Witam, posiadam Hondę CRV z roku 2009 z silnikiem turbo diesla 2.2
Problem jest następujący, podczas jazdy pod dłuższą górę (wiadomo trzeba troszkę przycisnąć żeby taka buda jechała) nagle drastycznie spadnie moc i obroty oraz zapali się "check engine".
Pod komputerem pokazuje błąd - przeładowanie turbiny
Oczywiście błąd również sam znika gdy zgasi się autko i postoi chwile. Wówczas turbina również działa poprawnie.
Gdzieś tam już wyczytałem, że przycina się zmienna geometria w turbince bądź uszkodzony jest sam zawór podciśnienia.
Pytanie moje brzmi: Czy mając w miarę dobre pojęcie o mechanice ogólnej, chęci i czas warto się samemu brać za przeczyszczenie turbiny czy musowo jest oddać to do specjalistycznego serwisu żeby nie popsuć więcej?
Problem jest następujący, podczas jazdy pod dłuższą górę (wiadomo trzeba troszkę przycisnąć żeby taka buda jechała) nagle drastycznie spadnie moc i obroty oraz zapali się "check engine".
Pod komputerem pokazuje błąd - przeładowanie turbiny
Oczywiście błąd również sam znika gdy zgasi się autko i postoi chwile. Wówczas turbina również działa poprawnie.
Gdzieś tam już wyczytałem, że przycina się zmienna geometria w turbince bądź uszkodzony jest sam zawór podciśnienia.
Pytanie moje brzmi: Czy mając w miarę dobre pojęcie o mechanice ogólnej, chęci i czas warto się samemu brać za przeczyszczenie turbiny czy musowo jest oddać to do specjalistycznego serwisu żeby nie popsuć więcej?