Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Jaki samochód wybrać, długie trasy-bezawaryjny.

05 Aug 2015 17:31 5961 27
  • Level 23  
    Witam, nadchodzi długimi krokami zamiar na zmianę samochodu, obecnie mam coupe, forda cougara, wygodny niestety brak 6 biegu przy tej mocy i zapędach silnika to duży minus, a latam co weekend nieraz 2 na trasie Kielce Berlin.
    myślę nad 4 autami ale wchodzą też inne w grę.
    Seat Toledo II
    Passat b5
    volvo s80 I
    Bora

    Co do silników zastanawiam się nad dieslem lub zagazowaną benzyną, w grę wchodzą tylko 6b manuale, wyjątkiem jest volvo z musu w tym aucie nie brał bym ilości biegów tak pod uwagę bo ich nie ma, nie wiem czy nie wychodziły czy tak wychodziło ich mało.
    dodam że przemieszczam się na trasie z prędkością 140-180km/h

    Borą latam sporo na małych trasach wygodna mało awaryjna ale mało pakowna niestety tak samo jak moje drugie auto cordoba II niestety toledo jest robione chyba na tej samej płycie podłogowej, O tych 2 autach myślałem w silnikach 1.9TDI lub 1.8 T passat podobnie.
    w volvie jeśli istnieje gdzieś 2.8 b-turbo w manualu lub 2.4/2.5 d5 co myślicie o tych autach? dodam że bezawaryjność to kluczowe kryterium. rocznik-owo szukam do 2006r potem to już chyba sam szrot puszczają, nie spotkałem przynajmniej od tego czasu jakiegoś słynącego z pancerności auta.

    Chodził mi po głowie jeszcze Acord w 2.2 dieslu ale nie jestem do końca przekonany,
  • Level 43  
    Honda jest ok,sprawdź tylko spód czy ruda nie bierze i zakonserwuj. Spalanie 5-7 z klimą.
  • User removed account  
  • Level 32  
    Jeżeli twierdzisz że Bora, Passat czy Toledo są wygodne, to chyba jeździłeś naprawdę małą ilością aut, miejsca specjalnie wiele w nich nie ma (bora to już wgl. maluch, mniejsze od niej może być tylko A3). Fotele w tych autach są wyprofilowane i komfortowe niczym deska do prasowania.
  • Level 23  
    Bora dla kierowcy jest bardzo wygodna, mam do dyspozycji bardzo wygodne siedzenia, wyglądem przypominają ze starej e36, rozsuwane siedziska, regulacja lędźwi, regulacja siedziska z przodu i z tyłu, wzorem nie odbiegają od tylnych więc raczej oryginalne choć znajomy w swojej ma już zwykłe szmaciaki które rzeczywiście wygodne są jak wiklinowy fotel na biegunach:P
    w toledo również można znaleźć wygodne wnętrze, nie wszystkie są takie same.
    Passat rzeczywiście oklepany ale nie podawałem kryterium abym był indywidualistą na drodze;)
    I tak jest wygodny, kombiaka miałem rok niestety już nie mam, był w nim problematyczny silnik v6 który dawać zaczynał o sobie znać. wielki plus że można było się w nim przespać i wstać wyspanym;)

    Chociaż najwygodniejsze auto jakie mam do własnej dyspozycji to mój cougar, 10h bez przerwy w aucie miałem w niedziele bo korek na a4 ogółem ponad 800km i nic żądnego bólu w plecach czy za przeproszeniem w czterech literach. Co w cordobie dotyka mnie na trasie Kielce Kraków w dużym stopniu;(
    Może i rozejrzę się za Hondziną bo opinie jakie o niej czytam są całkiem zadowalające, muszę tylko wsiąść do jakiejś i pojeździć
  • Level 24  
    pawlik722 wrote:
    rocznik-owo szukam do 2006r potem to już chyba sam szrot puszczają, nie spotkałem przynajmniej od tego czasu jakiegoś słynącego z pancerności auta

    Bo z pancerności to słynęło Volvo ale 740 z lat 80 ubiegłego wieku. Później zarówno producent (jechali na legendzie oferując auta na płycie Forda Mondeo i zdzierając wyższą marżę) jak i klienci (co kupowali drożej od Forda Mondeo, "bo to przecież Volvo") po prostu się nawzajem oszukują i łudzą.

