Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Równoległe łączenie wzmacniaczy operacyjnych poprawia wydajność prądową

ghost666 19 Sie 2015 16:14 2703 10
  • Istnieje szereg technik projektowania układów, które pozwalają na zwiększenie wydajności prądowej wzmacniacza operacyjnego. Jednym z rozwiązań, jest zastosowanie zewnętrznej pary tranzystorów bipolarnych w układzie push-pull, jako drivera wyjściowego. Inną metodą jest stosowanie dwóch różnych wzmacniaczy jako pary komplementarnej. Trzecią metodą jest równoległe łączenie dwóch, lub większej ilości, podobnych lub takich samych wzmacniaczy operacyjnych. W poniższym artykule postaramy się omówić właśnie tą trzecią technikę.

    Zaprezentowany poniżej układ oparty jest o wzmacniacz operacyjny LT6020. Jest to podwójny op-amp zasilany napięciem od 3 V do ±15 V, z pasmem 400 kHz. Pobiera on zaledwie 100 µA, charakteryzuje się offsetem wyjściowym ±30 µA i prędkością narastania na wyjściu do 5 V/µs. Dedykowany jest do precyzyjnych aplikacji, gdzie istotny jest niski pobór prąd.

    Zasadniczo prąd wyjściowy w układzie równolegle połączonych wzmacniaczy operacyjnych wzrasta N-krotnie, gdzie N to liczba połączonych układów. Z drugiej strony układ taki analizować można z punktu widzenia impedancji wyjściowej, która spada o połowę, przy połączeniu dwóch układów etc. Parametry układu LT6020 podane są dla obciążenia 10 kΩ. Prąd zwarcia układu jest nie mniejszy niż 3,5 mA dla zasilania 3 V i 5,5 mA dla zasilania ±15 V. Użycie dwóch, równolegle połączonych układów pozwala na zmniejszenie o połowę obciążenia i podwojenie prądu zwarcia.

    Równoległe połączenie dwóch układów pozwala także na poprawienie rozpraszania ciepła z układów, dzięki temu że na każdym z nich odkładać się będzie tylko połowa traconej mocy. Analogicznie będzie przy większej liczbie układów połączonych w ten sposób.

    Rezystory 100 Ω na wyjściu układów tworzą sumator, pozwalający uniknąć problemów wynikających z niewielkich różnic napięcia wyjściowego każdego z układów, co mogłoby powodować, że układy 'walczyły by ze sobą' a nie współpracowały.

    Równoległe łączenie wzmacniaczy operacyjnych poprawia wydajność prądową


    Równoległe łączenie elementów tego rodzaju ma także i inne zalety. Na przykład pozwala na redukcję poziomu szumu napięciowego na wyjściu, co przekłada się na zwiększony stosunek sygnału do szumu (SNR) układu. Zostanie to omówione w kolejnym artykule. Inną zaletą jest też zmniejszenie offsetu wyjściowego, jako że jest to błąd nie korelujący się z niczym w układzie, to znaczy, że offsety wyjściowe poszczególnych układów, dodając się do siebie, będą tworzyły rozkład normalny. Oznacza to że offset zbiegać będzie do typowej, średniej wartości offsetu, jaka widoczna jest w karcie katalogowej układu.

    Równoległe łączenie wzmacniaczy operacyjnych poprawia wydajność prądową


    Niestety wykorzystanie takiej topologii układu ma pewne wady. Zastosowanie równolegle połączonych wzmacniaczy operacyjnych do zwiększenia prądu wyjściowego powoduje zwiększenie liczby elementów w układzie, co przekłada się na zwiększenie kosztów aplikacji. Układ taki powoduje też wzrost szumu prądowego w torze sygnałowym. Jednakże w większości przypadków zalety takiego rozwiązania przewyższają opisane powyżej wady. Rozwiązanie to pozwala na dobór odpowiedniego op-ampa do systemu bez koncentrowania się na prądzie wyjściowym, który zwiększyć można właśnie stosując równoległe łączenie wzmacniaczy w układ pokazany powyżej.

    Źrodło: http://www.linear.com/solutions/5632


    Fajne! Ranking DIY
  • #2 20 Sie 2015 09:25
    NeoNeonowy
    Poziom 16  

    Witam,

    Spoiler:
    ghost666 napisał:
    Istnieje szereg technik projektowania układów, które pozwalają na zwiększenie wydajności prądowej wzmacniacza operacyjnego. Jednym z rozwiązań, jest zastosowanie zewnętrznej pary tranzystorów bipolarnych w układzie push-pull, jako drivera wyjściowego. Inną metodą jest stosowanie dwóch różnych wzmacniaczy jako pary komplementarnej. Trzecią metodą jest równoległe łączenie dwóch, lub większej ilości, podobnych lub takich samych wzmacniaczy operacyjnych. W poniższym artykule postaramy się omówić właśnie tą trzecią technikę.

    Zaprezentowany poniżej układ oparty jest o wzmacniacz operacyjny LT6020. Jest to podwójny op-amp zasilany napięciem od 3 V do ±15 V, z pasmem 400 kHz. Pobiera on zaledwie 100 µA, charakteryzuje się offsetem wyjściowym ±30 µA i prędkością narastania na wyjściu do 5 V/µs. Dedykowany jest do precyzyjnych aplikacji, gdzie istotny jest niski pobór prąd.

    Zasadniczo prąd wyjściowy w układzie równolegle połączonych wzmacniaczy operacyjnych wzrasta N-krotnie, gdzie N to liczba połączonych układów. Z drugiej strony układ taki analizować można z punktu widzenia impedancji wyjściowej, która spada o połowę, przy połączeniu dwóch układów etc. Parametry układu LT6020 podane są dla obciążenia 10 kΩ. Prąd zwarcia układu jest nie mniejszy niż 3,5 mA dla zasilania 3 V i 5,5 mA dla zasilania ±15 V. Użycie dwóch, równolegle połączonych układów pozwala na zmniejszenie o połowę obciążenia i podwojenie prądu zwarcia.

    Równoległe połączenie dwóch układów pozwala także na poprawienie rozpraszania ciepła z układów, dzięki temu że na każdym z nich odkładać się będzie tylko połowa traconej mocy. Analogicznie będzie przy większej liczbie układów połączonych w ten sposób.

    Rezystory 100 Ω na wyjściu układów tworzą sumator, pozwalający uniknąć problemów wynikających z niewielkich różnic napięcia wyjściowego każdego z układów, co mogłoby powodować, że układy 'walczyły by ze sobą' a nie współpracowały.

    Równoległe łączenie wzmacniaczy operacyjnych poprawia wydajność prądową


    Równoległe łączenie elementów tego rodzaju ma także i inne zalety. Na przykład pozwala na redukcję poziomu szumu napięciowego na wyjściu, co przekłada się na zwiększony stosunek sygnału do szumu (SNR) układu. Zostanie to omówione w kolejnym artykule. Inną zaletą jest też zmniejszenie offsetu wyjściowego, jako że jest to błąd nie korelujący się z niczym w układzie, to znaczy, że offsety wyjściowe poszczególnych układów, dodając się do siebie, będą tworzyły rozkład normalny. Oznacza to że offset zbiegać będzie do typowej, średniej wartości offsetu, jaka widoczna jest w karcie katalogowej układu.





    Równoległe łączenie wzmacniaczy operacyjnych poprawia wydajność prądową


    Niestety wykorzystanie takiej topologii układu ma pewne wady. Zastosowanie równolegle połączonych wzmacniaczy operacyjnych do zwiększenia prądu wyjściowego powoduje zwiększenie liczby elementów w układzie, co przekłada się na zwiększenie kosztów aplikacji. Układ taki powoduje też wzrost szumu prądowego w torze sygnałowym. Jednakże w większości przypadków zalety takiego rozwiązania przewyższają opisane powyżej wady. Rozwiązanie to pozwala na dobór odpowiedniego op-ampa do systemu bez koncentrowania się na prądzie wyjściowym, który zwiększyć można właśnie stosując równoległe łączenie wzmacniaczy w układ pokazany powyżej.


    to w końcu co - to co wyżej - jest, własny artykuł, czy tłumaczenie (a gdzie zgoda od Linear Technology?)
    pytam autora tego plagiatu oraz Administratora forum?
    IMHO, wystarczyłaby tu recenzja tego oryginalnego artykułu - a nie, jego nieautoryzowane tłumaczenie - oraz linka do Bing Translator: w w w.bing.com/translator

    Równoległe łączenie wzmacniaczy operacyjnych poprawia wydajność prądową

    Tylko patrzeć jak Linear Technology upomni się o swoje Prawa Autorskie.

    Pozdrawiam

    Moderowany przez ANUBIS:

    3.1.14. Publikowanie wpisów niezgodnych z tematyką danego działu forum lub wątku dyskusji.

  • #3 20 Sie 2015 11:19
    sstasinek
    Poziom 12  

    Z tego co mi wiadomo zamieszczenie opublikowanego publicznie tekstu czy to w orginale czy to po przetłumaczeniu, bez zgody twórcy ale oczywiście z podaniem źródła nie jest plagiatem ;) Jest typowe dla portali we wszelkich niusach.

  • #4 20 Sie 2015 11:25
    ghost666
    Tłumacz Redaktor

    sstasinek napisał:
    Z tego co mi wiadomo zamieszczenie opublikowanego publicznie tekstu czy to w orginale czy to po przetłumaczeniu, bez zgody twórcy ale oczywiście z podaniem źródła nie jest plagiatem ;) Jest typowe dla portali we wszelkich niusach.


