Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Sklep ElwronSklep Elwron
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy to dobry wybór Nikon D5200 + 18-200 mm?

06 Sie 2015 21:42 3417 24
  • Poziom 29  
    Witam. Czy ten sprzęt jest dobry:
    http://www.ceneo.pl/25129989#mh=O9U1H0Uf38000...11yIodie0cf6_ug9aebJMY6C-jZoYxL5QQxHuO-qUMbg2
    Zależy mi aby robił ładne zdjęcia i był szybki. Cena jest idealna więc może warto?
    Znajomy ma jakiegoś taniego nikona (chyba Nikon D3100 + 18-55 mm VR) i zdjęcia robi dobre i szybko ale tylko na wizjerze, a jak się przełączy na wyświetlacz to wychodzą rozmazane w każdych warunkach i aparat jest strasznie wolny, czy w tym modelu może też być coś takiego?
  • Sklep ElwronSklep Elwron
  • Poziom 39  
    Body bardzo dobre, obiektyw .. jeśli potrzebujesz tak dużego przybliżenia też. Jeśli nie jest konieczny to polecam obiektyw 18-105 VR. Ogniskowe się wydłużają z racji niepełnej klatki więc 200 mm = 300 mm czyli ogniskowa do sportu i ptaków.
    Co do ostrzenia na LV to każda lustrzanka będzie tak działać. Jeśli chcesz fotografować używając ekranu zmień pomysł na bezlusterkowiec.
  • Poziom 29  
    A obiektyw 18 140vr? byłby dobry? Dlaczego aparat z tym obiektywem jest droższy?
  • Sklep ElwronSklep Elwron
  • Poziom 39  
    Bo sam obiektyw jest droższy ale i lepszy. Ma jaśniejszy krótki koniec. Był by bardzo dobry.
  • Poziom 26  
    18-105 VR lepszy ponieważ stabilizacja powyżej 105 zaczyna być mało użyteczna, przetestowane na obiektywie znajomej.
  • Poziom 29  
    Samo body jest wystarczające czy lepiej brać jakiś wyższy model?
  • Moderator Samochody
    Jeśli chcesz korzystać z wyświetlacza to nie widzę sensu kupowania lustrzanki, wystarczy Ci bezlusterkowiec. Jeśli chcesz poprzestać na jednym obiektywie zmiennoogniskowym to kup kompakt z dużą matrycą. Jakość zdjęć lustrzanki to dobra optyka, duża matryca i fakt, że jest ona włączana tylko na czas robienia zdjęcia. Analogowe lustrzanki umożliwiały dokładne kadrowanie - w dobie aparatów cyfrowych lepsze kadrowanie jest na LifeView... także cyfrowa lustrzanka obecnie ma sens wyłącznie z uwagi na czas pracy matrycy. Jak kadrujesz w LifeView to lustro jest podniesione i aparat działa jak kompakt z wymienną optyką - po co w takim razie płacić za całą mechanikę lustra? Po to żeby "wyglądać" na profesjonalistę, a "focić" będziesz i tak tylko na LV w trybie Auto? 10x razy to przemyśl - czy masz ochotę nosić ze sobą duży i ciężki aparat? Czy będziesz się bawił w wymianę obiektywów? Kupisz statyw, blendy, lampy systemowe? Jeśli nie chcesz zaczynać przygody z profesjonalną/artystyczną fotografią to lustrzanka NIE jest dla Ciebie. Kup dobry kompakt (moim zdaniem Samsung robi bardzo przyzwoite - seria WB, nawet "małpki" mają tryby A/S/M) i będziesz zadowolony.
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    Tylko czy dla robienia zdjęć "na zombie" warto rezygnować z dużej matrycy, świetnego obrazka, nieograniczonej uniwersalności .. . Jeśli kadrowanie na wyświetlacz jest dla Ciebie ważne to bezlusterkowiec z matrycą APS.
  • Poziom 8  
    Dołączam się do opinii powyżej - lustrzanka to aparat do robienia zdjęć z wykorzystaniem wizjera, jak chcesz używać wyświetlacza, kup bezlusterkowca. Pomijając już tą techniczną sprawę - bezlusterkowcem robi się zdjęcia łatwiej - nie wymaga takiego przygotowania jak lustrzanka . Inna sprawa, że obecnie sens mają tylko lustrzanki z co najmniej średniego segmentu - kupowanie taniej z założeniem, że to aparat docelowy, mija się z celem.
  • Pomocny post
    Poziom 26  
    Obecnie tanie lustrzanki konkurują z bezlusterkowcami w tej samej cenie i jakości, nawet segment dla zaawansowanych już walczy z bezlusterkowcami, które jakością im dorównują.
    Lustrzanka jednak to nadal tani używany sprzęt i duży rynek obiektywów, tańszych od odpowiedników do bezlusterkowców.