    Dodano po 2 [minuty]:

    andrzej20001 wrote:
    Honda jest ok,sprawdź tylko spód czy ruda nie bierze i zakonserwuj. Spalanie 5-7 z klimą.


    Owszem, Accordy potrafią nie mieć żadnej awarii przez cały okres eksploatacji samochodu.
  • Level 11  
    Osobiście wybrałabym Passata. Skoro tyle osób go ma też to o czymś świadczy. Jak dla mnie całkiem w porządku, a poza tym ma duży bagażnik, więc jeśli chcesz jeździć na dłuższe trasy z większym bagażem to akurat rozwiązanie idealne. Poza tym jak coś Ci się zepsuje to części też nie są drogie.
    Jeśli natomiast chcesz dobry silnik diesla to zainteresuj się silnikami JTD - potrafią naprawdę dużo przetrwać, ale znajdziesz je głównie w Fiatach. Nie polecam też nowych samochodów z silnikiem diesla, bo jeśli nie będziesz miał wymontowanych "eko komponentów" koszty napraw mogą Cię potem trochę przerazić. Mówię z doświadczenia.
    Co do Hond - też bardzo dobre samochody :). Zorientuj się tylko gdzieś, ile Cię potem naprawy poszczególnych samochodów mogą kosztować (mam na myśli części), ponieważ czasem chociaż tego nie przewidujemy, musimy mieć dość dużo gotówki, jeśli coś zacznie działać nie tak jak trzeba.
  • Level 39  
    Alfred_92 wrote:
    Jeżeli twierdzisz że Bora, Passat czy Toledo są wygodne, to chyba jeździłeś naprawdę małą ilością aut, miejsca specjalnie wiele w nich nie ma (bora to już wgl. maluch, mniejsze od niej może być tylko A3). Fotele w tych autach są wyprofilowane i komfortowe niczym deska do prasowania.

    Zgadzam sie i zaproponuje ( wkładając nieco kij w mrowisko) renaulta vel satis z silnikiem 2,0T 16V 165/170KM. Auto naprawde na długie trasy, super bezpieczne, silnik jeden z najlepszych uturbionych na rynku stara sprawdzone konstrukcja oszczedniejszy od 1,8T od VW. Po tym aucie do bory( płyta golfa)nie chiałbyś nawet zajrzeć.

    Dodano po 2 [minuty]:

    pawlik722 wrote:
    dodam że przemieszczam się na trasie z prędkością 140-180km/h

    Ciekawe po jakich drogach sie poruszasz z takimi predkościami, zwłaszcza z Kielc...
  • Level 23  
    Drogi zostawmy w spokoju, większość trasy to autostrady, po niemczech robię więcej km niż po PL jeśli o to ci chodzi ;) Jak latałem autem szefa na liczniku częściej była 2 z przodu.
    Zastanawiam się teraz nad tym acordem, nie głupie auto. zalety Passata b5 znam, miałem i lubiłem.
    Ja wiem że volvo jest na płycie mondeo ale nie porównujmy go do mondeo, klasa wyższa jakość wykonania środka o niebo lepsza, i nie psują się pierdoły co jakiś czas. A główne podzespoły latają wiele km.
  • Level 33  
    C5 II v6 - bardzo wygodny i poadtny pod LPG samochod lub zwawy samochod na dlugie trasy saab 95 2.0T lub 2.3T
  • User removed account  
  • Level 32  
    Volvo bardzo dobry wybór, będzie najstarszy z tego co wymieniłes ale w d5 masz do dyspozycji sporo koni i spalanie takie jak passat, wygoda i miejsce również bedzie
  • Level 32  
    Peugeot 607 po lifcie, silnik 2.0 hdi 136 km 6 bieg manual, miałem rocznik 2007 zrobione jako drugi właściciel 140 tys km auto zostało w rodzinie dołożone 25 tys km w ostatnim czasie, sam wymieniłem prawą kompletną półośkę, elektryczny bagażnik urwał się amortyzator - teleskop - pospawany zamontowany. spalanie w trasie okolice 6.3 - 7.2 litra ON. zero problemów z elektryką, skóra, ogromny bagażnik, 5 osób siedzi jak w domowym fotelu. dla mnie jest dużo ładniejszy od mercedesa s. polecam jeżeli jest do kupienia z pewnego żródła, miałem w swoim życiu kilkadziesiąt aut to było najlepsze.
  • Level 1  
  • Level 16  
    my41s wrote:
    Mój faworyt w Vel Satis to 3.5 V6