    Dziękuję za obronę :). Powyższy cytat skrzętnie ominął link z źródłem, post został już zgłoszony do moderatora.

  • #5 20 Sie 2015 14:09
    NeoNeonowy
    Poziom 16  

    ghost666 napisał:
    sstasinek napisał:
    Z tego co mi wiadomo zamieszczenie opublikowanego publicznie tekstu czy to w orginale czy to po przetłumaczeniu, bez zgody twórcy ale oczywiście z podaniem źródła nie jest plagiatem ;) Jest typowe dla portali we wszelkich niusach.


    Dziękuję za obronę :). Powyższy cytat skrzętnie ominął link z źródłem, post został już zgłoszony do moderatora.
    Ale w takim przypadku należy to jednoznacznie nazwać tłumaczeniem, a nie "artykułem" i to, a nie co innego, było moim zastrzeżeniem w poprzednim moim poście.
    Takie tematy - tłumaczenia - IMHO, nie powinny być w dziale Artykuły a w innym, np. Tłumaczenia zagranicznych artykułów.
    Co pozostawiam ku uwadze Administratorowi tego forum.

  • #6 22 Sie 2015 17:18
    SQLmaster
    Poziom 24  

    Nie wiem w jaki sposób powyższy układ ma coś poprawiać ale...

    Zwiększanie wydajności prądowej poprzez zwiększenie ilości wzmaciaczy może było by dobre ale nie poprzez zwiększanie impedancji wyjściowej z bliskiej zeru do ok 50Ω!

    Przecież to spowoduje olbrzymie konsekwencje jeśli prąd wyjściowy ma być duży. A jeśli prąd ma być mały to układ nie jest potrzebny.

  • #7 22 Sie 2015 19:48
    NeoNeonowy
    Poziom 16  

    SQLmaster napisał:
    Nie wiem w jaki sposób powyższy układ ma coś poprawiać ale...

    Zwiększanie wydajności prądowej poprzez zwiększenie ilości wzmaciaczy może było by dobre ale nie poprzez zwiększanie impedancji wyjściowej z bliskiej zeru do ok 50Ω!
    A wcale prawda, przecież żaden taki wzmacniacz operacyjny - łączony równolegle - NIE pracuje z otwartą pętlą sprzężenia zwrotnego, a tylko z zamkniętą, za pomocą której wyznacza się wartość wzmocnienia napięciowego takiego wzmacniacza operacyjnego.
    Wobec czego, następne 50Ω włączone bezpośrednio w szereg z wyjściem pojedynczego wzmacniacza i rozłożone na np. 10 szt. połączonych równolegle, to zawsze tylko ok. 50% więcej dla tej wartości impedancji przy otwartej pętli sprzężenia zwrotnego (dla której ta wartość tej impedancji wcale nie jest bliska zero - patrz niżej).
    Natomiast, oczywiście, wartość impedancji wyjściowej - większości popularnych wzmacniaczy operacyjnych - w przypadku ich pracy z otwartą pętlą sprzężenia zwrotnego jest rzędu 50Ω, np. popularny µA741 ma 75Ω oraz K = 2*10^5V/V przy otwartej pętli.
    Zaś wartość rezystancji/impedancji wyjściowej przy zamkniętej pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego RwyS, o wartości współczynnika sprzężenia zwrotnego β, dla wartości rezystancji wyjściowej dla otwartej pętli Rwy oraz wartości wzmocnienia napięciowego wzmacniacza dla otwartej pętli K, dana jest przybliżonym wzorem:
    RwyS = Rwy/(1 + K*β)

    Proponuję Koledze wykonać stosowne obliczenia, np. dla 10szt. połączonych równolegle µA741, a wtedy zastępcze Rwy =(75Ω + 50Ω)/10=12,5Ω, a wartość K pozostaje bez zmian oraz, np. dla β =1/10. [12,5/(1+2*10^5*(1/10))=0.00062496875...Ω]

    Ale coś za coś, ponieważ kontrola rozpływu prądu na poszczególne egzemplarze wzmacniaczy operacyjnych - przy ich połączeniu równoległym - jest znacznie ważniejsza od bardzo niewielkiego powiększenia wartości impedancji wyjściowej przy zamkniętej pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego.

