Dzisiaj rano silnik zimny było ok. Po rozgrzaniu zaczął falować na jałowym ok 8 cykli, po czym gasł albo 5 cykli i sie wyrównywały . Odłączylem wężyk elektrozaworu pochłaniacza par benzyny (od strony przepustnicy) i pracuje na rozgrzanym prawidłowo. Zatkam palcem ten wężyk- gaśnie, złącze z przewodem od pochłaniacza(symulacja otwartego elektrozaworu) - to samo. Na razie tak zostawilem żeby sprawdzic zachowanie na zimnym ale wiadomo że zasysa tam nieoczyszczone powietrze no i głośno syczy.
Dodam, że wężyk biegnie od pochłaniacza par do elektrozaworu. Z wyjscia elektrozaworu drugi wężyk do trojnika ktory łączy go z wężykiem między pokrywą zaworów a przepustnicą. Na jałowym elektrozawór jest zamkniety, więc pewnie przyczyna leży gdzieś indziej.
Dodam, że wężyk biegnie od pochłaniacza par do elektrozaworu. Z wyjscia elektrozaworu drugi wężyk do trojnika ktory łączy go z wężykiem między pokrywą zaworów a przepustnicą. Na jałowym elektrozawór jest zamkniety, więc pewnie przyczyna leży gdzieś indziej.