Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pokonają nas komputery?

zaza 02 Cze 2005 17:25 6816 25
  • Straszne skutki podwajania



    Pokonają nas komputery?

    W tym stuleciu powstaną komputery znacznie przewyższające swoimi możliwościami ludzki mózg, a Homo sapiens w znanej nam postaci być może w ogóle zniknie. Taka wizja wynika ze sformułowanego 40 lat temu prawa Moore’a, które, jak dotąd, sprawdza się bez zarzutu.


    MARCIN ROTKIEWICZ




    10 tys. dol. zapłacił Intel, światowy potentat w produkcji procesorów komputerowych, za odnaleziony w prywatnym archiwum oryginalny egzemplarz amerykańskiego miesięcznika „Electronics” z 19 kwietnia 1965 r. Co było tak cennego w tym starym numerze? Artykuł Gordona Moore’a, jednego z założycieli Intela i współwynalazcy układów scalonych (chipów), przewidujący lawinowy rozwój techniki wytwarzania mikroprocesorów. Chipy wykonane są z krzemu i składają się z miniaturowych półprzewodnikowych diod, tranzystorów i innych elementów. Dzięki nim do lamusa odeszły m.in. lampowe radia i telewizory oraz zajmujące całe piętra budynków lampowe komputery.

    Gordon Moore na łamach „Electronics” postawił śmiałą na owe czasy tezę: liczba tranzystorów w chipie będzie się podwajała co 24 miesiące, co spowoduje dalszą miniaturyzację elektroniki oraz zwiększenie wydajności pojedynczych układów scalonych. Tak narodziła się prognoza, która z czasem zyskała miano prawa Moore’a. Ku zaskoczeniu jego twórcy działa ono nieprzerwanie do dziś. Lekka korekta nastąpiła w latach 70., gdy okazało się, że podwojenie liczby tranzystorów w chipach następuje już co 18 miesięcy.

    Ba! Prawo Moore’a przestało być prostą zasadą rozwoju elektroniki. Za sprawą grupy futurologów i wynalazców związanych z przemysłem komputerowym urosło ono do rangi metafizycznej zasady opisującej nie tylko postęp technologiczny, ale całą ewolucję życia na Ziemi!

    Prorok Kurzweil

    Najpierw przypomnijmy to, czego Moore nie przewidział. Chodzi mianowicie o mikrokomputery. W połowie lat 70. w gabinecie Moore’a, wówczas prezesa Intela, pojawił się pewien pracownik koncernu, który postanowił zaprezentować swój oryginalny pomysł. Intel produkował wówczas mikroprocesory wykorzystywane w rozmaitych urządzeniach elektronicznych (np. wagach). Ów człowiek wpadł na pomysł, by mikroprocesor stał się sercem niedużego komputera wyposażonego dodatkowo w klawiaturę i monitor. Byłoby to urządzenie przeznaczone dla masowego odbiorcy. A po co zwykłym ludziom coś takiego? – spytał Moore. Speszony pomysłodawca odpowiedział, że z pewnością przydałoby się gospodyniom domowym na przykład do przechowywania przepisów kulinarnych. Ta odpowiedź zniechęciła Moore’a, który szybko zapomniał o ekstrawaganckim pomyśle. Jak sam dziś przyznaje, popełnił kolosalny błąd. Kilka lat później firma IBM wypuściła na rynek pierwszy komputer osobisty, którego sercem, o ironio, był właśnie mikroprocesor Intela.

    Odtąd co 18 miesięcy podwaja się szybkość działania komputerów i pojemność ich pamięci. Fakt ten niezwykle zaintrygował amerykańskiego wynalazcę Raya Kurzweila, który ma na swoim koncie m.in. stworzenie programów komputerowych odczytujących druk, płaskiego skanera oraz syntezatora potrafiącego wiernie naśladować dźwięki rozmaitych instrumentów. Za te osiągnięcia otrzymał on w 1999 r. od prezydenta Clintona National Medal of Technology – najwyższe amerykańskie wyróżnienie w dziedzinie techniki.

