Tabelka na stronie 2:
http://pdf.datasheetcatalog.com/datasheet/philips/TDA1554Q.pdf
i też druga strona i też tabelka:
http://pdf.datasheetcatalog.com/datasheets2/64/642504_1.pdf
Wzmacniacz jako taki (czyli TDA1554Q) powinien być zasilany z napięcia nie wyższego od 14,4V (większe -18V to absolutne maksimum,napięcia jakie może się na nim pokazać - na chwilę. Np. bez sygnału na wejściu i przy "miękkim" zasilaczu. Gdyby podać takie napięcie stabilne i obciążyć wzmacniacz nominalnymi opornościami głośników pograłby tylko chwilę - po tym by się przegrzał i albo wyłączył, albo... zdechł).
Poza tym proste wyliczenie mocy pobieranej przez ten wzmacniacz podczas wysterowanie i porównanie wyniku z notą aplikacyjną LM7812 wykaże natychmiast, że nie jest dobrym pomysłem stosowanie zasilacza stabilizowanego na nim (LM'ie)... LM 7812 może oddać na wyjściu co najwyżej 1,5A, a i to w określonych warunkach.
Wychodzi więc na to, ze powinieneś mieć taki zasilacz, który dostarczałby napięcia nie wyższego od 18 V "na jałowo", i jednocześnie nie spadłoby to napięcie poniżej 15V przy pełnym obciążeniu.
Nie bardzo jest to realne, bo przy uderzeniu basu zasilacz (nawet na toroidzie) o rozsądnej mocy, siądzie znacznie bardziej i stabilizacja pójdzie się wietrzyć (tętnienia się pokażą na wyjściu).
Rozwiązaniem idealnym, byłby transformator o dwóch uzwojeniach - dla końcówki mocy - ok. 12V~ (nominalnie - przy pełnym obciążeniu) i odpowiednim przekroju drutu (żeby móc "pociągnąć" 6A) i oczywiście mostkiem i kondensatorami do niego (co najmniej mostek 6A i kondensatory ok.6.800 - 10.000uF), oraz drugim uzwojeniem o napięciu ok.14-17V~ i obciążalności nie więcej niż 100mA - dla zasilenia (układ prostownika i stabilizatora jak w poście #14, z tym, ze pojemność kondensatora można śmiało obniżyć z 10.000uF do 1000uF) - do zasilenia wyłącznie układu przedwzmacniacza. Masy po zasilaczu oczywiście połączone razem.
Moc całkowita transformatora nie musi być większa niż 50VA. Wystarczy to spokojnie dla poprawnej pracy i pełnej mocy z dwóch kanałów.