Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Metal Work Pneumatic
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Klimatyzator wodny na upalne dni

michal2666 22 Sie 2015 08:38 41358 79
  • #61 22 Sie 2015 08:38
    MarekzRz
    Poziom 17  

    Wilgotność 100% oznacza, że jest bardzo intensywne parowanie i równocześnie skraplanie. Można to zaobserwować w Bieszczadach po deszczu nad lasami. Unoszące się mgły to właśnie taki efekt. Chyba, że wieje.

    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz pendrive 32GB.
  • Metal Work Pneumatic
  • #62 22 Sie 2015 12:39
    Freddy
    Poziom 43  

    Bajki opowiadasz. Nawet wikipedia podaje dobrze.
    "Maksymalna wilgotność, odpowiadająca wilgotności względnej 100%, czyli maksymalna ilość pary wodnej w określonej ilości powietrza silnie zależy od temperatury powietrza. Im wyższa temperatura powietrza, tym więcej pary wodnej może się w nim znajdować."
    Efekt, to na przykład rosa na trawie, a nie żadne mgły.

  • #63 22 Sie 2015 13:14
    MarekzRz
    Poziom 17  

    To nie jest układ statyczny podlega ciągłej zmianie (jest w ciągłym ruchu) woda paruje para się skrapla i tak w kółko i dlatego układ jest stały dla danej temperatury i ciśnienia. W powietrzu cząsteczki pary łączą się w krople (siły międzycząsteczkowe) opadają i znów parują i tak od początku świata aż po jego kres. Chyba że ktoś wstawi wentylator

    Dodano po 15 [minuty]:

    Rosa i mgła to to samo to ciecz tylko w innym miejscu jedno na trawie drugie w powietrzu para wodna to gaz

  • #64 22 Sie 2015 13:53
    tatanka
    Poziom 20  

    Wilgotność 100% to maksymalna ilość rozpuszczonej wody w powietrzu w danych warunkach fizycznych.
    Gdzieś odparuje ale i gdzieś się wykropli !!

  • Metal Work Pneumatic
  • #65 23 Sie 2015 22:51
    hauerdex
    Poziom 13  

    W czasie ostatnich upałów zrobiłem sobie "eksperyment" z odparowywaniem wody - kilka ręczników porozwieszałem i między nie dmuchałem powietrze z dośc mocnej dmuchawy od CO (chyba 250 m³/h). Owszem, było ono chłodniejsze i to o dziwo aż o około 4 °C (mierzyłem termometrem wlotowe i wylotowe). Ale po dwóch godzinach pracy tego "cuda", mimo, że temperatura w pomieszczeniu zmniejszyła się o około 0,5 °C - odczuwalnie było znacznie gorzej - strasznie wilgotno, wręcz duszno. Więcej już nie kombinowałem, 28 °C jakoś przeżyłem - pomagało noszenie mokrego ubrania i polewanie głowy wodą co jakiś czas ;)
    Na prawdę nie warto podnosić sobie wilgotności powietrza w czasie upałów. A im bliżej 100% tym gorzej. 80% już jest nieprzyjemne.

  • #66 25 Sie 2015 15:09
    MarekzRz
    Poziom 17  

    Nie trzeba podnosić wilgotności, tylko wykorzystać zasadę obniżenia temperatury po przez parowanie wody. Woda w studni w końcu też się podgrzeje i już nie będzie chłodzić.

  • #67 28 Sie 2015 15:43
    gaz4
    Poziom 28  

    Parująca woda pobiera ciepło z otoczenia, a skraplająca je oddaje. Gdyby doszlo do sytuacji gdy woda odparowuje z mokrego ręcznika i później skrapla na ścianach to bilans cieplny jest równy zero. Znalazłem link w prosty sposób objaśniający zależność temp. do jakiej można schłodzić odparowując wodę od wilgotności powietrza.

    http://anomaliaklimatyczna.com/2010/06/17/co-...zego-kiedys-moze-zalezec-od-niej-nasze-zycie/

    Pomiar wilgotności przy pomocy termometru suchego i mokrego jest bardzo dokładny i prosty w użyciu. A z podanego wyżej wykresu można odczytać wilgotność jaką miał kol. hauerdex podczas wykonywania eksperymentu. Temp. powietrza to temp. suchego termometru czyli na dole należy odszukać 28 stopni (linie zielone w górę). Zmniejszenie temp. o 4 stopnie oznacza temp. mokrego termometru w okolicy 24 stopni i tę odszukujemy po lewiej (jasnoniebieskie ukośne linie). Patrzymy gdzie przecinają się w/w linie i mamy wynik - nieco ponad 70% (linie czerwone). Gdy temp. termometru suchego i mokrego jest taka sama mamy 100% wilgotności względnej.