    Myślę że w najbliższym roku producenci jak canon/nikon przestaną udawać że rynek się nie zmienia i zaczną oferować konkurencyjne dla fuji/olympus/sony bezlusterkowce i przestaną się wygłupiać z kolejnymi modelami lustrzanek D3xxx/D5xxx które nic nie wnoszą poza gadżetami.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Inspiron7720 napisał:
    ...Pomijając już tą techniczną sprawę - bezlusterkowcem robi się zdjęcia łatwiej - nie wymaga takiego przygotowania jak lustrzanka...


    Chciałbym rozwinąć ten wątek. W czym to "przygotowanie" jest inne? Większa torba do lustrzanki? Solidniejszy statyw? ;) Ja nie neguję zakupu bezlusterkowca. Sam posiadałem i naprawdę sobie chwalę. Lubię szklarnie manualną i faktycznie więcej szkieł można zaadoptować ze względu na brak elementów mechanicznych. Ale nie przesadzajmy. Mamy do ogarnięcia trzy parametry ekspozycji więc lustrzanka nie wymaga innych przygotowań niż bezlusterkowiec. ;)

    A prawda jest taka, że fotografie rodzą się w głowie i za sprawą "pędzla" (obiektywu) obraz rejestruje matryca. Ot i cały myk.

    5200 z 18-105 to bardzo fajny aparat. Ale w tej chwili zastanawiam się, czy nie jednym z ważniejszych kryteriów jest to, co posiadają Twoi dobrzy znajomi. Bo prawdę mówiąc w myśl zasady: słabej baletnicy - rąbek od spódnicy. ;)
    Co do marnej jakości "entry level". W dniu premiery zakupiłem canona 400D (no może prawie w dniu premiery). Używałem go bardzo długo i zmieniłem dopiero na 7D (też premiera). 400 jest u mojego znajomego i nadal wykonuje fotografie. ;)

    Pozdrawiam serdecznie.
  • Poziom 8  
    Chociażby w tym, że zdjęcia robi się korzystając z dużego wyświetlacza a nie kiepskiego wizjera. Chociażby w tym, że na wyświetlaczu widać od razu jakie zdjęcia otrzymamy, nie trzeba doświadczenia , wiedzy i wyobraźni jak przy korzystaniu z lustrzanki. Chociażby w tym, że autocofus kontrastowy z matrycy także użytkuje się łatwiej i bez konieczności nabywania wprawy. I także w tym, że pochodzące od kompaktów bezlusterkowce mają zazwyczaj lepiej dopracowane algorytmy obróbki zdjęcia w samym korpusie zapisywanego w JPEG. Brak lustra to z kolei konieczność znacznie mniejszej ostrożności z obchodzeniu się z aparatem... Torba czy statyw to duperele w takim porównaniu bez żadnego znaczenia.
    5200 z 18-105 to aparat taki sobie - przeciętna ergonomia, kiepski wizjer i jakość zdjęć gorsza niż u poprzednika, czyli 5100.
    Można bronić lustrzanek z niskiej półki, ale dziś trudno uzasadnić ich kupno. Odnoszenie sytuacji do kupna 400D w dniu premiery to manipulacja - w 2007 roku dla takich aparatów nie było alternatywy , dziś jest. 7D to inna historia bo to aparat znacznie wyższej klasy. Nawet dziś wolałbym takiego Nikona D7200 czy Canona 7DII niż jakiegokolwiek bezlusterkowca z matrycą do wielkości APS-C .

    Dodano po 4 [minuty]:

    I jeszcze jedno - kierowanie się zakresem zooma przy wyborze obiektywu do lustrzanki to jak szukać sandałów na zimę. Tamron 18-200 ma duży zakres, ale pod względem jakości obrazu Nikkor 18-55 VR jest co najmniej dwie klasy wyżej. I to akurat na zdjęciach wykonanych z użyciem tych dwóch obiektywów jest niezwykle widoczne.
  • Moderator Samochody
    Lustrzanek teraz można używać jak bezlusterkowców, bo wszystkie mają tryb LiveView (i w tym trybie też jest autofocus kontrastowy)... tylko po co wtedy kupować lustrzankę?
  • Poziom 39  
    tzok napisał:
    po co w takim razie płacić za całą mechanikę lustra? Po to żeby "wyglądać" na profesjonalistę, a "focić" będziesz i tak tylko na LV w trybie Auto?


    Ale żyjemy w wolnym kraju. Można kupić lustrzankę i jedyny obiektyw a potem "focić" na LV i auto. Można nawet sobie kupić aparat żeby dobrze wyglądać chociaż podobno pies jest w tym wypadku lepszy :). Olympusy z serii OM-D nie wyglądają wcale mniej profesjonalnie niż lustrzanki. Nie ma "kup bezlistrekowaca bo jest lepszy i już" albo "kup lustrzankę bo jest lepsza i już". Jest "powiedz nam po co ci aparat, co i jak chcesz osiągnąć, jakie koszty i rozmiary są preferowane, czy a jeśli tak, jak chcesz rozwijać system a powiemy co może być dla ciebie lepsze". Ani bezlisterkowiec ani lustrzanka nie są uniwersalną i pełną odpowiedzią na wszystkie potrzeby każdego użytkownika.

    marcode napisał:
    Myślę że w najbliższym roku producenci jak canon/nikon przestaną udawać że rynek się nie zmienia i zaczną oferować konkurencyjne dla fuji/olympus/sony bezlusterkowce i przestaną się wygłupiać z kolejnymi modelami lustrzanek D3xxx/D5xxx które nic nie wnoszą poza gadżetami.


    Czemu niby Canon i Nikon mieli by wprowadzać konkurencję dla swoich lustrzanek i kompaktów? Za rok, dwa i trzy obie firmy będą się ekscytować parametrem nie mającym wpływu a wręcz szkodliwym dla fotografowania czyli rozdzielczością matrycy. Bardzo mała szansa, że stworzą obiektywy które choć w połowie będą tym matrycom dorównywać.

    Inspiron7720 napisał:
    Chociażby w tym, że autocofus kontrastowy z matrycy także użytkuje się łatwiej i bez konieczności nabywania wprawy.


    Użytkuje się dokładnie tak samo. I tu i tu trzeba nabrać wprawy aby bez zastanowienia wybierać punkty na płaszczyźnie która ma być ostra.

    Inspiron7720 napisał:
    I także w tym, że pochodzące od kompaktów bezlusterkowce mają zazwyczaj lepiej dopracowane algorytmy obróbki zdjęcia w samym korpusie zapisywanego w JPEG.


    A czemu mają lepsze? Bo jak obraz z matrycy jest średni bo matryca mała, upakowana a obiektyw ciemny to potrzebny jest czarodziej robiący coś z niczego.

    Inspiron7720 napisał:
    Chociażby w tym, że zdjęcia robi się korzystając z dużego wyświetlacza a nie kiepskiego wizjera.


    Co jest takie kiepskie we wizjerze optycznym? Jedyna wada to nie można używać go jako noktowizora :).

    Inspiron7720 napisał:
    Chociażby w tym, że na wyświetlaczu widać od razu jakie zdjęcia otrzymamy, nie trzeba doświadczenia , wiedzy i wyobraźni jak przy korzystaniu z lustrzanki.


