Kolejny post dotyczący zmagań ze starymi "ręczniakami".
Chcąc sobie skomponować "parkę" CB-radiowych walkie-talkie, nabyłem STABO SH 6200. Radyjko na pozór sprawne. Przestroiłem na 40 kanałów AM (przecinając stosowną ścieżkę) oraz przestroiłem w "zera" (dolutowując odpowiedni kondensator).
Wszystko niby działa, ale zasięg radia jest niezadowalający. Podczas gdy z TEAM MAXI 9040 spokojnie "robię" 6 km pomiędzy tym ręczniakiem a moją bazą w średnio zurbanizowanym terenie - i słyszalność jest świetna, o tyle STABO nie daje rady nawet na niecały kilometr z bezpośrednią widocznością anteny!
Rozmówca nie słyszy mnie w ogóle! a ja rozmówcę ledwie ledwie. Przy 1,5 km nie ma słyszalności ani w jedną ani w drugą stronę.
Z mocą nadawania ewidentnie coś jest na rzeczy, gdyż kiedy nadaję z TEAM MAXI, to wszystko co odbiera moje domowe radio bazowe jest 100% zagłuszane przez nośną, natomiast z rzeczonego STABO jest tylko "przykrywane", ale w tle słychać! To samo jest i w 1 W i w 4 W, aczkolwiek przełącznik działa, gdyż miernik sygnału w domowym CB reaguje na zmianę mocy nadawania ze Stabo.
Jak na mój nos, to coś w torze anteny, jednakże podłączenie anteny zewnętrznej nie spowodowało zmian. Moje zawołania na #19 "mobile testuję radio, jak mnie słychać" wywoływały reakcję tylko wobec mobili w promieniu kilkuset metrów (nie powiem, wówczas słyszalność dobra).
Gdzie szukać usterki?
A może ktoś z "elektrodowców" zechciałby hobbystycznie doprowadzić moje STABO do formy za cenę nieprzekraczającą ceny rynkowej radia (+ewentualne części)?
Jeśli jest uczciwy ochotnik, to proszę o PW.
Chcąc sobie skomponować "parkę" CB-radiowych walkie-talkie, nabyłem STABO SH 6200. Radyjko na pozór sprawne. Przestroiłem na 40 kanałów AM (przecinając stosowną ścieżkę) oraz przestroiłem w "zera" (dolutowując odpowiedni kondensator).
Wszystko niby działa, ale zasięg radia jest niezadowalający. Podczas gdy z TEAM MAXI 9040 spokojnie "robię" 6 km pomiędzy tym ręczniakiem a moją bazą w średnio zurbanizowanym terenie - i słyszalność jest świetna, o tyle STABO nie daje rady nawet na niecały kilometr z bezpośrednią widocznością anteny!
Rozmówca nie słyszy mnie w ogóle! a ja rozmówcę ledwie ledwie. Przy 1,5 km nie ma słyszalności ani w jedną ani w drugą stronę.
Z mocą nadawania ewidentnie coś jest na rzeczy, gdyż kiedy nadaję z TEAM MAXI, to wszystko co odbiera moje domowe radio bazowe jest 100% zagłuszane przez nośną, natomiast z rzeczonego STABO jest tylko "przykrywane", ale w tle słychać! To samo jest i w 1 W i w 4 W, aczkolwiek przełącznik działa, gdyż miernik sygnału w domowym CB reaguje na zmianę mocy nadawania ze Stabo.
Jak na mój nos, to coś w torze anteny, jednakże podłączenie anteny zewnętrznej nie spowodowało zmian. Moje zawołania na #19 "mobile testuję radio, jak mnie słychać" wywoływały reakcję tylko wobec mobili w promieniu kilkuset metrów (nie powiem, wówczas słyszalność dobra).
Gdzie szukać usterki?
A może ktoś z "elektrodowców" zechciałby hobbystycznie doprowadzić moje STABO do formy za cenę nieprzekraczającą ceny rynkowej radia (+ewentualne części)?
Jeśli jest uczciwy ochotnik, to proszę o PW.