    SQLmaster napisał:
    Przecież to spowoduje olbrzymie konsekwencje jeśli prąd wyjściowy ma być duży.
    A przecież dobiera się tak ilość połączonych równolegle wzmacniaczy operacyjnych aby;
    - z jednej strony uzyskać pożądaną maksymalną wartość prądu wyjściowego,
    - a z drugiej strony, przy w/w wartości maksymalnej prądu wyjściowego, NIE przeciążyć wyjścia pojedynczego wzmacniacza pracującego w ich połączeniu równoległym.
    Dlatego też, zaiste, nie wiem jakie to "olbrzymie konsekwencje" Kolega miał na myśli. :?: :roll:

    Natomiast, co dla mnie jest nader oczywiste, to na obu przedstawionych tu schematach:
    Równoległe łączenie wzmacniaczy operacyjnych poprawia wydajność prądową Równoległe łączenie wzmacniaczy operacyjnych poprawia wydajność prądową
    jest błąd - niedopuszczalny wręcz - aby owe dodatkowo włączane rezystory wyrównawcze były włączone poza pętlą ujemnego sprzężenia zwrotnego (słusznie włączoną w obwód każdego pojedynczego wzmacniacza).
    IMHO, mam nieodparte wrażenie, iż autor tego artykułu - z Linear Technology - NIE zapoznał się z klasyczną monografią na ten temat, a opracowaną jakiejś 50-ąt lat temu przez R.J. Widlar'a wtedy z Fairchild Semiconductor , gdzie o tym sposobie powiększenia wydajności prądowej wzmacniacza operacyjnego można przeczytać.
    Resumując, mam nieodparte wrażenie, iż autor tego artykułu ponownie próbował "wynaleźć proch" ... :idea:

    Zaś spostrzeżenie Kolegi :arrow: SQLmaster jest formalnie trafne - dla schematów tu przedstawionych.
    Jednak ja optuję za Starą Szkołą Widłar'a i owe rezystory wyrównawcze - jak to tu przedstawiłem - pozostawił bym pod kontrolą pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego.
    A wtedy wzrost impedancji/rezystancji wyjściowej, przy takim sposobie włączenia, będzie niewielki.

    SQLmaster napisał:
    A jeśli prąd ma być mały to układ nie jest potrzebny.
    A to jest Oczywista_Oczywistość i pozostająca ponad wszelkimi wątpliwościami oraz "argumentami". :D

  • #8 23 Sie 2015 20:51
    sstasinek
    Poziom 12  

    OFFTOP

    ghost666 - To nie była obrona Ciebie, a jedynie stwierdzenie w odpowiedzi na zarzut NeoNeonowego - na temat prawa. W moim przekonaniu on ma rację, ale sporo przesadził w zarzutach i dlatego dodałem komentarz. Bardziej od tego nurtowało mnie meritum. Większość jeśli nie wszystkie "Twoje" tłumaczenia w dziale DIY zagranica i artykuły noszą dla mnie znamiona "skrzętnego omijania" ich autorstwa, być może kolejny przelał czarę? Wcale nie potrzeba skrzętnie omijać cytując Ciebie bo to żaden wysiłek. Neo przytoczył Twoje tłumaczenie więc pominął źródło na końcu. Ujął w spoiler aby nie powtarzać tekstu jednocześnie zawierając w nim stwierdzenie - że chodzi o całość tekstu. Być może zrobił to na wypadek Twoich zmian w tekście a być może aby wywołać zmanipulowane wrażenie, że Link został dodany po krytyce. (Twoja wersja wydarzeń) Tak czy inaczej wystarczy pominąć krótkie i łatwe do przeoczenia, słówko Link nieśmiało wiszące ponad Twoim podpisem by przypisać Tobie całkowite autorstwo. Sprawa wrażeń, ale nie byłoby problemu gdybyś źródło troche bardziej doceniał źródło. Byłoby z ludzką twarzą i w pełnym kontekście bo sądzę że masz ogromną wiedzę. Ale może to jedynie wrażenie?

    Gdy pierwszy raz przeczytałem Twój tekst DIY nie zwróciłem uwagi na słówko "zagranica" i pomyślałem "cóż za dziwaczna maniera opisywać siebie w trzeciej osobie" czy to nieśmiałość? Na Twoją osobę rzutowałem całą tą wiedzę, umiejętności, czas które być musiały aby cokolwiek powstało. Nawet nie pamiętam czy pierwszy tekst czy pierwszy po którym zorientowałem się że niestety Twoje jest "wyłącznie" tłumaczenie. Twoje lub Binga?

