witam,mam taki problem z xsara picasso.jakis czas temu po przejechaniu kilku km,zaparkowalem,wylaczylem silnik,po chwili chcialem odpalic i nic.nie odpala.po odpaleniu kablami ruszyl.po powrocie do domu,wyjeciu kluczykow to samo.akumulator podpialem na prostownik,pokazal 6 na skali,naladowal sie i hulal ok tyg dwoch.po tym czasie to samo.jechalem ok 80 km,zaparkowalem na myjni,nie odpali.i tak pare razy.co ladowanie aku to ok 2 tyg jazdy.sprawdzone ladowanie na alternatorze,na aku,wszystko gra.zawiozlem auto do elektryka.sprawdzili napiecia,czy nie ma zwarc,itd.gra.ze akumulator siada,bo jest 9 ltni.ok kupilem nowy,i padl po 3 dniach.wrocilem do nich,no to rozebrali alternator.szczotki skruszale,regulator napiecia do bani,uzwojenie tez itd.kupic nowy,ok kupilem nowy.wczoraj.przejechalem moze 40 km,auto zgasilem,nie odpali za chwile juz.po 20 min odpalil,po czym kolejny raz i juz nie.wyskoczyl engine fault.dzis rano dpalal.no i co jest grane?kable sprawdzone,aku nowy,alter nowy,lampki wygasza,radio oryginalne,nic nie bylo grzebane elektrycznie itd.zwariowalem po prostu,bo juz brak pomyslow.w piatek jade na urlop i troche strach.pomozcie prosze