Witam
otóż mam taki problem po przejechaniu samochodem ok 15 km zaczyna dziać się cyrk. Co jakiś czas zapala się kontrolka abs i wyłącza się radio (tzn, wciąż się resetuje). Dzieje się to w bliżej nieokreślonych momentach.
Zajechałem więc do mechanika bo myślałem że to wina podzespołów ABS-a, jednak po przejrzeniu wszystko było ok.
Po podpięciu się do komputera (w momencie gdy kontrolka ABS nie świeciła), nie znaleziono żadnego błędu.
I tutaj zaczyna dziać się dziwna sprawa, podpięliśmy się do komputera gdy samochód był na biegu jałowym, po dodaniu gazu zapalała się kontrolka i znów problem z radiem. W momencie na komputerze wyskoczyło z 5 błędów, m.in "awaria pompy wspomagania", "awaria chłodzenia sondy lambda" itd.
I znów po przejściu w tryb jałowy, wszystko zniknęło.
Na początku myślałem że to wina akumulatora (wiadomo wysokie temperatury teraz mamy to może świrować) ale po przetestowaniu go wszystko w porządku (trzyma napięcie pod obciążeniem). Pamiętam jak kiedyś mierzyłem napięcie na uruchomionym silniku i wyszło mi że ładuje go do 15,5 V, teraz ładuje do ok 14 V, a w momencie zapalenia się kontrolki ABS jest 13,75 V (zaznaczam że cały czas silnik chodzi), nawet po przegazowaniu napięcie jest 13,76 V.
Pytanie więc kieruję do Was, czy ktoś już spotkał się z takim problemem? Co sugerujecie żeby zrobić? Bo byłem u elektryka jednego, to stwierdził że komputer trzeba wymienić... (z tym że wszystko śmiga jak silnik jest zimny).
Z góry dzięki za pomoc
otóż mam taki problem po przejechaniu samochodem ok 15 km zaczyna dziać się cyrk. Co jakiś czas zapala się kontrolka abs i wyłącza się radio (tzn, wciąż się resetuje). Dzieje się to w bliżej nieokreślonych momentach.
Zajechałem więc do mechanika bo myślałem że to wina podzespołów ABS-a, jednak po przejrzeniu wszystko było ok.
Po podpięciu się do komputera (w momencie gdy kontrolka ABS nie świeciła), nie znaleziono żadnego błędu.
I tutaj zaczyna dziać się dziwna sprawa, podpięliśmy się do komputera gdy samochód był na biegu jałowym, po dodaniu gazu zapalała się kontrolka i znów problem z radiem. W momencie na komputerze wyskoczyło z 5 błędów, m.in "awaria pompy wspomagania", "awaria chłodzenia sondy lambda" itd.
I znów po przejściu w tryb jałowy, wszystko zniknęło.
Na początku myślałem że to wina akumulatora (wiadomo wysokie temperatury teraz mamy to może świrować) ale po przetestowaniu go wszystko w porządku (trzyma napięcie pod obciążeniem). Pamiętam jak kiedyś mierzyłem napięcie na uruchomionym silniku i wyszło mi że ładuje go do 15,5 V, teraz ładuje do ok 14 V, a w momencie zapalenia się kontrolki ABS jest 13,75 V (zaznaczam że cały czas silnik chodzi), nawet po przegazowaniu napięcie jest 13,76 V.
Pytanie więc kieruję do Was, czy ktoś już spotkał się z takim problemem? Co sugerujecie żeby zrobić? Bo byłem u elektryka jednego, to stwierdził że komputer trzeba wymienić... (z tym że wszystko śmiga jak silnik jest zimny).
Z góry dzięki za pomoc