    Tak czy inaczej Twoja uwaga wobec Neo zabrzmiała mi jak hipokryzja. Tłumaczysz teksty, wprowadzasz na portal, to wymaga czasu. Taki dział, taka specyfika, skoro wszyscy nieświadomie manipulujemy wrażeniem nic w niej złego. Niemniej sposób w jaki traktujesz tłumaczenia oraz określasz autorów mnie osobiście razi i odbiega od standardów do jakich przywykłem. Można by nad tym kapke popracować i byłoby miło czytać. Było by przy okazji wrażenie że masz coś do powiedzenia od siebie, a teksty nie są kopiuj wklej z translatora. Puki co dajesz informacje w postaci skromnego "Link" na końcu, tuż nad swoim podpisem (również pełnym linków) rzucając mięso jak kelner "bez słowa". Nawet Ci się nie chce ich odpowiednio zatytułować. W DIY określasz autora "autor" zamiast opisać na wstępie że na stronie takiej a takiej osoba o imieniu i nazwisku(lub pseudonimie) opisała taki a taki projekt. Określać autora bardziej osobowo. Przyjemnie się czyta rozpoczynając lekturę od kontekstu. Odpowiednik Dzień dobry, smacznego, niech będzie pochwalony Kirchof. Z drugiej strony tytułując "Linear Technology przedstawia jak równoległe łączenie poprawia..." mogłoby być uznane za kryptoreklamę, ale dodanie wstępu ze stwierdzeniem "powszechnie wiadomo że..." "o czym przypomina firma w tekście na swojej stronie" rozwiało by wszelkie uwagi :)

    ----------------------------------------------------------

    OPAMP

    NeoNeonowy - Katalogowe wzmocnienie i rezystancja jest "wyznaczane" dla otwartej petli sprzeżenia(napisałeś dokładnie odwrotnie). Poza tym w obliczeniach masz błąd bo obliczyłeś rezystancję 10 sztuk ua741 w częściowo zamkniętej pętli dla zupełnie innego schematu niż pokazany. Na moje oko byłoby tak jak liczysz, gdyby pętla została zamknięta z sumarycznego wyjścia out za rezystorami podając sygnał na wejście różnicowe, a ona została zamknięta przed rezystorami 50ohm. "Wzmacniacz zastępczy" w otwartej pętli miałby rezystancję taką jaką obliczyłeś (75+50)/10 a w zamkniętej bliską zeru. Jednak wedle schematu z artykułu wynosi ~ 5ohm. Rezystancja ua741 z zamkniętą pętlą to teoretyczne ułamki ohm, rezystancja na wyjściu to równoległe połączenie (50ohm + tych ułamków) dające właśnie 5ohm. Znacznie więcej niż w teorii dla pojedynczego wzmacniacza. W praktyce jednak jest ona zależna od obciążenia, bo w reailach ogranicza wzmacniacz napięcie zasilania oraz wewnętrzna konstrukcja wzmacniacza. (wydajność prądowa wyjścia) Zatem w teorii pojedyncze ua741 w zamkniętej pętli ma dokładnie tak jak stwierdził SQLmaster dużo mniejszą rezystancję niż połączone równolegle z rezystorem... kapkę większą niż obliczyłeś ze wzoru(bo podstawiłeś 12.5 zamiast 75), ale wciąż bliską 0 ohm :)

    Haczyk tkwi właśnie w czymś czego zabrakło w tłumaczeniu, podobny haczyk jest w bliźniaczym temacie o szumach(swoją drogą moderator powinien je połączyć) ponieważ sprawa dotyczy "wyłącznie" pracy wyjścia które musi posiadać rezystor na wyjściu. Musi ponieważ sygnał dalej natrafia bp. na falowód. Impedancja we/wy musi być dopasowana do linii ponieważ "odbicia" mogłyby doprowadzić do uszkodzeń wzmacniacza, do rezonansów, wzbudzeń, zniekształceń etc. Normalnie rzecz biorąc nie ma potrzeby łączenia równoległego wzmacniaczy a od rezystancji ważniejsza jest obciążalność prądowa, ta wynika z wewnętrznej konstrukcji. Normalnie rzecz biorąc po zrównolegleniu szumy się zwiększą, haczyk tkwi w "sumatorze" który stanową rezystory odpowiednio dobrane do impedancji obciążenia. Haczyk tkwi w zastosowaniu np. jako wzmacniacz słuchawkowy, jako wzmacniacz linii itp.

    Próbowałem to przeanalizować, szukając innych źródeł, faktycznie rowiązanie jest stare i powszechnie znane. W przypadku mniejszych częstotliwości istnieje również "łatwiejsza" i bardziej skuteczna wariacja http://www.intersil.com/content/dam/Intersil/documents/an11/an1111.pdf ale daje ciała dla wyższych częstotliwości. Warto również zacząć analizę od schematu na którym za wyjście służy pętla sprzężenia z kolejnego stopnia op-amp'a ponieważ tam sygnał z napięciowego jest zmieniany na prądowy, więc można mówić o sumatorze z rezystorów. W innym wypadku bez zachowania szczególnych warunków dopasowania będzie dokładnie odwrotnie - łączenie opampów zwiększy szumy, zmniejszy rezystancje wyjścia w porównaniu z pojedynczym op-ampem, jedyne co zmniejszy to offset. :)

  • #9 23 Sie 2015 21:28
    NeoNeonowy
    Poziom 16  

    sstasinek napisał:


    NeoNeonowy - Wzmocnienie jest "wyznaczane" dla otwartej petli sprzeżenia(napisałeś dokładnie odwrotnie). Poza tym w obliczeniach masz błąd bo obliczyłeś rezystancję 10 sztuk ua741 w częściowo zamkniętej pętli dla zupełnie innego schematu niż pokazany. Byłoby tak jak liczysz gdyby pętla została zamknięta z wyjścia out podając sygnał na wejście różnicowe a ona została zamknięta przed rezystorami 50ohm.
    Poza tym pojedyncze ua741 w zamkniętej pętli ma dokładnie tak jak stwierdził SQLmaster dużo mniejszą rezystancję niż połączone równolegle z rezystorem...
    Jaśniej proszę, jakie, cytat: "Wzmocnienie jest "wyznaczane" ...", pytam?

    Zechciej przeczytać dokładnie (oraz "od A do Z") to, co tam wyżej napisałem, a moje tu obliczenia NIE MAJĄ nic wspólnego z przedstawionymi - w tytułowym poście - schematami (jak tam zauważyłem - totalnymi "knotami").
    Wziąłem sobie za przykład 10szt. OA typu µA741 połączonych równolegle, gdzie - dla wyrównania rozpływu prądów - włączony jest bezpośrednio dla każdego wyjścia OA rezystor.
    Natomiast pętla ujemnego sprzężenia zwrotnego jest zapięta od węzła wyjściowego - łączącego owe 10szt. rezystorów wyrównawczych - do każdego z wejść wzmacniacza z osobna.
    Inaczej nie można - czyli łączyć bezpośrednio wszystkie wejścia OA i użyć tylko jednej pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego - ponieważ wtedy, przy różnicach w wartościach wejściowego napięcia niezrównoważenia, poszczególnych OA, byłby totalny "cyrk" i nie do opanowania, a kontrola rozpływu prądów dla poszczególnych OA byłaby niemożliwa.
    Nie muszę chyba dodawać, iż wartość współczynnika sprzężenia zwrotnego β musi mieć prawie identyczną wartość dla każdej pętli związanej z danym OA, a to implikuje użycie rezystorów (do konstrukcji tej pętli) o identycznych wartościach nominalnych oraz ich tolerancji rezystancji - przynajmniej - 1%, lub lepszej.

    P.S. :arrow: sstasinek, schemat drugi w dokumencie PDF: http://www.intersil.com/content/dam/Intersil/documents/an11/an1111.pdf
    - jaki tu wyżej podałeś - jest identyczny (tylko tyczy 2szt. OA) z tym o jakim jak pisałem w moim trzecim tu poście: #7

  • #10 24 Sie 2015 14:07
    SQLmaster
    Poziom 24  

    NeoNeonowy napisał:
    Zaś wartość rezystancji/impedancji wyjściowej przy zamkniętej pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego RwyS, o wartości współczynnika sprzężenia zwrotnego β, dla wartości rezystancji wyjściowej dla otwartej pętli Rwy oraz wartości wzmocnienia napięciowego wzmacniacza dla otwartej pętli K, dana jest przybliżonym wzorem:
    RwyS = Rwy/(1 + K*β)

    Proponuję Koledze wykonać stosowne obliczenia, np. dla 10szt. połączonych równolegle µA741, a wtedy zastępcze Rwy =(75Ω + 50Ω)/10=12,5Ω, a wartość K pozostaje bez zmian oraz, np. dla β =1/10. [12,5/(1+2*10^5*(1/10))=0.00062496875...Ω]


    Proponuje koledze aby udał się do okulisty i zaopatrzył w dobrze dobrane okulary. Wtedy zauważy, że w omawianym tu układzie rezystory 50Ω nie są objęte pętlą sprzężenia zwrotnego i nie wolno ich umieszczać we wzorze tam, gdzie je kolega wstawia. Może wtedy kolega zauważy że impedancja wyjściowa dla 10szt. wzmacniaczy operacyjnych będzie nie mniejsza jak 5Ω.

    NeoNeonowy napisał:
    SQLmaster napisał:
    Przecież to spowoduje olbrzymie konsekwencje jeśli prąd wyjściowy ma być duży.
    A przecież dobiera się tak ilość połączonych równolegle wzmacniaczy operacyjnych aby;
    - z jednej strony uzyskać pożądaną maksymalną wartość prądu wyjściowego,
    - a z drugiej strony, przy w/w wartości maksymalnej prądu wyjściowego, NIE przeciążyć wyjścia pojedynczego wzmacniacza pracującego w ich połączeniu równoległym.
    Dlatego też, zaiste, nie wiem jakie to "olbrzymie konsekwencje" Kolega miał na myśli. :?: :roll:

    Zaiste nie widzi kolega problemów jakie mogą powstać gdy układ o rezystancji wyjściowej kilku-kilkudziesięciu Ω obciążyć np pojemnoscią i podać sygnał prostokątny?