    Czy wiemy czy nie wiemy jakie wyjdzie zdjęcie to ono niezależnie od naszej wiedzy wyjdzie podobne w bezlusterkowcu i lustrzance. Kiedy zdjęcie można podejrzeć sekundę po zrobieniu, podgląd na żywo nie jest argumentem. Fotografia wymaga wyobraźni, nawet jeśli mamy aparat podłączony w atelier do wielkiego monitora.

    Inspiron7720 napisał:
    Można bronić lustrzanek z niskiej półki, ale dziś trudno uzasadnić ich kupno.


    Lustrzanki z najniższej półki obrazują tak jak te ze średniej. Różnice między tymi klasami to ilość bajerów, lepsza obudowa, lepsza ergonomia ale pod względem obrazowania nie ma żadnej przepaści. Proponuję wziąć do ręki 4 cyfrowego Canona z jasnym obiektywem profesjonalnym aby się przekonać jak mało zależy od puszki a jak wiele od fotografa i optyki.

    Inspiron7720 napisał:
    I jeszcze jedno - kierowanie się zakresem zooma przy wyborze obiektywu do lustrzanki to jak szukać sandałów na zimę.


    Podstawowym kryterium wyboru obiektywu jest jego użyteczność i tu w pierwszej kolejności sugerujemy się jasnością ale bez większych pieniędzy z jasnością nie poszalejemy. Drugi podstawowy parametr to zakres ogniskowych pasujący do naszych potrzeb. Potem dopiero można myśleć czy obiektyw ma stabilizację, akceptowalne wymiary, wagę, kolor, rozmiar gwintu na filtr .. .

    tzok napisał:
    Lustrzanek teraz można używać jak bezlusterkowców, bo wszystkie mają tryb LiveView (i w tym trybie też jest autofocus kontrastowy)... tylko po co wtedy kupować lustrzankę?


    Nie tak do końca ta lustrzanka pracuje jak bezlustekowiec. Ma 2 ułomności - słaby AF i ograniczony czas pracy matrycy w trybie podglądu. Nie do końca też to lustro i wizjer są bezużyteczne.

    No przepraszam, nie mogę się ze wszystkim i wszystkimi zgadzać :). Wcale nie chodzi mi o kręcenie wojny między markami, systemami czy pomysłami na aparat. Chodzi mi o zdrowy rozsądek, brak kategoryzowania i szkodliwego zafiksowania w jedną stronę. Lustrzanka jest ślepą uliczką w rozwoju fotografii i za kilka lat lustrzanki będą produkowane wyłącznie dla profesjonalistów. Ale to nie znaczy, że nie ma miejsc (również w fotografii amatorskiej) gdzie lustrzanka sprawdzi się lepiej. Choćby ze względu na łatwiejszy dostęp do szerokich i ultra szerokich obiektywów nawet za grosze co w bezlusterkowcach o matrycy mniejszej niż APS jest kłopotliwe.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Inspiron7720 napisał:
    Chociażby w tym, że zdjęcia robi się korzystając z dużego wyświetlacza a nie kiepskiego wizjera...


    W współczesnych lustrzankach masz możliwość użycia zarówno wyświetlacza jak i wizjera (w tym przypadku kryje 95%). W wielu przypadkach ergonomia użycia lustrzanki bije na głowę bezlusterkowce. Przykład: stabilny chwyt z obiektywem o dużej ogniskowej czy też w słabych warunkach gdzie schodzimy do stosunkowo długich czasów. W słoneczny dzień ten "kiepski" wizjer jest również bardzo pomocny.

    Inspiron7720 napisał:
    ... Chociażby w tym, że na wyświetlaczu widać od razu jakie zdjęcia otrzymamy...


    Tego nie bardzo rozumiem. Że mamy krycie 100% (lub więcej ;) ) i w trakcie wykonywania fotografii łatwiej budować kadr? Patrz punkt pierwszy. Czy chodzi o podgląd wykonanej fotografii? Tu bez monitora komputerowego ani rusz. A czemu? Znów te algorytmy się kłaniają. :)

    Inspiron7720 napisał:
    ...nie trzeba doświadczenia , wiedzy i wyobraźni jak przy korzystaniu z lustrzanki...


