Witam! W fordzie Fiesta taty, rocznik 2008, silnik 1.25 czasami dzieje się tak, że podczas zapalania "nie łapie". Słychać cykanie. Z mojego doświadczenia podejrzewam, że to automat rozrusznika lub jego szczotki.
Czy ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem? Wpadłem również na pomysł, że może to być wina jakiegoś braku dobrego połączenia w instalacji rozrusznika lub ew. przekaźnik. W ostateczności stawiam na stacyjkę. Akumulator był podmieniony ostatnim czasem, aby wykluczyć "niemoc" akumulatora.
Najgorsze, że to się dzieje powiedzmy raz na 2 tygodnie. Jak coś się całkowicie zepsuje, to przynajmniej prościej zdiagnozować
a tutaj jest loteria.
P.S. Czy wyjęcie rozrusznika jest problematyczne w tym aucie? Tego typu rzeczy naprawiałem sobie zawsze sam, więc spróbuję się podjąć tematu.
Z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi!
Czy ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem? Wpadłem również na pomysł, że może to być wina jakiegoś braku dobrego połączenia w instalacji rozrusznika lub ew. przekaźnik. W ostateczności stawiam na stacyjkę. Akumulator był podmieniony ostatnim czasem, aby wykluczyć "niemoc" akumulatora.
Najgorsze, że to się dzieje powiedzmy raz na 2 tygodnie. Jak coś się całkowicie zepsuje, to przynajmniej prościej zdiagnozować
P.S. Czy wyjęcie rozrusznika jest problematyczne w tym aucie? Tego typu rzeczy naprawiałem sobie zawsze sam, więc spróbuję się podjąć tematu.
Z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi!