Witam
Zacznę od samego początku by lepiej zobrazować sytuacje jaka mnie spotkała.
Wybrałam się w ten weekend nad morze upały wzmogły chęć zamoczenia się w słonej wodzie .
Przejechaliśmy raptem kilka kilometrów i klima przestała działać .
Moja wina nie serwisowałem jej w tym sezonie ,bez klimatyzacji dam radę pomyślałem otwierając okna . Po następnych kilku kilometrach trafiam na korek taki tam zwykły korek . Jedziemy średnio 5-10 km/h jakieś dziesięć morze piętnaście minut . Ku mojemu przerażeniu na desce zapala sie symbol termometr i autko piszczy przeraźliwie . Stajemy na parkingu do do domu 70 kilometrów a jakoś jechać trzeba . Laweta droga sprawa !? Ale przecież nie raz wychodziłem z gorszych kłopotów .
Szybkie badanie bezpieczników ,wszystkie ok .
Pobieżny przegląd kabli złączek wtyczek wszystko ok .
Wiec co trzeba improwizować .musze zasilić wentylator .pomijając sterownik i całą resztę .
Odpinam wiec wtyczkę na obudowie chłodnicy czerwony kabel jest kabelkiem zasilającym pod niego postanawiam podpiąć zasilanie ale z kąd go wziąść ?
Tu pada pomysł na przedni halogen . Kilka zgrabnych nacięć na kabelku od zasilana żarówki halogena przewód wyszperany w skrzynce z narzędziami , kawałek izolacji , od izolowanie czerwonego kabelka zasilającego w prąd wentylator . Odpalam silnik włączam halogeny i wentylator działa aż gwizd idzie . W ten sposób chciałem sobie poradzić w awaryjnej sytuacji . W oczach rodziny urosłem do roli Macgajwera, czy jak mu tam . Pełen dobrych myśli i zdopingowany swą pomysłowością postanawiam wszystko zaizolowane i ruszyć dalej podpierając się włączaniem halogenów jak tylko , zatrzyma mnie korek czy światła na skrzyżowaniach .
Jakież było moje zdziwienia gdy postanowiłem zgasić silnik . Przekręcaj kluczyk
I nic , silnik pracuje w najleprze . Zgasiłem na biegu lecz gdy postanowiłem go ponownie uruchomić nie udało się .Cisza bez rezultatu .Na domiar złego przestał działać centralny zamek . Odpiąłem akumulator zapiłem zacisk powtórnie, trach i zaskoczył . Niestety wyłączyć się nie udaje .
Proszę o pomoc morze ktoś wie co sie zadziało i morze podpowie jak z tego wybrać
Pozdrawiam Piotr
Zacznę od samego początku by lepiej zobrazować sytuacje jaka mnie spotkała.
Wybrałam się w ten weekend nad morze upały wzmogły chęć zamoczenia się w słonej wodzie .
Przejechaliśmy raptem kilka kilometrów i klima przestała działać .
Moja wina nie serwisowałem jej w tym sezonie ,bez klimatyzacji dam radę pomyślałem otwierając okna . Po następnych kilku kilometrach trafiam na korek taki tam zwykły korek . Jedziemy średnio 5-10 km/h jakieś dziesięć morze piętnaście minut . Ku mojemu przerażeniu na desce zapala sie symbol termometr i autko piszczy przeraźliwie . Stajemy na parkingu do do domu 70 kilometrów a jakoś jechać trzeba . Laweta droga sprawa !? Ale przecież nie raz wychodziłem z gorszych kłopotów .
Szybkie badanie bezpieczników ,wszystkie ok .
Pobieżny przegląd kabli złączek wtyczek wszystko ok .
Wiec co trzeba improwizować .musze zasilić wentylator .pomijając sterownik i całą resztę .
Odpinam wiec wtyczkę na obudowie chłodnicy czerwony kabel jest kabelkiem zasilającym pod niego postanawiam podpiąć zasilanie ale z kąd go wziąść ?
Tu pada pomysł na przedni halogen . Kilka zgrabnych nacięć na kabelku od zasilana żarówki halogena przewód wyszperany w skrzynce z narzędziami , kawałek izolacji , od izolowanie czerwonego kabelka zasilającego w prąd wentylator . Odpalam silnik włączam halogeny i wentylator działa aż gwizd idzie . W ten sposób chciałem sobie poradzić w awaryjnej sytuacji . W oczach rodziny urosłem do roli Macgajwera, czy jak mu tam . Pełen dobrych myśli i zdopingowany swą pomysłowością postanawiam wszystko zaizolowane i ruszyć dalej podpierając się włączaniem halogenów jak tylko , zatrzyma mnie korek czy światła na skrzyżowaniach .
Jakież było moje zdziwienia gdy postanowiłem zgasić silnik . Przekręcaj kluczyk
I nic , silnik pracuje w najleprze . Zgasiłem na biegu lecz gdy postanowiłem go ponownie uruchomić nie udało się .Cisza bez rezultatu .Na domiar złego przestał działać centralny zamek . Odpiąłem akumulator zapiłem zacisk powtórnie, trach i zaskoczył . Niestety wyłączyć się nie udaje .
Proszę o pomoc morze ktoś wie co sie zadziało i morze podpowie jak z tego wybrać
Pozdrawiam Piotr