    W korzystaniu z wizjera, czy chodzi ogólnie o fotografie? W pierwszym przypadku: pkt 1. W drugim - nie wierzę, że o to Tobie chodziło.

    Inspiron7720 napisał:
    ...Chociażby w tym, że autocofus kontrastowy z matrycy także użytkuje się łatwiej i bez konieczności nabywania wprawy...


    To tyle w teorii. W praktyce AF działa jak mu pozwoli na to cały tandem: body/lampa/obiektyw.


    Inspiron7720 napisał:
    ...I także w tym, że pochodzące od kompaktów bezlusterkowce mają zazwyczaj lepiej dopracowane algorytmy obróbki zdjęcia w samym korpusie zapisywanego w JPEG.


    Zazwyczaj tak. Tu się zgodzę. Ale to już sprawa mocno subiektywna. Ja na ten przykład ogólnie wykonuję w plikach nie przemielonych zbytnio przez soft. I sam je "wywołuję".

    Co do mechaniki pełna zgoda. Ale moją historię podałem nie ze względu na manipulację, a tylko aby pokazać, że sprzęty klasy entry level można fotografować dużo dłużej, niż się nam znudzi w trakcie pogoni za białym króliczkiem. ;)

    Inspiron7720
    Na koniec. Powyższym nie miałem zamiaru podnosić nikomu ciśnienia. Chciałem jedynie wykazać, że wszystko ma swoje dobre i złe strony, że do wszystkiego podchodzimy indywidualnie i że nie należy zbyt mocno wierzyć w teorię. ;) Bo praktyka często brutalnie obchodzi się z "nowinkami" technicznymi. Nowe lepsze matryce, więcej pól AF, szybsze i cichsze silniki, miniaturyzacja itp. Chcąc wywołać fotografię w formacie 30x40 można całkiem przyzwoite fotografie wykonywać sprzętem 5 letnim. Zaryzykuję stwierdzeniem, że nie będziemy w stanie powiedzieć z którego roku jest "puszka" jeśli fotografia będzie wykonana poprawnie. Ja z uporem maniaka - w fotografii najważniejszy jest pomyślunek, znajomość wad i zalet swojego sprzętu i obiektywy.

    Ale ok. Załóżmy, że wybieramy bezlusterkowca. Który system ma własne obiektywy, gdzie ich relacja jakości do ceny jest korzystna? Tu podam Twoją wypowiedź z innego wątku:

    Inspiron7720 napisał:

    Możesz też postąpić ambitne i na początek kupić używaną lustrzankę w dobrym stanie . Jeśli będziesz chciał dokupić obiektywy - wyjdzie to zdecydowanie najtaniej.