    Trochę to się niestety kłóci z wymaganiami podanymi w tytule... Vel Satis fakt świetne auto na długie trasy ale jeśli ma być bezawaryjny to 2.0T
  • Level 28  
    Po pierwsze nie dopatrzyłem się budżetu. Po drugie trzymaj się z daleka od Diesla albo benzyniaka z bezpośrednim wtryskiem. Raz, że koszty dwa że nigdy nie wiadomo kiedy przyda się laweta. Polecany Passat B5 z 1.8T akurat nie mam zbyt dobrych opinii. Jak słusznie ktoś zauważył szukaj raczej auta w którym się siedzi a nie leży. Być może to banał, ale na podstawie przedstawionych przez Ciebie propozycji aut wnioskuję, że nie chcesz przeznaczyć na auto więcej niż 10-15 tys. zł a to jednak zawęża krąg poszukiwań do aut mniej więcej 10-letnich, nie ma co liczyć że takie samochody będą bezawaryjnie niezależnie od marki. Największą bezawaryjność gwarantuje najmniejsza ilość elementów tj.silniki bez turbiny i innego zbędnego badziewia. Nie jestem fanem Volvo (sam jeżdżę francuskimi samochodami), ale moim zdaniem z przedstawionych opcji jest to najlepszy wybór - być może nie zbyt nowoczesne, ale jednak dosyć niezawodne. O Passatach czy Borach lepiej nie wspominajcie - to, że je jest ich dużo na polskim rynku świadczy o tym, że mnóstwo osób wierzy w legendę VAG, a z niezawodnością nie ma to nic wspólnego. Paradoksalnie najmniej pracy jest z tzw. największym złomem czyli Fiatami oraz markami uznawanymi za faktycznie niezawodne tj. Volvo i SAAB.
  • Level 1  
  • Level 29  
    volvo s80
    audi a6
    honda accord
    opel insignia
    z tanich:
    hyundai sonata 2007 można kupić za 2000e + opłaty
    peugeot 407
    vectra
  • Level 23  
    Co do siedzi a nie leży nie zgodzę się kategorycznie, jak widzicię latam teraz cougarem, i nie siedzę a leżę, 6-8-10 godzin za kółkiem z przerwami na tankowanie i zero bólu pleców czy tyłka za przeproszeniem, wsiadając do wana plecy bolą mnie na trasie dom-biedronka jak kto lubi. na chwile obecną naprawiam cougara więc tysiąc z kieszeni wyszedł. ale na pewno w rodzinie zostanie nie mam zamiaru go sprzedawać. Co do zakupu rozglądam się za s80 w 2.5 d5 albo 2.2 acord również w dieslu. To jedyne auta które mi się spodobały którymi już miałem okazję jeździć i które z opinii znajomych mechaników jak i mnie nadają się na długie trasy. Chociaż moim faworytem dalej jest Volvo.
    Co do audi, nie bo brzydkie i nie bo nie bo nie;) insignia mnie odpycha, jeździ się tragicznie, karawan lepiej się trzyma drogi. Z hyundai jedyne auto jakie miałem to tiburon piękny samochód super się jeździło, nic się w nim poza blachą nie psuło, ciekawe jak teraz z ich awaryjnością.

