Witam...
wróciłem do tworzenie generatorków WN (na trafku od TV czy tam bardziej w stylu SSTC), ale to akurat NIE jest ważne. Zaczęły mi padać 555 jak nigdy, i już myślałem, że zrobiłem jakiś błąd w schemacie (w wyszukiwarce "generator WN" i będą tysiące tego), ale potem zorientowałem się, że.... użyłem wersji ICL7555 zamiast tej klasycznej NE555, a ta ICL'ka jest CMOS.
No i teraz moje pytanie, a mianowicie: czy wersja CMOS układu (555, lub ogólnie, dowolnego) jest jakoś bardziej czuła na wyładowania elektrostatyczne itp.? W ciągu jednego wieczora ubiłem tych CMOSów z 5, a to więcej, niż zwykłych NE555 w ciągu ostatnich PARU LAT.
IMHO będzie wrażliwszy na przepięcia... Ma także wielokrotnie mniejszy prąd wyjściowy, nie da rady sam wysterować żadnego tranzystora.
Jaki dokładnie schemat wybrałeś?
Generalnie powielanie tych generatorów na NE555 to pomyłka, one są w 90% tragicznie zaprojektowane. Brak snubbingu, tragiczne sterowanie klucza gwarantuję temu układowi stwarzanie problemów i żałosną sprawność. Gorsze są tylko oscylatory z jednego tranzystora i dwóch rezystorów. Nie pojmuję tego zwłaszcza dla tego, że przy tej samej skali komplikacji można zbudować znacznie potężniejszą i stabilniejszą przetwornicę.
Koło scalaka były chociaż kondensatory odprzęgające? Te prymitywne przetwornice generują potworny syf na zasilaniu (szpile napięcia itd), dobrze by było zabezpieczyć układ scalony przed przepięciami. Jakie napięcie zasilania?
Na ten moment nie mam pod ręką, ale mogę wrzucić za jakiś czas.
DVDM14 napisał:
Generalnie powielanie tych generatorów na NE555 to pomyłka, one są w 90% tragicznie zaprojektowane. Brak snubbingu, tragiczne sterowanie klucza gwarantuję temu układowi stwarzanie problemów i żałosną sprawność.
Nie do końca się zgodzę, chociaż zależy, w jakim sensie "pomyłka". Miałem na nich ponad 6 cm wyładowania, i na cewce, i na trafku, ale w sumie nie wiem, czy to dużo jak na standardy DIY (?)
DVDM14 napisał:
Koło scalaka były chociaż kondensatory odprzęgające? Te prymitywne przetwornice generują potworny syf na zasilaniu (szpile napięcia itd), dobrze by było zabezpieczyć układ scalony przed przepięciami. Jakie napięcie zasilania?
Zasilałem zarówno z zasilaczyka od komórki, jak również potem z 7812 z dwoma 100nF po obu stronach (tak jak w datasheecie). Czy powinienem dodać tam jeszcze elektrolita rzędu 100/1000 uF?
Generalnie ten wariant 555 tu się nie nadaje - w ogóle nie potrafi uciągnąć dużych obciążeń a takim jest sterowanie tranzystora mocy. Musisz użyć "zwykłego", bipolarnego NE555. Tym w wersji CMOS mógłbyś co najwyżej sterować scalony driver MOSFET i nim właściwy klucz (co i tak by się przydało, bo sterowanie klucza wprost z NE555 to kiepski pomysł).
anonymousexd napisał:
DVDM14 napisał:
Generalnie powielanie tych generatorów na NE555 to pomyłka, one są w 90% tragicznie zaprojektowane. Brak snubbingu, tragiczne sterowanie klucza gwarantuję temu układowi stwarzanie problemów i żałosną sprawność.
Nie do końca się zgodzę, chociaż zależy, w jakim sensie "pomyłka". Miałem na nich ponad 6 cm wyładowania, i na cewce, i na trafku, ale w sumie nie wiem, czy to dużo jak na standardy DIY (?)
Na tym układzie uzyskasz 10-15cm łuki, przy czym będzie o wiele stabilniejszy i ma nieporównywalnie większą sprawność (tranzystory będą zimniejsze niż w generatorze na NE555 mimo pompowania kilka razy większej mocy). Uzyskane z niego łuki są także o wiele gorętsze - topią bez problemu stalowe druty. Słowem: pompuje więcej mocy, mniej jej marnuje na ciepło i nie pali MOSFET-ów jak ten na NE555.
Większość układów na NE to flyback bez gasika i z fatalnym sterowaniem klucza. Z natury są skazane na fatalne parametry + niemiłosiernie katują tranzystor.
anonymousexd napisał:
DVDM14 napisał:
Koło scalaka były chociaż kondensatory odprzęgające? Te prymitywne przetwornice generują potworny syf na zasilaniu (szpile napięcia itd), dobrze by było zabezpieczyć układ scalony przed przepięciami. Jakie napięcie zasilania?
Zasilałem zarówno z zasilaczyka od komórki, jak również potem z 7812 z dwoma 100nF po obu stronach (tak jak w datasheecie). Czy powinienem dodać tam jeszcze elektrolita rzędu 100/1000 uF?
Przydałby się, ale z obecnym scalakiem i tak wiele nie zdziałasz.
DVDM14 - ZVSa znam i też robiłem, ale on tworzy żółte-gorące łuki inicjujące zapłon w małej odległości, a ja miałem na myśli, że ...