    Jeden z moich przyjaciół wykonuje fantastyczne fotografie makro, gdzie wie bardzo wiele o swoich obiektywach. Wie na jaką rozdzielczość może liczyć przy danej przysłonie, chłodno kalkuluje technikę wykonania danego ujęcia. No człowiek z w ogromną wiedzą. W tej chwili wykonuje naprawdę leciwym bezlusterkowcem i obiektywami sprzed epoki cyfrowej (canony z bagnetem fd czy szkła powiększlnikowe). No i jeśli jego fotografię weźmiemy pod uwagę, co ów bezlusterkowiec potrafi, to gwarantuję, że ludzie rzucą się na te stare używki. ;) Prawda jest taka, że aby wykonać naprawdę piękną fotografię, to trzeba być albo szczęściarzem, albo mieć dużą wiedzę. Oczywiście tym z dużą wiedzą szczęście częściej pomaga. 5200 gorsze od 5100? Długo już fotografuję i pamiętam, że bardzo często z rozrzewnieniem wspominano poprzednika. 60d gorsze od 50d, a 50 gorsze od 40. ;) Powiedzmy, że są to różne aparaty, którymi da się fotografować. Nie zapominajmy o tym. Niech puszki nasze nie będą przeszkodą w fotografii. ;) No i zapewne wiesz o Polaku, który w bodajże w 2013 roku zdobył pierwsze miejsce w konkursie fotografią makro (tu raczej zbliżeniową) Canonem 350D i starymi szkłami M42. ;)
  • Poziom 8  
    Oczywiście, nikomu nie chcę podnosić ciśnienia, ale... może warto pomyśleć , sprawdzić w sieci itp zanim się mylną tezę podeprze nietrafionymi przykładami ?
    Ot np : nawet średni poziom wiedzy wystarcza by nie rzucać tak nietrafionych przykładów na sentymentalność użytkowników jak "zastąpienie" Canona 50D modelem 60D. 60D wcale nie był następcą "50" - Canon zmienił swoją filozofię APS-C i postanowił rozdzielić serię na dwie . Tym samym następcą 50D był model 7D, zaś 60D spadł niżej w hierarchii. Jeśli się miało z nimi do czynienia to wiadomo jak duża jest różnica na korzyść półprofesjonalnego 50D w stosunku do amatroskiego 60D.
    Histori z zastąpieniem Nikona D5100 przez D5200 jest nieco inna. W 5200 zastosowano matrycę o takiej samej liczbie pikseli jak w półprofesjonalnym D7100 - Nikon nie mógł sobie pozwolić na wewnętrzną walkę, stąd w D5200 mocno programowo ją stemperowano (pomijając już obecność filtra AA). Niestety , chyba za mocno bo w takich kategoriach jak poziom szumów na wyższych czułościach czy zakres tonalny zdjęć okazał się gorszy o D5100. Efekt taki, że zdjęcia ze starszego modelu są ładniejsze. Zresztą, obecnie jest już chyba trzeci model po D5200 (był 5300, jest już 5500) i pisanie o sentymencie do poprzednika to nieporozumienie.
    Nie za bardzo rozumiem czemu ma służyć pisanie o wykonywaniu dobrych zdjęć starym sprzętem ? Jak to się ma do tematu dyskusji , szczególnie, że stoi w mocnej opozycji do wygłoszonego wcześniej przez tego samego rozmówcę wykładu na temat "sentymentów".
    Dalej - tryb LV w lustrzankach to coś innego niż to samo w bezlusterkowcach - wymaga podniesienia lustra i jest tylko dodatkiem . Tym samym jego użyteczność i sprawność działania nijak się ma do tej z bezlusterkowców.
    Autofocus to moduł aparatu a obiektyw albo potrafi go wykorzystać albo nie. Owszem, od obiektywu także zależy jak będzie on działał, ale w lustrzankach i bezlusterkowcach pracuje na innej zasadzie (pomijając LV). Ogólnie wygląda to tak, że bezlusterkowcem znacznie trudniej spudłować - nie wymaga to wprawy konicznej przy lustrzankach. I co do tego ma lampa ?! Może chodziło Ci o oświetlenie albo doświetlanie, ale to już zbyt daleko idące wnikanie w temat.
    Próbą punktowania czyichś wypowiedzi nie zamaskuje się braków we własnej wiedzy. Płodzenie wykładów w celu obrony tanich lustrzanek to walka bez sensu. Brutalne życie wygląda tak, że kupując nowy sprzęt albo kogoś stać na solidny wydatek i kupi dobrą lustrzankę (czyli co najmniej Nikona D7100/7200, Canon 7DII, Pentax K5II/K3) i porządne obiektywy do niej, albo taniego bezlusterkowca. Można popełnić dwa błędy - kupić tanią lustrzankę, albo ulec marketingowemu bełkotowi i wyrzucić pieniądze na drogiego bezlusterkowca.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Inspiron7720
    Tak się nie da dyskutować. Nie możesz zarzucać komuś braku wiedzy jeśli się z Tobą najzwyczajniej nie zgadza. Do tego zaczynasz kłamać. Każdy rozsądny człowiek, który posiadł umiejętność czytania ze zrozumieniem jest w stanie zobaczyć, że najzwyczajniej "kręcisz".
    Inspiron7720 napisał:
    Oczywiście, nikomu nie chcę podnosić ciśnienia, ale... może warto pomyśleć , sprawdzić w sieci itp zanim się mylną tezę podeprze nietrafionymi przykładami ?
    Ot np : nawet średni poziom wiedzy wystarcza by nie rzucać tak nietrafionych przykładów na sentymentalność użytkowników jak "zastąpienie" Canona 50D modelem 60D. 60D wcale nie był następcą "50" - Canon zmienił swoją filozofię APS-C i postanowił rozdzielić serię na dwie . Tym samym następcą 50D był model 7D, zaś 60D spadł niżej w hierarchii.