    Prawo Moore’a nie ma charakteru liniowego, ale wykładniczy. Co to oznacza? Kurzweil przypomina w jednym ze swoich artykułów legendę o starożytnym wynalazcy szachów. Za swoją nową grę, która zachwyciła władcę, zażądał on zapłaty w ziarnach ryżu. Poprosił mianowicie, by na pierwszym polu szachownicy położono jedno ziarno, na następnym dwa, na kolejnym dwa razy więcej. Ponieważ władca intuicyjnie myślał liniowo, bez wahania się zgodził. I bardzo szybko tego pożałował. Na przedostatnim, 63 polu szachownicy musiałby bowiem położyć astronomiczną liczbę 18 milionów trylionów ziaren ryżu. By uzyskać tyle ziarna, należałoby obsiać całe trzy Ziemie (łącznie z oceanami). Taka jest potęga wzrostu wykładniczego.

    Era duchowych maszyn

    Kurzweil twierdzi, że prawo Moore’a sprawdzało się nie tylko przez ostatnie 40 lat, ale również działało wstecz, tzn. od czasów II wojny światowej. Właśnie wtedy zbudowano pierwszy komputer, który można było programować. A skoro tak, to – porównując rozwój technologii komputerowej do szachownicy – dziś jesteśmy na jej 32 polu. Zatem postęp w dziedzinie technologii komputerowej jeszcze gwałtowniej przyspieszy. I rzeczywiście – obecnie mamy na biurkach komputery o takiej mocy obliczeniowej, której kilkanaście lat temu pozazdrościłaby NASA czy Pentagon. A ponieważ prawo Moore’a będzie działało dalej, już za kilka lat staniemy się posiadaczami domowych maszyn o mocy obliczeniowej porównywalnej jedynie z dzisiejszymi superkomputerami, które służą na przykład do prognozowania pogody w skali globalnej.

    Na tym postęp technologii komputerowej się nie zatrzyma, tylko jeszcze bardziej przyspieszy. Ten gwałtowny rozwój komputerów będzie zmieniał cały przemysł. Dzięki potężnej mocy obliczeniowej, zdolnej symulować zachowania substancji chemicznych czy całych żywych komórek, o wiele szybciej powstaną projekty nowych samochodów, telefonów, materiałów czy leków.

    Według Kurzweila, galopujące przemiany technologiczne przekształcą życie ludzi w sposób, który trudno sobie dziś wyobrazić. Nastąpi na przykład wirtualizacja życia, gdyż już dziś, choć technologia ta jest dopiero w powijakach, gry komputerowe (zwłaszcza ich sieciowe wersje, a więc rozgrywki toczone z innymi ludźmi w Internecie) wciągają setki tysięcy osób. Nietrudno więc sobie wyobrazić, co się stanie, gdy superpotężne maszyny będą potrafiły wykreować niemal dowolny wirtualny świat nieodbiegający realnością (zmysłowością) wrażeń od tego prawdziwego. Dla wielu osób taka ucieczka w cyfrowe uniwersum okaże się znacznie bardziej ekscytująca niż szara rzeczywistość.

    Kurzweil zapowiada też coś znacznie bardziej niesamowitego: za ok. 15 lat zdolność magazynowania informacji przez komputery będzie porównywalna z możliwościami ludzkiego mózgu. W ciągu kolejnej dekady jeden komputer przewyższy swoim potencjałem mózgi wszystkich ludzi. Mniej więcej w połowie XXI w. nastąpi przeniesienie ludzkiej świadomości na inny nośnik niż biologiczna sieć komórek w mózgu. Tym samym sposobem w dowolnej liczbie kopii będzie można archiwizować i powielać zapis informacji o całej ludzkości.

    Ale to nie koniec. Komputery w pewnym momencie znacznie przewyższą potencjał intelektualny człowieka. Najprawdopodobniej nastąpi wówczas kres gatunku Homo sapiens, gdyż dotychczasowy sposób zapisu i powielania informacji w postaci genetyczno-neuronalnej (powstały w toku długotrwałej ewolucji życia na Ziemi) okaże się zbyt kruchy i mało wydajny. Ludzie porzucą swoją biologiczną powłokę, a wówczas nadejdzie era duchowych maszyn („The Age of Spiritual Machines” – taki tytuł nosi słynna książka Kurzweila), których potencjał intelektualny trudno sobie w ogóle wyobrazić.

    Czy krzem to wytrzyma

    Właśnie w tę stronę, zdaniem Kurzweila, nieuchronnie prowadzi działanie prawa, które zostało przez amerykańskiego wynalazcę określone (zaczerpniętym z ekonomii) mianem The Law of Accelerating Returns (Prawa rosnących zysków). To nic innego jak rozszerzone i podniesione do rangi filozoficznej zasady prawo Moore’a. Według Kurzweila bowiem, ewolucja ziemskiego życia (czyli de facto małych komputerków w postaci DNA i RNA, zapisujących i przetwarzających informacje) toczyła się w sposób wykładniczy. Stworzenie prymitywnych organizmów zajęło ewolucji kilka miliardów lat. Później nastąpiło przyspieszenie – zaledwie przez kilkadziesiąt milionów lat tzw. kambryjskiej eksplozji (kambr zaczął się 542 mln lat temu) morza wypełniły się mnóstwem nowych gatunków zwierząt. Hominidy (człowiekowate) wyewoluowały w Afryce w ciągu kilkunastu milionów lat, a Homo sapiens potrzebował 200 tys. lat, by zaludnić całą Ziemię.

    Teraz nadszedł czas na kolejny etap. Dalsza ewolucja – już nie biologiczna, ale kulturowo-technologiczna – będzie przebiegała jeszcze szybciej (pisał o tym niedawno Marcin Ryszkiewicz w artykule „Przyszłość w wykładniczym świecie”, „Niezbędnik inteligenta”, POLITYKA 50/04). W XIX w. przeskok technologiczny był porównywalny z tym, co osiągnięto w ciągu dziewięciu poprzednich stuleci. Z kolei w pierwszych dwóch dekadach XX w. dokonał się skok na miarę całego poprzedniego stulecia. Zatem, zgodnie z logiką wzrostu wykładniczego, w ciągu XXI w. nastąpi przeskok, który przy współczesnym tempie rozwoju zająłby 20 tys. lat.

    Czy ta niezwykła wizja Raya Kurzweila ma szanse się spełnić? Czy rzeczywiście w ciągu najbliższych kilku dekad otaczający nas świat zmieni się nie do poznania, a Homo sapiens zacznie odchodzić do lamusa historii? Pomysły Kurzweila mają swoich przeciwników. Pierwszy z zarzutów brzmi: prawo Moore’a już niedługo (może nawet za kilka lat) przestanie obowiązywać – technologie wytwarzania mikroprocesorów osiągną swój kres z powodu fizycznych ograniczeń elektroniki opartej na krzemie. W pewnym momencie po prostu nie da się upakować na mikroskopijnie małej przestrzeni jeszcze większej liczby tranzystorów. Z powodu gęstości upakowania już dziś procesory mają kłopot z pozbywaniem się ciepła i wymagają coraz bardziej wyrafinowanych systemów chłodzenia. Tego typu argumenty można jednak dość łatwo zbić. W laboratoriach cały czas powstają nowe pomysły (np. nanotechnologia, komputery kwantowe i laserowe, spinotronika), dzięki którym uda się zastąpić wysłużone płytki krzemowe.

    Ilość = jakość?