    NeoNeonowy napisał:
    Natomiast, co dla mnie jest nader oczywiste, to na obu przedstawionych tu schematach:
    Równoległe łączenie wzmacniaczy operacyjnych poprawia wydajność prądową Równoległe łączenie wzmacniaczy operacyjnych poprawia wydajność prądową
    jest błąd - niedopuszczalny wręcz - aby owe dodatkowo włączane rezystory wyrównawcze były włączone poza pętlą ujemnego sprzężenia zwrotnego


    I o tym drogi kolego cały czas piszę, więc nie rozumiem po kiego grzyba kolega musi ironizować i koniecznie na siłę szukać sposobu by dyskredytować wypowiedzi innych. Gdyby kolega skupił się na tym co napisałem, to zauwazył że tematem mojej opinii jest:
    SQLmaster napisał:
    powyższy układ
    i odpisał by całkiem inaczej.

    W związku z tym mam pytanie do kolegi: której cześci wyrażenia powyższy układ kolega nie rozumie, że pisze wywód długosci litanii, który jest kompletnie nie na temat powyższego układu?

    To że powyższy układ jest sknocony to ja dobrze wiem - i dlatego napisałem że jest do bani. Tylko zachodzę w głowę czemu kolega uznał ze musi mi dokopać że nie mam racji - i to o zgrozo opierając swoje argumenty o kompletnie inny (poprawny) układ połączenia równoległego :D

  • #11 24 Sie 2015 15:34
    NeoNeonowy
    Poziom 16  

    Spoiler:
    SQLmaster napisał:
    NeoNeonowy napisał:
    Zaś wartość rezystancji/impedancji wyjściowej przy zamkniętej pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego RwyS, o wartości współczynnika sprzężenia zwrotnego β, dla wartości rezystancji wyjściowej dla otwartej pętli Rwy oraz wartości wzmocnienia napięciowego wzmacniacza dla otwartej pętli K, dana jest przybliżonym wzorem:
    RwyS = Rwy/(1 + K*β)

    Proponuję Koledze wykonać stosowne obliczenia, np. dla 10szt. połączonych równolegle µA741, a wtedy zastępcze Rwy =(75Ω + 50Ω)/10=12,5Ω, a wartość K pozostaje bez zmian oraz, np. dla β =1/10. [12,5/(1+2*10^5*(1/10))=0.00062496875...Ω]


    Proponuje koledze aby udał się do okulisty i zaopatrzył w dobrze dobrane okulary. Wtedy przestanie pisać banialuki i zauważy, ze rezystory 50Ω nie są objęte pętlą sprzężenia zwrotnego i nie wolno ich umieszczać we wzorze tam, gdzie je kolega wstawia. Może wtedy kolega zauważy że impedancja wyjściowa tego cuda będzie nie mniejsza jak 5Ω.

    NeoNeonowy napisał:
    SQLmaster napisał:
    Przecież to spowoduje olbrzymie konsekwencje jeśli prąd wyjściowy ma być duży.
    A przecież dobiera się tak ilość połączonych równolegle wzmacniaczy operacyjnych aby;
    - z jednej strony uzyskać pożądaną maksymalną wartość prądu wyjściowego,
    - a z drugiej strony, przy w/w wartości maksymalnej prądu wyjściowego, NIE przeciążyć wyjścia pojedynczego wzmacniacza pracującego w ich połączeniu równoległym.
    Dlatego też, zaiste, nie wiem jakie to "olbrzymie konsekwencje" Kolega miał na myśli. :?: :roll:

    Proponuję taki układ zbudoewać w jakimż narzędziu do symulacji, na wejscie podać sygnał prostokatny i podłączyć obciazenie pojemnościowe. Może wtedy usmieszek zniknie z twarzy.
    Jako moja riposta, proponuję Koledze przeczytać - byle z uwagą, oraz "od A do Z" cały mój tu post #7 oraz do niego dalsze wyjaśnienie w moim tu poście #9 zamiast pałać żądzą - niezrozumiałego dla mnie - odwetu oraz słać inwektywy w moją stronę, np.
    SQLmaster napisał:
    Proponuje koledze aby udał się do okulisty i zaopatrzył w dobrze dobrane okulary. Wtedy przestanie pisać banialuki i zauważy, ...