    Gdzie napisałem, że następcą 50D jest 60D?

    Napisałem również, że praktycznie (nie teoretycznie) szybkość ostrzenia zależna jest od całego posiadanego tandemu. Tak więc na szybkość ostrzenia ma wpływ cały system, który bierze w nim udział. Jeśli nie wiesz w jakim stopniu lampa reporterska wspomaga ostrzenie, to czas uzupełnić swoją wiedzę, a nie zarzucać komuś jej brak. ;)

    Pomijasz celowo moje jak i kolegi D214d3k pytanie odnośnie obiektywów do bezlusterkowców. Nie zapominajmy, że sprzęt z wymienną optyką kupujemy również z myślą, że właśnie możemy je wymieniać.


    Inspiron7720 napisał:
    ...
    Nie za bardzo rozumiem czemu ma służyć pisanie o wykonywaniu dobrych zdjęć starym sprzętem ?


    Aby uzmysłowić, że nie najnowsze zdobycze techniki upakowane w korpusach mają największy wpływ na powstanie fotografii. Kluczowym jest znajomość sprzętu, poczucie estetyki, optyka. Na samym końcu - body.
  • Poziom 39  
    Inspiron7720 napisał:
    Oczywiście, nikomu nie chcę podnosić ciśnienia, ale... może warto pomyśleć , sprawdzić w sieci itp zanim się mylną tezę podeprze nietrafionymi przykładami ?

    Wiedza z sieci? Może dane techniczne albo sample sprzętu którego nie mamy możliwości sami "pomacać". Praktyczna wiedza zdobyta samodzielnie pozwala nie kategoryzować że coś jest absolutnie świetne a coś absolutnie do niczego.
    Co takiego ma ten tani bezlusterkowiec czego nie ma tania lustrzanka? AF jest, wizjer jest, obiektyw jest, matryca jest, procesor obrazu jest, karta pamięci jest, bateria jest - no to tylko dobrego fotografa może brakować. O wpływie lustra które nie bierze udziału w ekspozycji czy wielkości obudowy można pisać elaboraty, ale wpływu fotografię doszukać się bardzo ciężko. Jedyna znacząca cecha dużej obudowy, to duża odległość obrazowa obiektywu która wprowadza znacznie mniej ograniczeń i niedogodności w ich budowie.
  • Poziom 26  
    Używam obecnie starego nikona D80 do manualnych obiektywów, miałem świetnego D90, którego zastąpiłem D7000 do pracy z fotografią produktów i trzeci aparat to bezlusterkowiec samsung nx300 z kitem, który ostatnio najczęściej jest używany ze względu na komfort.

    Człowiek staje się leniwy z czasem i nawet nie chce mu się wyciągać karty pamięci do czytnika, dlatego wciśnięcie jednego przycisku na aparacie by przesłać zdjęcia na kompa jest dużo warte :)
    Lustrzanki mają wielki wybór używanych obiektywów i to jest nr1 dla wielu wchodzących w dany system, bezlusterkowce mają przed sobą dobrych kilka lat by zacząć tu konkurować.

    Jednak faktem jest to że bezlusterkowce wywalczyły sobie miejsce na rynku aparatów amatorskich i dla zaawansowanych, rynek profesjonalny to przyszłość dość odległa z tego co widzę.