  • #68 29 Sie 2015 00:29
    hauerdex
    Poziom 13  

    Obliczenia się zgadzają - potwierdzam obserwacją higrometru na ścianie - pokazywał prawie 80%. Było bardzo nieprzyjemnie przy takiej wilgotności i 27 °C...

  • #69 30 Sie 2015 02:11
    pawel1148
    Poziom 20  

    Twoman
    Raczej klimatyzacja byłaby słaba do tego celu. Raczej pompa ciepła z wymiennikiem czysta woda(glikol)-freon. Po 1 przy niższej temperaturze powietrza EER klimatyzacji nie wzrasta aż tak znacząco nawet gdy jest to inverter. Konwencjonalna w niższej temperaturze zmniejsza obroty wentylatora by na wymienniku była w miarę stała temperatura(gdy nie ma regulatora obrotów went. taka klimatyzacja nie działa prawidłowo). Invertery zmniejszają obroty sprężarki, ale to też nie wpłynie na 2x mniejszy apetyt na moc sprężarki. W większości klimatyzacji typu split jakie spotkałem jest rurka kapilarna która bardzo ogranicza takie zastosowania. Na zimę taki zbiornik raczej nie wystarczy 1,3m to zbyt mało. Stawiam ze woda w tym stawie nie będzie mieć ponad 4 stopnie. i wymiennik woda-glikol może zacząć zamarzać co jest reakcją łańcuchową w przypadku klimatyzacji. Za cenę montażu tego Twojego rozwiązania prawdopodobnie przez kilkanaście lat można by ogrzewać innym źródłem ciepła. A klimatyzatory wymagają serwisowania oraz rzadko można spotkać splity które chodzą ponad 10 lat. Nie mówiąc o cenie takiego ogrzewania domu które pewnie i tak będzie droższe niż gazem.
    Japko
    Chłodziarki absorbcyjne są dosyć skomplikowane, ich podstawowym i jedynym plusem jest to ze mogą być napędzane dowolnym źródłem ciepła. Niestety sprawnością nie grzeszą- z tego co pamiętam 60% w stosunku do 300% sprężarkowych (żeby nie było że to perpetum mobile to jest to -300% czyli energia odbierana nie oddawana). A wodór jest po to by wyrównać ciśnienie w elementach instalacji i by przepływ czynnika przebiegał bez potrzeby stosowania pompy(gdy jest pompa jest mniejsza sprawnosć ale nie trzeba wodoru). Problemem jest też to ze instalacja musi być z rur stalowych. Bo miedź reaguje z amoniakiem.
    Doctore.
    Ogniwa Peltiera nie grzeszą sprawnością więc by zastąpić klimatyzacje 3,5KW(biorącą coś ponad 1KW mocy) która jest minimum jakie stosuje sie w wiekszych pomieszczeniach potrzeba ogniw peltiera o mocy elektrycznej 7KW z dobrą izolacją. Przy piętrowaniu ogniw ich sprawnosć spada a więc temperatury też nie da się schłodzić więcej niż kilka stopni C wzgledem temp zewn. Wieć musiałys mieć przynajmniej z 2,5KW tych ogniw by coś poczuć.
    tatanka
    Taka chłodziarka ma znikomą moc, ponadto przy otwartych drzwiach nie podziałałaby raczej długo, bo sprężarka zwykle jest hermetyczna(chłodzona czynnikiem powracającym z wymiennika wewnatrz którego jest i tam mało).
    Sądze że ta chłodziarka zużywała by 60-90% mocy na wykroplenie wilgoci z powietrza bo przy niskich temperaturach tak sei dzieje i jedynym efektem byłoby lanie sie z niej wody. Sprawnosć chłodziarki jest mniejsza niż klimatyzatorów przenośnych które nie grzeszą sprawnością (szczególnie jeśli nie są ustawione przy ścianie z bezpośrednim wylotem na zewnątrz) a pewnie za takie kwoty kupiłbyś jakiegoś chińskiego.

