Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Projekt falownika sterowanego mikrokontrolerem

strikexp 23 Lip 2015 11:45 753 2
  • #1 23 Lip 2015 11:45
    strikexp
    Poziom 27  

    Ostatnio poczytałem sobie na jakiej dokładnie zasadzie działa falownik i doszedłem do wniosku że łatwo dałoby się go zbudować na ATmega czy nawet ATtiny.
    Za punkt zaczepienia wziąłem poniższy schemat z Elektroniki Praktycznej:
    http://ep.com.pl/files/5700.pdf
    Jednak postanowiłem zrobić bardzo znaczące zmiany chociażby z powodu że przedstawione wysokonapięciowe tranzystory są mało popularne a MOSFETY mają za mały prąd.
    I tutaj mam kilka ogólnych pytań do przytoczonego schematu, bo do takiej grubej elektroniki wracam po prawie 10 latach przerwy.

    1. Napięcie wyprostowane z 3 faz da mi około 300V DC?
    2. Oznacza to że napięcie międzyfazowe przy połączeniu w trójkąt będzie niższe od sieciowego?
    4. Jeśli falownik jest zasilany 300V DC to MOSFET na 400V powinien chyba wystarczyć i ten BUZ90(600V) w powyższym układzie zasilanym 300V DC jest przesadzony?

    0 2
  • Pomocny post
    #2 23 Lip 2015 13:17
    arturavs
    Poziom 38  

    1. Zgrubsza można przyjąć 400VAC × 1,44. Ok. 600VDC.
    2. Dlaczego ma być niższe? Patrz wyżej.
    4. Nie jest przesadzony. Nie bierzesz pod uwagę obciążenia indukcyjnego.


    Ten niby falownik z kitu, jedynie demonstruje zasadę działania.
    Praktycznie nadaje się do silników o niewielkich mocach.
    Brak mu wielu zabezpieczeń ( w zasadzie żadnego nie ma).

    Sam fakt wygenerowania przez mikrokontroler zestawu fal prostokątnych do sterowania mostkiem trójfazowym, nie czyni z tego falownika.

    Naście lat temu robiłem takie przy wykorzystaniu kilku układów CMOS. Były to rozwiązania pod konkretny silnik.

    Żeby falownik zbudować(i aby miał sensowne parametry), potrzeba min. 6 kanałów PWM.
    Dla jednofazowego 4. To jest dość proste. Najgorszą częścią jest stopień wyjściowy.
    Wysokie napięcia, i duże prądy.

    Na Twym miejscu poszukałbym jakiegoś specjalizowanego kontrolera do falownika.
    Bo budowa od zera nie ma sensu.

    2
  • #3 23 Lip 2015 14:25
    strikexp
    Poziom 27  

    Właśnie ten pomysł zrodził się ze znalezienia 3 fazowego drivera do IGBT. Jednak sterowanie było dla mnie mało zrozumiałe (ach ten angielski) i znalazłem ten sterowany komputerem.
    W tym przytoczonym schemacie są zabezpieczenia przepięciowe od silnika i napieciowe bramki MOSFET. Jest też zabezpieczenie nadprądowe którego ja raczej nie będę stosował w takiej formie.
    Ogólnie to nie bardzo wiem jakie inne zabezpieczenia masz na myśli. Myślałem żeby dać bezpiecznik i czujnik obrotów jako sprzężenie zwrotne. Do tego ewentualnie hallotronowy(?) czujnik prądu żeby mógł odciąć układ jakby wykrył zwarcie.

    I może mi ktoś powiedzieć dlaczego działa para MOSFET z kanałem N? Myślałem że trzeba stosować parę N-P.

    0