- przy trafku (starego typu, ale zintegrowane miało primary i secondary, mogę wrzucić fotę jak je przyniosę, ale chyba uszkodził mu się rdzeń) miałem różowe, skaczące łuki zapające się w odległości 6cm~, i bardzo mocny efekt ogniów (jak sie ten św. nazywał)?
- przy cewce z fiata (pisałem o tym niedawno w jednym temacie) miałem iskry na ponad 6 cm
Skoro już robisz mały offtopic, to co byś mi jeszcze polecił z tematu? ZVSa może niedługo na nowo złożę, chyba wszystkie częsci mam pod ręką, chociaż pewnie znów będę długo szukać dławika i kondensatora MKP.
Jeśli chodzi o odległość zapalania łuków z ZVS tudzież napięcie wyjściowe, jest to zależne jak dobierzesz układ LC i jakie masz zasilanie. U mnie zapalają się koło 3cm, dałoby radę więcej ale trzeba by je zalać olejem + nie chcę ryzykować uszkodzenia wyselekcjonowanej parki której teraz używam...
Podobne efekty (jeśli chodzi o napięcie i korony) do opisywanych przez Ciebie widziałem wytworzone przez ZVS z 8 zwojami na pierwotnym, zasilaniu 60VDC i trafopowielaczem z przebitymi diodami. Oczywiście trafo musiało leżeć zalane w oleju aby nie unicestwiły go przebicia. Jedynie łuki nie są i nie będą fioletowe, a jasne jak zawsze. Ogólnie popychanie tych trafek do tak wysokich napięć jest ryzykowne i lubią ulegać zniszczeniu.
Jeśli chodzi o wygląd łuku, to bezpośrednio jest zależny od natężenia przepływającego przezeń prądu ergo mocy nań wydzielonej. Fioletowy łuk oznacza, że prąd jest bardzo mały a plazma stosunkowo zimna - tak jest w przypadku generatora na NE555, który o ile jest zdolny do wytworzenia wysokiego napięcia, to nie potrafi przenieść znacznej mocy. Puszysty, biały łuk jak z ZVS oznacza że prąd jest duży i może utrzymać o wiele większą ilość gorętszej plazmy. Oczywiście taki wyosokoprądowy łuk można po zapłonie "wyciągnąć" do większej długości. Chcąc uzyskać takie fioletowe iskierki z ZVS-a musiałbyś ograniczyć prąd wyjściowy np. rezystorem wysokonapięciowym, lub szeregowym kondensatorem małej pojemności (druga opcja możliwa tylko w przypadku "klasycznego" trafa AC, a taki miniaturowy kondensator HV można zbudować bez problemu samemu).
Odległość zapłonu łuku jest zależna od napięcia. Podobnie wyładowania koronowe, które rosną wraz z napięciem - z tym, że AC wysokiej częstotliwości przy tym samym napięciu będzie zapalać znacznie większe korony niż DC.
anonymousexd napisał:
Skoro już robisz mały offtopic, to co byś mi jeszcze polecił z tematu? ZVSa może niedługo na nowo złożę, chyba wszystkie częsci mam pod ręką, chociaż pewnie znów będę długo szukać dławika i kondensatora MKP.
Jak widzisz jest bardzo prosta i tania, efekty też maławe ale na start się nadaje, zwłaszcza jeżeli od dużych łuków wolisz wyładowania koronowe.
Bardziej skomplikowane SSTC na (pó)łmostku potrafią uzyskać 20-50cm wyładowania koronowe co już jest niezłym wynikiem. Poczytaj o nich, chociaż one wymagają już ciut większego budżetu i umiejętności.
Inne typu cewek tesli mogą uzyskać jeszcze większe wyładowania, ale są drogie i skomplikowane. Wyjątkiem od komplikacji są SGTC - za to są problematyczne, toporne i kosztowne.
Zapalanie łuku generuje bardzo silne zakłócenia (EMI) i wszystkie układy pracujace w poblizu (nie tylko generatory) muszą mieć dobrze zrobiony layout, bardzo krótkie połączenia, dobrze odsprzęgane zasilanie, oraz zabezpieczenia przeciwprzepięciowe i przemyślany sposób prowadzenia masy, trzeba sie liczyć z tym że każdy przewód to antena odbiorcza.
Podobny a nawet słabszy flyback, którego kiedyś używałem, po zapaleniu łuku, zakłócał działanie innego układu który stał w drugim pokoju, układ był płytką z mikrokontrolerem, obwieszoną kłębkiem przewodów w plastikowej obudowie, czyli tak jak wygląda wiele amatorskich projektów, po zapaleniu łuku całkowicie przestawał działać, mimo że był w odległości kilku metrów i za ścianą, tak sie uczyłem na błedach co to jest EMI.
ICL7555, wersja CMOS układu 555, jest bardziej wrażliwy na wyładowania elektrostatyczne i przepięcia w porównaniu do klasycznego NE555. Użytkownicy zauważają, że ICL7555 ma mniejszy prąd wyjściowy, co ogranicza jego zdolność do sterowania dużymi obciążeniami, takimi jak tranzystory mocy. Wskazówki dotyczące poprawy stabilności układu obejmują dodanie kondensatorów odprzęgających oraz zastosowanie bipolarnego NE555 do bardziej wymagających aplikacji. Problemy z EMI (zakłóceniami elektromagnetycznymi) są również istotne, a odpowiedni układ i zabezpieczenia są kluczowe dla prawidłowego działania generatorów wysokiego napięcia. Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.