    Co do budowania układów na własną rękę, to robi się to w chłodnictwie. W klimatyzacji się tego nie robi bo po zliczeniu kosztów materiałów wychodzi kilkukrotnie drożej niż chińskie rozwiązanie i w cenie dobrego markowego sprzętu.Ponadto nie jest to zadanie dla laika, bo nawet monter klimatyzacji nie zna sie na tym po kilkunastu latach pracy. Do tego materiały na których zbudujemy tą klimatyzację są jakośći tych chińskich i w sumie wszystko wyjdzie drożej niż gotowy markowy produkt.

    Eksperymentów z ręcznikami nie polecam a to z uwagi że po pewnym czasie zaczną one śmierdzieć. NA tej samej zasadzie działają wieże chłodnicze ale montuje sie je na zewnątrz i chłodzą one jedynie wode technologiczną do temperatur w granicach 20-30 stopni. Ponadto są spryskiwane wodą z chemią odkamieniającą i dezynfekującą, bo są potencjalnie groźne (żyją tam te wszystkie stworzonka które tak dumnie wszystkie tabloidy widzą w klimatyzacji- gdzie ich nie ma ze względu na niższą temperaturę)

  • #71 05 Wrz 2015 15:07
    gbd.reg
    Poziom 21  

    @MarekzRz a czy potrafisz wyjaśnić dlaczego w lasach tropikalnych, w których temperatura powietrza zwykle wynosi ok 28°C z człowieka aż leje się pot i cały czas mu jest gorąco, a na pustyni, gdzie temperatura powietrza sięga nawet 45°C jest nam mimo wszystko przyjemniej?

    Kwestia jest bardzo prosta do rozwiązania: ani temperatura 28, ani 45°C nie jest dla człowieka optymalna do życia, musi się on więc schłodzić. Człowiek chłodzi się przez pot, wykorzystując fakt że parująca woda pobiera z otoczenia energię cieplną. Woda jednak paruje tym wolniej, im większa jest wilgotność powietrza, w 100% nie paruje wcale. Wilgotność powietrza w lasach tropikalnych jest bliska 100%, na pustyni bliska zeru, wniosek: na pustyni człowiek chłodzi się dużo wydajniej.

    Niestety bardzo szybko zarówno w jednym jak i w drugim miejscu dopada nas pragnienie - właśnie przez wzmożone pocenie się, a to powoduje spory dyskomfort w obu miejscach.

  • #72 08 Wrz 2015 08:01
    MarekzRz
    Poziom 17  

    Nie chodzi o to by lać wodę po ścianach i kisić się w takiej saunie, ale chodzi o to aby wykorzystać efekt parowania wody do schłodzenia powietrza. A jak to zrobić, to już każdy sam powinien sobie wymyślić.

  • #73 09 Wrz 2015 12:04
    gbd.reg
    Poziom 21  

    MarekzRz napisał:
    Nie chodzi o to by lać wodę po ścianach i kisić się w takiej saunie, ale chodzi o to aby wykorzystać efekt parowania wody do schłodzenia powietrza. A jak to zrobić, to już każdy sam powinien sobie wymyślić.


    W zamkniętym obiegu wiele ta woda nie da, taniej lepiej i wydajniej wyjdzie standardowa klimatyzacja.

    W otwartym obiegu - bardzo szybko zwiększymy wilgotność powietrza w pokoju - dla osób żyjących w suchym klimacie lub posiadających z jakiegoś powodu bardzo suche powietrze w pokoju jest to dobre rozwiązanie. Dla osób z optymalną wilgotnością powietrza lub zbyt dużą - może być fatalne w skutkach. Poza tym wilgotność powietrza będzie wzrastać, a z jej wzrostem spadnie wydajność.