    Słaby punkt wizji Kurweila wydaje się tkwić zupełnie gdzie indziej. Przyjmuje on mianowicie metafizyczne złożenie, że w pewnym momencie ilość musi przejść w jakość. Mówiąc dokładniej, wzrastająca wykładniczo moc obliczeniowa komputerów przemieni się w zdolność rozumowania, czyli powstanie sztuczna inteligencja. Czy tak musi się stać? Nie wiadomo. Na razie nie ma doświadczeń, które potwierdzałyby tę tezę. Jedyna poszlaka, na którą może powoływać się Kurzweil, to ewolucja biologiczna. A ona zdaje się sugerować, iż na pewnym etapie rozwoju ilość – w tym wypadku odpowiednio duża liczba komórek nerwowych oraz połączeń między nimi – rzeczywiście daje nową jakość, czyli świadomość i inteligencję. W mózgu człowieka nie powstał bowiem żaden nowy rodzaj superkomórek nerwowych, jakościowo odmiennych od zwierzęcych, a mimo to tak bardzo różnimy się pod względem zdolności intelektualnych od pozostałych gatunków.

    Niezależnie od tego, czy świat rzeczywiście podąży w kierunku naszkicowanym przez Kurzweila, wypada zgodzić się z jego tezą, iż jesteśmy świadkami ogromnego przyspieszenia technologicznego. Osoby, które urodziły się w latach 70. i 80., już doświadczyły znacznie szybszych przemian niż ich rodzice. Wystarczy wspomnieć o internetowej rewolucji, która w ciągu kilkunastu lat zmieniła sposób życia w skali całego globu. A z pewnością światowa sieć komputerowa nie pokazała jeszcze wszystkich swoich możliwości. Można zatem być pewnym, że następne pokolenia czekają jeszcze szybsze i głębsze zmiany.


    http://polityka.onet.pl/162,1231137,1,0,artykul.html

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    zaza
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Offline 
    Specjalizuje się w: elektronika, automatyka, komputery, motoryzacja
    zaza napisał 894 postów o ocenie 32, pomógł 8 razy. Mieszka w mieście NL. Jest z nami od 2002 roku.
  • #3
    Jasie-k
    Poziom 19  
    One nas nie pokonają tylko będą coraz szybsze i doskonalsze. To tylko narzędzia w naszych rękach i nic nie zrobią jeśli im tego nie każemy. A że świat pędzi coraż szybciej ... to normalne.
  • #4
    flyman
    Poziom 13  
    No ale przecież rozwijają się też algorytmy, coraz bardziej skomplikowane i rozbudowane, komputery owe algorytmy coraz szybciej "przemielają", a od algorytmów do myślenia niedaleka droga. Fakt, ktoś musi ich tego nauczyć, ale czy człowieka (dziecko) się nie uczy ? Na razie komputery są "tępe", ale w niedalekiej przyszłości... jak krzem zastąpi coś bardziej zbliżonego do biologii... Na szczęście nie będzie to za mojej kadencji...
  • #5
    Jasie-k
    Poziom 19  
    I co? Zrobisz mu algorytm żeby myślał, uczył się i wyciągał wnioski?
    Jeżeli nie napiszesz mu wyraźnie co ma robić to daję gwarancję, że nić nie zrobi. mam taką szczerą prośbę aby te kompy rozwijały sie troche wolniej ale to chyba czcze gadanie....
  • #6
    willy102
    Poziom 15  
    Maszyny same z siebie nas nie pokonają, to ludzie zaczną "zwalczać" ludzi za pośrednictwem maszyn! Jak narazie aż tak to nam nie grozi, ale kidey zaczniemy coraz bardziej krzyżować swoje drogi z maszynami (zaczniemy z siebie robić cyborgów) czy też będziemy powierzać w dużej mierze swoje bezpieczeństwo, może dojść do przykrych wypadków zainicjowanych przez ludzi. Będzie wystarczał jakiś hacker, a może nawet lamer żeby do tego doprowadzić. Uważam, że ludzie za bardzo ufają maszynom :/

    pozdr
  • #7
    longines
    Poziom 26  
    Maszyny nie zdążą nas pokonać. My sami siebie pokonamy brakiem umiaru w zapędach technologicznych.
  • #8
    DEMkO
    Poziom 20  
    Maszyna starzje sie liniowo my wykladniczo, maszyna nas pokonuje?, szybciej sie "uczy" niz my. My ja uczymy, a dokladniej tysiace osob uczy jedną maszynę. My zapominamy ona nie? Ale nas nie pokona ponieważ jeśli czlowiekowi zacznie zagrażać to.... wyłaczymy zasilanie :D

