Witam!
Majstrowałem dzisiaj przy samochodzie i odłączyłem przewody WN od dwóch cylindrów (żeby zapewnić sobie do czego innego dostęp) od strony modułu zapłonowego. Niestety, zapomniałem wcisnąć te przewody z powrotem w gniazda i odpaliłem silnik (odpalił na tych dwóch cylindrach, ale że było "coś nie tak" od razu zgasiłem, przypominając sobie o przewodach...).
Wcisnąłem poprawnie obydwa przewody na miejsce (z pewnością odpowiednie, zgodne z numeracją cylindrów), ale niestety, silnik już nie chciał odpalić...
Sprawdziłem te przewody multimetrem, wyglądają na sprawne (ok 6.2kΩ), nie pourywałem ich..
Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że niepodłączone cewki wygenerowały napięcie ponad ich napięcie znamionowe i nastąpiło przebicie. Piszę, aby się upewnić, może ktoś coś doradzi. Czekam na odpowiedzi.
Pozdrawiam!
Majstrowałem dzisiaj przy samochodzie i odłączyłem przewody WN od dwóch cylindrów (żeby zapewnić sobie do czego innego dostęp) od strony modułu zapłonowego. Niestety, zapomniałem wcisnąć te przewody z powrotem w gniazda i odpaliłem silnik (odpalił na tych dwóch cylindrach, ale że było "coś nie tak" od razu zgasiłem, przypominając sobie o przewodach...).
Wcisnąłem poprawnie obydwa przewody na miejsce (z pewnością odpowiednie, zgodne z numeracją cylindrów), ale niestety, silnik już nie chciał odpalić...
Sprawdziłem te przewody multimetrem, wyglądają na sprawne (ok 6.2kΩ), nie pourywałem ich..
Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że niepodłączone cewki wygenerowały napięcie ponad ich napięcie znamionowe i nastąpiło przebicie. Piszę, aby się upewnić, może ktoś coś doradzi. Czekam na odpowiedzi.
Pozdrawiam!