    Co do francuzów i włochów, miałem kilka i dla siebie nigdy nie kupię, no chociaż fiaty fakt mało się psują ale za to i mało oferują.
    Nie wypowiedziałem się na temat pieniędzy oj przepraszam, od 5 do 25 tysięcy, nie uznaję że wartość samochodu to tylko jego rocznik i przebieg. można znaleść starsze auta w lepszym stanie niż nowy szrot, niestety jak już pisałem wcześniej nie chce nowych. szukam starszych roczników w doinwestowanym stanie.
    NP mój cougar jak teraz wymienię mu sprzęgło będzie już po generalnym remoncie całokształtu, ogółem, fabryka, a ma 14lat ;)
  • Level 32  
    Niech kolega poogląda kilka auta jakie podaliśmy i sam stwierdzi w jakim się czuje dobrze, uważam że z volvo będzie zadowolony ;-)
  • Level 23  
    Witam Z racji że dalej latam moją mydelniczką a na mus potrzebuje czegoś większego zastanawiam się jednak nad suvem. Moje poszukiwania stanęły na 2 autach Sorento i Tucsonie.
    Oba w dieslu, Tucson w 2.0 crdi o mocy 114 koni ( chip) w tej wersji brak DPF oraz 2-masy co jest plusem a spokojnie jak czytałem do 140 koni można podnieść moc.
    A Sorento 2.5 crdi, Ten samochód za to posiada reduktor i można zablokować napędy co znowu przydało by mi się w terenie, często wyskakuje w teren z wykrywaczem;)
    Tak czy siak auto ma być na trasy teren to mała fanaberia, najważniejsza jest awaryjność pod tym względem nie mogę się zdecydować które auto przysporzy mi mniej problemów ?
    W innym wypadku Zostanie mi tylko volvo a ono jednak na obecne moje potrzeby ma za mało pakowny bagarznik.
  • Level 29  
    Tucson jest mniejszy więc bardziej ekonomiczny, wnetrze jest duże a w lekkim terenie pojedzie bez problemu. Silnik jest dobry do chipa, auto na trasy dobre i mozna trafic z napędem 4x4.
    Sorento - duże spalanie bo wielkie auto. Super wygodne i dobrze wyposażone, przy tej wadze 4x4 w terenie powinno być. polecam mniejszego tucsona ale jeśli chcesz mieć limuzynę to sorento stanowczo pasuje...
  • Level 23  
    Faktycznie auta w sam raz na trasę, szczególnie Sorento.
    Dziwne to porównania aut za 5 i za 25 000 zl. To chyba oczywiste, że jak auto ma być niezawodne to należy znaleźć w miarę świeże auto z jak najmniejszym przebiegiem, najlepiej autostradowym.
    A nie jak Twój Cuguar - skoro to auto po całkowitym, już generalnym remoncie, to świadczy to tylko o tym, że to auto to niezły kapeć, skoro trzeba robić tam kompletnie wszystko, a i tak się coś znajdzie. Auto chyba jest po to, żeby jeździć nim, a nie remontować?

    Oczywiste jest, że auta najwyższej klasy będą najlepsze na długie trasy, niestety są najbardziej skomplikowane i najdroższe w utrzymaniu. Żeby auto miało jakiś zadowalający rocznik, to niestety w tym budżecie pozostają tylko francuzy, bo nie wiem w jakim stanie będzie S80, gdy kupujesz je za 10% wartości nowego auta.
  • Level 23  
    Mój cougarek jest w stanie prawie idealnym jeśli ci o to chodzi ale jeśli uważasz że 15letni samochód kupisz w stanie idealny i ktoś ci mówi że nic przy nim nie robił to się grubo mylisz, a robiłem w nim sporo przez tylko i wyłącznie jedną usterkę , reszta to tylko standard, sprzęgło łożyska to wszystko się zużywa cała reszta jest już ok.
    co do rozbieżności cenowej to jedynie miał być przykład że na cenę nie patrzę. Ojcu cordobę znalazłem za mniej jak połowe ceny rynkowej, już nią zrobił kilkadziesiąt tysięcy km nie robił prwie nic, nie wiem czy włożył poza olejami w nią więcej jak 300zł. Dlatego Cena nie jest dla mnie wyznacznikiem jakości. Ścigacza kupiłem za 4tys złotych chociaż w średnim stanie ten model chodzi po 8 tylko dlatego że facetowi urodziło się dziecko i potrzebował sprzedać na gwałt.
    Dla mnie auto ma być bezawaryjne do awarii zaliczam tylko kluczowe i unieruchamiające auto usterki cała reszta to są pierdoły eksploatacyjne.