    PS Czlowiek podobno ma sam siebie zgładzić, przeciez maszyna jest dzielem czlowieka, wiec jak zginiemy, to z własnej ręki a nie reki maszyny.
  • #9
    jaro_21
    Poziom 22  
    zaza napisał:

    ...
    W tym stuleciu powstaną komputery znacznie przewyższające swoimi możliwościami ludzki mózg,...


    a jak określić jakie są możliwości mózgu człowieka skoro nawet ludzie o wysokim iq wykorzystują go zaledwie w kilku procentach

    to w naszych umysłach drzemie moc i potencjał
    a komputery to tylko narzędzia i niech tak zostanie
  • #10
    avatar
    Poziom 35  
    willy102 napisał:
    Maszyny same z siebie nas nie pokonają, to ludzie zaczną "zwalczać" ludzi za pośrednictwem maszyn! Jak narazie aż tak to nam nie grozi, ale kidey zaczniemy coraz bardziej krzyżować swoje drogi z maszynami (zaczniemy z siebie robić cyborgów) czy też będziemy powierzać w dużej mierze swoje bezpieczeństwo, może dojść do przykrych wypadków zainicjowanych przez ludzi. Będzie wystarczał jakiś hacker, a może nawet lamer żeby do tego doprowadzić. Uważam, że ludzie za bardzo ufają maszynom :/

    pozdr

    nie wiem gdzie byles przez te minione 20 lat ale wprowadznie robotow na tereny wojjene juz jest szeroko praktykowane , bezpieczenistwo powiezamy zawsze komputerowi gdy: lecimy samolotem, jedziemy samochodem ect ect ... to o czym piszesz juz jest
  • #11
    willy102
    Poziom 15  
    Cytat:
    nie wiem gdzie byles przez te minione 20 lat ale wprowadznie robotow na tereny wojjene juz jest szeroko praktykowane , bezpieczenistwo powiezamy zawsze komputerowi gdy: lecimy samolotem, jedziemy samochodem ect ect ... to o czym piszesz juz jest


