
    Na ma szans na takie uszkodzenie, przez podanie zasilania na symetryzator.
    Pozdrawiam.

  • #46 17 Lip 2015 08:46
    DVDM14
    Poziom 35  

    Co do linii WN... Las praktycznie eliminuje pole elektryczne (ekran), zaś co do magnetycznego to jestem pewien, że jest stanowczo za słabe by w tej doległości cokolwiek zaindukować.... Na logikę - skoro z odległości 50 metrów pole magnetyczne wytworzyło tak duży prąd by zwęglić synetryzator, to jak wielkie prądy wirowe musiałby się wytwarzać w konstrulcjach nośnych, skoro kratownica to cała siatka zwartych zwojó i to o wiele bliżej. :) Przypominam, że natężenie pola maleje z kwadratem odległości.

  • #47 17 Lip 2015 09:53
    2637100
    Użytkownik usunął konto  
  • #48 17 Lip 2015 11:48
    Krzysztof L.
    Poziom 34  

    Żart czy też nie; pozostaje jednak kwestia czasowa :)

    Nie da się uszkodzić symetryzatora "na szybko" w taki sposób, aby laminat zwęglić pod nadrukowanymi ścieżkami miedzianymi i wokół nich. Samo zjawisko trwało przynajmniej kilka minut, aby doprowadzić do takiego stanu laminat.
    Tak po prostu podłączając (nawet dla "kawału") symetryzator pod pełne napięcie sieciowe 230V czy tym podobne, automatycznie i bezzwłocznie w zasadzie żegnamy się z najwęższym fragmentem ścieżki, która przepala się jak bezpiecznik - laminat nie ma czasu się zwęglić.
    Do widocznych dwóch rozpryśnięć fragmentów ścieżek, doszło raczej po kilku chwilach grzania laminatu.

    Czy linia wysokiego napięcia 220000V uszkodzi antenę i telewizor?

  • #49 17 Lip 2015 14:16
    kortyleski
    Poziom 40  

    Wbrew pozorom to może mieć związek z czynnikami zewnętrznymi (linią wn). Po pierwsze, prąd nie był zbyt wielki, ścieżki grzaly dość długo. Przypadek jeden na milion że jakieś czynniki spowodowały powstanie reflektora anteny kierunkowej której rezonatorem stał się przewód sieci. Drugim warunkiem byłoby dokładne ustawienie anteny odbiorczej w ognisku powstałej nadawczej. No i dostrojenie się układu do 50hz...

  • #50 18 Lip 2015 21:37
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    kortyleski napisał:
    No i dostrojenie się układu do 50hz...


    Jakoś sobie nie wyobrażam strojenie tego czegoś na 50Hz.
    Za to mogło być wyłądowanie niezupełne w izolatorze lub ulot , i tu częstotliwość bardziej rezonansowa.
    Mogło też sprzężyć z anteny poprzez tyczkę do ziemi.

    Pioruna poznasz po wypaleniu na seperacji zasilacza sieciowego w TV.
    Do wyładowania piorunowego wcale nie trzeba huku i błyskawicy.

    Gdy pali ci symetryzator antenowy, to wiec że coś się dzieje.........

  • #51 18 Lip 2015 23:15
    kkknc
    Poziom 42  

    jasiek1122 napisał:


    Uszkodzenia symetryzatora po podaniu napięcia z aku 12V:
    Czy linia wysokiego napięcia 220000V uszkodzi antenę i telewizor?
    Tak więc jedna z hipotez upada z hukiem, szukajcie innych ?
    Na ma szans na takie uszkodzenie, przez podanie zasilania na symetryzator.
    Pozdrawiam.


    Akumulator to duży prąd bez żadnych ograniczeń. Teraz podłącz to do zasilacza labolatoryjnego i ogranicz prąd do 1-2A to zobaczysz fajny efekt po pewnym czasie. Przy uszkodzonej głowicy w TV taki własnie prąd mógł iść po kablu. Długie grzanie też ładnie zwęgli laminat.

  • #52 17 Kwi 2016 22:00
    sq8cx
    Poziom 10  

    Przepraszam, ale chwilkę mnie nie było. Niemniej jednak zapewniam wszystkich, że nie był to żart. Każdy z Was ma na pewno po części rację. Jednak tak naprawdę, mogę wziąć pod uwagę jedynie linię Wn i ewentualne względy otoczenia. Instalacja była w pełni sprawna więc napięcie 12v wykluczam, a innego nie posiadałem w przyczepie. Tak czy inaczej temat zamykam i dziękuję za starania w temacie. W każdym razie ja jużtam tv nie włączę. Pozdrawiam