    Przebieg najlepiej żeby był mały ale też nie zawsze się z tym zgadzam, audi A6 współlokatora z kontraktu wziął bym bez namysłu, 97rocznik, stan igła wygląd i technicznie dosłownie jak by z fabryki wyjechał. Wymienione wszystko, gumy węże, przewody cham. Ale taki jest jeden na 1000 niestety, nie zgodzę się też e lepszy młody francuz od starszego volviaka, może i trzeba będzie doinwestować nieznacznie na starcie ale odwdzięczy się lepiej, dlatego coś takiego jak Francuz przez myśl mi nawet nie przechodzi. Ale dosyć offtop

    Przeglądałem portale, i coraz bardziej podoba mi się Sorento, tak jak w Tucsonie wiem mniej więcej co sprawdzać, jakiego motora szukać, co było montowane i na co zwrócić uwagę, przy Sorento nie mam pojęcia, Dlatego mam kilka pytań i w miarę możliwości proszę o udzielenie odpowiedzi, mówimy cały czas o 2.5 crdi
    1 Dwumasę pewnie ma jak się nie mylę?
    2 jakie najczęstsze bolączki w nim występują?
    3 czy występują częste awarię napędów?
    4 Czy silnik należy do długowiecznych czy powiedzmy przy 250-300tys będę musiał wyczekiwać konieczności poważniejszego remontu?
    5 Czy auto posiada DPF?
    6 czy w wypadku posiadania dwumasy jest możliwość zamontowania sztywnego koła?
    7 Mniej więcej przy prędkości autostradowej 120-140km/h spalanie plasowało by się na jakim poziomie? tutaj chciał bym najlepiej usłyszeć opinię użytkownika tego auta.

    Tucson był by chyba bardziej pewnym autem tak mi się wydaję ale jednak gabaryt sorento jest na spory plus dla mnie, im więcej miejsca tym lepiej.
  • Level 23  
    pawlik722 wrote:
    Mój cougarek jest w stanie prawie idealnym jeśli ci o to chodzi ale jeśli uważasz że 15letni samochód kupisz w stanie idealny i ktoś ci mówi że nic przy nim nie robił to się grubo mylisz


    Uważam zupełnie odwrotnie, więc o autami w tym wieku zupełnie nie zawracałbym sobie głowy, jeśli to ma jeździć na długie trasy, a nie stać i się co chwile naprawiać

    pawlik722 wrote:
    Ojcu cordobę znalazłem za mniej jak połowe ceny rynkowej


    Gratuluje, więc jesteś łowcą okazji. Dobrze, może udać się i tym razem!

    pawlik722 wrote:
    Ścigacza kupiłem za 4tys złotych chociaż w średnim stanie ten model chodzi po 8 tylko dlatego że facetowi urodziło się dziecko i potrzebował sprzedać na gwałt.


    Przede wszystkim kupiłeś go za 4000 zł bo jest w średnim stanie, a że chłopowi się spieszyło to raczej nie mógł czekać na kogoś innego.

    pawlik722 wrote:
    Dlatego Cena nie jest dla mnie wyznacznikiem jakości.