    Natomiast ja wiem, i to od przeszło czterdzieści lat, i to bez użycia jakiegokolwiek symulatora, iż nic złego NIE STANIE SIĘ jakiemukolwiek z OA włączonych w sposób jak to od dawna jest robione/praktykowane, czyli z rezystorem wyrównawczym włączonym BEZPOŚREDNIO do wyjścia każdego OA i objętym pętlą ujemnego sprzężenia zwrotnego ze wspólnego punktu połączenia tych rezystorów do każdego z wejść "OA z osobna.
    Skoro wytrzymuje takie obciążenie/przeciążenie - pojemnościowe - pojedynczy OA (jak jest przed tym układowo zabezpieczony, a OA od ich trzeciej generacji, i każdej następnej, są tak zabezpieczone. Np. rzeczony tu µA741 - opracowany w 1968 roku w Fairchild), to dlaczego nie ma wytrzymać w ich połączeniu równoległym, skoro jest przed takim przeciążeniem WEWNĘTRZNIE ZABEZPIECZONY, pytam retorycznie?
    Zaś, rzeczywiście, "durny" symulator - a który o owym zabezpieczeniu wewnętrznym przed przeciążeniem danego OA ma mniej jak "zielone pojęcie" - pokaże, a jakże, wielkie "przeciążenie" OA.
    Dlatego też, Panie Kolego, trzeba mieć o tym stosowną wiedzę, a nie tylko ufać byle symulatorowi, i chyba słusznie tu często nazywanym; "ogłupiaczem" niedouczonych. ...

    I o tym, czyli o poprawnym połączeniu równoległym OA, tu napisałem poprzednio, nawet nie patrząc na owe zamieszczone tu schematy z niepoprawnie włączonymi - poza pętlą sprzężenia zwrotnego - rezystorami wyrównawczymi.

    Spoiler:
    SQLmaster napisał:
    NeoNeonowy napisał:
    Natomiast, co dla mnie jest nader oczywiste, to na obu przedstawionych tu schematach:
    Równoległe łączenie wzmacniaczy operacyjnych poprawia wydajność prądową Równoległe łączenie wzmacniaczy operacyjnych poprawia wydajność prądową
    jest błąd - niedopuszczalny wręcz - aby owe dodatkowo włączane rezystory wyrównawcze były włączone poza pętlą ujemnego sprzężenia zwrotnego


    I o tym drogi kolego cały czas piszę, więc nie rozumiem po kiego grzyba kolega musi ironizować i koniecznie na siłę szukać sposobu by dyskredytować wypowiedzi innych. Gdyby kolega zauwazył że tematem mojej opinii jest:
    Cytat:
    powyższy układ
    To napisał by całkiem inaczej.
    A napisałem właśnie tak, podając na początku poprawne rozwiązanie - a które opisałem - ponieważ niewtajemniczony czytelnik czytając tu od początku mój post, na pewno lepiej zapamięta to, co przeczyta wcześniej i będzie to obiektywna prawda o łączeniu równoległym OA i ich własnościach, w kontraście do "knota" tu przedstawionego, i to od kogo, od samego LT.
    Dlatego też, podałem tam wzór na rezystancję wyjściową OA z poprawnie zapiętą pętlą ujemnego sprzężenia zwrotnego, aby było to dla wszystkich oczywiste.

    SQLmaster napisał:
    W związku z tym mam pytanie do kolegi: której cześci wyrażenia powyższy kolega nie rozumie, że pisze wywód długosci litanii, który jest kompletnie nie na temat?
    Proszę sobie przeczytać uważnie jeszcze raz to, co tu poprzednio napisałem (byleby ze zrozumieniem).

    SQLmaster napisał:
    To że powyższy układ jest sknocony to ja dobrze wiem - i dlatego napisałem że jest do bani. Tylko zachodzę w głowę czemu kolega uznał ze musi mi dokopać że nie mam racji - i to o zgrozo opierając swoje argumenty o kompletnie inny (poprawny) układ połączenia równoległego :D
    Kto "dokopać", komu, za co, pytam retorycznie?
    Uznałem za stosowne opisać poprawny układ na początku - dla dobra ogółu czytających - a ten mój poniższy tekst (z tamtego posta) to co jest:
    NeoNeonowy napisał:
    Zaś spostrzeżenie Kolegi :arrow: SQLmaster jest formalnie trafne - dla schematów tu przedstawionych.
    Jednak ja optuję za Starą Szkołą Widłar'a i owe rezystory wyrównawcze - jak to tu przedstawiłem - pozostawił bym pod kontrolą pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego.
    A wtedy wzrost impedancji/rezystancji wyjściowej, przy takim sposobie włączenia, będzie niewielki.
    jak nie przyznanie racji Koledze w tej kwestii, pytam?

    P.S. Panie Kolego SQLmaster, warto by przed wysłaniem swego tekstu na forum sprawdzić jego pisownię, ponieważ ilość błędów/literówek jakie tu zobaczyłem w oknie edycji w cytowanych Jego tekstach wręcz poraża.
    Wręcz czuję się obrażony przez Pana, Panie Kolego, tą niedbałością w Jego replice do mego tu posta - pomijam już formy grzecznościowe ...