  • #74 25 Maj 2016 22:31
    ono
    Poziom 11  

    W tamtym roku tez cierpiałem na ostre upały , ponieważ w całym domu mam ogrzewanie podłogowe podłączyłem wodę ze studni do podłogówki na wejście , na wyjście wąż który leciał do basenu , fajnie wyszło bo w domu cała podłoga zimna , a w basenie ciepła woda :D Polecam pomysł :)

    Pozdrawiam :)

  • #75 26 Maj 2016 00:01
    japko1024
    Poziom 17  

    Na Link widziałem schemat klimatyzatora absorpcyjnego na roztwór soli. Myślę, że takie urządzenie można by było, w przeciwieństwie do układów wykorzystujących amoniak, dość łatwo zbudować w domu. Oczywiście sprawność byłaby stosunkowo niska, ale można ją zwiększyć, wydajnie odprowadzając ciepło ze skraplacza i zimno z parownika (a raczej doprowadzając do niego ciepło z otoczenia). Jako źródło ciepła można by wykorzystać grzałkę elektryczną (można je kupić nawet za kilka złotych) lub promieniowanie słoneczne. Moim zdaniem, na schemacie brakuje wymiennika ciepła (rura w rurze, przeciwne kierunki przepływu cieczy), który schładzałby stężony roztwór soli płynący do absorberów (żeby nie ogrzewał powietrza w pomieszczeniu i efektywnie pochłaniał wilgoć), a jego ciepłem ogrzewał zużyty roztwór wracający do warnika (aby był już wstępnie podgrzany, co pozwoliłoby uzyskać większą sprawność).
    Mam wątpliwości, czy rozpylanie słonej wody w powietrzu w celu absorpcji wilgoci nie byłoby szkodliwe dla niektórych użytkowników, ale można dodać jakiś filtr, który zapobiegałby wydostawaniu się chlorku sodu z klimatyzatora. Wydaje mi się, że taka konstrukcja zapobiegałaby rozwojowi bakterii i grzybów wewnątrz urządzenia - w przeciwieństwie do klimatyzatorów z zamkniętym obiegiem czynnika chłodzącego, parownik byłby z obu stron oddzielony od otoczenia rozpylaną w powietrzu słoną wodą, która uniemożliwia rozwój wielu mikroorganizmów.

  • #76 26 Maj 2016 00:21
    janek1815
    Poziom 38  

    Ja dzisiaj uruchomiłem klimatyzację z wody studziennej. Wszystko fajnie w pomieszczeniu 70m2 temperatura spadła o 0,5 stopnia w ciągu 30 minut. Z 18 do 17,5 stopnia. Po wyłączeniu dopływu wody wzrosła z powrotem do 18. Do chłodzenia wykorzystałem istniejące nagrzewnice które teraz działają jako chłodnice. Jak będą upały podobny patent zrobię w domu. Tylko potrzebne jest odprowadzenie skroplin.

  • #77 22 Wrz 2016 23:31
    japko1024
    Poziom 17  

    Niedawno znalazłem filmik przedstawiający działający, zbudowany przez kogoś samodzielnie, klimatyzator adsorpcyjny: Link. Działa podobnie jak absorpcyjny, o którym wcześniej pisałem - różnica jest taka, że para wodna nie jest pochłaniana w całej objętości substancji, tylko na jej powierzchni (ale wewnętrzna powierzchnia porów też się liczy). Granulki adsorbentu są przyklejone wewnątrz obracającego się koła - pochłaniają wilgoć z powietrza zanim zostanie ochłodzone przez odparowanie wody, a potem zostają zregenerowane przez strumień gorącego powietrza odprowadzanego na dwór. Niestety, urządzenie wymaga pewnie ciągłego dostarczania energii cieplnej, bo nie można zmagazynować większej ilości absorbentu (w słoneczne dni ogrzewa je panel słoneczny, ale w pochmurne trzeba korzystać z grzejnika elektrycznego) i nie można odzyskiwać (skraplać) odparowanej wody, ale może skuteczniej pochłania wilgoć?