    Niestety, jeśli mam auto w super stanie to nie oddam tego auta za pół ceny. Cena nie jest wyznacznikiem, bo jest wiele osób które uważa, że ten ich kapeć to dobre auto i może jakiś głupi natnie się na ich minę.

    pawlik722 wrote:
    audi A6 współlokatora z kontraktu wziął bym bez namysłu, 97rocznik, stan igła wygląd i technicznie dosłownie jak by z fabryki wyjechał. Wymienione wszystko, gumy węże, przewody cham.


    Ale skąd wzieło się to "wymienione wszystko"? Samo się wymieniło? To wymienił ON, WSPÓŁLOKATOR - dla mnie to nie jest dobre auto, skoro musiałem kupić auto i "wymienić wszystko". Do tego niestety samochód to dość skomplikowana rzecz, składająca się z wielu elementów i nie da się wymienić wszystkiego. Ktoś, kto kiedyś restaurował/ratował auto do stanu +- bdb wie ile to kosztuje i że ciężko zrobić to od A do Z, bo inaczej można iść do salonu po nowe auto, a mimo wszystko z racji wieku i zużycia elementów ZAWSZE znajdzie się coś do naprawy. Nawet te duperele eksploatacyjne trzeba naprawiać. Dla mnie dobre auto to takie, w którym robię z olejem podstawy (hamulce, opony, jakieś el. zawieszenia etc) i wtedy mogę powiedzieć, że to dobre auto, a nie w takim w którym "wymieniam wszystko".

    pawlik722 wrote:
    nie zgodzę się też e lepszy młody francuz od starszego volviaka, może i trzeba będzie doinwestować nieznacznie na starcie ale odwdzięczy się lepiej,


    Oczywiście Volvo będzie bardziej wygodne, "prestiżowe" jeśli możemy tak mówić o autach <25kpln, ale czy mniej bezproblematyczne? Rozumiem, że pracujesz za granicą i chyba nie chciałbyś jeździć na lawecie lub naprawiać auta tam na miejscu.
    Nie jestem fanem francuzów, mam tylko jednego Megane RS. Ale szukając w Twoim budżecie, bo zakładam że masz pojęcia o samochodach, po tym co mówisz, kupiłbym lekko pukniętego Renault Megane DCI (niestety pewnie 1.5) z Francji, z rocznika 2012+ z małym przebiegiem. Może nie jest to najładniejsze auto, ani najmocniejsze, nie wzbudza pożądania sąsiadów, ale całkiem realne że użytkowanie tego auta będzie dość bezproblemowe.
    Tylko czy takie auto bez wyrazu można zaakceptować?

    pawlik722 wrote:
    Przeglądałem portale, i coraz bardziej podoba mi się Sorento,

    Korozja, korozja, korozja. Zwróć na to uwagę.
    Pozostałe rzeczy jak to w dieslach. Wtryski, turbo, dwumas etc. Do tego problemy zdarzają się z przednim dyferencjałem. To potrafi pociągnąć dość duże koszta, jak dobrze pamiętam ciężko kupić wtrysk z używki poniżej 400 zł/szt.

    Jeździłeś kiedys dieslem bez koła dwumasowego? Tzn po konwersji na zwykłe koło zamachowe? Nie wiem czy musze wspominać, że znane są przypadki pękniętych wałów?

    To nie jest SUV taki jak obecne, to taki jeszcze trochę czołg, dla mnie kiepskie auto, a już na pewno nie w trasy. Dużo lepszym autem, choć mniejszym jest Outlander II.
  • Level 23  
    Audi współlokatora zrobił poprzedni właściciel, fan marki. ścigacza sprzedałem za 8600zł, poszedł w niecałe 2 tygodnie. w stanie idealnym ten model chodził po 10-13 tysięcy.
    Sam przyznałeś mi rację co do wyznacznika jakości czyli cena. Ja szukam w większości pukniętych aut. Ale nie jestem jak moja kochana kobieta która bierze wszystko co droższe bo pewnie lepsze. sprzedawałem passata b5, ponad 300000 za cene adekwatną do jego stanu, miesiąc stał ludzie oglądali "przepierdywali" pojechałem na złom, kupiłem kierownice w lepszym stanie i dołożyłem do ceny 5tys, 2 osoba która przyjechał oglądać była w niebo wzięta, spuściłem jej 700zł z tej już podniesionej kwoty, niestety taki mamy klimat, dodam że licznika nie cofałem i wszystkie znane mi usterki opisałem, wiedział co brał w 100%


    Co do wyboru tucson czy sorento jednak zostanę przy najsłabszym dieslu w tucsonie. nawet mam upatrzonego niedaleko mnie bo jakieś 150km, mały dzwon, ale atrapa grila się przydała tylko kremowe wnętrze może być trudno dostępne.

  • Home appliances specialist
    Kune wrote:
    ..
    pawlik722 wrote:
    nie zgodzę się też e lepszy młody francuz od starszego volviaka, może i trzeba będzie doinwestować nieznacznie na starcie ale odwdzięczy się lepiej,


    Oczywiście Volvo będzie bardziej wygodne, "prestiżowe" jeśli możemy tak mówić o autach <25kpln, ale czy mniej bezproblematyczne?


    Oj chyba jednak poprę kolegę pawlika - Młode francuzy mają dużo problemów, jak nie panewki to cewki, belki.. Tym bardziej, że są to auta o wiele delikatniejsze od Szwedów.
    S80 czy S60 - więcej niż połowa dojeżdza do pół miliona bez problemu.. Wątpie by, której megance się to udało..

    Kune wrote:
    ...
    Nie jestem fanem francuzów, mam tylko jednego Megane RS...


    Hmm.. Ja rozumiem, że w internecie anonimowo można wszystko ale bez przesady..
    Czy ta meganka to została zamieniona za wcześniejsze BMW M5 ? Czy to po prostu kolejna wyczynówka w garażu ?

    Proszę trochę zwolnić tempo ;)
  • Level 23  
    nioop wrote:
    Kune napisał:
    ...
    Nie jestem fanem francuzów, mam tylko jednego Megane RS...


    Hmm.. Ja rozumiem, że w internecie anonimowo można wszystko ale bez przesady..
    Czy ta meganka to została zamieniona za wcześniejsze BMW M5 ? Czy to po prostu kolejna wyczynówka w garażu ?

    Proszę trochę zwolnić tempo


    Kolego, pisze na PW, mam nadzieję, że zaraz to wyprostujesz ok? :)

    nioop wrote:

    Kune napisał:
    ..
    pawlik722 napisał:
    nie zgodzę się też e lepszy młody francuz od starszego volviaka, może i trzeba będzie doinwestować nieznacznie na starcie ale odwdzięczy się lepiej,


    Oczywiście Volvo będzie bardziej wygodne, "prestiżowe" jeśli możemy tak mówić o autach <25kpln, ale czy mniej bezproblematyczne?


    Oj chyba jednak poprę kolegę pawlika - Młode francuzy mają dużo problemów, jak nie panewki to cewki, belki.. Tym bardziej, że są to auta o wiele delikatniejsze od Szwedów.
    S80 czy S60 - więcej niż połowa dojeżdza do pół miliona bez problemu.. Wątpie by, której megance się to udało..


    Więc pewnie więcej niż połowa już dojechała do tego pół miliona. Megane nawet się nie zbliży, i nawet nie będzie musiała, bo w tym budżecie może udać się trafić coś z przebiegiem poniżej 100kkm, tym bardziej że kolega jest żądny okazji i nie boi się rozbitków.
    Niestety auto to coś więcej niż tylko silnik, a jakby nie patrzeć to wszystko zużywa sie wraz z rocznikiem auta lub jego przebiegiem - co niestety jest domeną obecnego tu Volvo.
    Oczywiście "nowe" Megane, nie zastąpi komfortu Volvo, ja mówię tu tylko o alternatywie. Ja wolę być pewny za auto jeśli ma latać na długie trasy, a przebieg >300kkm nie jest raczej zaletą. Megane padł tu jako przykład, jest wiele innych aut.