    Troche źle to sprecyzowałem :oops: Wiem, że takie rzeczy istnieją ale żeby coś za pomocą nich komuś zrobić to trzeba najpierw przejąć nad nimi kontrole, a to nie jest jeszcze takie łatwe.
  • #12
    pestrak79
    Poziom 11  
    Myślę, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, że komputery mogą nas pokonać. Tak jak 300 lat temu człowiek nie myślał, że będzie takie coś jak telefon. To była magia. Tak samo i teraz, owszem są komputery, które my na razie uczymy. Ale pewnie nie zdajemy sobie sprawy, że za XX lat stworzymy komputer, który będzie się sam uczył. Sam będzie zdobywał doświadczenia. Jak wiemy szybkość uczenia komputera będzie o wiele większa niż na przykład nas ludzi. Na razie to może się nam wydawać niemożliwe. Jak wcześniej wspomniałem z tym telefonem - też się wydawało niemożliwe. Myślę, że ta wizja jest jak najbardziej realna.
  • #13
    dexter1
    Poziom 14  
    krzem Si, hi teraz testują procki na BIAŁKU LUDZKIM wymiatają nawet procki 15GHz!!! o podwójnym rdzeniu krzemowym tylko że białko sie ścina i działają ok 15 s, ale jeszcze coś robią z diamentaki coś w fazie produkcji że powstaje nad przewodnik. A poza t co jeśli jakiś wirus nas zniszczy w tym świecie? Zgadzam sie z wypowiedzią że w naszym umyśle dzremie niewyobrażalny potęcjał, a jeszcze przecież ewolucja. Może możemy być jeszcze mądrzejsi? Może inżynieria genetyczna nas wzbogaci, kto wie?
  • #14
    macher
    Poziom 15  
    Za działaniem maszyny stoi aktualnie jeszcze zawsze jakaś filozofia - na tyle sprawna na ile pomysłowi byli ci co ją tworzyli i ulepszali. To my na razie mamy pomysły na zastosowanie maszyn i to my im znajdujemy zajęcie. To takie przedłużenia nas samych. No narazie tak jest... Myślę, jednak że Pinokio nie zwróci się nigdy przeciwko tatuśiowi - bo gdyby zyskał możliwiość dowolnego, niczym nieograniczonego wyboru - to to właśnie zagotuje mu obwody. Dlaczego zresztą zakładamy,że wzrost możliwości będzie wiązał się z wrogością? Natura nie jestb nakierowana na destrukcję a raczej na maksymalny zysk.
  • #15
    serwis_sat
    Poziom 20  
    Panowie ,czy to nie idzie w kierunku RISE OF THE MACHINES (proponuje obejrzec film Terminator 3).
  • #16
    Blastboy
    Poziom 12  
    Żeby komputery mogły myśleć musimy się najpierw dowiedzieć więcej o nas samych. Bo jak zaprogramować komputer żeby sam wymyślał różne, ciekawe rzeczy. Sztuka jest tego dobrym przykładem, jak komputer mógłby myśleć by coś namalować, zrobić to nieidealnie, tak jak człowiek i nie robić tego specjalnie. Jak mógłby śnić? tylko mózg potrafi chaotycznie myśleć, wymyślać. Żeby osiągnąc taki efekt to trzeba zmienić kierunek rozwoju komputerów.
  • #17
    prez8s
    Poziom 33  
    willy102 napisał:
    Maszyny same z siebie nas nie pokonają, to ludzie zaczną "zwalczać" ludzi za pośrednictwem maszyn! Jak narazie aż tak to nam nie grozi, ale kidey zaczniemy coraz bardziej krzyżować swoje drogi z maszynami (zaczniemy z siebie robić cyborgów) czy też będziemy powierzać w dużej mierze swoje bezpieczeństwo, może dojść do przykrych wypadków zainicjowanych przez ludzi. Będzie wystarczał jakiś hacker, a może nawet lamer żeby do tego doprowadzić. Uważam, że ludzie za bardzo ufają maszynom :/

    pozdr


    Być może dojdzie do buntu maszyn i przypadkowej, lub tez zaplanowanej zagłady ludzkości. Jeżeli nie wymyślimy jakiegoś super zabezpieczenia, to ten niepochamowany rozwój musi dojść w koncu do kolizji z ludzkim ciałem. Nie chciał bym dożyć takich czasów.

    Dodano po 12 [minuty]:

    A zastanawialiscie sie nad tym, ze jak czlowiek sie rodzi to mózg jest praktycznie pusty i musi sie zapelniac z biegiem czasu. Kazdy uczy sie tego samego od malego. Komputer, robot czy cokolwiek to bedzie bedzie mogl przekopiowac swojemu potomkowi to co sie juz nauczyl po to, zeby nie marnowac czasu na wywazanie otwartych drzwi. To napewno zniszczy kulawą ludzkość, ale byc moze wczesniej to ludzie sie przerobią na cyborgów i zanim nastąpi taka sytuacja to juz typowych śmiertelnych ludzi na ziemi nie będzie.
  • #18
    Jasie-k
    Poziom 19  
    Te maszyny powinny się rozwijać po to by nam pomagać. One nie muszą być koniecznie po to by nas niszczyć. Wyobraźcie sobie superszybki precyzyjny komputer zdolny do uczenia się. A teraz niech będzie wielkości pudełeczka zapałek z zasialaniem z naszego układu nerwowego. A teraz programujemy go tak by sterował sztucznym sercem. Takim normalnym, bez jakichs wymyślnych możliwości. Przecież możnaby nim uratować życie setkom tysięcy ludzi!!!! Ja wiem że takie juz są ale to kosztuje majątek i jest wadliwe a ten doskonały dzięki rozwojowi byłby dostępny dla każdego. One powinny iść w ta stronę. Albo superszybkie kompy zdolne przewidywać pogodę, trzęsienia ziemi i powodzie. zdolne do wynalezienia lekarstw na coraz to nowsze choroby. Możliwości są setki jeśli nie tysiące tylko od nas zależy jak je wykożystamy. Jeżeli wykożystamy je do sterowania robotów bojowych to będzie jedna z najwiekszych porażek ludzkości.
  • #19
    kafka
    Poziom 22  
    A potem taki superszybki i super inteligentny rozrusznik serca pomysli: "I na co mi to, kurde, było?" I w głębi swojej superjaźni rozpocznie obmyslać plany przejęcia władzy nad światem. ;P
  • #20
    LordBlick
    VIP Zasłużony dla elektroda
    To jest największa próżność i głupota człowieka :
    Dążyć do władzy nad innymi, nie potrafiąc tak zupełnie do końca panować nad sobą... ;)
    Pytanie nr 1 : Co to jest świadomość własnego JA ? Jak można przenieść świadomość bytu do urządzenia, gdy do końca nie znamy gdzie ona ma swoje granice ? Jest jeszcze wiele niezbadanych aspektów psychologicznych natury ludzkiej, więc póki co, wszelkie dywagacje o przewadze rozwiązań technologicznych nad biologicznymi są logicznie zawieszone w próżni, nikt jeszcze nie ujarzmił w procesorze ani snu, ani myśli, ani nie dorównał sprawnością energetyczną, wytrzymałościową i motoryczną organizmom żywym...
  • #21
    Piotr Pajkert
    Poziom 32  
    Witam!
    Chyba nie musimy obawiać się komputerów. Jak dotychczas, nie potrafią zrobić nic samemu. Wrażenie, że są samodzielne, sprawia tylko wybitnie dobrze napisany program. Jeśli ok. 500 mln. lat temu najprostsze organizmy potrafiły się poruszać, rozmnażać, odżywiać bez pomocy programu, to gdzie są dzisiejsze komputery? Nasz mózg ma taki stopień "integracji" że nawet nie wiadomo gdzie znajduje się nasza osobowość. Poza tym mózg jest tak złożonym "urządzeniem", że stać go na niszczenie kilkuset tysięcy komórek dziennie - a mimo to pracuje normalnie. Znamy przypadek człowieka, który żyje z połową mózgu. To są zdolności, których komputery nie mają i w ciągu powiedzmy 100 lat mimo postępu i tzw. przyspieszającej wciąż ewolucji maszyn - nie osiągną. Ja mimo tego obawiam się maszyn w postaci debilnych i morderczych androidów (czy to w postaci humanoida, czy samolotu bezzałogowego) wypuszczonych przez zidiociałych trepów (czyt. wojskowych) którzy wciąż uważają,że prawa ludzkie można łamać i ustanawiać siłą.
    Cześć!
  • #22
    Kubaj
    Poziom 15  
    IMVHO b. ciekawy esej.
    Ale ja myślę, że rozwój ludzkości nie będzie się już niedługo aż tak koncentrował na komputerach zdolnych ułatwić nam życie, bowiem nadejdzie era biotechnologii (na którą z utęsknieniem czekam) i to otworzy mieszkańcom krajów rozwiniętych oczy -- będą woleli inwestować we własne ciało. Rozpowszechnią się implanty i jeśli uprzedzenia kulturowo-religijne wreszcie uda się powstrzymać, to również inżynieria genetyczna. Równolegle oczywiście technologia i komputery będą się rozwijać, ale jak zgodnie twierdzą przedmówcy, minie jeszcze dużo czasu nim będziemy dostatecznie rozumieć działanie ludzkiego mózgu by próbować przenieść je w formie sztucznej intelgencji do maszyny. Wierzę też, że w komputeryzacji przejdzie się od zwiększania w nieskończoność wydajności jednostki centralnej, wykonywania seryjnego, do paralelizacji zadań i poszerzaniu szyny danych. Matematyka wskazuje, że to jest wąskim gardłem obecnych komputerów. A wieloprocesorowość czy przetwarzanie równoległe będą atutem nowej generacji. Może odejdziemy też od anachronicznego kodu binarnego (komputer kwantowy przetwarza AFAIR 3 stany).
    A za kilkadziesiąt lat ktoś przeczyta te rozważania dziadów-futurologów i będzie miał ubaw :-P.
  • #23
    timi1
    Poziom 12  
    Widze że rozwinął sie ciekawy temat z pogranicza techniki-filozofii. Człowiek posiada zdolność do abstrakcyjnego myślenia - tylko czym jest myślenie, może to jest tylko skomplikowany algorytm, wg. którego wszyscy postępujemy, dążący do konkretnego celu. Być może algorytmy takie uda się stworzyć podobny algorytm i zaimplementować w maszynie.