    Osobiście uważam że canon i nikon dreptają w miejscu od paru lat w dziedzinie amatorskich lustrzanek i udają że nic się nie stało, a jak się zerknie na sprzedaż astronomicznie drogich bezlustrekowców fuji to jednak każdy marketingowiec podrapie się po głowie :)
  • Poziom 39  
    Marketingowcy doskonale wiedzą jak nam wkładali do głowy mit wyższości bezlusterkowca. Trochę czyta(łe)m jeden z portali z blogami fotograficznymi i tam udowodniano już wyższość Olympusów nad wszystkim z pełno klatkowymi lustrzankami włącznie. Jak można wypisywać takie rzeczy? Przy odpowiednim zmotywowaniu okrągłymi sumami jednak można sprzedać wątpliwą wiarygodność a niektórzy nawet wierzą.
    Kilka tysięcy za retro stylizowaną obudowę to nierozsądna cena. Ale jak się fotografowało lustrzankami analogowymi to z takim bezlusterkowcem w ręku człowiek staje się 20 lat młodszy i rozsądek odchodzi na drugi plan :). Fuji naprawdę się broni bo i wpadek nie było i jednak ciągną badania nad rozwojem sprzętu kiedy inne firmy często odkupują tylko gotowe komponenty lub wręcz kupując gotowca, ograniczają się do naklejenia swojego logo. Miałem Fuji i w nich jest jednak jakaś magia. Gdybym zdecydował się na bezlusterkowca zaczął bym rozważania właśnie od Fuji. Nawet jeśli w tej samej cenie mógłbym mieć półprofesjonalne pełno klatkowe body z profesjonalnym obiektywem :).
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    D214d3k, marcode
    Dokładnie tak.
    Chodzi o rozsądek i subiektywne upodobania.
    Autorytatywne wypowiadanie się, że komuś "musi" się lepiej fotografować lustrem/belusterkowcem - najmniej jest to śmieszna teza.
    Już nie pamiętam, czy w tym wątku, ale wielokrotnie pisałem o swoim/żony NX1000. I naprawdę w wielu sytuacjach sprawdzał się bardzo dobrze. Trochę się zniechęciłem kiedy poszukiwałem przewodu synchronizacyjnego aby lampkę przenieść na koniec obiektywu (budowa dyfuzora do skal makro pow. 3:1). Nawet dawno temu odbyłem rozmowę ze znajomymi, którzy fotografują, że bezlusterkowce zaczną wypierać lustrzanki, a bardzo szybko to nastąpi w grupie sprzętu amatorskiego. Powiem delikatnie, że powątpiewano w to. ;) To były czasy, gdy nikt nie myślał, że w "maleńkich" aparacikach upchają matryce FF. ;)
  • Poziom 29  
    po wielu miesiącach zastanawiania się nad aparatem w rozsądnej cenie stwierdziłem że trzeba grubo dozbierać kasy na coś lepszego, oczywiście nie mam punktu zaczepienia a chyba coś takiego:
    http://www.fotonica.pl/canon/118-canon-eos-750d-body-2000060113380.html do amatorki nie potrzebne. Może macie jakieś pomysły na dobry aparat w dobrej cenie, może być bezlusterkowiec, musi być szybki i robić dobre zdjęcie wieczorową porą.
  • Poziom 26  
    Lepiej wypadnie Nikon D610, ewentualnie Nikon D7200 i do tego sigma 18-35mm f/1,8
  • Poziom 29  
    nigdy nie miaem stycznoci z podobnymi obiektywami jak sigma 18-35mm f/1,8 więc nie wiem czy taki obiektyw ma sens do codziennej zabawy
  • Poziom 26  
    18-35mm to nazwałbym bardzo uzytkowe ogniskowe no i ta jasność pomaga bardzo w słabych warunkach oświetleniowych, jak będziesz chciał jakiś portret robić to masz do D7200 tanie 50mm.
    Poczytaj testy np na optyczne.pl i musisz się zdecydować czy pełna klatka czy aps-c bo to istotne przy wyborze obiektywu.