  • #78 23 Wrz 2016 23:37
    pawel1148
    Poziom 20  

    Minusem absorpcyjnych układów chłodzenia jest ich mała sprawność. Gdy zasilamy je panelami słonecznymi to faktycznie rozwiązanie wydaję się jak najbardziej ekonomiczne. Zasilanie tego elektrycznie jest zupełnie nieopłacalne. Bo układy absorpcyjne są ok. 5x mniej sprawne od sprężarkowych. Ale fakt, jeśli mamy pochmurny dzień to tej klimatyzacji nie potrzeba tak wiele.

  • #79 24 Wrz 2016 11:40
    japko1024
    Poziom 17  

    Ale można też zużyty roztwór destylować w zimie, a ciepło ze skraplacza wykorzystać do ogrzewania. Wtedy nawet ogrzewanie elektryczne mogłoby być opłacalne - sprawność wzrosłaby powyżej 100%. Skoro klimatyzator pobiera w lecie ciepło z wnętrza, to energia z grzałki elektrycznej byłaby o nie powiększona. Nie wiem tylko, ile miejsca zajmowałby roztwór. Ilość czystej wody potrzebnej do chłodzenia można łatwo obliczyć na podstawie ciepła parowania, ale z absorbentem jest już większy problem: trzeba wiedzieć, jakie jest jego minimalne stężenie, przy którym mógłby jeszcze pochłaniać wystarczająco wydajnie wilgoć z powietrza.

  • #80 04 Cze 2018 23:11
    marekdzi
    Poziom 11  

    A ja chciałbym się podzielić (nie swoim ale sprawdzonym sposobem), o wiele estetyczniejszym i bardziej komfortowym niż chłodnice samochodowe.
    warunkiem jest posiadanie swojej studni a już najlepiej 2 osobnych (chociaż na jednej też pojedzie).
    Oczywiście studnia w wiadomym celu - zasilanie w zimną wodę ~8stC.
    Druga studnia do zrzutu wody, ale można też użyć jej do podlewania ogrodu - podgrzana woda lepiej się sprawdza do podlewania - serio.
    I teraz najlepsze, sercem tegoż układu będzie klimatyzator a dokładniej sama jednostka wewnętrzna którą można kupić nawet nową w granicach 200zł.
    Zaraz ktoś powie, że to jest przecież na "freon", tak i nie, wystarczy przerobić złącza (dorobić przelotki lub dospawać) tak aby podpiąć do tego wodę.
    Bo to przecież bardzo wydajna chłodnica ładnie obudowana, do tego z termostatem i sterowaniem z pilota, a nawet są wersje z WiFi itd.

    Tak więc podpinasz wodę ze studni pod to urządzonko, możesz jeszcze dołożyć jakiś elektrozawór nawet ze starej pralki (jest przecież przystosowany do ciśnienia w instalacji) a mniejszy przepływ który zapewnia, to tylko lepiej - woda zdąży oddać zimno a konkretniej przyjąć ciepło.
    Ma dedykowane odprowadzenie skroplin.
    Sterowanie elektrozaworu wyciągnąć z jednostki dzięki czemu włączy się tylko jak włączysz "klimatyzację".
    Można nawet dołożyć jakiś zaworek "grzejnikowy" (zwykły - kręcony) żeby dokładniej wyregulować przepływ.
    Jedyna różnica to taka że trochę spadnie wydajność takiego urządzenia w porównaniu do wykorzystania freonu, ale zaoszczędzone pieniądze zarówno na samej klimatyzacji, jak też zwłaszcza na prądzie.
    Różnica jest dość duża gdyż, jednostka pobiera ok. 80W - w końcu to tylko wentylator.
    A woda ze studni może pochodzić w jakiegoś dużego hydrofora więc pompa nie musi się włączać co chwilę.

    Znajomy ma taką "klimatyzację" w pensjonacie na pomorzu i bardzo sobie chwali, On dodatkowo poszedł o krok dalej, przepuścił wodę ze studni przez wymiennik tak, że woda ze studni nie krąży po układzie a jedynie przyjmuje ciepło cieczy każącej po układzie.
    Zastosowane to jest zamiast grzejników bo przecież te jednostki są nawet projektowane pod grzanie i chłodzenie. Wówczas wystarczy sterowanie w kotłowni i pewnie niejeden się zastanawia jak to jest że "klimatyzatory" pracują zarówno przy +30 jak i -30.

  Szukaj w 5mln produktów