    http://www.ai.mit.edu/projects/humanoid-robotics-group/
  • #24
    Jasie-k
    Poziom 19  
    Che che ciekawe jak by wyglądła taka elektroda z 30-40 lat?
    "..mój robot kuchenny ma problem z prawidłowym myciem naczyń bo boi sie wody, jak go przeprogramować? Odkurzanie nie sprawia mu problemu tylko ta woda"
    Albo" jak stuningowac szczep biomechaniczny abym mógł biegać 2xszybciej pomóżcie."
    Pozdrawaim
  • #25
    drkewals
    Poziom 2  
    Light-I napisał:
    To jest największa próżność i głupota człowieka :
    Dążyć do władzy nad innymi, nie potrafiąc tak zupełnie do końca panować nad sobą... ;)
    Pytanie nr 1 : Co to jest świadomość własnego JA ? Jak można przenieść świadomość bytu do urządzenia, gdy do końca nie znamy gdzie ona ma swoje granice ? Jest jeszcze wiele niezbadanych aspektów psychologicznych natury ludzkiej, więc póki co, wszelkie dywagacje o przewadze rozwiązań technologicznych nad biologicznymi są logicznie zawieszone w próżni, nikt jeszcze nie ujarzmił w procesorze ani snu, ani myśli, ani nie dorównał sprawnością energetyczną, wytrzymałościową i motoryczną organizmom żywym...


    Zgadzam się całkowicie

    Myślę że stworzenie inteligentnej maszyny to kwestia niezbyt długiego czasu. Maszyna taka musiałaby operować na abstrakcyjnych jak i konkretnych danych oraz wykonywać wiele procesów równocześnie. Ale prawidłowo zaprogramowana nie powinna być zagrożeniem dla człowieka. Na pewno jeszcze spory czas będą miały bardzo ograniczone możliwości. Ludzie sami sobie zagrażają bo mają świadomość i są egoistami. A to że urządzenie zachowuje się inteligentnie nie znaczy że jest świadome swojego bytu oraz pragnie panować nad innymi.
  • #26
    MirasH
    Poziom 13  
    "Być? Albo nie być? Oto jest pytanie". Technologia komputerowa przyszłości zmierzać będzie w kierunku protetyki. Chipy przyszłości zastąpią nam mózgi aby przechowywać naszą świadomość i pozwolą nam osiągnoć największe marzenie - nieśmiertelność. Brrr! Ale może to być jedna z dróg ku przyszłości, kusząca ale nie dla wszystkich.